Po krótkich problemach z komputerem wracamy do
przeszukiwania i dzielenia się materiałami źródłowymi dostępnymi online. W
dzisiejszym wpisie bardzo interesujący dokument z 1625 roku. To przywilej króla Zygmunta III, nadający 120 włók w okolicach zamku Siebież dla 30 rycerskiej kozackiej służby. Każdy
osadnik wojskowy miał otrzymać cztery włóki na
wieczne czasy dla siebie i swoich potomków. Oczywiście miał za to stawać do
obrony zamku – zresztą wszystkie szczegóły można przeczytać w samym dokumencie.
Dodatkowa ciekawostka, to że rota taka miała też otrzymać własny sztandar, chorągiew osobną czerwoną, z białym krzyżem.
Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt III. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 kwietnia 2020
środa, 8 kwietnia 2020
Na 50 koni i 100 piechoty
Nie ukrywam, że w związku z obecną sytuacją (wciąż żadnych
zombie…) dużo czasu spędzam przeglądając zdigitalizowane zasoby polskich
bibliotek i archiwów. Co prawda czasami mam ogromne problemy z rozczytaniem się
w odręcznym piśmie, jednak pomoc Żony (która nie ma niesamowity talent do
odczytywania takich dokumentów) i znajomych specjalistów sprawia, że udaje się
odnaleźć wiele interesujących materiałów. Będę się więc nimi dzielił na blogu,
w końcu są dostępne dla wszystkich ale nie każdy wie gdzie i jak dokładnie ich
szukać.
Na pierwszy ogień bardzo interesujący zbiór dokumentów: list przypowiednie Zygmunta III, królapolskiego, na zaciąg wojska dla poskromienia swawoli kozackiej. To seria
listów przypowiednich na 50-konne chorągwie jazdy i 100-osobowe chorągwie
piechoty w armii litewskiej, co ciekawe – miejsce na nazwisko rotmistrza jest
puste, miało zostać wypełnione już po ustaleniu kto obejmie komendę jednostek. Można sobie dodać własne nazwiska, wydrukować, postarzyć herbatą i powiesić na ścianie. Jak już będzie można mieć gości, to się będzie można chwalić praszczurem w służbie Zygmunta III.
Etykiety:
armia litewska,
hajducy,
husaria,
list przypowiedni,
Powstanie Nalewajki,
Zygmunt III
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
Młody Szkot i gorliwy katolik
Wiem, wiem,
miała być recenzja (‘The Thirty Years War. A Sourcebook’ Petera H.
Wlsona), zgodnie z ankietą na FB bloga. Będzie jutro, bo znalazłem coś takiego
czym po prostu muszę się podzielić. Studiuję ostatnio bardzo zawzięcie
zdigitalizowane zbiory Biblioteki Kórnickiej i wczoraj w nocy znalazłem perełkę
dotyczącą jednego z XVII wiecznych oficerów który kilka razy zawędrował już na
blog. Chodzi o James (Jakuba) Murraya, Szkota w służbie Zygmunta III i
Władysława IV. Znalazłem zapisek dotyczący początku jego kariery w Polsce i z
czyjego polecenia trafił do kraju nad Wisłą. Dokument to brewe papieża Klemensa
VIII, datowane na 10 lutego 1600 roku. Jest to ni mnie ni więcej a prośba o
przyjęcie do służby w wojsku Zygmunta III młodego
Szkota i gorliwego katolika. Ów młodzian miał nazywać się Jakub Murravius.
Murray miał w 1601 lub w 1603 roku trafić na dwór Zygmunta III jako dworzanin,
co – jeżeli polecał go papież – nie wydaje się zaskoczeniem. Interesujące jest
jednak to, że nasz pan Jakub był katolikiem, to interesujący szczegół i kolejny
dodatek do interesującej historii tego oficera.
niedziela, 12 stycznia 2020
Dozwolenie niewiernym Żydom łuckim zboru rabańskiego
[Podziękowanie dla Bartka za podsunięcie tematu!]
