Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Zamoyski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Zamoyski. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 marca 2019

Szyderstwa i żartów było co nie miara bez litości



Epilog do bitwy byczyńskiej z 1588 roku: biada zwyciężonym czyli smutne losy samego miasta Byczyna i jego mieszkańców. 27 stycznia oddziały Zamoyskiego, złupiły i (wbrew rozkazom kanclerza) spaliły miasto, porywając mieszkańców dla okupu. Tak oto przedstawił owo wydarzenie niemiecki kronikarz:
Dnia 27 stycznia we środę rzeczy Królewskie[1] z Kościoła Byczyńskiego zawieziono do obozu [polskiego], a miasteczko oddano na łup rozpustnemu woysku, Polakom, Kozakom, Tatarom, Węgrom. Ci hurmem wpadli do miasta, iak potok szumney wody. Bramy i furtki obedwie za ciasne im były i nie chciało im się czekać, więc nie tylko przez bramy iak pszczoły do ula gromadami wciskali się do miasta, ale przełazili drudzy przez mury po drabinach i tak spieszyli na łupież. W okamgnieniu były ulice, domy, izby, komnaty, piwnice i staynie i wszystkie kąty pełne żołnierstwa, a ci żołnierze porozbijali skrzynie i kufry i rabowali wszystko, co się komu dostało, chwytano i ludzi, trzęsiono ich i obmacywano wszędzie. Szyderstwa i żartów było co nie miara bez litości. Groźby i przekleństwa, bicie niemiłosierne, palenie świecami, przystawianie szabel do gardła, do piersi wiązanie ludzi powrozami były to czynności pospolite owego dnia. Naycelnieysi mieszczanie w własnych domach byli powiązani i niemiłosiernie bici, żeby wyznawali, gdzie skarby. Targano ich za włosy, rozciągano na drabiny i wieszano, żeby się przyznawali do skarbów.
Swoją drogą Byczyna miała pecha do walczących w jej okolicach wojaków. Wszak w lipcu 1627 roku odbudowane miasto zostało splądrowane przez ex-duńskich najemników Mitzlaffa, po tym jak pobili oni nieopodal Byczyny regiment księcia Adolfa Holsztyńskiego, maszerujący do Prus.


[1] Chodzi o arcyksięcia Maksymiliana.

piątek, 26 października 2018

Bardziej już teraz brzmią około nas oręże, niżeli pióro.



25 marca 1582 roku rozwiązano armię walczącą pod Pskowem. Wypowiedziano już rotmistrzom służbę, przyjęto jednak na służbę 19 chorągwi (17 100-konnych i 2 200-konne), którym 26 marca służbę nową przypowiedział w Rydze król Batory. Co ciekawe, kilku oficerów ze zwiniętych oddziałów trafiło na służbę Jana Zamoyskiego, co opisał ksiądz Jan Piotrowski. Znajdujemy u niego wiele mówiącą uwagę, wskazującą na zwiększoną obecność wojskowych w otoczeniu Zamoyskiego:
Pan Kanclerz już zdobywa się też na dwór, zebrało się do niego kilkanaście pachołków czystych na służbę, prawie na wybór, co w wojsku porucznikami w rotach byli, może potem gdy trzeba będzie, każdy wieść[1] rotę. Pan Nakielski ich oddawał, między niemi z naszej Wielkiej Polski przystali dwaj Panowie Grodziccy, P. Kretkowski co był porucznikiem w rocie Pana Przyjemskiego[2], po 12 fl[3]. na koń mieć mają, na się i na pachołka, barwę, obroki w drodze. Już teraz dali Bóg WMść inszą postać dworu naszego ujrzysz[4], bardziej już teraz brzmią około nas oręże, niżeli pióro.



