Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Batory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefan Batory. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2020

Na zakup koni dobrych

Garść ciekawostek dotyczących przygotowań do wyprawy Stefana Batorego z 1578 roku. Król mial wysłać swojego kawalkatora nazwiskiem Moret do Włoch i Hiszpanii w celu zakupu koni. Dotychczasowy rynek zakupów w Turcji był w tym momencie zamknięty dla Polaków z powodu nieżyczliwości pogańskiej. Poniżej dwa listy królewskie dotyczące finansowania owej eskapady Moreta:


Oczywiście nie oznacza to, że zrezygnowano z zakupów koni tureckich. Pan Pretficz (zapewne Jakub, syn słynnego zagończyka) miał bowiem zostać wysłany do Węgier, ba snadź i do Budzińskiego Baszy jedzie, tak mówią dla koni i rynsztunków węgierskich. Fakt że w zapisku wspommniano tureckiego paszę Budy może sugerować, że nie tylko o węgierskie zakupy tu chodziło.

sobota, 11 kwietnia 2020

Popisy za króla Stefana


Miały być listy przypowiednie z panowania Jana Kazimierza, ale będą musiały poczekać jeden dzień. Przypomniałem sobie bowiem, że w sieci można znaleźć niezwykle interesujące i szczegółowe popisy jazdy z okresu panowania Stefana Batorego, wolę zamieścić więc do nich linka już dzisiaj, zanim mi znowu wyleci z głowy. To popisy z lat 1579 i 1580, można tam znaleźć husarię, jazdę kozacką a nawet hajduków z rusznicami, siekierkami i szablami. Dokument dotyczący jednej z chorągwi zamieścił w swojej Husarii dumie polskiego oręża Radosław Sikora, zwracając uwagę na bardzo interesujące piętna końskie w pocztach. Polecam poczytać więcej z tych dokumentów, można podziwiać jakie formy przybierały owe piętna. Swoją drogą ciekawa rzecz dla wargamerów (acz zapewne raczej w skali 28 mm), można w bardzo interesujący sposób przyozdobić sobie oddział.

A, jeszcze link do materiałów z Archiwum Skarbu Koronnego by się przydał, oto i on. Miłej lektury!

czwartek, 4 kwietnia 2019

Nosi wąsy jak stary żołnierz



Dominik Ridolfini, włoski inżynier w służbie polskiej w latach 1580-1582, pozostawił po sobie bardzo interesujące listy dotyczące kampanii króla Stefana. Znalazłem ich tłumaczenia online, więc warto będzie od czasu do czasu coś zamieścić na blogu. Na dobry początek nasz pan kapitan przedstawi opis wyglądu samego króla Stefana Batorego:
Stefan Batory jest wzrostu słusznego, budowy silnej, chudy; nosi wąsy jak stary żołnierz. Ubiera się skromnie po węgiersku; na głowie nosi kołpaczek przycięty krótko z piórem wrzekomo kapłoniem, lecz które rzeczywiście kapłoniem nie jest. Przyczyną noszenia takiego pióra jest ta okoliczność, iż przed tem, gdy Jego Królewska Mość używał piór kosztowniejszych, wszystka szlachta sadziła się na to, aby go w tej mierze naśladować. Aż tu pewnego dnia, gdy król ukazał się z takiem jak teraz piórem, panowie jego orszaku to zobaczywszy, odeszli precz z konfuzyą… Sypia w łóżku mającem trzy piędzi szerokości bez kotary lub czegoś podobnego. Rękawiczek nie używa żadnych. Żyje jak najoszczędniej.  

