piątek, 4 czerwca 2010

Ja tego wszystkiego nic nie pomnę, bom był pijany haniebnie


15 lipca Roku Pańskiego 1611 hetman wielki litewski Jan Karol Chodkiewicz napisał list do swej ukochanej żony Zofii. Sam fakt takiej korespondencji nie dziwi, wszak hetman darzył swą Lepszą Połowę wielką miłością, tytułując ją w listach moja najmilsza Zosieńko, serdeczna moja pociecho. Moją uwagę przykuła jednak treść owej wiadomości, gdzie Chodkiewicz opisywał (zapewne z nielichym kacem) popijawę z… królem Zygmuntem III. Władca miał w tym swój cel – starał się zjednać sobie hetmana, by ten poparł królewskie plany wyprawy moskiewskiej i poprowadził odsiecz dla polskiej załogi Kremla. Impreza miała miejsce w majątku kanclerza Lwa Sapiehy w Tołczynie, popito nielicho, gdyż hetman relacjonował żonie, że sam nie pamiętał wszystkich szczegółów… Jako że opis ucztowania pochodzi od samego Chodkiewicza, trudno mu nie zaufać – wszak ‘spowiadał się’ żonie, sprawa więc musiała być poważna a wyznanie szczere. Jako że hetman opisał całą rzecz nader barwnie, nie szczędząc szczegółów, oddam mu głos, gdzieniegdzie dokonując tylko skrótów czy komentarzy w tekście. Przyznam szczerze, że opis ów uwielbiam, ilekroć go czytam śmieję się do rozpuku… Panie i Panowie, zapraszam na ucztę hetmana z królem…

Uradzili, żeby mię upoić tamże u stołu; i sam J.K.Mość i inni przygrzewali mi, nawet i czeladź moję posadzono u tegoż stołu, pojono (…) Kiedy mię już prawie dobrze przygrzano, pił do mnie [wznosił toast – K.] Król i rzecze mi: Przez zdrowie Waszmości, którego Waszmości życzymy uprzejmie. Podziękowałem uniżenie. Zatem zaczęła się dobra myśl: kazano w trąby, w bębny uderzyć, okrzyk w izbie. Dworzanie wszyscy, rozkazał Jego Królewska Mość aby za zdrowie moje wypili; pił sam do żołnierzów i sług moich za mojeż zdrowie; owa przyszło nam z tej dobrej myśli, żechmy, stojąc około Króla, pili. Mnie się już mózg zagrzał [pięknie jest owo sformułowanie… - K.], przyszło mi do rozbierania; jenom w samej delince [zapewne błąd w XIX-wiecznej kopii, pewnie chodziło o delię – K.] przyszedł to króla. Wynuzdałem się [hetmanowi chodzi o to, że się nieco rozebrał – K.] wiera aż nazbyt acz nic nad przystojność, ale ile z panem nazbyt. (…) Snadź mi pan rzekł: (…) ale dzisiaj o tem z tobą nic mówić nie będę [chodziło o kwestie sporu Chodkiewicza z Januszem Radziwiłłem – K.] aż jutro, i powiem ci nieco, a teraz pij do mnie! Ja wziąwszy szklenicę nie małą winą, sam mu rzekł: Najjaśniejszy Miłościwy Królu! Pijali porucznicy z ręki twej pana miłościwego, czemubym ja też Hetmanem będąc, nie miał pić, a Król jegomość zarazem z ręką; potem pocałowałem rękę (…) I tak wsadziwszy mi szklenicę wina na rękę swą, trzymał ażem ją wypił [Zygmunt III jakiego nie znamy… - K.] Stłukłem szklanicę o głowę, aż Król rzecz: Miły panie Hetmanie nie tłuczcie tej głowy, siła nam na niej zależy. Podobnom odpowiedział: i głowa, i ręce zdrowe, i serce stałe; jeno go Waszą Królewską niełaską swą nie wątl [w tym kontekście – nie osłabiaj – K.] (…) mówiłem snadź i więcej i obłapiłem go [bez głupich skojarzeń – hetman przyjaźnie objął króla – K.] w pas już nie nisko, zalawszy się łzami, snadź serdecznie Król westchnął i łzy mu kręciły się w oczach, a obłapił mię. Ja tego wszystkiego nic nie pomnę, bom był pijany haniebnie [szczerość hetmana mnie osobiście rozbraja – K.] ale mi to wszystko tłumaczyli słudzy i drudzy dworzanie. Biegałem na koniu pod oknem u Króla; chciał pan ze mną pić, jeno że mię haniebnie pijanego, tedy mi dał pokój… [w tym miejscu omal nie doszło do burdy, gdy kanclerz Sapieha, niechętny Chodkiewiczowi, chciał mu wyrządzić jakiś afront. Król jednak przeznaczył do pilnowania hetmana trzydziestu hajduków ze swojej gwardii przybocznej, mieli oni także oko na litewskich oficerów, na czele z rotmistrzem Dąbrową. Dworzanin Chodkiewicza Dzitrzyk o mało nie plusnął w łeb Kanclerza szablą, jednak spór szybko załagodzono. A co robił w tym czasie hetman? – K.] Ale żem ja o żadnej zwadzie nie myślił, byłem bardzo pijany i wesoły (…). Wszyscy powiadają, że pan [Zygmunt III – K.] był dobrej myśli i dobrze sobie podpił.

4 komentarze:

  1. Dodałam do Ulubionych.
    TO JEST TO!

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia tym piękniejsza, że prawdziwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne :D I takie bardzo życiowe :)

    OdpowiedzUsuń