Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cecora 1620. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cecora 1620. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2015

Wierni to Tatarowie JKM - cz. V


Wieki temu robiłem sobie wypisy z Herbarza rodzin tatarskich w Polsce, autorstwa Stanisława Dziadulewicza[1]. Ciekawiła mnie kwestia Tatarów walczących przeciw Szwedom w okresie 1621-1629, przy okazji udało się znaleźć i kilku którzy stanęli do walki pod Cecorą i Chocimiem. Zaskoczyło mnie, jak wielu (11 lub 12) szlachciców tatarskich miało zginąć w Inflantach, zwłaszcza w 1627 roku. Gros z nich służyła zapewne w komputowych chorągwiach kozackich, na których spoczywał ciężar „małej wojny” przeciw Szwedom. Na pewno kwestia owych strat wymaga dokładniejszego badania, trafia do stosu ‘do zrobienia’… Poniżej lista z owych wypisków, sądzę bowiem iż warto pamiętać o „naszych” Tatarach, którzy przez wieki przelewali krew za Rzplitą.

- Bohdan Assanowicz herbu Obrona v. Akszak - zginął w 1627 roku w Inflantach
- rotmistrz Machmeć Islamowicz Carewicz-Puński – poległ pod Chocimiem w 1621 roku
- Agis Hasieniewicz (Hosieniewicz) – zginął w Inflantach w 1627 roku
- Husejn Karacz – w 1631 roku w rewizji dóbr tatarskich jako ‘dzielny żołnierz’
- Minko Kasimowicz v. Kasymowicz, herbu Kasymowicz  - prawdopodobnie zginął w Inflantach w 1627 roku
- Abrahim Kasimowicz v. Kasymowicz, herbu Kasymowicz  , ‘dzielny rotmistrz królewski w wojnach z Moską i Szwecją’  (wojna 1600-1611?)
- Alej Korsak herbu Kotwica – prawdopodobnie zginął pod Cecorą w 1620
- Szczęsny Korycki herbu Koryca – zginął w 1627 roku w Inflantach
- Abrahim, Furs i Juchno Łostajscy, herbu Ułan – rotmistrze, wszyscy zginęli w 1627 roku w Inflantach
- Eljasz Łowczycki  -w 1620 roku rotmistrz chorągwi lekkiej
- Adam Bohatyrewicz – rotmistrz królewski, zginął w 1627 roku w Inflantach
- Janusz Łowczycki (Bohatyrewicz Łowczycki?) – rotmistrz w wojnie smoleńskiej
- Kasym (Kacper) Karymowicz Rudnicki znany jako ‘murza Baryński’ – walczył w wojnie moskiewskiej, wołoskiej i Inflantach, zginął wraz z synami Chasieniem i Szachmancerem pod Lehnwartem[2] w Inflantach w 1627
- Izmael Alejewicz Talkowski  -w 1610 roku otrzymał przywileje za odznaczenie się w Inflantach
- Musa Abrahimowicz Tarasowski (Tarasowicz) – zginął w 1627 roku w Inflantach





[1] Wydane w Wilnie w 1929 roku.
[2] Nie jestem w stanie zidentyfikować tego miejsca, chociaż może chodzić o Lenowart (Lennerwarden) lub Liwenmojzę (Lievenhof). 