czwartek, 25 października 2018

Aby łaskę swą królewską pokazać raczył



Bitwa pod Lubieszowem/Lubiszewem, stoczona 17 kwietnia 1577 roku, była wielkim zwycięstwem armii Batorego. Jak to jednak często po tego typu starciach, sytuacja zwycięskiej armii nie była godna pozazdroszczenia. Brakowało ekwipunku, żywności i pieniędzy. Nic więc dziwnego, że kiedy dowodzący oddziałami hetman nadworny Jan Zborowski wysłał do króla panów posłów od jegomości pana hetmana i wszystkiego wojska z oddawaniem więźniów mieli oni ze sobą listę z wymienionymi problemami żołnierzy. Themruk wspomniany w tekście to kniaź Temruk Onychowicz Szymkowicz Petyhorski, rotmistrz dowodzący 50-konną rotą petyhorców. Z kolei Pękosławski, który dotarł do obozu już po bitwie, to Stanisław Pękosławski, który rotmistrzował rotą 200 piechurów (złożoną z polskich drabów i węgierskich hajduków).   Zobaczmy więc o co prosiło wojsko swojego monarchę:




środa, 24 października 2018

O Jezus, toć haniebne mrozy i zimna przypadły!



Sekretarz kancelarii królewskiej, ksiądz Jan Piotrowski, już kilka razy pojawiał się na blogu – pozostawił wszak po sobie bardzo ciekawe zapiski z pskowskiej wyprawy Stefana Batorego. Tym razem kilka cytatów o trudnych warunkach bytowania oblegających, które negatywnie oddziaływały na przebieg oblężenia miasta. Piotrowski często wspomina o głodzie, chorobach i złej pogodzie dziesiątkującej armię. Jest o tyle wiarygodnym źródłem, że towarzyszył  Batoremu i Zamoyskiemu  w czasie wyprawy i był naocznym świadkiem wydarzeń które opisuje.

[4 października 1581 roku]
Matko Boża, toć tu pogody zmiana prędka! Dziś z onych pięknych dni znienagła[1] śnieg z plutą przylecieli do nas i zimno jakieś niełaskawe. Kożuchy poczynają w dobrą cenę wstępować. Kopiem się co żywo w ziemię, jako lisy w jamy, ale z ubogimi pieszymi w szańcach, wie to Bóg, co będzie. Ucieka ich po kilkanaście na dzień. Na Niemce też nędza i choroby przypadają, że ich po dziesiąci na dzień umiera.
[5 października 1581 roku]
Śnieg spadł w nocy i mróz uderzył czysty, rządny. Namiotki nasze nie przywykły [do] tego.
[6 października 1581 roku]
Mrozy tu mamy co dalej, co twardsze; już się rzeki ścinają, nie inaczej jednako jako o Bożem Narodzeniu u nas. Piesi niebożęta zdychają od zimna, a my się w ziemię grzebiem, kominy budujem.
[20 grudnia 1581 roku]
O Jezus, toć haniebne mrozy i zimna przypadły! Kletki nasze trzeszczą, kilka pachołków na straży z koni spadłszy umarło na miejscu. Dalej Pan Bóg wie, co z nami będzie, ze wszech stron ciśnie nas wszystko złe: głód, niedostatek, choroby, konie upadek.
[25-29 grudnia 1581 roku]
Martwimy się w tym obozie, być-li nam do tego w czyścu, nędzna kondycya nasza, zasłużylibyśmy zaraz do nieba. Mrozy haniebne, nigdy nam niewidane[2], głód, pieniędzy niemasz, konie odchodzą, słudzy chorują, umierają: gdzie 100 koni roty, to 60 chorych między nimi, lecz tego nie trzeba ze względu na nieprzyjaciół rozgłaszać. Gdy się ruszać przyjdzie, ślubuje, że klęska nielada jaka będzie. Węgrów pieszych barzo wiele do miasta ucieka.