[1] Dowodzić.
[2] Stanisław Przyjemski dowodził 200-konną rotą husarii.
[3] Florenów.
[4] Zapis pochodzi z listu do marszałka wielkiego koronnego Andrzeja Opalińskiego.

poniedziałek, 22 października 2018

Bronił się i szarpał



Utrata sztandaru przynosiła wielki dyshonor zarówno chorążemu jak i jego jednostce, nic dziwnego że walki o flagi były nader zażarte a wielu chorążych poległo w obronie powierzonego im znaku. Dziś przypadek z końca sierpnia 1580 roku , w roli głównej chorąży chorągwi piechoty Jana Zamoyskiego, pod Wielkimi Łukami.

Tegoż dnia o południu gdy było niektóre piesze z szańców do plecienia koszów odłączono, drudzy też za lekkim poważaniem nieprzyjaciela z szańców się rozbiegli. Co Moskwa z zamku dobrze obaczywszy, a iż tuż bramy było onej, trochę naszych prędziutko wyparli. Proporzec  jeden roty pieszej Pana Kanclerzowej wzięli. Acz propornik[1] bronił się i szarpał z nimi czyniąc z siebie nieborak dosyć, ale był na ziemię porażony. Moskwa z tryumfem i pośpiechem do zamku uszła dostało się im tez po skórze po części. JM. Pan Kanclerz był bardzo żałościw i propornika tego mało na gardle nie karał[2], aż go i wyświadczeniem i przyczynami ratowano.

Jak widać chorąży miał dużo szczęścia i tylko dzielna postawa w obronie sztandaru (przy wstawiennictwie innych żołnierzy) uratowała go przed gniewem Zamoyskiego.


[1] Jak określano chorążego.
[2] Chodzi o karę śmierci.

wtorek, 26 grudnia 2017

Pan Rotmistrz aby skromnie a spokojnie zachowywał się


Dziś ciekawostka „biurowa”. Poniżej widzimy wzór listu wyznaczającego leża dla oddziałów polskich, wracających w lutym 1582 roku z wyprawy pskowskiej. Niektóre chorągwie zachowano w służbie, rozlokowując w marcu 1582 roku 2000 jazdy w Inflantach. Kancelaria hetmana Jana Zamoyskiego wydała w połowie marca w Rydze serię takich właśnie listów – stąd też mamy tu „okienka” w które należało wpisać nazwiska rotmistrza, ilość koni dowodzonej przez niego roty i miejsce gdzie oddział miał się zatrzymać. Znajdziemy tam też zalecenia dotyczące wydania wojsku żywności i paszy, ale i przestrogę dla oficerów jak mają zachowywać się ich żołnierze. Przetrwały cztery blankiety, wszystkie podpisane przez hetmana i ozdobione jego pieczęcią. Swoją drogą ciekawe, ile takich dokumentów wystawiono, że część niewykorzystanych ostała się w archiwum.

niedziela, 10 września 2017

W barwie... - najnowsze uzupełnienie informacji


Tym razem nie trzeba było czekać aż dwa lata na nowe materiały. Dodałem Mołdawian z wczorajszego wpisu, także mnóstwo niezwykle interesujących informacji na temat barwy chorągwi semenów z końca XVII wieku[1]. Zastanawiam się, czy może warto przygotować podobny wpis o barwie piechoty cudzoziemskiej i dragonii? Wszelkie komentarze w tej kwestii mile widziane.

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Według relacji mieszczanina krakowskiego, w czasie koronacji Jana III Sobieskiego w 1676 roku, w pochodzie uczestniczyło sześć kompanii mołdawskiej piechoty, ubranej na zielono z czerwonymi czapkami. Prawdopodobnie chodzi tu o oddziały hajduków królewskich, być może także oddziały prywatne.

XXV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.

