Pokazywanie postów oznaczonych etykietą husaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą husaria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Mój artykuł w tomie 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today'

 


Praca zbiorowa 'Cavalry Warfare. From Ancient Times to Today', pod redakcją prof. Jeremy'ego Blacka, jest już dostępna do darmowego ściągnięcia ze strony Italian Society of Military History (SISM). Wśród 20 artykułów znalazł się także i mój, 'Organisation, tactics and the role of the cavalry in the Polish-Lithuanian Commonwealth's warfare in 17th century'. Pracę tę, a także pozostałe tomy serii, można znaleźć na stronie SISM.

 

wtorek, 22 czerwca 2021

Rolle księcia Michała

 



Znowu wracamy do przeglądania zasobów AGADu na szukajwarchiwach. Tym razem bardzo interesujący zbiór rolli popisowych jednostek dowodzonych przez Michała Kazimierza Radziwiłła w latach 50-tych i 60-tych:

- chorągiew husarii (służąca tylko przez jedną ćwierć na przełomie 1654 i 1655 roku)

- regiment i kompanie dragońskie, okres 1656-1658

- regiment pieszy w okresie 1656-1659

- dawny regiment hetmana Jerzego Lubomirskiego, przejęty przez Radziwiłła, okres 1663-1668  

poniedziałek, 31 maja 2021

Zamiast kozaka husarz

 


Czasami w przypadku popisów pospolitego ruszenia możemy znaleźć informację o tym, że dany szlachcic miał problemy z ekwipunkiem, więc stawił się bez uzbrojenia ochronnego czy nawet broni. Tym razem przykład odwrotny, czyli taki gdzie szlachcic stawił się w lepszym wyposażeniu niż wymagane. Stanisław Dąbski, oficjalista Krzysztofa II Radziwiłła, donosił mu w liście z czerwca 1606 roku, że wraz z nim do służby stawiło się łącznie 23 konie w pocztach ziemiańskich. Radziwiłł chciał by wszyscy wystawili poczet pokozacku, ale Dąbski nie mógł w krótkim czasie zdobyć odpowiedniego wyposażenia. Meldował więc, że mając gotowy rynsztunek husarski (zapewne z czasu służby na rzecz Krzysztofa „Pioruna” Radziwiłła), stawił się tak wyposażony poczet, bez wątpienia wzmacniając siłę zebranych ziemian.

poniedziałek, 15 marca 2021

Z wojewodą łęczyckim do Stambułu

 




[Blogowy tydzień z poselstwami – wpis 2/7]

Tym razem służba dyplomatyczna prowadzi nas do Stambułu (czy, jak kto woli, Konstantynopolu), gdzie zawitamy w 1700 roku z „posłem wielkim” Rafałem Leszczyńskim. Okazja niebyle jaka, wszak chodzi o ratyfikację traktatu pokojowego z Karłowic, kończącego rozpoczętą w 1683 roku wojnę z Turcją. Nic dziwnego, że wojewoda łęczycki zabrał ze sobą nader godną eskortę:

Tak tedy w imię Boże, po rannym barzo nabożeństwie, ruszyłem się z wielkim porządkiem. Szła najpierwej chorągiew wołoska 80 koni, okryta, z dzidami i w pancerzach, za nimi powodne, towarzyskie i przyjacielskie konie, w tym dobosz z srebrnemi kotłami i sześcią trębaczami, za któremi koniuszy w pancerzu, który dziesięć rumaków powodnych dobrze strojnych, a masztalerze w karmazynowej barwie prowadzili. Potym dwanaście pokojowych w cynamonowej barwie, i za temi starszy pokojowy prowadził drugich pokojowych dwunastu w aksamitnych, sobolami opuszonych, popielicami srokato podszytych, z szablami złocistemi i sobolowemi czapkami przybranych. Za nimi towarzystwa ośmnaście w pancerzach strojno ubranych. Potym dwanaście kompanii usarskich w obojczykach, naręczakach, w lampartach porządnie. Potym przyjaciele: ichmość panowie kasztelanowie czernichowski, srzemski, sątecki, sądecki, spicymrski i małogoski, Jegomość Pan Ernest Kahal doktor, Jegomość Pan Conte Mariani podstoli owrucki, ichmościowie oo. jezuici, Jegomość Pan kasztelan srzemski, Jegomość Pan kasztelan żydaczewski. A Jegomość Pan sekretarz z lewej strony jadąc cursu equi trochę mię poprzedzał. Przede mną samym piąciu biegunów koło konia z obudwóch stron sto trzydziestu kuruców. Jam na wilczatym koniu, na którym kita i sam pod kitą jachałem. Za mną draganiej konnej sześćdziesiąt, oprócz oficerów, fajfrów, z któremi trębacze na krzywych trąbach równo marsz grali. Potym kareta moja i kolasa, za któremi przyjacielskie karety, a potym ośm karawanów karmazynowych moich i insze wozy, jako to kuchnia, piwnica karawany i skarbniki przyjacielskie etc

wtorek, 22 grudnia 2020

They are a Courageous people

 