[1] Znienacka.
[2] Nigdy przez nas nie widziane.

poniedziałek, 1 października 2018

Księgi niemiecki wielkie



Dzisiejszy wpis dla miłośników podręczników teorii wojskowej, do tego z XVI wieku. W czasie oblężenie Pskowa we wrześniu 1581 roku, król Stefan Batory miał otrzymać nieoczekiwany prezent od jednego ze swoich żołnierzy:
Niemiec jeden, co jest w Farensbekowej rocie[1], oddał Królowi księgi niemiecki wielkie, we złoto a zielony aksamit oprawne, drukowane po niemiecku o sztuce wojennej od Grafa von Somls, które napisał Graf Reinhard von Solms, ociec jego, który był marszałkiem wojennym u Karla V. Osobliwie księgi i wdzięczen ich Król barzo. Kupić ich nie dostanie nigdzie, bo ten Graf kazał je u siebie doma drukować i książętom, ludziom tylko rycerskim rozesłał; otóż syn jego, mając je jeszcze, posyła je Królowi.
Reinhard zu Solms (1591-1562) służył przez wiele lat Karolowi V, dochrapał się nawet rangi feldmarszałka. Był autorem kilku podręczników wojskowości, nie jestem jednak w stanie określić które dokładnie podarowano Batoremu. Jako że dzieła miały zawierać wszyto cokolwiek jedno należy do wojny, może chodzić o Ein Kriegsordenong… z 1545 roku, pewności jednak nie mam. 


[1] Rota rajtarii Jerzego Farensbacha.

piątek, 28 września 2018

Strategiczne spóźnienie pana Jana



Wśród rotmistrzów jazdy służących Stefanowi Batoremu w jego wojnach moskiewskich był też Jan Orzelski, który pozostawił po sobie ciekawy pamiętnik. Pan Jan rozpoczął swoją karierę wojskową w czasie wojny z Gdańskiem, z bratem Mikołajem udawszy się do obozu królewskiego jako ochotnik. Nie zdążył jednak na czas wystawić swej roty by walczyć pod Połockiem, za to widzimy jego 150-konną rotę pod Wielkimi Łukami i Pskowem. Zobaczmy więc jak też wyglądał zaciąg takiego oddziału i jak, szczęśliwie dla rotmistrza, spóźnił się pod Połock.

W Wielkopolsce nikt prawie nie chciał ponosić trudów i znaczących kosztów tej wyprawy. Gdy więc inni od dopełnienia obowiązku uchylali się, ja hufiec stu jezdnych z moich włościan utworzyłem. Wszakże z powodu że żołd ze skarbu królewskiego późno mi został wypłacony, nie mogłem pośpieszyć, aby mieć udział w oblężeniu Połocka, co z początku nie mało mnie frasowało; wszakże później przekonałem się, że zwłoka ta widocznie była łaską Boską: taką bowiem pod Połockiem stratę w koniach, uzbrojeniu i wszelkich narzędziach wojennych wojsko poniosło z powodu niepogody i burzliwej jesieni, że nieochybnie to samo spotkałoby mój hufiec, prawie z samych wyrostków złożony.
Gdym do obozu nadciągnął i ze zwłoki królowi się usprawiedliwiał, król łaskawie i z wesołym obliczem mnie przyjął; że zaś wielu ze szlachty nie żądając żołdu ze mną przybyło, dodał mi jeszcze 50 jezdnych, z którymi całą wyprawę moskiewską odbyłem.

Po kampanii pskowskiej Orzelski pozostał jeszcze w służbie wojskowej, przez dwa kolejne lata służył jako rotmistrz 100-konnej roty na Podolu. Zaciągał też dla króla Stefana Kozaków, ale to już przy innej okazji…



niedziela, 10 września 2017

W barwie... - najnowsze uzupełnienie informacji


Tym razem nie trzeba było czekać aż dwa lata na nowe materiały. Dodałem Mołdawian z wczorajszego wpisu, także mnóstwo niezwykle interesujących informacji na temat barwy chorągwi semenów z końca XVII wieku[1]. Zastanawiam się, czy może warto przygotować podobny wpis o barwie piechoty cudzoziemskiej i dragonii? Wszelkie komentarze w tej kwestii mile widziane.