XXVI. 6 września 1697 roku sporządzono rejestr odbierania sukna dla chorągwi semenów (czyjej?). Znajdujemy tam bardzo interesujące informacje:
- na żupany dla semenów przeznaczono błękitny tuzinek
- na katanki dla semenów zielony paklak
- czerwony paklak na szarawary, także na chorągiew i obicia 4 bębnów
- czerwony tuzinek na żupany dla surmaczy i trzech oficerów, także na szarawary dla Magistra
- purpurowy tuzinek nas kierejki
- błękitny falendszy na kierejki surmaczom
- francuskiego czerwonego na kołpaki
- błękitnego granatowego Surmaczom na kołpaki
- czerwonego falendyszu na kontusz i zielonego na żupan dla Magistra
- błękitnego paklaku na szarawary dla surmaczy i opończe dla trzech oficerów
- żółty safian na buty
- białego płótna do podszywania katanek i kierejek
Jak widać oficerowie i muzyka chorągwiana miała zdecydowanie wyróżniać się spośród całości oddziału.

XXVII. 7 września 1697 roku sporządzono z kolei rejestr sukien i innych należności  dla chorągwi semenów Najjaśniejszej Królowej JKM Pani Naszej Miłościwej. Także i tu znajdujemy bardzo interesujące informacje:
- dla rotmistrza – karmazyn na kierejkę i szarawary, czerwony tuzinek na opończę, atlasu zielonego na żupan, sobola do czapki
- na katanki dla semenów – falendysz purpurowy, błękitny, zielony i czerwony
- dla surmaczy – sukno kiernowe błękitne na żupany
- na katanki dla semenów – paklak zielony
- na szarawary dla semenów – paklak czerwony
- na pończochy dla semenów – paklak błękitny
- żółty safian na buty, do niego skórki czerwone do lamowania






[1] Za: Marek Wagner (oprac.), Źródła do dziejów wojny polsko-tureckiej w latach 1683-1699, Oświęcim 2016. 

piątek, 17 lutego 2017

Mistrzowie rzucania siekierkami


Piechota polsko-węgierska wiele razy dawała dowody swojej odwagi i ofiarności na polach bitew. Mimo że należała do ‘ludu ognistego’, często brała jednak sprawę w swojej ręce (i szable), walcząc z przeciwnikiem twarzą w twarz. Znalazłem przepiękny opis takiego starcia z połowy sierpnia 1580 roku, w przededniu oblężenia Wielkich Łuk – jest to przy okazji bardzo interesujące źródło dotyczące uzbrojenia polskiej piechoty.
W roli głównej Wawrzyniec Wybranowski, dowodzący rotą złożoną z dwustu piechurów wybranieckich[1]. Rotmistrz zostawił swoich żołnierzy aby drwa rąbali do mostu, a sam tylko z porucznikiem swojej chorągwi odjechali na ćwierć mili oględując mosty. Tu natknęli się na trzech moskiewskich Tatarów, napastnicy jednak odskoczyli widząc że obydwaj Polacy porwali się do rusznic. To ciekawa wzmianka, wskazująca że nawet oficerowie roty posiadali długą broń palną. Szybko jednak okazało się, że nadciąga coraz więcej Tatarów. Wybranowski kazał się wycofać swojemu porucznikowi, który słabego podjezdka miał, podczas gdy sam rotmistrz postanowił osłonić odwrót.
Porucznik zdał sobie jednak sprawę, że nie da rady na tym koniu ujechać, zeskoczył z siodła i uciekł w las. Ruszyło tam za nim trzech Tatarów z szablami w dłoniach, ich zapał ostudził jednak strzał z rusznicy, więc zaprzestali pościgu. W tym samym czasie Wybranowski, ścigany przez większą grupę, naprowadzał ją na swoją chorągiew. Dojechawszy na miejsce, krzyknął na nie, aby do rusznic skoczyli. Niestety na miejscu zastał tylko ośmiu żołnierzy, reszta była zajęta rąbaniem drzewa. W obliczu szybko nadciągających Tatarów, wybrańcy tak prędko do rusznic i ognia dla rozpalenia knotów przyjść nie mogli. Nie powstrzymało to jednak bojowego zapędu polskich piechurów, kilkanaście ich wyskoczyło z siekierami, z dardami, z multanami i z czem kto mógł na prędce.
Jeden z Tatarów wysforował się przed grupę i zaatakował Wybranowskiego. Rotmistrza uratowali jednak jego żołnierze: jeden pieszy cisnął nań siekierką i ugodził go w skroń aż się z konia pochylił, potem dardą go ugodził podle pas, aż na wylot przepadła, że tudzież umarł. Kolejni Tatarzy porwali zabitego towarzysza, mocno naciskani przez Polaków, którzy też obuszkami Tatary jęli kołatać, zaczem drudzy do rusznic jęli przychodzić. Moskiewska jazda uciekła ścigana ostrzałem, tak spieszno uciekali, że strzały, czapli i jeden łuk poupuszczali. Pachołek Wybranowskiego zawiadomił  w międzyczasie polskie siły główne, z których przysłano husarię i jazdę kozacką na wsparcie. Co ciekawe, hetman Jan Zamoyski nie był zadowolony z całej sytuacji: miał pretensje do rotmistrza, że ten zapuścił się z oddziałem za daleko, nie wystawił straży po czym wybrał się na wycieczkę. Co by jednak nie mówić, opis walki jest przedni, a nasi wybrańcy zachowali się wyśmienicie.