Ciekawostka dotycząca tematyki umocnionych świątyń
budowanych na terenach zagrożonych przez Tatarów. Obok klasztorów i cerkwi możemy
tam znaleźć i synagogi, nazywane czasami bożnicami-warowniami. W 1624 roku w
Łucku spłonął budynek synagogi, lokalna gmina wystąpiła więc do Zygmunta III o
zezwolenie na budowę nowej. Król w przywileju podpisanym 5 maja 1626 roku
udzielił na to zgody, zastrzegając że ma to być jednak budowla obronna. Doszło
jednak do sporu z lokalnymi dominikanami, którzy nie chcieli by synagoga była
większa niż ich własny kościół. Tu znów musiał interweniować król, który 5
sierpnia 1628 roku podtrzymał zgodę na budowę synagogi łuckiej, twierdząc że
jest ona potrzebna dla inkursyi
tatarskich i obrony miasta. Powyżej widzimy model wybudowanej umocnionej
bożnicy.
Cofamy się jednak do przywileju królewskiego z 1626 roku,
gdzie znajdziemy bardzo ciekawe informacje na temat tego jak miano przygotować
synagogę jako miejsce obronne:
Warujemy, aby oni na
wierzchu tejże szkoły swej dostateczną przeciwko nieprzyjaciołom ze wszystkich
czterech stron do rozłożenia strzelby i bronienia się na niej uczyniwszy
sposobność i porządną się kosztem swojem armatę zdobywszy, podczas najazdów
pogańskich pewnych z między siebie osób do obrony według potrzeby miejsca
tamtego na niej zostawiwszy, sami zarówno z mieszczany i obywatelami tamecznemi
tam, gdzieby, strzeż Boże, jaka na miasto gwałtowna nawalność uderzyła, bywali
i w niczym urzędowi miasta tamtego podczas nieprzyjacielskich niebezpieczeństw
nie przeczyli, i owszem tedy odemże posłusznemi byli.
wtorek, 3 grudnia 2019
Kadrinazi radzi i odradza – cz. XXVII
Dziś w kąciku recenzji praca na której wydanie czekałem z
dużą niecierpliwością. To Krzyż i
karabela. Polityka zagraniczna Rzeczypospolitej Obojga Narodów w ocenie
dyplomacji papieskiej w latach 1623-1635, autorstwa Pawła Dudy. Mój
ulubiony okres historyczny czyli panowanie Zygmunta III, do tego liczne
konflikty z udziałem wojsk Rzplitej, a wszystko to opisane z punktu widzenia nuncjuszy
apostolskich w Koronie. W latach 1623-1644 papieżem był Urban VIII (Maffeo
Barberini), a jego pontyfikat przypadał na okres ciągłych konfliktów
europejskich. Nic więc dziwnego, że nuncjusze odgrywali ważną rolę zarówno jako
posłowie, mediatorzy jak i źródło informacji na temat zewnętrznej i wewnętrznej
polityki kraju w którym przyszło im rezydować.
Książka obejmuje okres rezydentury pięciu nuncjuszy: w
Polsce de Torresa, Lancellottiego, Santa Croce, Viscontiego i Flonardiego. Praca podzielona jest na cztery rozdziały:
1 - obejmuje okres 1623-1625, przybliżając sytuację
polityczną walk Rzplitej ze Szwecją w Inflantach, a także aspektów Wojny
Trzydziestoletniej i próby zawiązania
koalicji antytureckiej.
2 – to okres 1625-1629, gdzie opis koncentruje się na
konflikcie ze Szwecją, sojuszem polsko-habsburskim i kolejnymi fazami Wojny
Trzydziestoletniej.