poniedziałek, 14 listopada 2011

Hospodar chędogo ubrany i 6 giermków w jarmułkach

Gaspar (Kacper) Grazziani,  hospodar mołdawski, wziął udział z garścią swoich wojsk w wyprawie mołdawskiej hetmana Żółkiewskiego w 1620 roku. Jak ta kampania się skończyła każdy chyba wie, nie przeżył jej ani nasz hetman (który zginął z rąk Tatarów) ani hospodar, zamordowany przez własnych bojarów. Dzięki uprzejmości Witolda Biernackiego (bardzo dziękuję i pozdrawiam!) wszedłem w posiadanie niezwykle interesującego opisu wjazd Grazzianego do obozu wojsk koronnych – kiedy jeszcze nic nie zwiastowało katastrofy. Zobaczmy jak to hospodar popisał się przed Żółkiewskim i zgromadzonym wojskiem:
Sam hospodar na koniu dropiatym, chędogo ubrany; rząd na nim był na pół piędzi szeroki srebrny złocisty kamieńmi sadzony, siodło adziamskie axamitne czerwone, łęk był srebrny złocisty, czaprak axamitny czerwony złotem haftowany, strzemiona wielkie szerokie na pięć srebrne złociste. Sam był przybrany; żupan na nim długi asz do kostek, srebro główny błękitny; po tym deliyka krótka axamitna czerwona ryzami podszyta, na niej ferezja axamitna czerwona sobolami podszyta z długim kołnierzem, petlice w niej srebrne; na głowie czapka aksamitna czerwona sobolami podszyta; u siodła buzdygan srebrny złocisty wisiał. Około niego piechoty szło giermków 6 w kociach żółtych safianowych, w żupanach długich czerwonych falendyszowych i jarmułkach żółtych atłasowych, po nich gwiazdy srebrne były na głowie, każdy z nich miał na iedno ucho przekrzywioną, w pasach srebrnych szerokich z sajdaki przepasanemi tak napięty na iednym ramieniu, a na drugim czekan srebrem oprawny każdy  z nich trzymał.
Samego hospodara poprzedzało 17 halabardników z brodami długiemi, do tego maszerowało także 100 piechoty hospodarskiej. Popis na pewno budził wrażenie, szkoda tylko, że na dobrym wyglądzie się skończyło… 

wtorek, 17 maja 2011

En accipe mihi non prosunt! - rajtaria Denhoffa pod Cecorą w 1620 roku

Ale nie wiadomo z jakich powodów znalazł u nas przyjęcie rodzaj jazdy, który długi czas plątał się wśród wojska naszego, pomimo to, że mieliśmy u siebie podobny rodzaj i nawet doskonalszy od obcego. Mówię tu o rajtarach. Owa opinia, wygłoszona przez Konstantego Górskiego, zdaje się do tej pory rzutować na wizerunek rajtarii w pracach współczesnych polskich historyków, gdzie dokonania tej formacji są pomijane albo bagatelizowane. Na blogu próbuję przybliżyć dzieje tej kawalerii na służbie RON, ukazując że żołnierze ci walczyli w wielu kampaniach, przeciw różnorodnym przeciwnikom, ofiarnie walcząc nawet w przegranych bitwach. Niniejszy wpis, mimo że dotyczy drobnego epizodu i niezbyt liczebnego oddziału, ukazuje właśnie jak rajtarzy potrafili walczyć, u boku swych polskich towarzyszy, do krwawego końca…
W nieszczęsnej wyprawie mołdawskiej hetmana wielkiego Stanisława Żółkiewskiego w 1620 roku, widzimy pośród jego żołnierzy jeden oddział rajtarii. W skład pułku hetmana polnego Stanisława Koniecpolskiego weszło 200 rajtarów, którymi dowodził Herman Denhoff. Był to mąż wielki, w cudzych krajach służył długo, mało co po polsku mówił.  Szemberg, wymieniając ważniejszych oficerów wyprawy, określa go Dynhof rotmistrz nad niemiecką raytaryą. W czasie walk 18 września rajtarzy wsparli pułk lisowczyków, mocno naciskany przez przeciwnika, ale jednak posiłkiem p. Dynhofowej i innych chorągwi poprawił się znacznie. W czasie walnej bitwy 19 września rajtaria, walcząc zapewne w pierwszej linii swojego pułku, ponieść miała ogromne straty. Rotmistrz miał zostać dwukrotnie postrzelony w szyję, zachęcał jednak swych żołnierzy do walki, nie pierwej nieprzyjacielowi ustąpił, aż ze 200 żołnierza swego, samo 15 albo 16 został. Co prawda straty podane przez Szemberga wydają się szokująco wysokie, oznaczałyby bowiem de facto zagładę chorągwi, pokazują nam jednak, jak dzielnie oddział ten stawał w toku bitwy. Resztki chorągwi walczyły potem w obronie taboru, cofającego się spod Cecory. To właśnie spieszonych rajtarów, na czele z Denhoffem, widzimy w osłonie hetmana Żółkiewskiego, gdy tabor został rozerwany a Tatarzy uderzyli na rozproszone wojsko polskie. [Hetman] z mężnym kawalerem Hermanem Denhoffem (…) a dziesiątkiem żołdaków Denhoffowych(…) odstrzeliwał się, owi mu też dobrze pomagali. Rotmistrz rajtarski został jednak po raz kolejny postrzelony, tym razem w nogę. Kiedy padł na ziemię, wyciągnął z kieszeni mieszek z kilką set czerwonych złotych i rzucił go Zbigniewowi Silnickiemu, mówiąc En accipe mihi non prosunt! [Weź je, mi nie przyniosą żadnego pożytku!]. Zapewne niedługo potem Tatarzy ogarnęli grupę rajtarów, do końca broniących swego rotmistrza…

