Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazda kozacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazda kozacka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Mój artykuł w tomie 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today'

 


Praca zbiorowa 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today', pod redakcją prof. Jeremy'ego Blacka, jest już dostępna do darmowego ściągnięcia ze strony Italian Society of Military History (SISM). Wśród 20 artykułów znalazł się także i mój, 'Organisation, tactics and the role of the cavalry in the Polish-Lithuanian Commonwealth's warfare in 17th century'. Pracę tę, a także pozostałe tomy serii, można znaleźć na stronie SISM.

 

poniedziałek, 31 maja 2021

Zamiast kozaka husarz

 


Czasami w przypadku popisów pospolitego ruszenia możemy znaleźć informację o tym, że dany szlachcic miał problemy z ekwipunkiem, więc stawił się bez uzbrojenia ochronnego czy nawet broni. Tym razem przykład odwrotny, czyli taki gdzie szlachcic stawił się w lepszym wyposażeniu niż wymagane. Stanisław Dąbski, oficjalista Krzysztofa II Radziwiłła, donosił mu w liście z czerwca 1606 roku, że wraz z nim do służby stawiło się łącznie 23 konie w pocztach ziemiańskich. Radziwiłł chciał by wszyscy wystawili poczet pokozacku, ale Dąbski nie mógł w krótkim czasie zdobyć odpowiedniego wyposażenia. Meldował więc, że mając gotowy rynsztunek husarski (zapewne z czasu służby na rzecz Krzysztofa „Pioruna” Radziwiłła), stawił się tak wyposażony poczet, bez wątpienia wzmacniając siłę zebranych ziemian.

czwartek, 15 kwietnia 2021

Kożuchy, dardy i tureckie muszkiety

 


Kolejne bardzo ciekawe znalezisko ze zbiorów AGADU. Dokument z października 1656 roku, mówiący o oddziałach prywatnych Michała Kazimierza Radziwiłła. Znajdziemy tam informację o czterech jednostkach:

- chorągwi kozackiej złożonej z 30 ziemian

- chorągwi piechoty węgierskiej pod Chylińskim, złożoną z 60 hajduków.

- chorągwi piechoty niemieckiej kapitana lejtnantna Neimana (Neumana?). Liczebność nie jest podana, mamy tylko wzmiankę ‘według roll’. Za to znajdziemy tu informację o sztandarze ‘żółtym z krzyżem czerwonym’

- chorągwi piechoty niemieckiej lejtnanta Zary (?)

Obydwie jednostki niemieckie miały być złożone z nowozaciągniętych żołnierzy, stąd też towarzyszy im długa lista wydanej broni. Znajdziemy tam muszkiety ‘kupne’, muszkiety tureckie, muszkiety przerobione z ‘rur różnych skarbowych’. Nie brak tam i pik, miało ich być 120 (po 6 na 20 rot). Tak knechtom jak i hajdukom kupiono też kożuchy i buty. A jako wisienka na torcie informacja o żywności, czyli faska masła i kopa sera.



Druga karta jest nie mniej ciekawa, dotyczy bowiem różnych materiałów, które zakupiono i wysłano do Radziwiłła. Początkowo sądziłem że chodzi o materiały na mundury wojskowe, ale biorąc pod uwagę jak dużo różnych typów wymieniono na liście, nie jestem tego już tak pewien, być może chodzi po prostu o dostawę na dwór księcia. Niemniej jednak jest to bardzo ciekawy spis, a oprócz materiałów znajdziemy tam też i ‘szablę z węgierską oprawną’.



Całość dokumentumożecie znaleźć tutaj.

niedziela, 25 października 2020

Z testamentu pana rotmistrza

 


W dzisiejszym wpisie wracamy do Prus w czasie wojny ze Szwedami 1626-1629. W 1627 roku pod Gdańskiem miał umrzeć jeden z oficerów służących w armii Koniecpolskiego – Mikołaj Małyński. Dowodził on 150-konną chorągwią jazdy kozackiej, wchodzącą od 1626 roku w skład wojsk kwarcianych. Małyński pozostawił po sobie testament, którego fragmenty przytoczył Władysław Łoziński w swoim Prawem i lewem. Na samym końcu tegoż testamentu znalazła się tak zwana waleta, czyli pożegnanie z ojczyzną i towarzyszami broni, a także z hetmanem Koniecpolskim. Pozwolę sobie zacytować ten wycinek, bo to rzecz nader ciekawa i ładnie napisana:

Żegnam cię ojczyzno moja miła, dla której Bogu wiadome i ludziom są prace życzliwe moje a z miłości, co i teraz ta ostatnia usługa moja wiernie świadczyła.  Ale tu na koniec z żałością przychodzi pożegnanie moje z wami, bracia i mili towarzysze, z którymi żyć i umierać miło mi było… W jedności z innymi kolegami moimi, sługami twoimi, którzy od ojczyzny do obrony są wezwani, Ciebie jako głowę, cny hetmanie, powtóre żegnam, życząc Ci wespół z rycerstwem Twojem od Boga błogosławieństwa onego z nieprzyjaciół wszelakich, które niegdy Bóg dawał hetmanom swoim ulubionym i wybranym, Jozuemu, Gedeonowi, Jonacie i mężnemu Dawidowi, aby sława Twoja nie czarnolejącem piórem ale złotem opisana i z serc ludzkich na wieki nie była wymazana.

sobota, 23 maja 2020

Popisy wojska kwarcianego z 1589 roku



W ramach poszukiwań interesujących (i czytelnych) materiałów źródłowych dostępnych online trafiamy tym razem do zbiorów Archiwum Skarbu Koronnego. Polecam tu lekturę bardzo ciekawego zestawu popisów wojsk kwarcianych z lata i jesieni 1589 roku, które miały miejsce pod Glinianami, Brzeżanami i Trembowlą. Znajdziemy tu chorągwie husarskie, kozackie, arkabuzerów i strzelców konnych. Zauważymy też bardzo duży ‘rozrzut’ wielkości pocztów – w jednej chorągwi mamy 30-konny poczet rotmistrza, wsparty dodatkowo przez 20 strzelców. To też specyfika okresu, w wielu chorągwiach określanych jako husarskie mamy też poczty strzelców. Jest więc w czym wybierać, zachęcam do lektury.

EDIT: poprawiłem link, bo coś się wykrzaczyło. Na wszelki wypadek wrzucam jeszcze poniżej:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/jednostka/-/jednostka/17712399


piątek, 8 maja 2020

Ludzie przeciwko niżowcom przyjęci



Interesujące zestawienie chorągwi litewskich zebranych do walk przeciw powstaniu Nalewajki w 1596 roku. Najpierw mamy tu poczty wolontarzy z województwa mińskiego i powiatu lidzkiego. Po nich oddziały ‘pieniężne’, wystawione jako część litewskiego kontyngentu. Jakiś czas temu zamieszczałem listy przypowiednie Zygmunta III na te właśnie wojska.





środa, 15 kwietnia 2020

Na koni trzydzieści rycerskiej kozackiej służby



Po krótkich problemach z komputerem wracamy do przeszukiwania i dzielenia się materiałami źródłowymi dostępnymi online. W dzisiejszym wpisie bardzo interesujący dokument z 1625 roku. To przywilej króla Zygmunta III, nadający 120 włók w okolicach zamku Siebież dla 30 rycerskiej kozackiej służby. Każdy osadnik wojskowy miał otrzymać cztery włóki na wieczne czasy dla siebie i swoich potomków. Oczywiście miał za to stawać do obrony zamku – zresztą wszystkie szczegóły można przeczytać w samym dokumencie. Dodatkowa ciekawostka, to że rota taka miała też otrzymać własny sztandar, chorągiew osobną czerwoną, z białym krzyżem.

sobota, 11 kwietnia 2020

Popisy za króla Stefana


Miały być listy przypowiednie z panowania Jana Kazimierza, ale będą musiały poczekać jeden dzień. Przypomniałem sobie bowiem, że w sieci można znaleźć niezwykle interesujące i szczegółowe popisy jazdy z okresu panowania Stefana Batorego, wolę zamieścić więc do nich linka już dzisiaj, zanim mi znowu wyleci z głowy. To popisy z lat 1579 i 1580, można tam znaleźć husarię, jazdę kozacką a nawet hajduków z rusznicami, siekierkami i szablami. Dokument dotyczący jednej z chorągwi zamieścił w swojej Husarii dumie polskiego oręża Radosław Sikora, zwracając uwagę na bardzo interesujące piętna końskie w pocztach. Polecam poczytać więcej z tych dokumentów, można podziwiać jakie formy przybierały owe piętna. Swoją drogą ciekawa rzecz dla wargamerów (acz zapewne raczej w skali 28 mm), można w bardzo interesujący sposób przyozdobić sobie oddział.