Po dłuższej przerwie wracam do ‘standardowego’ bloga (a nie tylko FB), a okazja świetna bo znalazłem bardzo interesujące, dotychczas mi nieznane źródło opisujące wojsko koronne w Prusach w 1635 roku. Co prawda znalazłem je dopiero dzisiaj (dzięki za namiary na artykuł Bartku!), więc niestety nie załapało się do książki, warto więc je zamieścić na blogu. Oczywiście jeżeli ktoś już to wcześniej opublikował to kłaniam się nisko służbową czapką z czaplim piórkiem.

Autorem jest John Fowler, sekretarz Sir George’a Douglasa, szkockiego oficera (służącego zresztą wcześniej w armii szwedzkiej)  ambasadora nadzwyczajnego króla Karola I w czasie negocjacji w Sztumskiej Wsi. Wyspiarze wzięli udział, u boku króla Władysława IV, w popisie armii koronnej, pozwolę sobie więc na (jak to zwykle bywa luźne) tłumaczenie z języka angielskiego. Dopiski w nawiasach kwadratowych pochodzą ode mnie:

Armia [koronna] (Jazda i Piechota) stanęła w szyku, pierwsza pokazała się piechota, większość z niej złożona z krajowych [żołnierzy], zwyczajowo zwanych hajdukami, ludźmi odpornymi na trudy, [którzy są] silni i mocnej budowy, ale niezbyt przyzwyczajeni do dyscypliny, niektóre kompanie [zaś[ złożone z różnych cudzoziemców, acz niewiele ich. Jazda składa się po większej część z Kopijników, których tam zwą Husarzami: rzadko można ujrzeć ludzi tak odważnych, tak dobrze uzbrojonych i na lepszych koniach: składają się z samej tutejszej szlachty, acz ich podwładni[1] nie słuchają ich bardziej niż oni sami swego Kapitan, podczas gdy normalnie widzą siebie jako równych. Mają bogate zbroje, zdobione złotem i srebrem, a lepsi z nich z nich noszą na zbrojach luźne płaszcze z soboli, czarnych lisów, panter i leopardów; uprzęże końskie zacne i zdobione szlachetnymi kamieniami, które przy ruchu koni przykuwają uwagę. Są to odważni ludzie, nader straszliwi w szarży, acz raz złamanych ciężko ich zebrać (…). Oceniano że było tu 15 000 jazdy zacnej do boju, chociaż [Polacy] oceniają na więcej, acz ich piechota nie przekraczała 6000.



[1] Z kontekstu może wynikać, że chodzi o drobniejszą szlachtę a nie o pocztowych i czeladź.

środa, 23 września 2020

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XXXVI

 


Pora na kolejny wyjątek w kąciku z recenzjami. Generalnie nie lubię recenzować tomów zbiorowych, gdzie można znaleźć różne artykuły różnych autorów. Tym razem muszę jednak zrobić wyjątek, bo też okazja ku temu wyśmienita. Ukazał się właśnie dziesiąty tom z serii Studiów i Materiałów opublikowany  przez Arx Regia czyli Wydawnictwo Zamku Królewskiego w Warszawie. Nosi on tytuł W boju i na paradzie. Husaria Rzeczypospolitej w XVI-XVII w. Redaktorami naukowymi (i autorami dwóch artykułów) są pracownicy Muzeum Zamku Królewskiego: Zbigniew Hundert i Tomasz Mleczek. W tomie znajdujemy osiem bardzo interesujących artykułów dotyczących tytułowej husarii. Redaktorzy zaprosili tu do współpracy śmietankę polskich historyków wojskowości nowożytnej, z góry przepraszam więc wszystkich autorów, że dla uproszczenia w recenzji pominę ich tytuły naukowe. Przyjrzyjmy się poszczególnym artykułom w takiej kolejności w jakiej są one zamieszczone w książce:

- Tomasz Mleczek, Od wiktorii orszańskiej do bitwy pod Obertynem. Zmiany w uzbrojeniu husarii w 1. Połowie XVI w. Mamy tu do czynienia z bardzo ciekawą analizą materiałów źródłowych opisujących ewolucję z jazdy lekką na średniozbrojną. Głównie w oparciu o popisy chorągwi jazdy autor przedstawia nam tu stopniową zmianę wyposażenia raców i lekkich husarzy. Bardzo dobrze łączy się to z kolejny artykułem w tomie czyli…

- Marek Plewczyński, Przezbrojenie husarii polskiej za panowania Zygmunta Augusta (1548-1572).  To bardzo ważny tekst, ukazujący że wykształcenie się standardu wyposażenia i uzbrojenia husarii który kojarzymy z panowaniem Stefana Batorego miało tak naprawdę już miejsce za Zygmunta Augusta i to głównie w Inflantach i na Litwie w czasie konfliktu z Moskwą. Także i tym artykule nie zabrakło licznych odniesień do materiałów źródłowych – popisów, dokumentów i materiałów ikonograficznych.

