Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaślubiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaślubiny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Za króla Michała uczta taka miejsce miała




27 lutego 1670 roku król Michał Korybut Wiśniowiecki poślubił Eleonorę Marię Józefę Habsburżankę. Zaślubiny odbyły się na Jasnej Górze, a następnego dnia miała miejsca niezwykle wystawna uczta weselna. A podano tam takie oto cuda:
300 bażantów, 5 tysięcy par kuropatw, 6 tysięcy par indyków, 3 tysiące par cieląt, 400 wołów, 4 tysiące baranów, więcej niż tyle jagniąt, 100 jeleni, 5 łosiów, 2 tysiące zajęcy i kilkanaście dzików. Dawano potem mnóstwo owoców, konfitur, w końcu zastawiono stoły cukrami wznoszącymi się w kształcie piramid i kolosów.
Ech, aż chce się powtórzyć za Stefanem ‘Siarą’ Siarzewskim pewne zdanie o rozmachu…

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Sposób na żonę



Wracam do pisania blogowego, postaram się zamieszczać dwa lub trzy wpisy tygodniowo. Zaczniemy z hukiem, bo będziemy prosić o rękę panny podkomorzanki. Zapisek z Liber Chamorum, czyli przepastnej skarbnicy pysznych anegdotek.

W roli główniej Osiński, chłopski syn od Brodnice. Początkowo miał służyć  u Jana Berzewicza, którego okradszy potężnie, uszedł na Ukrainę. Tu nasz Osiński udając szlachcica zaciągnął, się jako towarzysz, do kwarcianej chorągwi kozackiej Balcera Cetnera. Najwyraźniej zdobył zaufanie koła chorągwi, bo wysłano go jako deputata jednostki po zasłużonych pieniędzy za kilka czwierci. Wracają z pełną kiesą Osiński miał wstąpić  w dom p. Witowskiego, podsęka kijowskiego, i tamże prosieł o pasierbicę jego, z domu Charlińską, podkomorzankę kijowską. Obrotny ‘towarzysz’ pokazał gospodarzom te kilkanaście tysięcy żołnierskich, udawszy że jego. Dostał nie tylko rękę podkomorzanki, ale i majętność pod Kijowem, niedaleko od Byszewa, sirca 1637 [roku].

Niestety nie wiem jak dalej potoczyły się losy Osińskiego, bardzo ciekaw co się nim stało po ślubie i kiedy wyszedł na jaw jego brak szlachectwa.

sobota, 17 marca 2018

Z monarchicznym przepychem



Dziś ciekawy opis wjazdu Zygmunta III i jego drugiej żony, Konstancji Habsburżanki, do Krakowa w grudniu 1605 roku. Scena ta jest przepiękna ukazana na rolce sztokholmskiej, tym razem jako dodatek do tego opis autorstwa Pawła Piaseckiego, pochodzący z jego kroniki. Piasecki, żyjący w latach 1579-1649, opublikował pierwsze wydanie swego dzieła w 1645 roku, a kronika ta do dziś pozostaje jednym z ciekawszych materiałów źródłowych z epoki. Zobaczmy więc co też biskup przemyski napisał o owym wjeździe do Krakowa. Zwraca uwagę dość złowróżbne zakończenie – to nawiązanie do rokoszu sandomierskiego/Zebrzydowskiego, który rozpoczął się w 1606 roku.  




czwartek, 4 maja 2017

Po Włosku, po Węgiersku, po Niemiecku...


Dwa lata temu zamieściłem opis wjazdu Elżbiety Habsburżanki do Krakowa w 1543 roku. Królowej jednak szybko się zmarło, zastąpiła ją Barbara Radziwiłłówna (co zresztą wywołało nielichy skandal), ale i ona wkrótce odeszła do Lepszego ze Światów. Kochliwy Zygmunt August znów więc zwrócił się do Habsburgów. Wybór padł na siostrę Elżbiety, Katarzynę. Impreza z roku 1553 była przednia, polska magnateria i szlachta pokazały się jak trzeba. Poczytajmy więc jak to przywitano przyszłą królową w Krakowie...






wtorek, 16 czerwca 2015

Pacholęta, husarze, Tatarzy...