[1] Co ciekawe, polskie źródła nazywa ich hajdukami. 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

W barwie... - kolejne uzupełnienie


Ostatnim razem kiedy uzupełniałem poniższą listę z opisami „barwy” piechoty polskiej, węgierskiej, wybranieckiej i łanowej, zażartowałem że może po roku uda się ją uzupełnić. Cóż, minęły dwa lata i faktycznie coś nowego przybyło. Kolejne uzupełnienie pewnie za dwa lata…

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. W maju 1606 roku piechota polskich magnatów wspierających w Moskwie Dymitra to chorągiew Jerzego Mniszcha w barwie czerwonej i w żółtych ciżmach, wszyscy pod piórami białymi pawimi, a chorągiew Stanisława Bonifacego Mniszcha w barwie błękitnej z pętlicami blachowemi srebrnymi nie małymi pod strusimi piórami.

VIII. We wrześniu 1608 roku, dwie chorągwie piechoty polskiej wchodzące w skład wojsk Jana Sapiehy (wspierającego Samozwańce) opisane są jako piechota błękitna i piechota czerwona. To taka sama barwa jak w przypadku piechoty Mniszchów z 1606 roku.

IX. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

X. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

XII. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XIII. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XIV. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XV. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XVI. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XVII. Piechota łanowa z województwa podlaskiego w 1655 roku to mąż do wojennych prac sposobny w żupanie błękitnym w pół goleni, katanka czerwona kierem złotem podszyta, muszkiet lontowy, siekierka, prochu, ołowiu, żywności na pół roku, rydel, motyka.

XVIII. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XIX. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XX. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XXI. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XXII. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XXIII. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXIV. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.


niedziela, 27 listopada 2016

Diabelska jazda ze Szkocji


W bitwie pod Byczyną w 1588 roku po stronie polskiej miały walczyć dwie chorągwie rajtarii: 100-konna rota Henryka Remla i 100-konna rota najemnych Szkotów, należących do nadwornych wojsk Zamoyskiego. Jeden z żołnierzy armii Maksymiliana pozostawił po sobie bardzo ciekawy opis tych jeźdźców:
Niektórzy drabanci[1] i inni co przy tey nieszczęśliwej porażce byli, powiadają, że dwa wielkie zastępcy czarne, jezdce i konie czarne, z czarnymi proporcami ukazali się na ustroniu, gdzie bitwa była, co nie byli ludźmi ale skotowa czeladka[2] szkoci sołdacy, jakoż w samej rzeczy przy kanclerzu[3] są Skoty.
Wzmianki o czarnych strojach wojsk Zamoyskiego nie są niczym nowym – tak miała być np. ubrana jego piechota broniąca Krakowa. Ciekawe jednak, czy nie chodzi tu także o czernione zbroje, wszak w tym okresie rajtaria powinna mieć na sobie sporo uzbrojenia ochronnego. Interesująca jest też wzmianka o czarnych koniach, jak i czarnych sztandarach. Najwyraźniej tak wyglądający rajtarzy, do tego jeszcze dość egzotyczni jeżeli weźmiemy pod uwagę ich pochodzenie, mogli robić wrażenie na przeciwniku.