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Według relacji mieszczanina krakowskiego, w czasie koronacji Jana III Sobieskiego w 1676 roku, w pochodzie uczestniczyło sześć kompanii mołdawskiej piechoty, ubranej na zielono z czerwonymi czapkami. Prawdopodobnie chodzi tu o oddziały hajduków królewskich, być może także oddziały prywatne.

XXV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.

XXVI. 6 września 1697 roku sporządzono rejestr odbierania sukna dla chorągwi semenów (czyjej?). Znajdujemy tam bardzo interesujące informacje:
- na żupany dla semenów przeznaczono błękitny tuzinek
- na katanki dla semenów zielony paklak
- czerwony paklak na szarawary, także na chorągiew i obicia 4 bębnów
- czerwony tuzinek na żupany dla surmaczy i trzech oficerów, także na szarawary dla Magistra
- purpurowy tuzinek nas kierejki
- błękitny falendszy na kierejki surmaczom
- francuskiego czerwonego na kołpaki
- błękitnego granatowego Surmaczom na kołpaki
- czerwonego falendyszu na kontusz i zielonego na żupan dla Magistra
- błękitnego paklaku na szarawary dla surmaczy i opończe dla trzech oficerów
- żółty safian na buty
- białego płótna do podszywania katanek i kierejek
Jak widać oficerowie i muzyka chorągwiana miała zdecydowanie wyróżniać się spośród całości oddziału.

XXVII. 7 września 1697 roku sporządzono z kolei rejestr sukien i innych należności  dla chorągwi semenów Najjaśniejszej Królowej JKM Pani Naszej Miłościwej. Także i tu znajdujemy bardzo interesujące informacje:
- dla rotmistrza – karmazyn na kierejkę i szarawary, czerwony tuzinek na opończę, atlasu zielonego na żupan, sobola do czapki
- na katanki dla semenów – falendysz purpurowy, błękitny, zielony i czerwony
- dla surmaczy – sukno kiernowe błękitne na żupany
- na katanki dla semenów – paklak zielony
- na szarawary dla semenów – paklak czerwony
- na pończochy dla semenów – paklak błękitny
- żółty safian na buty, do niego skórki czerwone do lamowania






[1] Za: Marek Wagner (oprac.), Źródła do dziejów wojny polsko-tureckiej w latach 1683-1699, Oświęcim 2016. 