A, jeszcze link do materiałów z Archiwum Skarbu Koronnego by się przydał, oto i on. Miłej lektury!

czwartek, 9 kwietnia 2020

100 husarzy i 50 (a właściwie 67) kozaków pana Ludwika



Kontynuujemy wyszukiwanie co ciekawszych fragmentów materiałów źródłowych dostępnych w sieci. Tym razem przenosimy się do roku 1630 by zapoznać się z rejestrami popisowymi dwóch jednostek rotmistrza Ludwika Weyhera:
- 100-konnej roty husarskiej
- 50-konnej roty kozackiej
W przypadku husarii popis jest bardzo dokładny, opisuje bowiem na jakich koniach popisali się zarówno towarzysze jak i pocztowi. W przypadku kozaków mamy tylko nazwiska towarzyszy i ilość koni w pocztach, z dodatkową uwagą, że rotmistrz wystawił jeszcze dodatkowe 17 koni ponad etat jednostki. Znajdziemy też tu bardzo ciekawe szczegóły, np. w husarskim poczcie rotmistrza mamy trzech trębaczy, jednego bębnistę, kilku giermków w tym jeden po persku ubrany na koniu turskim. Co ciekawe, w rejestrze chorąży wymieniony jest po rotmistrzu a przed porucznikiem. Lektura może nie jest zbyt łatwa, ale też bardzo interesująca.

wtorek, 18 lutego 2020

Rozłożenie stanowiska Woyska J.K.M. [1628 rok]



W zdigitalizowanych zbiorach Biblioteki Kórnickiej znalazłem wczoraj bardzo obszerną partię materiałów dotyczących wojny o ujście Wisły. Wśród nich dokument z którym do tej pory nigdy się nie spotkałem. Opisuje on rozlokowanie wojsk koronnych na kwaterach w 1628 roku na zakończenie kampanii, czyli już po październiku tego roku. W spisie znajdujemy wszystkie sześć pułków jazdy „narodowej”, dwa regimenty rajtarii, trzy regimenty piechoty cudzoziemskiej, trzy freikompanie cudzoziemskie i osiem chorągwi piechoty polsko-węgierskiej. Lista miejscowości w których znajdowały się oddziały polskie pozwala w bardzo interesujący sposób prześledzić jak hetman Koniecpolski rozmieścił swoje wojska, blokując zajętą przez Szwedów Brodnicę. Oczywiście dokument bardzo mnie zainteresował, pozwoliłem więc podjąć się próby odczytania go i zidentyfikowania jednostek i miejscowości.

Rozłożenie stanowiska Woyska J.K.M. [1628 rok]
Pułk J.M.P. Hetmana [Stanisława Koniecpolskiego] w Działdowie, Olsztynku i Nidborku[1]
Pułk J.M.P. Kamienieckiego [Stanisława Potockiego] w Nowym mieście [Lubawskim], Lubawie, Kurzętniku w Biskupiu[2] i Lidzbarku
Pułk J.M.P. Halickiego [Marcina Kazanowskiego] w Biskupstwie Warmińskim
Pułk J.M.P. Wojewodzica Bracławskiego [Mikołaja Potockiego] w Grudziądzu, Gardei, w Prabutach i Wsuszu[3]
J.M.P Denoph [Ernest Denhoff] Oberster Leitenant[4] w Kisielicach
Pułk J.M.P. [Stefana] Koniecpolskiego w Starogardzie, Nowym[5] i Skarszewach
Pułk J.M.P. Starosty Wiskiego [Mikołaja Kossakowskiego] w Biskupstwie Warmińskim
Pułk J.M.P. Abrahamowicza [Mikołaj Abramowicz][6] w Dambrowie[7]