-  Mirosław Nagielski, Blaski i cienie działań husarii koronnej w XVII wieku. Tu z kolei możemy poczytać o roli i znaczeniu husarii w armii koronnej, co ważne autor podkreśla że formacja ta, mimo ważnej roli na polu bitwy, nie mogła działać samodzielnie, wiele też zależało od terenu walk czy głównodowodzącego armią. Wraca tu także nieśmiertelny temat bitwy pod Gniewem i sprzecznych opinii Jerzego Teodorczyka i Radosława Sikory na kwestię husarii w tym starciu.

- Przemysław Gawron, Miejsce husarii w strukturze armii litewskiej w latach 1600-1635. Nie będzie niespodzianką jeżeli napiszę, że to mój ulubiony artykuł z tego zbioru, dotyczy bowiem mojego ulubionego okresu. W oparciu o bardzo bogatą bazę źródłową, autor buduje nam tu obraz roli i liczebności husarii w armii litewskiej w obliczu walk przeciw Szwedom i Moskwie. Niezwykle dużo ciekawych informacji na temat ilości i stanów litewskich chorągwi husarskich w kolejnych kampaniach.  

- Konrad Bobiatyński, Husaria litewska w dobie walk z Kozakami oraz wojskami moskiewskimi w latach 1648-1667. Znów pozostajemy przy husarii litewskiej, tym razem jednak w nieco późniejszym konflikcie. Artykuł przynosi nam bardzo dokładny obraz działań bojowych husarii w omawianym okresie, podając także informacje na temat chorągwi i ich liczebności.

- Piotr Kroll, Wykorzystanie husarii koronnej na ukraińskim obszarze działań w latach 1648-1667. Także i w tym artykule czytelnik ma okazję zapoznać się z okresem walk z Kozakami i Moskwą, tym razem jednak towarzysząc husarii koronnej. Znajdziemy tu informacje na temat roli, liczebności i działań bojowych husarii koronnej. Co ciekawe, sporo miejsca autor poświęca też husarii moskiewskiej, zorganizowanej pod wpływem walk z Polakami.

- Zbigniew Hundert, O instytucji królewskich chorągwi husarskich w obu komputach wojsk Rzeczypospolitej w latach Jana III (1674-1696). Kolejny artykuł przenosi nas do okresu panowania Jana III Sobieskiego, a autor przedstawia nam dogłębną analizę militarnej i politycznej roli chorągwi rodziny królewskiej w armiach koronnej i litewskiej. Widzimy np. jak chorągiew koronna stała się specyficzną kuźnią kadr dla jazdy koronnej czy też jak służba w tego typu jednostkach mogła posłużyć do zdobycia tytułów lub majątków.

- Marek Wagner, Chorągiew husarska Stanisława i Michała Warszyckich w latach 1676-1697. W ostatnim artykule tomu możemy prześledzić losy chorągwi szefostwa Warszyckich w okresie panowie Jana III. To niezwykle interesująca analiza genezy, struktury i historii oddziału, która bez wątpienia może posłużyć za ciekawy wzór dla serii podobnych publikacji o innych jednostkach koronnych i litewskich.

Każdemu z artykułów towarzyszą trzy-cztery ilustracje – z reguły to malowidła z epoki lub zdjęcia wyposażenia. Na końcu każdego z tekstów możemy znaleźć jego podsumowanie w języku angielskim. To akurat jedyna łyżka dziegciu w beczce miodu jaką jest ten tom. Niektóre tłumaczenia brzmią bardzo dziwnie, czasami mamy tu do czynienia z dosyć nietypową formą przyjętą przez tłumaczkę. To niestety częsty problem w tego typu anglojęzycznych podsumowaniach,  które można znaleźć w wielu polskich artykułach i książkach. To jednak tylko drobna negatywna uwaga, która w żaden sposób nie powinna wpływać na odbiór tego tomu.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to niezwykle mocne trzeba mieć. Każdy miłośnik XVII-wiecznej polskiej i litewskiej wojskowości powinien mieć ten zbiór artykułów w swojej kolekcji, niezwykle wysoki poziom merytoryczny tego zestawienia sprawia, że to jedna z ciekawszych pozycji jakie od dłuższego czasu miałem okazję przeczytać.