piątek, 17 lutego 2017

Mistrzowie rzucania siekierkami


Piechota polsko-węgierska wiele razy dawała dowody swojej odwagi i ofiarności na polach bitew. Mimo że należała do ‘ludu ognistego’, często brała jednak sprawę w swojej ręce (i szable), walcząc z przeciwnikiem twarzą w twarz. Znalazłem przepiękny opis takiego starcia z połowy sierpnia 1580 roku, w przededniu oblężenia Wielkich Łuk – jest to przy okazji bardzo interesujące źródło dotyczące uzbrojenia polskiej piechoty.
W roli głównej Wawrzyniec Wybranowski, dowodzący rotą złożoną z dwustu piechurów wybranieckich[1]. Rotmistrz zostawił swoich żołnierzy aby drwa rąbali do mostu, a sam tylko z porucznikiem swojej chorągwi odjechali na ćwierć mili oględując mosty. Tu natknęli się na trzech moskiewskich Tatarów, napastnicy jednak odskoczyli widząc że obydwaj Polacy porwali się do rusznic. To ciekawa wzmianka, wskazująca że nawet oficerowie roty posiadali długą broń palną. Szybko jednak okazało się, że nadciąga coraz więcej Tatarów. Wybranowski kazał się wycofać swojemu porucznikowi, który słabego podjezdka miał, podczas gdy sam rotmistrz postanowił osłonić odwrót.
Porucznik zdał sobie jednak sprawę, że nie da rady na tym koniu ujechać, zeskoczył z siodła i uciekł w las. Ruszyło tam za nim trzech Tatarów z szablami w dłoniach, ich zapał ostudził jednak strzał z rusznicy, więc zaprzestali pościgu. W tym samym czasie Wybranowski, ścigany przez większą grupę, naprowadzał ją na swoją chorągiew. Dojechawszy na miejsce, krzyknął na nie, aby do rusznic skoczyli. Niestety na miejscu zastał tylko ośmiu żołnierzy, reszta była zajęta rąbaniem drzewa. W obliczu szybko nadciągających Tatarów, wybrańcy tak prędko do rusznic i ognia dla rozpalenia knotów przyjść nie mogli. Nie powstrzymało to jednak bojowego zapędu polskich piechurów, kilkanaście ich wyskoczyło z siekierami, z dardami, z multanami i z czem kto mógł na prędce.
Jeden z Tatarów wysforował się przed grupę i zaatakował Wybranowskiego. Rotmistrza uratowali jednak jego żołnierze: jeden pieszy cisnął nań siekierką i ugodził go w skroń aż się z konia pochylił, potem dardą go ugodził podle pas, aż na wylot przepadła, że tudzież umarł. Kolejni Tatarzy porwali zabitego towarzysza, mocno naciskani przez Polaków, którzy też obuszkami Tatary jęli kołatać, zaczem drudzy do rusznic jęli przychodzić. Moskiewska jazda uciekła ścigana ostrzałem, tak spieszno uciekali, że strzały, czapli i jeden łuk poupuszczali. Pachołek Wybranowskiego zawiadomił  w międzyczasie polskie siły główne, z których przysłano husarię i jazdę kozacką na wsparcie. Co ciekawe, hetman Jan Zamoyski nie był zadowolony z całej sytuacji: miał pretensje do rotmistrza, że ten zapuścił się z oddziałem za daleko, nie wystawił straży po czym wybrał się na wycieczkę. Co by jednak nie mówić, opis walki jest przedni, a nasi wybrańcy zachowali się wyśmienicie.



[1] Co ciekawe, polskie źródła nazywa ich hajdukami. 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

W barwie... - kolejne uzupełnienie


Ostatnim razem kiedy uzupełniałem poniższą listę z opisami „barwy” piechoty polskiej, węgierskiej, wybranieckiej i łanowej, zażartowałem że może po roku uda się ją uzupełnić. Cóż, minęły dwa lata i faktycznie coś nowego przybyło. Kolejne uzupełnienie pewnie za dwa lata…

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.


sobota, 26 listopada 2016

W obieraniu takowych pieszych


Wieki temu zamieściłem uniwersał króla Stefana Batorego, dotyczący utworzenia piechoty wybranieckiej. Dziś swoista kontynuacja, uniwersał z lutego 1580 roku pokazujący, z jakimi kłopotami borykano się przy zaciąganiu tej formacji i jak wyglądał specyficzny opór dzierżawców królewszczyzn wobec wybrańców.




piątek, 15 maja 2015

Malarze znani i nieznani - cz. LXIII

Kontynuujemy wątki malarsko-rytownicze (i otagowywanie artystów - udało się chyba otagować wszystkich...). Dziś Jost Amman i akwaforta przedstawiająca Stefana Batorego. Rzecz ciekawa, bo Batory przedstawiony tu jest jako wojewoda siedmiogrodzki, podczas gdy w dwóch miejscach na tym wizerunki widzimy datę roczną 1576. Jak pamiętamy od 14 grudnia 1575 roku Siedmiogrodzianin był polskim królem-elektem, koronowany zaś został 1 maja 1576 roku. Zapewne więc ma być to wizerunek przedstawiający go w okresie przed koronacją właśnie, jako że w 1576 roku urząd wojewody siedmiogrodzkiego przejął po nim jego brat Krzysztof. Tak czy inaczej wizerunek ciekawy i chyba nieco mniej znany, stąd też warto go tu przypomnieć. Oryginał znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.