Rozłożenie Piechoty Niemiecki
Regiment J.M.P Denoffów [Gerhard Denhoff] w Kwidzynie, Gniewie, Nowym i w Prabutach
Regiment J.M.P. Szparów [Gustav Sparre] w Pucku, Sulicicach[8], Szymbarku[9], Iławie, Lubawie, Dambrowie, Olsztynku
Regiment J.M.P Buthlerów [James Butler] w Biskupstwie Warmińskim tam gdzie będzie potrzeba

Armata lżejsza [w tym przypadku chodzi o pozostałe jednostki piechoty, tak cudzoziemskiej jak i polskiej]
P. Kawaler [Mikołaj Judycki]
P. Roki[10]
[pomiędzy tymi dwoma jednostkami mamy miejsce stacjonowania w Chełmnie, nie wiadomo jednak czy dotyczy obydwu oddziałów]
P. [Aleksander] Czopowski
P. [Wilhelma] Apelmana przy okrętach
P. [Samuel] Nadolski w Starogardzie
P. [Piotra] Kureckiego z Panem [Albertem] Pepłowskim w Grudziądzu
P. [Mikołaja] Bobiatyńskiego z Panem [Jakubem] Bukowieckim w Nidborku i w Działdowie
P. [Kacper] Śliwnicki z Panem [Stanisławem] Biedrzyckim w Nowym mieście



[1] Nidzicy.
[2] Prawdopodobnie Biskupiec koło Iławy.
[3] Nieco dziwny, ale jak sądzę chodzi o Susz. Miejscowość ta zresztą pasuje, jeżeli sprawdzimy na mapie rozstawienie pułku od Grudziądza do Suszu właśnie.
[4] Skwadron/regiment rajtarii.
[5] Chodzi zapewne o Nowe w dzisiejszym powiecie świeckim.
[6] Regiment rajtarii.
[7] Wieś Dąbrowa w dzisiejszym powiecie starogardzkim.
[8]  Wieś w dzisiejszym powiecie puckim.
[9]  Prawdopodobnie chodzi o Szymbark w dzisiejszym powiecie iławskim.  
[10] Prawdopodobnie kompania dragonów Andrzeja Ratke lub freikompania piechoty Davida Rotkiera

poniedziałek, 17 lutego 2020

Bo warowniejszy i cieplejszy przy lada czapce





Na blogu znów zagości Andrzej Maksymilian Fredro, tym razem skupi swoją uwagę na pomysłach dotyczących jazdy kozackiej (pancernej). Fragment o kopiach i rohatynach zapewne dobrze znany, ale mnie zaciekawiła przede wszystkim pierwsza część, dotycząca uzbrojenia ochronnego.







poniedziałek, 2 grudnia 2019

Sposób na żonę



Wracam do pisania blogowego, postaram się zamieszczać dwa lub trzy wpisy tygodniowo. Zaczniemy z hukiem, bo będziemy prosić o rękę panny podkomorzanki. Zapisek z Liber Chamorum, czyli przepastnej skarbnicy pysznych anegdotek.

W roli główniej Osiński, chłopski syn od Brodnice. Początkowo miał służyć  u Jana Berzewicza, którego okradszy potężnie, uszedł na Ukrainę. Tu nasz Osiński udając szlachcica zaciągnął, się jako towarzysz, do kwarcianej chorągwi kozackiej Balcera Cetnera. Najwyraźniej zdobył zaufanie koła chorągwi, bo wysłano go jako deputata jednostki po zasłużonych pieniędzy za kilka czwierci. Wracają z pełną kiesą Osiński miał wstąpić  w dom p. Witowskiego, podsęka kijowskiego, i tamże prosieł o pasierbicę jego, z domu Charlińską, podkomorzankę kijowską. Obrotny ‘towarzysz’ pokazał gospodarzom te kilkanaście tysięcy żołnierskich, udawszy że jego. Dostał nie tylko rękę podkomorzanki, ale i majętność pod Kijowem, niedaleko od Byszewa, sirca 1637 [roku].