3 – przybliża znów krótszy okres, czyli 1629-1632. Mamy tu
min. wybuch otwartego konfliktu Szwecji z Habsburgami, próby zachęcenia
Zygmunta III do większego poparcia obozu katolickiego w Rzeszy, a także zawiązanie
sojuszu szwedzko-moskiewskiego. Rozdział ten przynosi zmianę na tronie
Rzplitej, gdzie po śmierci Zygmunta III rozpoczyna panowanie Władysław IV.
4 – w ostatnim rozdziale autor przybliża działania
dyplomacji papieskiej w czasie pierwszych lat panowania Władysława IV
(1633-1635). Mimo że dotyczy to relatywnie krótkiego okresu, Rzplita była
zaangażowana w wiele konfliktów: wojnę smoleńską, starcia z Turcją a wreszcie „wojny”
ze Szwecją w 1635 roku.
Praca ma bardzo przejrzystą konstrukcję, dzięki czemu
czytelnik może z łatwością śledzić rozwój sytuacji czy danego konfliktu.
Ogromnym plusem jest obszerne wykorzystanie zasobów źródłowych, w oparciu o
bogate zbiory korespondencji nuncjuszy, przechowywane w Archiwum
Watykańskim. Mimo że autor często cytuje
listy, podając ich oryginalny zapis, każdy fragment jest przez niego
przetłumaczony w przepisach, ogromnie ułatwiając lekturę. W kolejnych
rozdziałach widzimy rozległą sieć łączności pomiędzy Rzymem i papieskimi
nuncjuszami, rezydującymi w różnych krajach katolickich a także próby wpływania
na politykę europejską. Wspomniana już
powyżej korespondencja jest źródłem niezwykle cennych informacji: od przebiegu
kampanii i wyników bitew, przez spory wewnętrzne w Polsce aż po kwestię
sukcesji Zygmunta III. Pozwala to spojrzeć na okres 1623-1635 w nieco innym
świetle, zwłaszcza w kontekście roli Rzymu i jego przedstawicieli w
kształtowaniu sytuacji w Rzplitej. Osobiście
najbardziej zainteresował mnie okres wojny o ujście Wisły i tego jak był on
postrzegany przez nuncjuszy w Polsce, Cesarstwie i Hiszpanii, przynosząc kolejne źródła dotyczące tego
konfliktu. Przyznam szczerze, że nie
jestem w stanie do niczego się w tej pracy ‘przyczepić’ . Jest napisana bardzo
sprawnie, w oparciu o niezwykle obszerną bazę bibliograficzną, opisując okres
który jest mi szczególnie bliski. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że autor
nie spocznie na laurach i w przyszłości będziemy mieli okazję zapoznać się z
kolejnymi pracami o podobnej tematyce.
Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać]
to jak dla mnie trzeba mieć. Bardzo
interesująca praca, która powinna przypaść do gustu wszystkim zainteresowanym
panowaniem Zygmunta III i Władysława IV czy wpływem dyplomacji papieskiej na zewnętrzne
i wewnętrzne sprawy Rzplitej. Opisywany okres czyli lata 1623-1635, ukazany jest z bardzo ciekawej perspektywy, prezentując nieco inne spojrzenie i mechanizmy polityczne.
poniedziałek, 18 listopada 2019
Kadrinazi radzi i odradza - cz. XXV
Mimo przerwy blogowej obiecałem zamieścić kilka recenzji,
pora więc nadrobić zaległości. W dzisiejszym wpisie praca Katarzyny Słodowej Smoleńsk 1609-1611, która ukazała się w
tym roku w serii Historyczne Bitwy. Jak
to zwykle przy blogowych recenzjach, najpierw przyjrzymy się ogólnej
konstrukcji pracy, żeby potem przejść do bardziej szczegółowych komentarzy.