Drugi tysiączek wpisów zaczynamy od długiej (zarówno w marszu jak i w opisie) parady, będziemy bowiem świadkiem wjazdu Elżbiety Habsburżanki do Krakowa w maju 1543 roku. Opis bardzo długi, ale niezwykle interesujący, bo też kogo tam nie ma... Wersja to polskie tłumaczenie niemieckiego opisu, opublikowana w drugim tomie Biblioteki Warszawskiej w 1858 roku. Pozwalam sobie wrzucić kopie, bo Ezra (tj. mój pierworodny, z którym sobie siedzimy już od 6 rano) na pewno nie pozwoli mi na żmudne przepisywanie o tej porze. Zapraszam do lektury, bo też sporo tam ciekawych informacji o wyglądzie dworzan i wojaków w czasie tego wjazdu.









środa, 27 czerwca 2012

Dobrze kopią skruszył

Uroczystości zaślubin Jana Zamoyskiego z księżniczką Gryzeldą Batorówną (bratanicą króla Stefana Batorego) przeszły do historii jako jednak z najbardziej hucznych imprez w historii Rzplitej. Ślub odbył się w katedrze wawelskiej 12 czerwca 1583 roku, po czym miało miejsce dwutygodniowe weselisko. Wśród zaproszonych gości znaleźć możemy parę królewską i śmietankę senatorów. Zamoyski sam miał wyreżyserować widowiska towarzyszące zaślubinom – min. oparł je o opisy rzymskich tryumfów starożytnych. Mnie najbardziej zaciekawił fragment opisujący turniej rycerski, gdzie gonili na ostre dosyć rządnie i mężnie dworzanie samegoż hetmana z niektórymi królewskimi na koniech dobrych. Jako że w Herbach rycerstwa polskiego możemy co nieco znaleźć o tych walkach, zacytuję je poniżej:
Naprzód Podhorecki z domu Belina z Pawłem Rackim; skruczył Podhorecki prawie dobrze kopią.
Potem Grudzięcki Andrzej z Jakóbem Jankowskim, Dobrzyniakiem z domu Junosza, któremu Janowski rękę przeszył na obydwie stronie.
Stefan Kazimierski z domu Biberstein z Górskim; odniósł ranę szkodliwą  Kazimierski przez ramię.
Paweł Piaskowski z domu Junosza z Mikołajem Rogozieńskim, o którego prawie dobrze kopią skruszył.
Miłkowski sędomierzanin, z domu Abdank, z Kirmańskim, który o konia Miłkowskiego kopią skruszył.
Broniewski z domu Tarnawa z Dobkiem, pod którym konia zabił Broniewski.
Bez wątpienia na zaślubiny pana Jana jeszcze zawitamy (gdzieś tam się nam uda wcisnąć ukradkiem, żeby hajducy nas nie dojrzeli) bo też sporo tam się ciekawych rzeczy działo…

poniedziałek, 5 września 2011

Z ferezyą sobolami podszytą


Jan Sobiepan Zamoyski to postać niezwykle barwna, bez wątpienia dobrze się kojarząca każdemu kto czytał Potop. Co ciekawe, a o czym nie każdy pamięta, był on także pierwszym małżonkiem Marii Kazimiery d’Arquien, późniejszej żony Jana Sobieskiego. Poniżej ciekawy fragment z opisu zaślubin Zamoyskiego – rzecz miała miejsce w Warszawie, w marcu 1658 roku. Mimo toczącej się wojny ze Szwecją, wojewoda sandomierski nie skąpił wszelakich wydatków na wspaniałą ceremonię. Oto w jakiej eskorcie ‘pomaszerował’ do ołtarza, gdzie świadkami ślubu była nawet para królewska:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane. Za niemi więcej stu służących postępowało parami.
Ujrzano potem czterdziestu dworzan Zamojskiego, na dzielnych koniach, z czaprakami szkarłatnemi, wyszywanemi złotem, w floresy i cyfry, za niemi 24 Masztalerzy prowadzących tyleż koni powodnych. Na końcu jechało 18 paziów, ubranych w atłasy, poprzedzało ich sześciu trębaczy. Pokazało się na koniec dwóch set przyjaciół i przedniejszych dworzan, jadących parami. Zamojski jechał osobno, miał on na sobie żupan z materyi perskiej, z ferezyą sobolami podszytą. Kołpak i szabla lśniły się drogiemi kamieniami. Siedział na pysznym koniu, którego rząd i czaprak, również diamentami i perłami okryte były.