środa, 6 maja 2015

W barwie... - uzupełnienie


Rozszerzyłem nieco, o kilka nowych źródeł, wpis o barwie hajduków, piechoty polskiej i wybranieckiej w armii Rzplitej, dziś publikuję poprawioną wersję. Oczywiście mam nadzieję, że uda się dotrzeć do kolejnych materiałów i po raz kolejny (może znowu za rok?) dodać nieco do dzisiejszego wpisu. Zobaczymy co się uda z tym zrobić...

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

VIII. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

X. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XI. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XII. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XIII. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XIV. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XV. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XVI. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XVII. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XVIII. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XIX. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XX. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXI. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.







wtorek, 5 maja 2015

Czarno to widzę, rzekł kanclerz do króla


Kolejny popis armii Stefana Batorego, tym razem z lipca 1580 roku, czyli poprzedzający wyprawę na Wielkie Łuki. Autorem opisu jest Reinhold Heidenstein, cytat oczywiście z Pamiętników wojny moskiewskiej:
Po rozejściu się rady, rozpoczął król przegląd wojska, a naprzód tych rot które były pod Gdańskiem[1] i Połockiem[2], a teraz dopiero co z leż zimowych ściągnęły. W tym celu stanąwszy na poblizkim pagórku, kazał chorągwiom przechodzić przez wązki mostek; a lubo wbrew dotychczasowemu swemu zwyczajowi staranniej niż poprzednio odbywał przegląd, mimo to jednak zaledwie kilku jeźdźcom zbrakował konie; zresztą ludzie, konie i zbroje wyglądały wspaniale.
Następnie popisywał się świeży żołnierz[3], mianowicie roty jezdne i piesze, zaciągnięte przez Zamojskiego[4]; widziałeś tam i senatorów i weteranów, co wiek na żołnierce strawiwszy, porzucili ją wreszcie, a teraz po długiej przerwie powrócili do niej na nowo; byli tam między innymi tacy, co jako namiestnicy roty dawniej wodzili; niejeden z nich sprawował urzędy, starostwa, inni znów zaszczytne dygnitarstwa na dworze; było też i mnóstwo paniąt z najpierwszych rodzin.
Jazda była dwojaka: ciężka czyli husarze z rynsztunkiem opisanym powyżej, gdy była mowa o popisie pod Dzisną[5], i lekka czyli kozacy; tym zamiast łuku i strzał dał Zamoyski dwułokciowe samopały, noszone przez plecy, i pistolety wiszące u pasa, zostawiając im szablę u lewego boku i spisy, od dawna przez nich używane.
Piechota pochodziła w przeważnej części z pogranicznych Węgier, część pewna nawet od Waradyna i z dalszych okolic; miał też nieco i polskiej piechoty, której część już w poprzednich wojnach służyła, w przeważnej jednak części był to żołnierz nowozaciężny. Przeszłego roku[6] miał Zamojski pod Połockiem piechotę węgierską z tychżesamych okolic; owóż gdy się rozeszła wieść o jego hojności dla wojska, zbiegały się teraz liczne hufce pod jego chorągiew i tym także osobno wyznaczył żołd, dając im za dowódcę Jana Tomasza Drohojowskiego, starostę przemyskiego, swego krewniaka.
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę[7]; ta czerń niemało się też przyczyniała do tego, że hufce Zamojskiego już na pierwszy rzut oka wśród innych się wyróżniały.
Szczególnie interesująca wydaje się informacja o wyposażeniu jazdy kozackiej w zaciągach Zamoyskiego, jak widać kanclerz nie szczędził wydatków na swoich żołnierzy.
Co ciekawe, motyw żałobnych strojów w oddziałach Zamoyskiego miał się powtórzyć po śmierci króla Stefana Batorego. Na czarno odziane miały być oddziały zgromadzone na Woli w czasie elekcji, o której pisałem wczoraj[8], a sam hetman wielki w żałobnym stroju miał prowadzić swoją „czarną” piechotę do obrony Krakowa przeciw wojskom arcyksięcia Maksymiliana.