Niestety nie wiem jak dalej potoczyły się losy Osińskiego, bardzo ciekaw co się nim stało po ślubie i kiedy wyszedł na jaw jego brak szlachectwa.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Strzelba dobra niderlandzka



Ciekawy fragment ze scriptu tajemnego o obronie Ukrainy, zaprezentowanego na sejmie warszawskim w 1623 roku. Proponowana w nim struktura wojsk kwarcianych to (nieco uwspółcześnię zapis):
- pięćset usarzów (…) każdy z nich mają mieć po dwie krótkich rusznic[1], co w przypowiednich listach kłaść mają; a żeby strzelby takowej sposobnej dostatek mógł być, wielmożny podskarbi nasz ma kupca jakiegoś sposobić, któryby z strzeblą dobrą niderlandzką przyjeżdżał i dodawał. Roczny koszt żołdu dla 500 husarz to 12 000 złotych.
- kozaków[2] ma być półczwarta tysiąca[3] albo trochę mniej, jeśliby się usarza co więcej przyczyniło, z których każdy ma mieć karabin i dwoje krótkich rusznic, szyszak jak lekki i pancerz, co się też w przypowiednim liście dokładać ma i w tąż za porozumieniem hetmańskim jeśliby nie było rusznic, prouidować[4] . Roczny żołd dla planowych 3500 kozaków to 364 000 złotych.
- piechoty służałej tysiąc, która ma mieć swą strzelbę porządną. Roczny żołd, włącznie z kosztem barwy to 90 000 złotych.
- wybrańcy, których na dwa tysiące kładziem, mają być porządnie wybrani według konstytucji opisanej; tym jako rotmistrze służali mają być dawani, tak też prouidować i armatę sposobną, wytrącając im według zwyczaju, a zysku na tym rotmistrze nie biorąc. W tym przypadku roczny żołd to 48 000 złotych.
- na proch, ołów, puszkarzy, furmanów i insze apparatus przeznaczono 30 000 złotych
- kolejne 30 000 złotych przeznaczono na zakup armaty jako gończych działek o dwóch, trzech funtach
- w służbie chciano zatrzymać pięć tysięcy przebranych pod posłuszeństwem hetmańskim Kozaków rejestrowych



[1] Pistoletów.
[2] Jazdy kozackiej.
[3] Czyli 3500.
[4] Dostarczać.

piątek, 19 kwietnia 2019

W pancerzach z dobrą strzelbą



W laudum sejmiku halickiego z 22 września 1671 roku znajdujemy bardzo ciekawe informacje o wystawieniu wyprawy dymowej przeciw ustawicznym najazdom i niebezpieczeństwom tatarskim i kozackim. Zdecydowano się podług sił naszej ziemie na zaciąg dwóch chorągwi jazdy kozackiej/pancernej, liczących łącznie 120 koni. Rotmistrzami mieli zostać Walenty Kalinowski i Bogusław z Potoka Potocki, którzy mieli za swoją służbę otrzymać po 1500 złotych. Najciekawszy fragment dotyczy oczywiście zaciągu i wyposażenia oddziałów. Rotmistrzom przykazano, aby szlachtę dobrą nie Wołochów pod swoje zaciągali chorągwie z rynsztunkami słusznymi na dobrych koniach z czeladzią dobrą w pancerzach z dobrą strzelbą. Kozakom wyznaczono też żołd w wysokości 100 złotych/ćwierć. Chorągwi miały służyć przez dwie ćwierci.

sobota, 16 marca 2019

Rotę niemal wszystką znieśli



Kolejna drobina źródłowa do zbioru informacji o sztandarach polskich zdobytych przez Szwedów.  Oto na początku stycznia 1629 roku szwedzki podjazd miał znieść polską czatę pilnującą traktu do Brodnicy:
(…) napadli na chorągiew p. Slakowskiego, kozacką, na szlaku brodnickim nieostrożnie leżącą. Rotę niemal wszystką znieśli, chorągiew wzięli, Brodnicę jednak ratować nie mogli, obawiając się drugich naszych rot, które na szlaku stały.
Pechową jednostką była 100-konna chorągiew kozacka Andrzeja Śladkowskiego, wchodząca w skład pułku Marcina Kazanowskiego. Co ciekawe, oddział ten – według zeznań jeńców – miał niedługo potem brać udział w bitwie pod Górznem.

