Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasowy Róg 1612. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sasowy Róg 1612. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lutego 2021

Zplundrowali wszytkie to kraie tam

 


Dziś drobna notka źródłowa o bolesnych echach porażki Stefana Potockiego (to ten srogi pan powyżej) pod Sasowym Rogiem w 1612 i efekcie jaki utrata części wojska kwarcianego, którego poszło z magnatem do Wołoch, miało na obronę granic przez napadami Tatarów. Jeszcze w 1618 roku tak wspominano to co się stało po porażce wojsk polskich:

Po onei nam barzo nieszczesney pana Stephana Potoekiego w Woloszech porazcze, w tydzien zaraz Tatarowie na Podole wpadli, zplundrowali wszytkie to kraie tam, popalili, liudzie w niewola pobrali, stada y towary wygnali nemine sese opponente[1], chociai byl quareiany zolnierz y patrzyl na tho, y owszem otarl sie on nieprziiaciei.

Taka socordiam[2] naszych Wolochowie widzqcz, naiezdzali y oni tez sobie przylegle kraie, brali takze ludzie, lupili domy szlacheckie, pasieki wybijali,  stada, towary wygnali z ziemie. Czo trwalo całą zimę, a potym iuz y malemi zbyt wpadali kupami, a przedsię nie oponowal się im zaden...



[1]              Bez oporu.

[2]              Niedbalstwo.