Praca podzielona jest na osiem rozdziałów, te z kolei dzielą
się na podrozdziały (od dwóch do sześciu). Pierwszy rozdział to informacje o
miejscach działaniach wojennych, ze szczególnym uwzględnieniem Smoleńska i jego
fortyfikacji. W kolejnej części możemy się zapoznać z ogólnymi informacjami na
temat wojskowości polskiej i moskiewskiej. Rozdział trzeci to geneza wyprawy
pod Smoleńsk, włącznie z sejmem z 1609 roku i planem interwencji w Państwie
Moskiewskim. Następny rozdział to opis przygotowań do wyprawy wojennej,
włącznie z organizacją i liczebnością armii królewskiej. Rozdział piąty to
omówienie trasy jaką przebyły oddziały Zygmunta III w drodze pod Smoleńsk.
Kolejna część to przybliżenie pozostałych działań wojennych w tym okresie, walk
pod Białą, Carowym Zajmiszczem, bitwą pod Kłuszynem i wkroczeniem wojsk
Żółkiewskiego do Moskwy. Rozdział siódmy, najobszerniejszy ze wszystkich,
omawia oblężenie Smoleńska, szturmy i działania oblężnicze, a także kapitulację
miasta. W ostatnim rozdziale czytelnik może się zapoznać z informacjami w jaki sposób
Zygmunt III ‘rozreklamował’ swój tryumf.
Opisana powyżej struktura pracy jest bardzo przejrzysta, co
ułatwia lekturę i pozwala z dużą łatwością śledzić przebieg wydarzeń. Bardzo
dokładnie opisane zostały fortyfikacje i siły obrońców Smoleńska, włącznie
z rozmieszczeniem artylerii w basztach.
Także siły oblegających są opisane z dużą dbałością o szczegóły, autorka
posługuje się bowiem informacjami z popisów wydanych w 1898 roku przez
Wierzbowskiego. Bardzo przydatne są cztery mapy, zwłaszcza dwie ukazujące
fortyfikacje Smoleńska i miejsca szturmów, czytając o kolejnych atakach możemy
bowiem szybko sprawdzić mapę i sprawdzić skąd i gdzie szturmowano. Bardzo interesujący jest ostatni rozdział, z którego
możemy się dowiedzieć o wierszach, drukach ulotnych i medalach sławiących
zdobycie Smoleńska.
Niestety sporo jest w tej pracy błędów, przede wszystkim
dotyczących kwestii militarnych. Wydaje się, że tak autorka jak i redaktorzy
pracy niezbyt ‘czuli się’ w tym temacie, stąd pewne niedociągnięcia. Pozwolę
sobie wynotować kilka przykładów. Nagminne używanie określeń autorament
narodowy i cudzoziemski, mimo że te weszły w życie dopiero w okresie reform
Władysława IV. Potraktowanie rot i
chorągwi jako dwóch różnych typów jednostek. W opisie uzbrojenia husarii brak
szabli, za to znajdziemy tu tarczę. Obok husarii mamy pancernych, co jest
ewidentnym błędem; pojawią się też lekkozbrojni, mimo że w tym czasie nie była
to wyodrębniona formacja; mamy za to ‘Kozaków polskich’ czyli jazdę kozacką,
określenie o ‘Kozakach polskich’ może być raczej mylące dla tych spośród
czytelników, którzy mają słabe pojęcie o wojskowości epoki. Jako oddziały jazdy cudzoziemskiej w armii
polskiej mamy arkebuzerów i rajtarów, jeżeli ci pierwsi mieli być arkabuzerami
to przypominam – w tym okresie nie była to jazda cudzoziemska. Mamy tu obszerny
akapit o dragonach, do tego w koletach które miały sięgać przed kolana – a w
tym okresie dragonii w armii polskiej jeszcze nie było, a nawet gdy już się
pojawiła (po 1617 roku) to takich koletów na wyposażeniu mieć nie mogła. Z
kolei w przypadku armii moskiewskiej autorka wspomina o trzech do siedmiu
pułkach, po czym w tekście wymienia tylko sześć. Nie bardzo też rozumiem, czemu
autorka używa czasami w tekście określenia ‘wojsko ruskie’ zamiast moskiewskie
czy carskie?