 

czwartek, 2 lipca 2020

Pan Aleksander jako kruszyciel



Wspominałem kilkakrotnie na blogu o zwyczaju kruszenia kopii na pogrzebach znanych szlachciców a nawet władców. Podczytywałem sobie właśnie znów diariusz litewskiego husarza Aleksandra Dionizego Wojszko Skorobohatego, który służbę wojskową zaczął w wieku 15 lat (w 1654 roku), prawdopodobnie służąc początkowo u boku starszego brata – Benedykta Kazimierza. Przez pierwsze kilkanaście lat widzimy go w chorągwiach kozackich i pancernych, żeby od 1665 roku zaciągnąć się do chorągwi husarskiej Pawła Sapiehy, a później do chorągwi husarskiej Michała Paca. Skorobohaty zakończył służbę wojskową dopiero w 1691 roku, aczkolwiek w tym wpisie chciałbym wspomnieć o kilku zapiskach z lat 70-tych. W diariuszu znajdujemy bowiem  dla tego okresu wzmianki o rzeczonym ‘kruszeniu kopii’ przez naszego autora, najwyraźniej chętnie powierzano mu tą honorową funkcję. I tak w sierpniu 1670 roku Skorobohaty zapisał:
- kruszyłem kopiją w Wilnie w kościele świętego Stanisława w zamku po wielmożnym jm. panu, panu podstolim W. Ks. Litewskiego [Janie Samuelu Pacu] z woli jm. pana [Krzysztofa Zygmunta] Paca kanclerza W. Ks. Litewskiego
- kruszyłem kopiją po wielmożnym jm. panu [Dominiku] Pacu chorążycu W. Ks. Litewskiego z woli jm. pana kanclerza W. Ks. Litewskiego
- kruszyłem kopiją po wielmożnym jm. panu [Jana Władysławie Despot-] Zienowiczu, marszałku oszmiański z woli jm. pana Paca kanclerza W. Ks. Litewskiego
- kruszyłem kopiją w Grodnie w koście ojców dominikanów po jm. panu [Stanisławie] Masalkim podkomorzym grodzieńskim
Dwa lata później, w styczniu 1672 roku, nasz pan husarz zapisał kruszyłem kopią w Grodnie w kościele ojców dominikanów po jm. panu Fabianie Politalskim szwagrze moim. Jak widać Skorobohaty nie ograniczał się w owej funkcji ‘kruszyciela’ tylko do ważniejszych oficjeli, uhonorował też w ten sposób członka rodziny.

sobota, 30 maja 2020

Co je pokruszyli, połamali albo porzucali



Ciekawostka dotycząca kopii husarskich w armii koronnej w czasie kampanii 1683 roku. Już po odsieczy wiedeńskiej, 20 października, tak oto pisał sam król Jan III z obozu pod Strzygomiem:
Co o kopie i o proporce, sam mi tylko oddzał Pan Łasko[1] kopie, a Pan Starosta Sandomirski[2] proporce; bom to był wszystko porozpożyczał. Xiądz Podkanclerzy[3] nie oddał ani proporców, ani kopij; ale że w Krakowie odebrano kopie, i to jakożkolwiek. Drugie kopie gdzieś w Ołomuńcu, które się były zleciły Xdzu Hackiemu, aby je był popchnął tu gdzie za nami; ale on podobnie tego i myśli niemiał. Mam tu ja proporce dla jednej Chorągwi, drugie się różnie rozdawały tym, co je pokruszyli, połamali albo porzucali; aleć to już skończymy my wojnę, nim oni nadeją. Żal się Boże kosztu na te Chorągwie: zimie też niewiele kopiami nawołują.
Jak widać tak kopie jak i proporce do nich były towarem mocno deficytowym i po bitwach pod Wiedniem i Parkanami bardzo ich brakowało koronnym husarzom.