środa, 30 grudnia 2015

Ledwo kto uszedł


Po raz trzeci udajemy się śladami tragicznej wyprawy Stefana Potockiego do Mołdawii, zakończonej w lipcu 1612 roku tragedią pod Sasowym Rogiem. Tym razem opis wypadków poda nam mołdawski polityk i kronikarz, Miron Costin, to jego wizerunek widzimy powyżej. Co ciekawe, dowiemy się z jego relacji co stało się z bojarami popierającymi wyprawę Konstantego Mohyłę – a nie był to los przyjemny.
Potocki przybył, hardy zwycięstwami, które odnieśli jego bracia w tym kraju nad wojewodą[1] Razyanem i później nad wojewodą Michałem, ale, jak powiada Mołdawianin: "Nie zawsze jest Wielkanoc". Szedł bez żadnego porządku, bez straży, bez języka o potędze, aby wiedzieć jaki rodzaj albo jaką liczbę [ludzi] ma nieprzyjaciel, dokąd idzie i czy ma zebrane wojsko. I nie atakował nikogo ani Kantemir[2], ani Mołdawianie, aż przybyli Polacy ze swym taborem na miejsce, które się zowie Sasowy Róg. Wówczas zobaczył Potocki dokąd przyszedł[3].
To miejsce, Sasowy Róg, jest załomem Prutu, załom jest częściowo od strony wschodniej, z przeciwnej zaś strony, gdzie był tabor polski, wody Prutu rozlane są na pola. W tym miejscu ustawił wojsko wojewoda Stefan i Tatarzy zaatakowali Polaków. I wcale nie utrzymali Polacy walki, ale w tej potyczce tak się przerazili i przemieszali, że nawet armat nie zdążyli przygotować do wystrzału. Sam Potocki, chroniąc się i ukrywając swe nazwisko, dostał się między wozy hajduków, ale później hajducy go zauważyli. Wojewodę Aleksandra[4] także wzięli do niewoli Mołdawianie. Wojewoda Konstanty[5] natomiast wpadł w ręce pewnego Tatara, który wiedział kim jest i chcąc mieć zasługę u chana [krymskiego], wystrzegając się Kantemira, wraz z kilkoma czatownikami, których miał Tatar, uciekł z wojewodą Konstantym i jego koniuszym, zwanym Mihalecul. I kiedy przybyli do Dasau[6] wystrzegając się tam znowu Turków, ażeby nie zabrali wojewody Konstantego, znaleźli małe czółno, i sami Tatarzy weszli ażeby się przeprawić. Gdy przepływali Dniepr zerwał się wiatr i łódź przewróciła się do wody i tam utopił się wojewoda Konstanty w Dnieprze. Natomiast Potockiego i wojewodę Aleksandra wojsko krajowe doprowadziło do wojewody Stefana i ten obu ich wysłał do cesarza[7]. Potocki później wyszedł za okupem od posła. Wojewoda Aleksander, natomiast, przeszedł na wiarę turecką, w której i umarł. (…)
Całe pozostałe wojsko polskie popadło w niewolę tatarską i w większości potopiło się w Prucie. Powiadają, że ledwo kto uszedł, że jeśli ktoś przepłynął Prut, łąki za Prutem pełne były chłopów i koszów tatarskich, ci wszystkich chwytali i prowadzili do wojewody Tomszy, najwięcej jednak zabili chłopi.
 Zginęli też wszyscy bojarzy, którzy przyczynili się do przyjścia wojska150, wszyscy ludzie z domu wojewody Jeremiego: logofet[8] Yasile Stroici, hetman[9] Balica, postelnik[10] Chirita i stolnik Miron. Tylko Nistor Ureche nie chciał przybyć z Kamieńca i tak radził innym, aby nie szli, mówiąc im, ażeby zaczekali aż zestarzeje się panowanie wojewody Stefana, gdyż teraz jest panowaniem nowym, a Mołdawianie z natury zawsze są chciwi nowego panowania. Ale nie usłuchali rady dwornika[11] Urechego, jako że najbardziej na świecie nie słucha się we władaniu dobrych rad, a później przyszło niebezpieczeństwo dla nich i dla ich domów. Yasilowi Stroiciowi natomiast przebaczył wojewoda Stefan, tylko pouczył armasza[12] Nicoritę, by go doprowadził, aby oglądał stracenie pozostałych, aby i później obawiał się śmierci, gdyż był Stroici człowiekiem młodym, z dawnego rodu i spokrewnionym prawie ze wszystkimi domami w kraju. Ale dni jego były skończone, jak powiada przysłowie. Widząc, że idzie na stracenie, bowiem armasz nie powiedział mu słowa, chwycił szablę pewnego drabanta, ażeby sam się zabić z odkupieniem [innych], albowiem był człowiekiem z natury odważnym. Ale natychmiast otoczyli go drabanci i nie pozwolili wyciągnąć szabli. Skoro armasz opowiedział to zdarzenie wojewodzie Stefanowi [ten] natychmiast kazał go uśmiercić z tamtymi, rycząc: "O pies, chciał umrzeć ze wspólnikami". I wszystkich tych, których doprowadzono, stracono aż do ich sług i chłopów. Taki rozlew krwi dział się w początkach panowania wojewody Tomszy.
Poprosili bojarzy o pewnego diaka, który był bardzo biegły w piśmie, aby go oszczędził, gdyż jest dobrym uczonym. Odpowiedział: "Ha, ha, ha. Nikt inny nie jest lepszym uczonym niż diabeł". I tego zabił z wszystkimi.
I taki był upadek domu wojewody Jeremiego. Toczyła się ta walka pod Sasowym Rogiem w roku 7120 [1612]. Tatarzy potem natychmiast poszli na grabież do Polski, uderzając nagle i niespodziewanie zabrali wiele łupów oraz wielu ludzi uczynili niewolnikami.



[1] Wojewoda = hospodar.
[2] Tatarski Kantymir Murza, znany jako Krwawy Miecz, wielokrotnie odwiedzał tereny Korony na wycieczkach łupieżczo-krajoznawczych.
[3] Chodzi tu o ostatni, trzeci dzień bitwy czyli 13 lipca 1612 roku.
[4] Aleksander Mohyło, brat Konstantego (patrz kolejny przypis).
[5] Konstanty Mohyło, wspierany przez Polaków kandydat na hospodara.
[6] Oczakowa.
[7] Cesarz to oczywiście sułtan. Wojewoda Aleksander nie wpadł jednak tego dnia w ręce swoich przeciwników, ujęli go dopiero cztery lata później.
[8] Mołdawski odpowiednik kanclerza.
[9] Najwyższy dowódca armii w Mołdawii.
[10] Mołdawski marszałek dworu.
[11] Namiestnik jednej z części Mołdawii.
[12] Urzędnik wykonujący wyroki sądu hospodarskiego. 