[1] Z przybocznej kompanii jazdy arcyksięcia.
[2] Tu: diabelska czereda.
[3] Janie Zamoyskim. 

wtorek, 10 listopada 2015

Włoskie atłasy i strusie pióra


Pan Jan Zamoyski umiał się pokazać, często występując na czele pięknie przybranego orszaku. W czasie wyprawy pskowskiej, w lipcu 1580 roku,  tak oto zaprezentował się posłom moskiewskim:
Dla audyencyej tych posłów P. Kanclerz[1] blask swój pokazał, sługom swym poubierać się w barwę kazał, w błękitne, hatłasowe delie; przy nim pacholąt 4 po włosku [ubranych], w błękitnych hatłasowych sajanikach i marynarach, kapelusze także hatłasowe błękitne, u nich strusie pióra białe, jeden z buławą tuż za nim wszędzie. Sam na koń turecki wsiadszy w czerni, po włosku, około niego 40 hajduków z rusznicami.
Charakterystyczny jest ów czarny strój żałobny, noszony przez wojska Zamoyskiego z powodu śmierci jego żony, Krystyny z Radziwiłłów[2] i córki Halszki. Cytowałem już wcześniej zapisek z lipca 1580 roku, gdzie zarówno jazda jak i piechota kanclerza przybrane były używając koloru sukien i zbroi czarnego. Zapewne i owych 40 hajduków z eskorty ubranych było w czarne stroje, acz to tylko założenie oparte o opis popisu z tego miesiąca. Autor powyższego cytatu dotyczącego przyjęcia posłów - ksiądz Jan Piotrowski - o tym jednak nie wspomniał. 



[1] Zamoyski piastował od 1578 roku urząd kanclerza wielkiego koronnego, do którego dodał trzy lata później buławę hetmana wielkiego koronnego.
[2] Zmarła 28 lutego 1580 roku. 

środa, 2 września 2015

Mission Impossible MDLXXXII


W czasie oblężenia Pskowa przez wojska króla Stefana Batorego dochodziło nie tylko do krwawych szturmów, ale i mniejszych potyczek czy różnego typu forteli. Dzisiaj chciałem przedstawić swoistą akcję specjalną, którą mieli przeprowadzić Polacy dowodzeni przez starszego nad armatą, Jana Ostromęckiego. Wymyślił on bowiem  - i przedstawił Janowi Zamoyskiemu – plan machiny piekielnej.
W skrzyni żelaznej umieścił 12 rur żelaznych, niezmiernie cienkich, żeby tem łatwiej pękały. W skrzynię te i w rury nasypał prochu, a na środku przytwierdził kurek z krzemieniem. Skrzynie tę mieli zapakować w inną drewnianą a kurek przywiązać dwoma sznurkami do spodu drewnianej i żelaznej skrzyni. Tym sposobem czy drewnianą czy żelazną skrzynię będzie chciał kto otworzyć, zawsze się proch zapali, wybuchu nastąpi i bliskich pozabija.
Ostromęcki uzyskał po długich namowach zgodę hetmana na użycie tego wynalazku, mając nadzieję, że w ten sposób uda się zniszczyć dowództwo moskiewskiej twierdzy. Namówił jednego z jeńców moskiewskich do udziału w spisku: przedstawił mu się jako Jan Moller, który niegdyś służyć carowi i który teraz chce wrócić na służbę moskiewską. Planuje więc oto zamach na Zamoyskiego, a owego jeńca wysyła do Pskowa ze skrzynią napełnioną wielkiemi kosztownościami, nakazując jednocześnie, by jej nie otwierano do jego przybycia. List o takiej samej treści napisał też do dowodzącego obroną Szujskiego. Według Heidensteina kilku bliskich współpracowników Szujskiego miało się pośpiesznie rzucić do otwierania skrzyni, w wyniku czego straszliwy wybuch nastąpił (…) wielu śmierć znalazło, a miedzy niemi Choroszczyn i Kossecki.
Według samych Moskwicinów w skrzyni znalazły się 24 samopały, jednak nie wystrzeliły gdyż skrzynię otworzyli ślusarze którzy rozbroili machinę piekielną.