[1] Krzysztof Łasko, dowodzący chorągwią husarską Jana Wielopolskiego (po Andrzeju Morstinie).
[2] Józef Lubomirski, starosta sandomierski i koniuszy koronny.
[3] Wydaje mi się, że chodzi o biskupa krakowskiego Jana Małachowskiego, który do 1681 roku był podkanclerzym koronnym. Był on nominalnym rotmistrzem jednej z chorągwi husarskich (w polu dowodził nią Stanisław Małachowski). W 1683 roku podkanclerzym koronnym był już Jan Gniński, który także miał chorągiew husarską (pod Jackiem Boratyńskim), ale Gniński nie był duchownym.

sobota, 23 maja 2020

Popisy wojska kwarcianego z 1589 roku



W ramach poszukiwań interesujących (i czytelnych) materiałów źródłowych dostępnych online trafiamy tym razem do zbiorów Archiwum Skarbu Koronnego. Polecam tu lekturę bardzo ciekawego zestawu popisów wojsk kwarcianych z lata i jesieni 1589 roku, które miały miejsce pod Glinianami, Brzeżanami i Trembowlą. Znajdziemy tu chorągwie husarskie, kozackie, arkabuzerów i strzelców konnych. Zauważymy też bardzo duży ‘rozrzut’ wielkości pocztów – w jednej chorągwi mamy 30-konny poczet rotmistrza, wsparty dodatkowo przez 20 strzelców. To też specyfika okresu, w wielu chorągwiach określanych jako husarskie mamy też poczty strzelców. Jest więc w czym wybierać, zachęcam do lektury.

EDIT: poprawiłem link, bo coś się wykrzaczyło. Na wszelki wypadek wrzucam jeszcze poniżej:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/jednostka/-/jednostka/17712399


środa, 20 maja 2020

Husarze i pancerni Jagiełły



Dzisiejsze znalezisko źródłowe wskazuje na duże poczucie humoru XVII-wiecznych Polaków i Litwinów. Ma to być bowiem wypisany w 1678 roku popis… pułku husarskiego króla Władysława Jagiełły, funkcjonującego rzekomo w wojsku Wielkiego Księstwa Litewskiego pod dowództwem Bazylego Kościałkowskiegoz 1420 roku. Mamy tu zarówno ogromne chorągwie husarskie jak i pancerne, z opisem ilości pocztów (skany są zamieszczone nie po kolei, więc musicie lekturę zacząć od końca). Dokument miał służyć jako potwierdzenie szlachectwa jednego z Litwinów, o czym czytamy na kartach 18 i 19. Sam opis jasno wskazuje, że został stworzony w XVII wieku. Co jednak jest w nim interesujące, to opis wyposażenia owych husarzy i pancernych. Wypiszę fragmenty poniżej, bo oczywiście odnoszą się do znanego nam wyposażenia XVII wiecznego:

- chorągiew husarska na dobrych koniach (…), w kirysach żelaznych z hełmami i kopijami, z mieczami i pinczykami[1] (?) ciężkiemi żelaznemi
- inna chorągiew husarska w kirysach z hełmami bez kopij z harkabuzami ze strzelbą z mieczami y pinczykami cięzkiemi żelaznemi
- na każdych czterech towarzyszy jeden wóz (jeden woźnica i dwóch luźniej czeladzi zwanej rabami) z podkowy, uchnale[2], siekiery, motyki, rydle,
- pancerni w pancerzach i misiurkach z naręczakami i nakolankami żelaznemi z pułhakami strzelbą z mieczami
- oprócz jazdy ów mityczny pułk miał jeszcze swojej strzeleckiej piechoty przy wozach i przy obozie dla rozbijania namiotów 200 z pułhakami i z siekierami na długich toporzyskach



[1] Nie mam pojęcia o co chodzi? Jakaś dziwna nazwa koncerza?
[2] Zapewne chodzi o hufnale.

niedziela, 17 maja 2020

Aby koń dobry ze wszystkim Rynsztunkiem



Tym razem przeszukiwania archiwalnych materiałów źródłowych przyniosły bardzo ciekawy zestaw z kancelarii Janusza Kiszki (1586-1653), z czasów kiedy piastował stanowisko wielkiego hetmana litewskiego (od 1646 roku do śmierci). Wśród dokumentów – które znajdziecie tutaj – między innymi:
- kilka listów przypowiednich podpisanych przez króla Władysława IV, pochodzących z 1646 roku. Wszystkie mają tzw. okienka na nazwiska rotmistrzów i dokładną datę zaciągu. Wszystkie dotyczącą chorągwi husarskich, a znajdziemy w nich bardzo interesująca listę wymaganego wyposażenia. Tak towarzysze jak i pocztowi mieli mieć konia dobrego z wszystkim Rynsztunkiem (…) mianowicie siodło z potrzebami, to jest Rzędem, Tokiem, Koncerzem albo Pałaszem, zbroję, Szyszak, zarękawia, kopię, ostrogi, szable, parę Pistoletów, Prochownica, Ładunki. Każdy poczet miał także mieć wóz z żywnością, a także z dodatkowym ekwipunkiem, jak Łańcuch, Siekiera, Pawężą, Rydel.
- dokumenty potwierdzające odebranie listów przypowiednich (np. na rotę piechoty) i asygnaty na żołd w 1648 i 1649 roku
- ustalenia wysokości żołdu artylerii litewskiej w 1648 roku
- rejestr niewielkiej kompanii dragońskiej ze stycznia 1653 roku, liczącej zaledwie 28 dragonów
- rejestr chorągwi husarskiej hetmana, liczącej w styczniu 1653 roku 61 koni, podzielonych na 21 pocztów.
Zachęcam do lektury, bo dokumenty bardzo interesujące i, co jak zawsze ważne, czytelne.