czwartek, 1 grudnia 2011

Działo się to na uroczysku zwanym Sasowy Róg

Rok temu pisałem o składzie wojsk, które pod komendą Stefana Potockiego poniosły w 1612 roku klęskę pod Sasowym Rogiem:
Zastanawiałem się wtedy, jak mogło dojść do rozbicia polskiej ekspedycji. Zapomniałem wtedy, że nieco o owej tragicznie zakończonej wyprawie napisał w swojej kronice biskup Paweł Piasecki. Chociaż zwykłem do jego opisów podchodzić ze sporą ostrożnością, na bezrybiu i rak ryba, więc oddajmy mu głos. Przede wszystkim zarzucił niedoświadczonemu Potockiemu, że zignorował dobre rady doświadczonych oficerów i zignorował przeciwnika. I byłby może wydołał niebezpiecznym zamiarom swoim, gdyby pogarda sił nieprzyjacielskich dozwoliła mu była słuchać rad bieglejszych od siebie rotmistrzów. Armia szła w nieładzie, bez większych środków ostrożności, w ciągnieniu nie był zachowany żaden tryb wojenny. Maszerujące wojska były szarpane przez Tatarów, chwytał nieprzyjaciel wysyłanych na picowanie [po żywność], opodal i bez porządku zabiegających; niepilnie odprawiały się czaty; nie wyprawiano przed sobą szpiegów na użycie języka [dla złapania jeńców]; nie wiedziano bynajmniej, gdzie i w jakich siłach znajdował się nieprzyjaciel. Nic więc dziwnego, że siły tatarskie, składające się jakoby z 30 000 ordyńców, mogły zając wygodną pozycję do ataku. Kiedy żołnierze Potockiego szykując się dopiero w porządek bojowy, nie mieli miejsca do rozwinienia swoich szeregów, nieprzyjaciel uderzywszy na nich od czoła i obu skrzydeł tak szybko, że nawet szabel dobyć nie mieli czasu, a prócz tego zajęciem brzegu rzecznego tył im wziąwszy, zewsząd ich opasał i bez walki, bez rzezi wszystkich powiązał, wyjąwszy niewielu, co się przez zgęszczone kupy nieprzyjacielskie przemknęli, luboć i z tych jedni w bystrym owych rzek nurcie potonęli, inni już po przepłynięciu od Tatarów przechwyceni polegli. Czyżby więc klęska bez bitwy, tym gorsza że sporą część jeńców wymordowano po kapitulacji? Muszę poszukać jeszcze innych źródeł do tego starcia, temat mnie zainteresował.