środa, 13 marca 2019

Zmarznięty ale fartowny



Znów lądujemy pod Pskowem, zimą z 1581 na 1582 roku. Mróz taki że nie idzie wytrzymać, daje się we znaki zarówno oblegającym jak i obleganym. Towarzysz z chorągwi kozackiej Bazylego (Wasyla) Żórawińskiego, stojący nocą na warcie, taką oto miał tragikomiczną przygodę:
Kiedy już z zimna prawie cały zdrętwiał, a koń się nagle, jak zwykle na zimno, silnie otrzepał, nasz towarzysz, już mało żyw, nie mogąc się na koniu utrzymać, runął na ziemię. Noga jednak została w strzemieniu, a koń w pędzie zawlókł go aż prawie pod same bramy miejskie. Szlachcic, nie mogąc sobie dać, rady, zaczął głośno wołać ratunku. Natychmiast posyła mu Zamoyski pomoc, polecając wszakże wysłanym żołnierzom, żeby się na oślep nie rzucali w niebezpieczeństwo. Załoga, która wyległa na mury, myśląc że to fortel, odpowiedziała śmiechem, wołając, że tych zdrad i forteli już mają dosyć i więcej się na taką podrywkę nie złapią. W ten sposób został od naszych uratowany.
Upiekło się kozackiemu towarzyszowi, jak widać moskiewscy żołnierze, sądząc że to kolejna próba wywabienia ich z murów, zignorowali jego przygodę.

wtorek, 26 lutego 2019

Pod osłoną nocy, z kilką hajduków



Kolejny epizod ‘małej wojny’ z okresu 1626-1629, tym razem z początku 1628 roku. Pułkownik Stefan Koniecpolski rozmieścił swój pułk na leżach w Starogardzie i okolicach, po czym samemu przyszło ]mu] odjechać z tych krajów. W czasie jego nieobecności komendę nad pułkiem miało dwóch rotmistrzów jazdy kozackiej, słynnych zagończyków. Piotr Czarniecki dowodził oddziałami w Starogardzie a Mikołaj Moczarski w Skarszewach.  Ten pierwszy, wiedząc że nieprzyjaciel w ten czas święta swoje odprawując, bezpieczniejszym był, wyprawił się z liczącym kilkadziesiąt koni podjazdem nad Wisłę. Tam, jeden z towarzyszy z jego chorągwi kozackiej, niejaki Kosecki postanowił dokonać nocnego ataku na Szwedów. Z kilką hajduków przeprawił się prze rzekę i zaatakował świętujących w karczmie wojaków Gustawa Adolfa. Zaskoczywszy w niej kilkunastu Szwedów wszystkich i z żonami wysiekli, jednego żywo pojmawszy. Ot takie to było polsko-szwedzkie zimowe rozrywki w Prusach…




niedziela, 2 grudnia 2018

Było, ale się sfilcowało (1626 rok)



[Tydzień z lisowczykami, wpis 6/7]

Zgodnie z obietnicą na FB blogowy, nadrobię tydzień lisowczykowy i dziś będą dwa wpisy.  Pamiętacie Vogelsang z ‘Trylogii husyckiej’ Sapkowskiego? Ten co to niby początkowo było w nim więcej agentów, ale po drodze ‘się sfilcowało’? W tym wpisie o takim właśnie ‘sfilcowaniu’ chorągwi lisowczyków w Prusach w 1626 roku – nader ogólnie zresztą, bo nie prowadziłem w tym kierunku żadnych wnikliwych badań. We wpisie 5/7 wspominałem, jak to w miesiąc walk chorągwi Moczarskiego zgubiła blisko 200 koni – w sumie nie wiem, czy utworzono z nich nową chorągiew (co jest możliwe) czy też poczty oderwały się spod chorągwi i tacy lisowczycy dali sobie spokój z turystyką w Prusach. Co ciekawe, jego oddział nie był jedynym, któremu się to przytrafiło.
26 sierpnia 1626 roku do armii Zygmunta III w Toruniu dotarła chorągiew Idziego Kalinowskiego, pod ktorą cztery sta koni Kozakow rządnych y strzelbą opatrzonych. Rotmistrz nader zacnie pokazał swój oddział, obracał ich kilka razy w Rynku wężykiem w biegu besz wszelkiego zamieszania lubo w ciasnym barzo mieyscu. Trzy dni później dotarła kolejna silna chorągiew lisowczyków, tym razem dowodzona przez Władysława Szleszyńskiego (Śleszyńskiego) pod ktorą koni coś nad trzy sta porządnego y w strzelbe dobrze opatrzonego chłopa. Ta ostatnia, w odróżnieniu od chorągwi Moczarskiego i Kalinowskiego, miała podobno brać udział w bitwie pod Gniewem.