Polskie czaty krążące wokół Pskowa doniosły jednak o jakieś eksplozji wewnątrz miasta, a obrońcy niedługo potem wystrzelili z murów strzałę z przymocowanym listem, w którym lżyli okrutnie samego Zamoyskiego jak i jego żołnierzy. Może więc faktycznie ‘przesyłka’ Ostromęckiego eksplodowała, zabijając nieco moskiewskich żołnierzy? 

środa, 6 maja 2015

W barwie... - uzupełnienie


Rozszerzyłem nieco, o kilka nowych źródeł, wpis o barwie hajduków, piechoty polskiej i wybranieckiej w armii Rzplitej, dziś publikuję poprawioną wersję. Oczywiście mam nadzieję, że uda się dotrzeć do kolejnych materiałów i po raz kolejny (może znowu za rok?) dodać nieco do dzisiejszego wpisu. Zobaczymy co się uda z tym zrobić...

I. Przyboczna piechota węgierska Stefana Batorego, towarzysząca mu w Krakowie w kwietniu 1576 roku miała mieć barwę fioletową.

II. Według uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku, piechota wybraniecka miała występować w sukni swej barwy takiej jaką mu rotmistrz albo porucznik jego naznaczy.

III. Piechota (i jazda) zaciągów Jana Zamoyskiego na popisie z lipca 1580 roku
Wszystkie te poczty zewnętrznym wyglądem różniły się od reszty wojska, używając koloru sukien i zbroi czarnego, na znak podwójnej żałoby wodza, który stracił oprócz żony,  Krystyny Radziwiłłównej, także córkę z niej jedynaczkę.

IV. Rota wybraniecka rotmistrza Krzysztofa Gojskiego na popisie z 1581 roku była w w barwie błękitnej. Także błękitne stroje miały rota wybraniecka rotmistrza Myśliborskiego i rota wybraniecka rotmistrza Łukasza Sernego (acz tu mamy wzmiankę o białych pętlicach), również biorące udział w tym popisie.

V. Hajducy gwardii Zygmunta III w 1596 roku:
Szła naprzód chorągiew od 300 pieszych żołnierzy, zwanych hajdukami, złożona z Polaków i Węgrów, w ubiorze niebieski, z czerwonymi czapkami, niosący jedni halabardy (…) przy szablach, drudzy mieli rusznice z lontami, albo też obosieczne berdysze, ci pod Chorągwią Królewską szli przed pierwszemi.

VI. Wygląd piechoty polskiej i litewskiej według biskupa krakowskiego Józefa Wereszczyńskiego, który na sejmie warszawskim 1597 roku wniósł votum z strony podniesienia wojny potężnej przeciwko cesarzowi tureckiemu. 
Piechotę miały wystawić wszystkie ziemie koronne i litewskie, włącznie z dobrami królewskimi, duchownymi i szlacheckimi. 10 mieszczan miało wystawić jednego żołnierza z żołdem 9 złotych za ćwierć. Z kolei z ludzi luźnych, komorników, etc , wystawić miano niechby w siermięgach prostych robotniki, z rydlami, z siekierami. Zresztą i piechota miejska miała mieć ów sprzęt inżynieryjny na wozach. Piechurzy przeznaczeni do walki mieli być piechotą strzelczą, każdy miał mieć półhak dobry z pięciu funtami prochu i ze trzema kopami kul. Co ciekawe, biskup zalecał nawet jednolite umundurowanie dla piechoty. Błękitne delie a kurty białe dla Wielkopolski i Małopolski, delie czerwone a kurtki białe dla Mazowsza i Podola, z kolei Litwini mieli walczyć w deliach zielonych a w kurtach czerwonych.