Bogata bibliografia składa się z wielu źródeł archiwalnych,
drukowanych oraz opracowań. Jak już pisałem, szczególnie cieszy obecność źródeł
i opracowań w języku rosyjskim. Tu jeden niezbyt miły zgrzyt: autorka podaje
bowiem wśród źródeł drukowanych Pamiętniki
obrony Smoleńska (1609-1611), wydane w Moskwie w 1912, zredagowane przez
J.W.Gote. Przyznam szczerze, że sporo się naszukałem, próbując zlokalizować to
źródło. Okazuje się że redaktor to Jurij Gauthier, zbiór jest 6 tomem w serii Смутное время Московского государства.
1604-1613 гг., a jego właściwy tytuł to Памятники
обороны Смоленска. (1609-1611 гг.). Forma zapisu zastosowana przez autorkę
jest więc bardzo myląca i utrudnia czytelnikom znalezienie cytowanego źródła. Wśród
opracowań dziwi też brak nowych opracowań dotyczących bitwy pod Kłuszynem –
książki Radosława Sikory, artykułów Przemysława Gawrona i Andrzeja Grzegorza
Przepiórki – co wpływa na sposób opisania tego starcia w książce, zwłaszcza co
do liczebności walczących armii.
Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać]
to jak dla mnie można mieć. Z jeden
strony mamy tu bowiem sporo ciekawych informacji dotyczących oblężenia, z
drugiej zaś sporo błędów czy niedopatrzeń, które nieco psują przyjemność z
lektury. Jeżeli jednak ktoś jest zainteresowany okresem Wielkiej Smuty czy też
panowania Zygmunta III to chyba warto dodać ten tomik do swojej kolekcji.
piątek, 1 listopada 2019
Świat polskich Wazów. Przestrzeń – ludzie – sztuka
I znów: jak tu nie napisać notki na blog, jeżeli okazja taka
ważna? W dniach 6 listopada 2019 – 14 stycznia 2020 w Galerii Wystaw Czasowych
Zamku Królewskiego w Warszawie będzie miała miejsce niesamowita wystawa Świat polskich Wazów. Przestrzeń – ludzie –
sztuka. Będzie tam można obejrzeć wiele wspaniałych artefaktów z epoki, nie
tylko ze zbiorów Zamku ale i z kolekcji spoza granic naszego kraju. Malowidła,
druki czy broń – rzeczy naprawdę godne obejrzenia. Perełka to oczywiście obraz ‘Bitwa
pod Kircholmem’ Snayersa, toż to po prostu grzech tego nie zobaczyć. Nie
ukrywam, że planuję przylecieć do Warszawy na kilka dni, żeby zajrzeć do Zamku
i (oczywiście z opadem szczęki) pooglądać artefakty na tej wystawie. Opis wystawy na stronie Zamku. Powyżej widzimy zdjęcie okładki katalogu wystawy,
poniżej zbioru esejów związanego z tą wystawą, muszę zrobić miejsce w bagażu
powrotnym…
Etykiety:
Jan Kazimierz,
muzea,
Pieter Snayers,
Władysław IV,
wystawy,
Zygmunt III
poniedziałek, 29 lipca 2019
Jako synowe jednej tej matki...
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 7/7]
Królewski tydzień na blogu zakończymy listowną prośbą z
listopada 1628 roku czyli z okresu mojego ulubionego konfliktu z udziałem
Rzplitej. Zygmunt III będzie oto prosił wojsko koronne w Prusach o pozostanie w
służbie i spokojne czekanie na opóźniony żołd. Zaległości były duże, wojsko
było zmęczone po ciężkiej kampanii 1628 roku, w której – mimo że zadano Szwedom
duże straty ‘małą wojną’ – utracono Brodnicę.