piątek, 8 maja 2020

Ludzie przeciwko niżowcom przyjęci



Interesujące zestawienie chorągwi litewskich zebranych do walk przeciw powstaniu Nalewajki w 1596 roku. Najpierw mamy tu poczty wolontarzy z województwa mińskiego i powiatu lidzkiego. Po nich oddziały ‘pieniężne’, wystawione jako część litewskiego kontyngentu. Jakiś czas temu zamieszczałem listy przypowiednie Zygmunta III na te właśnie wojska.





niedziela, 12 kwietnia 2020

Listy przypowiednie Jana Kazimierza


Z jednodniową obsuwką kilka listów przypowiednich z okresu panowania Jana Kazimierza. Nie ma to jak przyjemna lektura źródłowa, jak człowiek musi w domu siedzieć...
- regiment piechoty cudzoziemskiej ks. Bogusława Radziwiłła - 1649 rok
- 600-osobowy suplement do regimentu ks. Bogusława Radziwiłła - 1651 rok
- regiment rajtarii ks. Bogusława Radziwiłła - 1651 rok
- chorągiew husarii ks. Michała Kazimierza Radziwiłła - 1654 rok
- drugi regiment piechoty ks. Michała Kazimierza Radziwiłła - 1661 rok

Kończymy póki co maraton materiałów źródłowych, w przyszłym tygodniu planuję wrócić do bardziej opisowych wpisów i może jednej czy dwóch recenzji.


sobota, 11 kwietnia 2020

Popisy za króla Stefana


Miały być listy przypowiednie z panowania Jana Kazimierza, ale będą musiały poczekać jeden dzień. Przypomniałem sobie bowiem, że w sieci można znaleźć niezwykle interesujące i szczegółowe popisy jazdy z okresu panowania Stefana Batorego, wolę zamieścić więc do nich linka już dzisiaj, zanim mi znowu wyleci z głowy. To popisy z lat 1579 i 1580, można tam znaleźć husarię, jazdę kozacką a nawet hajduków z rusznicami, siekierkami i szablami. Dokument dotyczący jednej z chorągwi zamieścił w swojej Husarii dumie polskiego oręża Radosław Sikora, zwracając uwagę na bardzo interesujące piętna końskie w pocztach. Polecam poczytać więcej z tych dokumentów, można podziwiać jakie formy przybierały owe piętna. Swoją drogą ciekawa rzecz dla wargamerów (acz zapewne raczej w skali 28 mm), można w bardzo interesujący sposób przyozdobić sobie oddział.

A, jeszcze link do materiałów z Archiwum Skarbu Koronnego by się przydał, oto i on. Miłej lektury!

czwartek, 9 kwietnia 2020

100 husarzy i 50 (a właściwie 67) kozaków pana Ludwika



Kontynuujemy wyszukiwanie co ciekawszych fragmentów materiałów źródłowych dostępnych w sieci. Tym razem przenosimy się do roku 1630 by zapoznać się z rejestrami popisowymi dwóch jednostek rotmistrza Ludwika Weyhera:
- 100-konnej roty husarskiej
- 50-konnej roty kozackiej
W przypadku husarii popis jest bardzo dokładny, opisuje bowiem na jakich koniach popisali się zarówno towarzysze jak i pocztowi. W przypadku kozaków mamy tylko nazwiska towarzyszy i ilość koni w pocztach, z dodatkową uwagą, że rotmistrz wystawił jeszcze dodatkowe 17 koni ponad etat jednostki. Znajdziemy też tu bardzo ciekawe szczegóły, np. w husarskim poczcie rotmistrza mamy trzech trębaczy, jednego bębnistę, kilku giermków w tym jeden po persku ubrany na koniu turskim. Co ciekawe, w rejestrze chorąży wymieniony jest po rotmistrzu a przed porucznikiem. Lektura może nie jest zbyt łatwa, ale też bardzo interesująca.