Kiedy 4 października 1626 roku dokonano popisu oddziałów przez królem, rota Kalinowskiego miała mieć 297 a Śleszyńskiego 206 koni. Widać więc spore braki, znów trudno mi jednak określić co tak naprawdę je spowodowało. Niedługo potem (na pewno jeszcze w 1626 roku) obydwie chorągwie przestały zresztą istnieć. Koło generalnie dla pewnych przyczyn zdecydowało się na wytrąbienie z wojska aż trzydzieści i kilka Towarzystwa, a mianowicie Idziego Kalinowskiego i Ślężyńskiego, którzy byli przyczyną swawolnego ścia na Cesarską stronę. Usunięcie ponad 30 towarzyszy to, biorąc pod uwagę że zapewne wraz z nimi wojsko opuściły ich poczty, mogło ‘kosztować’ utratę kolejnych 100-200 lisowczyków. Co stało się z resztą żołnierzy? Być może weszli w skład innych chorągwi lub utworzono z nich jakieś nowe oddziały? Adam Kersten odrzucił tezę Jerzego Teodorczyka, że to właśnie z tych dwóch zwiniętych oddziałów powstała chorągiew kozacka Pawła Czarnieckiego, faktem jest jednak, że wśród wojsk hetmana Koniecpolskiego w Prusach znajdujemy kilka chorągwi kozackich, których nie ma we wcześniejszym spisie armii kwarcianej z lata 1626 roku  - jest więc możliwe, że część lisowczyków znalazła się w takich nowych oddziałach i pozostała w Prusach.

piątek, 30 listopada 2018

Miasteczko zabawne jest dla panów Polaków



[Tydzień z lisowczykami, wpis 5/7]

Dzisiaj padam na twarz po pracy, więc wpis będzie krótki. We wrześniu 1626 roku 400-konna chorągiew lisowczyków rotmistrza Mikołaja Moczarskiego wyprawiała się na podjazdy w stronę pozycji szwedzkich, wędrując a to pod Oliwę, a to pod Puck, a to do Gdańska. Co ciekawe, w tym ostatnim mieście lisowczycy mieli zaproponować, że przejdą na służbę mieszczan – czemu jednak grzecznie odmówiono. Nie ma się zresztą co Gdańszczanom dziwić, lisowczycy mieli bowiem w ograbić po drodze jakąś wieś, doszło też do jakiś drobnych burd. Sam Moczarski podsumował to najlepiej w swoim liście do burmistrza Gdańska Arnolda von Holtena:
Obawiam się, aby mi się żołnierze moi w mieście bawić nie chcieli, albowiem to miasteczko zabawne jest dla panów Polaków.
Co ciekawe, w czasie popisu armii 4 listopada 1626 roku rota Moczarskiego opisana jest w sile 228 koni, pytanie tylko czy aż tak dużo ‘rozeszło się’ spod znaku, być może wyjściowa informacja o 400 koniach była zawyżona, ewentualnie chorągiew podzielono na dwie mniejsze? Faktem jest, że oddział Moczarskiego (w sile 200 koni, jako jazda kozacka) wszedł do komputu armii w Prusach i zaszczytnie walczył do końca wojny, wchodząc w skład pułku jazdy Stefana Koniecpolskiego (a po jego śmierci w 1629 roku – Samuela Żalińskiego). Widzimy go między innymi pod Czarnem i Trzcianą, brał też nader często udział w starciach podjazdowych.