Jako dodatek list króla do
hetmana Koniecpolskiego, w którym monarcha zezwala, na wypadek konfederacji
wojska, na zawarcie rozejmu ze Szwedami do czerwca 1629 roku. Ciekawe pole do
popisu dla tych którzy lubią alternatywną historię…
Etykiety:
armia koronna,
Stanisław Koniecpolski,
wojna 1626-1629,
Zygmunt III
niedziela, 28 lipca 2019
Król przez błazna uratowany
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 6/7]
W przedostatnim wpis z naszej tygodniowej serii przygoda z
zaślubin z Konstancją Habsburżanką w 1605 roku. W roli głównej wystąpią brat
nowej królowej, arcyksiążę Maksymilian Ernest oraz błazen Zygmunta III, niejaki
Pankracy. Ilustracji dostarczy (za zbiorami Rijkmuseum) Pieter Jansz. Quast a
historię opowie Albrycht Stanisław Radziwiłł. Przekonamy się, jak przydatny
potrafił być dworski błazen – zwłaszcza taki który znał języki obce.
Przy odjeździe ich [chodzi
o Marię Annę Bawarską czyli matkę królowej oraz o arcyksięcia, który jej
towarzyszył] gdy król [Zygmunt III]
wdział kaftan jedwabny, na dwadzieścia kilka tysięcy złotych szacowany,
arcyksiążę, trochę napity, prosił króla, aby mu go darował; gdy się bardzo
począł naprzykrzać królowi, postrzegł to błazen Pankracy i chcąc uwolnić pana swego od naprzykrzonej prośby, rzekł po
niemiecku do arcyksiążęcia: „Nie proś W. Ks. M. gdyż ja pięć lat służę królowi
za ten kaftan, i wczoraj ledwie otrzymałem obietnicę, że go dostanę”.
Rozgniewany arcyksiążę nie chciał współ ubiegać się z błaznem i przestał
naprzykrzać się królowi; który Pankracemu dał kilka czerwonych złotych za
dowcipny koncept.
piątek, 26 lipca 2019
Tryumf Zygmunta III
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 5/7]
Tym razem będzie obrazkowo, ale wizerunek chyba mało znany
więc warto się nim podzielić. Autorem jest rytownik Schelte Adamsz. Bolswert
(1586-1659), niestety brak dokładnego datowania, sam wizerunek i jego symbolika wskazują jednak że dzieło
powstało po 1621 roku.
Widzimy tu króla Zygmunta III tryumfującego nad Turcją –
uosabianą przez orientalnie ubraną figurę z prawej strony. Siedzący na tronie
władca jest flankowany przez Rzplitą (przedstawioną jako wojownicza Minerwa) i Szwecję
(a ta to z kolei dosyć smutnie wyglądają matrona). Po lewej stronie króla
widzimy postać przedstawiającą Moskwę, ofiarowującą królowi
koronę carską. Do tego sporo ciekawych detali, jak zdobyczne chorągwie i broń.
[Ze zbiorów Rijksmuseum.]
Etykiety:
Chocim 1621,
malarstwo,
Schelte a Bolswert,
Zygmunt III
czwartek, 25 lipca 2019
Wielkomyślny, poważny, wstrzemięźliwy
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 4/7]
W dzisiejszym wpisie laurka wychwalająca króla, a dokładnie
dokonania za jego panowania do początku 1619 roku. Pergaminy z owym Rysem czynów i dzieł Zygmunta III miały
zostać umieszczone w gałce spiżowej na szczycie wieży Zamku Królewskiego w
Warszawie. Zobaczymy więc cóż tam o naszym blogowym bohaterze napisał dworski
propagandzista:
Etykiety:
Inflanty,
Michał Waleczny,
Smoleńsk 1609-1611,
Smuta,
Zygmunt III
środa, 24 lipca 2019
Królewska połajanka
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 3/7]
Wyprawa Zygmunta III na czele armii koronnej pod Smoleńsk w
1609 roku spotkała się ze zrozumiałym oburzeniem ze strony polskich żołnierzy
służących Dymitrowi. A co nam po tym,
mamy na kogo robić; nie wiemy jakim duchem król na nasze prace krwawe nastąpił.