środa, 8 kwietnia 2020

Na 50 koni i 100 piechoty



Nie ukrywam, że w związku z obecną sytuacją (wciąż żadnych zombie…) dużo czasu spędzam przeglądając zdigitalizowane zasoby polskich bibliotek i archiwów. Co prawda czasami mam ogromne problemy z rozczytaniem się w odręcznym piśmie, jednak pomoc Żony (która nie ma niesamowity talent do odczytywania takich dokumentów) i znajomych specjalistów sprawia, że udaje się odnaleźć wiele interesujących materiałów. Będę się więc nimi dzielił na blogu, w końcu są dostępne dla wszystkich ale nie każdy wie gdzie i jak dokładnie ich szukać.

Na pierwszy ogień bardzo interesujący zbiór dokumentów: list przypowiednie Zygmunta III, królapolskiego, na zaciąg wojska dla poskromienia swawoli kozackiej. To seria listów przypowiednich na 50-konne chorągwie jazdy i 100-osobowe chorągwie piechoty w armii litewskiej, co ciekawe – miejsce na nazwisko rotmistrza jest puste, miało zostać wypełnione już po ustaleniu kto obejmie komendę jednostek. Można sobie dodać własne nazwiska, wydrukować, postarzyć herbatą i powiesić na ścianie. Jak już będzie można mieć gości, to się będzie można chwalić praszczurem w służbie Zygmunta III. 


wtorek, 25 lutego 2020

So gallant a show I never saw out of India



Zgodnie z wczorajszą obietnicą na FB blogowym, prezentuje dzisiaj fragment relacji angielskiego ambasadora sir Thomasa Roe, który latem 1629 roku dotarł do Prus, by pośredniczyć w negocjacjach polsko-szwedzkich. Jak zobaczymy z opisu, Polacy starali się go olśnić przepychem husarii i wspaniałym przywitaniem. W bardzo interesujący sposób kontrastuje to z opisem nędzy, głodu i chorób od których cierpiały wszystkie trzy walczące tam armie. No ale cóż, ambasadora trzeba było przywitać z hukiem. Pozwalam sobie przedstawić zapis w oryginale, gdzieniegdzie tylko dodając komentarze co do pisowni czy identyfikując polskich oficerów i urzędników. Tłumaczenie fragmentu z opisem husarii jest już znane, chociażby z artykułu Radosława Sikory o walkach Koniecpolskiego z Gustawem Adolfem, chciałbym więc dać szansę Czytelnikom bloga zapoznać się z przepięknym zapisem oryginalnym.

Arrived at the Polish campe and was mett by Zolkefsky Lieutenant Generall[1] three English mile [from the camp] and most of the officers of a Army with Coaches attended with 1000 men at Armes compleat, all their lances paynted and guilt [gilded] with penans [pennants] of silke at the head, according to the Colours of their troupes, on their helmets a crest of eagles wings, upon their armes coates of Lions or Leopards skinnes, in so brave an order, and glory, that a supposed I was entering rather into some triumph, then a camp, that had been long in field. There was warlike musicke of all sorts, kettle-drummes, trumpets and Hoboyes [oboes], the nobility bravely mounted, their bitts and reynes of silver, so gallant a show I never saw out of India[2], nor found better welcome and reception. Besides these Polish troopes Col[onel James] Butler with his company od Drago[o]ns, Lieutenant Colonel [Arthur] Ashton [Aston] and other gentlemen and commanders, his Majesties subjects, mett me, and did mee all possible honour. Thus conducted to the Campe, the whole army was in order, and I entered through a guard of Musquetiers, halfe a mile long to the Generalls Tent, where I was received by the Chancelor of Poland, Jacob Zadzick Bishop of Culme[3], Conetzpolsky[4] as the Commissaries of the treaty, Ja[kub] Sobiesky, Incisor Regni[5], […][6] and Ernestus Denhoff[7], and brought into a Tent where wee supped together. After, I was by them accompanied to other Tents, sett up for mee, rich and in good order, a continuall court of guar attening mee.




[1] Rotmistrz Łukasz Żółkiewski, dowodzący pułkiem jazdy hetmana Koniecpolskiego.
[2] Pomiędzy 1615 a 1618 Roe był ambasadorem na dworze Wielkiego Mogoła Dżahangira w Agrze.
[3] Kanclerz wielki koronny Jakub Zadzik. Od 1624 roku Zadzik był biskupem Chełmży, Roe użył niemieckiej nazwy miasta.
[4] Hetman Stanisław Koniecpolski.
[5] Jakub Sobieski był krajczym królewskim.
[6] Tu zapis nazwiska i tytułu niezbyt czytelny, acz prawdopodobnie Roe próbował zapisać Jerzego Ossolińskiego, podstolego koronnego.
[7] Ernest Denhoff.




sobota, 22 lutego 2020

Z jednym luźnym pachołkiem



Ostatni (na jakiś czas…) fragment z pomysłów Fredry, tym razem uzbrojenie i ekwipunek jazdy która miała według niego stawać w pospolitym ruszeniu małym: petyhorcy i husaria.