sobota, 9 kwietnia 2011

Służąc sławie W. Kr. Mci i Rzplitej

Przeglądając Punkta od wojska podane do sejmu 1622 rok, opisujące co uczestniczące w wojnie tureckiej 1621 roku wojsko uniżenie prosi W. Król. M. Pana swego Miłościwego znalazłem kilka interesujących fragmentów, dotyczących zasłużonych żołnierzy. Bardzo to ciekawa sprawa, ukazująca losy mniej znanych wojaków, za którymi jednak konfederacja wojskowa upomniała się u monarchy. Smutne to jednak losy, ukazujące jak trudne było życie wielu spośród towarzyszy wojujących z Turkami i Tatarami. Poniżej kilka przykładów, zapewne kiedyś wrócę do tego tematu i wypiszę kolejne.
Za p. Szymonem Kopycińskim, który od lat dwudziestu i dawniej ustawicznie służy W. Kr. Mci P. n. M i Rzplitej, któremu i teraz pod tę expedycyą żona i dziadki przez nieprzyjaciela w niewolę są pobrane, majętność wszystka szablą i ogniem jest zniesiona, a potym i sam w obozie w obozie substansyą wszystką stracił, żeby miłościwą łaskę W. Kr. Mci odniósł uniżenie prosimy.
Za p. Jakóbem Bobowskim, który do siwego włosa służąc sławie W. Kr. Mci i Rzplitej nagrody żadnej nie odnosi, uniżenie prosimy W. Kr. Mci abyś W. Kr. M. łaskę swą onemu pokazać raczył.
Za pp. Olbrychtem Wojszą i Gasprem Śliwnickim, którzy od młodości lat swych aż dotąd służą sławie W. Kr. Mci i Rzpltej, a żadnej nieodnoszą nagrody, żeby miłościwą łaskę znali W. Kr. Mci uniżenie prosiemy.
Za p. Janem Kłodnickiem, który od lat dwudziestu kilku ustawicznie służy na sławę W. Kr. Mci P. n. Mił. i Rzpltej, który i teraz w obozie wszystko stracił, zona i dziatki przez nieprzyjaciela w niewolę są pobrane, majętność wszystka zniesiona, jeszcze i dotychczas w więzieniu dziatki swe ma, a nie ma ich czym oswobodzić, żeby miłościwą łaskę W. Kr. Mci P. n. Mił. odniósł uniżenie prosiemy.
Za p. Stanisławem Kazanowskim, który także od dwudziestu lat służy W. Kr. Mci i ojczyźnie, z niemałym uszczerbkiem zdrowia i substancyi swej, który i teraz podczas nieszczęsnej expedycyi [chodzi o wyprawę cecorską 1620 roku] wszystko straciwszy do więzienia był wzięty, zaczym dla oswobodzenia siebie, wszystkiej swej substancyi pozbyć musiał, jednak i teraz z ochoty swej i tej teraźniejszej expedycyi [chodzi o wyprawę chocimską roku 1621] nie opuściwszy znowu do takowejże straty przyszedł, uniżenie prosimy W. Kr. Mci P. n. Mił. abyś W. K. M. onemu szczodrobliwą łaskę swą pańską pokazać raczył.
Za p. Pawłem Zielonką, który podczas tejże expedycyi Cecorskiej, wszystko straciwszy do więzienia był wzięty z rodzonym swym, zaczym dla oswobodzenia siebie wszystkiej swej substancji pozbyć musiał, jednak i teraz tej expedycyi teraźniejszej nieopuściwszy, znowu do takowej że straty przyszedł a rodzony jego i po dziś dzień w Kajmie siedzi, którego nie ma czem wykupić, uniżenie prosimy W. Kr. M. abyś W. Kr. M. obiema im szczodrobliwą łaskę swą pańską konferować raczył.