VII. Piechota wybraniecka w województwie wołyńskim w 1630 roku:
Barwa zwyczayna, obłoczysta [jasno niebieska], petlice czerwone, wiec dziesiętnicy delie czerwone, żupany białe mieć powinni, ynszych apparament, które służą do rzeczy wojennych, nie spominam (…) Podszewka ma być czerwona tak do deliey iako y do żupanów; u dziesiątników zielona podszewka pod deliami czerwonemi. O muszkiety porządne, sążniste y o ynszy rynsztunek poczciwy żebyście mieli, y powtóre was proszę; także dziesiątnicy dardy mieć powinni.

VIII. Hajducy Krzysztofa Opalińskiego w 1644 roku:
Piechota mi cwała w głowie. Mój MPanie Bracie, ratujże mię. Będzie moich z pięćdziesiat w takiej barwie, jakąś WMś radził i chciał, to jest żupany błękitne, delie czerwone, utrumque z białłym kirem.

XI. Poniżej fragment Wiazdu wspaniałego posłów polskich, gdy do Paryża po Królowę Maryę Ludwikę przyjechali z 1645 roku:
(…) Pan Chłapowski Rotmistrz pieszy JPana Wojewody Pozn[ańskiego] Opalińskiego, na nim żupan atłasowy żółty, ferezya szkarłatna sobolami podszyta, czapka złotogłowowa sobola, zapona rubinowa przy piórach białych żurawich, buzdygan złocisty w ręku na drzewie indyjskim, przy boku miał szablę turkusami sadzoną, pod lewą nogą koncerz [oczywiście rotmistrz, mimo że dowodził piechotą, jechał konno], takąż robotą iako i szabla, koń pod nim cudny, siodło i czaprak haftowany złotem w kwiaty, strzemiona srebrne szerokie: na głowach podpierścień takiż: wodza, z łańcuchów srebrnych bardzo piękney roboty. Za nim szło piechoty 30 w żupanach czerwonych sukiennych, w katankach, w deliach tegoż sukna i maści, które sobie na ramiona powrzucali, u każdey deliyi po 8 srebrnych guzów, za magierką nożyki srebrne, na lewem ramieniu muszkiet, a w prawey ręce siekierka; wszyscy wygoleni po polsku. Przodkiem szło 4 dziesiątników, w takieyże barwie, z dardami, proporce, żółte i czerwone: A za nimi 6 szyposzów [grających na piszczałkach].
Po tem jechał Pan Pieczowski Rotmistrz pieszy Jmci Xięcia Biskupa Warmińskiego, w żupanie atłasowym szkarłatnym, w ferezyi axamitney zapona z piórami iak i u pierwszego Rotmistrza: na konu też tak dobrym i tak przystojnym iako i pierwszy, tylko że na nich była barwa zielona, za nim szło piechoty 25  w takimże stroiu, a petlice srebrne u delyi, w lilie robione za nimi 6 szyposzów, ubrani iako i piechota.

X. Kawaler de Labouveur w składzie wojsk witających królową Marię Ludwikę w Gdańsku w lutym 1646 roku widział trzysta hajduków, jasno-niebiesko ubranych księcia Karola (co jednak nie pokrywa się z innym źródłem, może więc chodzi o oddział kogoś innego?) oraz dwieście hajduków i dragonów czerwono ubranych Stanisława Albrychta Radziwiłła.