wtorek, 18 lutego 2020

Rozłożenie stanowiska Woyska J.K.M. [1628 rok]



W zdigitalizowanych zbiorach Biblioteki Kórnickiej znalazłem wczoraj bardzo obszerną partię materiałów dotyczących wojny o ujście Wisły. Wśród nich dokument z którym do tej pory nigdy się nie spotkałem. Opisuje on rozlokowanie wojsk koronnych na kwaterach w 1628 roku na zakończenie kampanii, czyli już po październiku tego roku. W spisie znajdujemy wszystkie sześć pułków jazdy „narodowej”, dwa regimenty rajtarii, trzy regimenty piechoty cudzoziemskiej, trzy freikompanie cudzoziemskie i osiem chorągwi piechoty polsko-węgierskiej. Lista miejscowości w których znajdowały się oddziały polskie pozwala w bardzo interesujący sposób prześledzić jak hetman Koniecpolski rozmieścił swoje wojska, blokując zajętą przez Szwedów Brodnicę. Oczywiście dokument bardzo mnie zainteresował, pozwoliłem więc podjąć się próby odczytania go i zidentyfikowania jednostek i miejscowości.

Rozłożenie stanowiska Woyska J.K.M. [1628 rok]
Pułk J.M.P. Hetmana [Stanisława Koniecpolskiego] w Działdowie, Olsztynku i Nidborku[1]
Pułk J.M.P. Kamienieckiego [Stanisława Potockiego] w Nowym mieście [Lubawskim], Lubawie, Kurzętniku w Biskupiu[2] i Lidzbarku
Pułk J.M.P. Halickiego [Marcina Kazanowskiego] w Biskupstwie Warmińskim
Pułk J.M.P. Wojewodzica Bracławskiego [Mikołaja Potockiego] w Grudziądzu, Gardei, w Prabutach i Wsuszu[3]
J.M.P Denoph [Ernest Denhoff] Oberster Leitenant[4] w Kisielicach
Pułk J.M.P. [Stefana] Koniecpolskiego w Starogardzie, Nowym[5] i Skarszewach
Pułk J.M.P. Starosty Wiskiego [Mikołaja Kossakowskiego] w Biskupstwie Warmińskim
Pułk J.M.P. Abrahamowicza [Mikołaj Abramowicz][6] w Dambrowie[7]

Rozłożenie Piechoty Niemiecki
Regiment J.M.P Denoffów [Gerhard Denhoff] w Kwidzynie, Gniewie, Nowym i w Prabutach
Regiment J.M.P. Szparów [Gustav Sparre] w Pucku, Sulicicach[8], Szymbarku[9], Iławie, Lubawie, Dambrowie, Olsztynku
Regiment J.M.P Buthlerów [James Butler] w Biskupstwie Warmińskim tam gdzie będzie potrzeba

Armata lżejsza [w tym przypadku chodzi o pozostałe jednostki piechoty, tak cudzoziemskiej jak i polskiej]
P. Kawaler [Mikołaj Judycki]
P. Roki[10]
[pomiędzy tymi dwoma jednostkami mamy miejsce stacjonowania w Chełmnie, nie wiadomo jednak czy dotyczy obydwu oddziałów]
P. [Aleksander] Czopowski
P. [Wilhelma] Apelmana przy okrętach
P. [Samuel] Nadolski w Starogardzie
P. [Piotra] Kureckiego z Panem [Albertem] Pepłowskim w Grudziądzu
P. [Mikołaja] Bobiatyńskiego z Panem [Jakubem] Bukowieckim w Nidborku i w Działdowie
P. [Kacper] Śliwnicki z Panem [Stanisławem] Biedrzyckim w Nowym mieście



[1] Nidzicy.
[2] Prawdopodobnie Biskupiec koło Iławy.
[3] Nieco dziwny, ale jak sądzę chodzi o Susz. Miejscowość ta zresztą pasuje, jeżeli sprawdzimy na mapie rozstawienie pułku od Grudziądza do Suszu właśnie.
[4] Skwadron/regiment rajtarii.
[5] Chodzi zapewne o Nowe w dzisiejszym powiecie świeckim.
[6] Regiment rajtarii.
[7] Wieś Dąbrowa w dzisiejszym powiecie starogardzkim.
[8]  Wieś w dzisiejszym powiecie puckim.
[9]  Prawdopodobnie chodzi o Szymbark w dzisiejszym powiecie iławskim.  
[10] Prawdopodobnie kompania dragonów Andrzeja Ratke lub freikompania piechoty Davida Rotkiera