niedziela, 25 kwietnia 2010

Armia Iskendera paszy pod Cecorą w 1620 roku


Do tej pory skupiałem się przede wszystkim na armii RON i moich ulubionych Szwedach, wypadałoby jednak wspomnieć i o innych nacjach, walczących przeciw armiom koronnym czy litewskim na przestrzeni interesującego mnie okresu. Tym razem ciekawostka, w oparciu o tureckie opisy próba odtworzenia szyku armii Iskendera paszy w bitwie pod Cecorą 19 września 1620 roku (wydaje się, że taki sam szyk zastosowano także 18 września). Nie zaryzykuję jednak pisania o liczebności tych wojska, zbyt grząski to bowiem temat…

Sprzymierzona armia turecko-tatarsko-mołdawska

Centrum, obsadzone janczarami i artylerią, a także turecką jazdą (spotykamy się z nazwą ‘pancerna’, czyli mogły to być lepiej wyposażone oddziały), dowodził sam Iskender pasza, bejlerbej Sylistrii. Wódz wyglądać miał niezwykle bojowo – ‘odziany żelazną zbroją i groźną przyłbicą’.

Na prawym skrzydle miał kolejne oddziały tureckie (zapewne jazdę), dowodzone przez Jusufa, bejlerbeja Rumelii. Na skraju prawej flanki widzimy zaś Tatarów krymskich, pod komendą Dewlet Gereja, kałga sułtana.

Lewe skrzydło to kolejne oddziały tureckie z pozostałych sandżaków (wiemy, że Iskender miał pod komendą siły z pięciu tureckich ‘województw’). Tutaj spotykamy kilku dowódców : Kior-Husseyn paszę, Mohameda paszę (znanego pod pseudonimami ‘Sarismak’ czyli ‘Czosnek’ od ulubionej przekąski lub też ‘Terjaki’ czyli ‘zjadacz opium’) – zarządcę Nikopolis – i Asz-Mohameda paszę. Komenda nad flanką spoczywała w rękach Kior-Husseyna paszy. Jak w przypadku prawego skrzydła, tak i tutaj skraj flanki obsadzili Tatarzy. Słynny Kantymir murza prowadził swoich Nogajców, wraz z nim widzimy tu Orak murze, Selma szach, Inajet szacha i Weli szacha. To właśnie siły z tej flanki wykonały pierwsze uderzenie 19 września.

18 września przed linią armii sprzymierzonych wysunięty był oddział złożony z 500 harcowników (w tekście ‘lekkiej jazdy’ – czyżby ślad słynnych Deli?). Dowodził nimi Chyzyr (Chozyr) pasza, z rodu Michaloghli. Kiedy oddział ten uwikłał się w ciężką walkę z przednią strażą wojsk polskich, został wsparty kolejnymi pięcioma setkami jazdy pod komendą Sarismaka paszy. Zdecydowana akcja nikopolskiego paszy – który wbrew rozkazom ‘porwał za siekierę’ i ‘niewypowiedzianym szczęściem’ poprowadził atak – uratowała Chyzyr paszę.