wtorek, 30 listopada 2010

Ze starostą felińskim do Wołoch - Sasowy Róg 1612

W lipcu 1612 roku Stefan Potocki, późniejszy wojewoda bracławski, starosta feliński i kamieniecki [edit - jak słusznie wskazał mi Zbigniew Chmiel, Potocki w 1612 roku nie piastował jeszcze tytułu wojewody bracławskiego ani starosty kamienieckiego] poprowadził wyprawę do Mołdawii. Jej celem było obalenie popieranego przez Turków i Tatarów hospodara Stefana Tomże i osadzenie na jego tronie Konstantyna Mohyłę. Ekspedycja ta cieszyła się poparciem króla Zygmunta III, który miał nakazać hetmanowi Żółkiewskiemu by ten wysłał część podległych sobie żołnierzy kwarcianych dla wsparcia Potockiego. Wyprawa licząca przynajmniej 4000 żołnierzy (w dużej części prywatnych zaciągów magnackich) została jednak 19 lipca 1612 roku w bitwie pod Sasowym Rogiem rozbita przez wojska mołdawsko-tatarskie. Potocki i Mohyło wpadli do niewoli, Polak trafił jako jeniec na dwór sułtana, były hospodar zaś utonął przy próbie ucieczki w czasie drogi na Krym. Żołnierze Potockiego ponieśli ciężkie straty, jak pisał ormiański kronikarz: Wziętych do niewoli bojarów Tomża kazał zgładzić, a byli to wielcy panowie. A w czasie kaźni Tomża siedział i obserwował wraz ze swoimi rycerzami. Kaźnili oni 36 bojarów. Po kaźni nakazał on zerwanie skóry wraz z twarzami z czaszek, zaszyć, nadziać słomą, powiesić i wysuszyć. I codziennie o te wypchane głowy dbano, t.j. czesano i wycierano. I każdego dnia cieszono się i strzelano z armat. A po dwóch tygodniach kazał złożyć te głowy do beczek, przełożył słomą i odesłał Sułtanowi tureckiemu. Wysłał mu także w podarunku 400 polskich szlachciców. A ciała tych 36 zabitych bojarów kazał pochować w mogile na miejscu kaźni. Informacja ta pokrywa się zresztą z listą która jest głównym powodem niniejszego wpisu. Chodzi mianowicie o Wojsko do Wołoch z panem Stefanem Potockim starostą felińskim prowadząc na państwo wołoskie szwagra hospodara Mogiłę. Znajdujemy tam listę chorągwi biorących udział w wyprawie, ich liczebność i losy dowódcy. Spis poniżej, komentarze w nawiasach mojego autorstwa:
Usarze.
Rota jego mci pana Kamińskiego zginęła. [być może chodzi tu tak naprawdę o rotę Stefana Potockiego, który był starostą kamienieckim?]
Pan Jordanowski koni 200 zginął.
Pan Dworzycki koni 150 uszedł. [prawdopodobnie chorągiew kwarciana z nowego zaciągu w 1612 roku]
Pan Ujazdowski koni 160 uszedł. [chorągiew kwarciana]
Pan Chomentowski koni 100 zginął. [chorągiew kwarciana]
Pan Tworzański koni 100 zginął. [chorągiew kwarciana]
Pan Sieniuta koni 100 – [tak w zapisie, być może brak danych?]
Pan Orzechowski koni 100 zginął.
Pan Jordan Spytek koni 100 – [tak w zapisie, być może brak danych?]
Pan Kreżelowski koni 100 uszedł. [prawdopodobnie chorągiew kwarciana z nowego zaciągu w 1612 roku]
Pan Plichta koni 100 zginął.
Pan Kłodnicki koni 100 zginął.
Pan Stroicz koni 100 zginął.
Pan Sobiekurski koni 100 zginął.
Pan Stanisław Potocki koni 200 zginął powiadają i z bratem Jerzym. [prawdopodobnie chorągiew kwarciana]
Pan Malecki koni 200 zginął.
Kozacy. [jazda kozacka]
Pan Zahorowski koni 100 zginął.
Pan Chański koni 100 uszedł.
Pan Wasilkowski koni 100 uszedł. [prawdopodobnie chorągiew kwarciana z nowego zaciągu w 1612 roku]
Pan Marek koni 200 uszedł. [chorągiew kwarciana]
Pan Krzemieniecki koni 200 zginął.
Pan Chrzanowski koni 100 zginął.
Pan Łużkowski koni 100 zginął.
Profesor Jan Wimmer w Wojsku i skarbie… wspomina jeszcze o jednym spisie, w którym widnieje liczba 1200 piechoty i 4000 Kozaków.
Niestety nie znalazłem żadnego dokładniejszego opisu bitwy, a szkoda, chętnie dowiedziałbym się w jakich to warunkach polska ekspedycja, mająca wszak w swym składzie sporo husarii, została zupełnie rozbita.