XI. W anonimowym Ingresie… wśród wojsk witających wjazd królowej Marii Ludwiki do Warszawy 10 marca 1646 roku znajdujemy także dwie chorągwie starosty lanckorońskiego w barwie błękitnej z węgierska przybrane.

XII. Wyprawa łanowa województwa bełskiego w 1648 roku:
W tych ze nowych osadach, od których poddanych, którzy w chałupach tylko przy ogrodach swych mieszkają, a pól do nich nie maią, także od trzydziestu chałup, hajduka, byle nie Rusina  z muszkietem y szablą, w barwie błękitney, to iest żupan y katanka, porządnie wyprawić powinien.

XIII. Piechota łanowa województwa sandomierskiego wedle uchwały z 28 kwietnia 1655 roku:
(…) żupany błękitne w pół goleni, katanki czerwone, białym kirem podszyte z potrzebami błękitnymi, kto chce może i delię, byle błękitną dać swemu [chodzi tu o to, że szlachcic wedle uznania mógł rekrutowi zapewnić delie], spodnie czerwone, czapki kapturowe na modłę niemiecką i buty również robione według niemieckiego wzoru.

XIV. W czerwcu 1653 roku szlachta ziemi przemyskiej uchwaliła wystawienie hajduków wyprawy łanowej w barwie, w żupanach błękitnych, w deliach czerwonych z muszkietami dobrymi.

XV. 22 kwietnia 1655 roku sejmik ziemi halickiej ustalił wystawienie ubranej z cudzoziemska wyprawy łanowej: muszkieter (…) w barwie błękitnej białym kirem podszytej, z guzami takimi częścią niemieckim krojem w palendraku strojem i sposobem cudzoziemskim z muszkietem lontowym.

XVI. Szlachta województwa ruskiego z kolei ustaliła 28 kwietnia 1655 roku, że hajducy wyprawy łanowej mają wyglądać następująco: barwa ma być żupan błękitny, katanka czerwona a przytem i kożuch in casum wojowania [w] zimie; muszkiet tenże hajduk powinien mieć lontowy.

XVII. Hajducy na ślubie Jana Sobiepana Zamoyskiego z Marią Kazimierą d’Arquien w 1658 roku, czyli pełna gala:
Szło najprzód sto hajduków w barwie Zamojskiego, na której wyszyte były płomieniste serca, cyfry i napisy złote, ładownice ich i pasy, podobnież ozdobione były: mieli na głowach kołpaki bobrowe z dwoma piórami białemi, stalowe ich topory, były pozłacane.

XVIII. Hajducy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Potockiego (chorągiew dowodzona przez Franciszka Szeligowskiego) uczestniczący w tryumfie hetmańskim w Warszawie 12 czerwca 1661 roku wystąpili w barwie czerwonej.

XIX. Hajducy osłaniający poselstwo polsko-litewskie do Moskwy (1677-1678):
(…) po bokach szli hajducy pąsowo z Węgierska ubrani, z haftkami, petlicami i srebrnemi guzami.

XX. Hajducy nadworni króla Jana Kazimierza w 1667 roku opisani są jako piechoty węgierskiej w deliach tureckich trzydzieści.

XXI. Nadworna chorągiew hajducka Jana III Sobieskiego (opłacana z jego własnej szkatuły) w latach 80-tych XVII wieku ubrana była z węgierska, suknem czerwonym. Mieli oni zrazu wielkie białe płaszcze, wzorem Siedmiogrodzian, lecz zmieniono je następnie na kaftany, bardziej odpowiednie zwyczajem ich narodowości. Czapka ich opatrzona jest pióropuszem; dowódcy noszą pióra orle. Pierwszy dowódca nosi tygrysią skórę na plecach i wiele dziwacznego kształtu broni. Żołnierze uzbrojenie są w muszkiety i szablice.