Najemnicy wysłali wręcz do króla poselstwo, w którym prosili aby król jego mość z państw moskiewskich
wyszedł, nam naszego przedsięwzięcia nie przeszkadzał. Posłów – Dudzińskiego,
Marchockiego, Sladkowskiego i Wrzeszcza - przyjęto nader gościnnie, każdy dzień bankietami nam zszedł u panów. W końcu wysłannicy
otrzymali królewski respons, w którym – co oczywiste – Zygmunt III nie zrezygnował
ze swoich planów. Przy okazji wręczania listu królewskiego podkanclerz koronny
Szczęsny Kryski tak oto przymówił posłom, bez wątpienia mówiąc za zgoda
królewską:
Wdzięcznie Jego
Królewska Mość, pan nasz miłościwy, poselstwa przez waszmościów przyniesionego,
dnia onegdajszego słuchał. Ale gdy się w dalszej deliberacjej rzecz ze słowy
stosowała, dziwować się Jego Królewskiej Mości i ich mościom panom senatorom przyszło,
co lubo czytali, lubo słuchali poselstwa tego. Dlaczego tak zuchwała i ostra
rzecz z łagodnymi słowy pomieszana; dlaczego ta ofiarowana wiara ważyła się na
pana swego tak bezpiecznie rzucić.
Ciekawe jak bardzo Zygmunt III wściekł się jak usłyszał że jego poddani, służący pretendentowi do moskiewskiego tronu, próbują mu dyktować zasady polityki zagranicznej...
wtorek, 23 lipca 2019
Weź no mnie kochanieńki kup tam...
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 2/7]
W 1600 roku Lew Sapieha wyruszył z ważną misją dyplomatyczną
do Moskwy. Zygmunt III słał za nim rozliczne listy, wydając polecenia i zapewniając
o swoim poparciu. Znalazłem jednak jeden wątek korespondencji o nieco lżejszej
(przynajmniej dyplomatycznie) wadze. Monarcha zlecił bowiem posłowi zakup… futer
z kun:
Za tą bytnością
Uprzejmości Waszej w ziemi moskiewskiej radzilibyśmy, abyś nam Uprzejmość Wasza
na potrzebę nasze czterdzieści soroków[1] kun
kupić rozkazał. Co by były prawie cudne i przednie, gdyż tam tego niemało się
najduję i nie trudno o przednie kuny, o które żądamy, aby się Uprzejmość Wasza
tak jako sobie samemu sposobił. Co Uprzejmości Waszej w skarbie naszem przyjęto
i wytrącone będzie.
W sumie ciekawe czy królowi faktycznie chodziło o futra z
kun czy może soboli? Z drugiej strony w przypadku tych drugich zazwyczaj mamy
dokładny zapis źródłowy mówiąc o sobolach, więc chyba trudno tu o pomyłkę.
poniedziałek, 22 lipca 2019
Przeszło tysiąc Jezuitów w odzież piechoty węgierskiej przybranych
[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 1/7]
Zaczynamy blogowy tydzień z Jego Królewską Mością Zygmuntem
III Wazą, z Bożej łaski królem Polski,
wielkim księciem litewskim, pruskim, mazowieckim, żmudzkim, inflanckim a także
dziedzicznym królem Szwedów, Gotów i Wandalów. Wylądujemy w 1594 roku w
Szwecji, gdzie Zygmunt przybył by koronować się na króla Szwecji po śmierci
swojego ojca, Jana III. Tam już dobry stryjek, Karol książę Sudermański[1],
rozsiewał odpowiednią propagandę, starając się zwrócić opinię publiczną przeciw
polskiemu władcy. Biskup Paweł Piasecki w swojej kronice przytacza zapiski
dotyczącej tej propagandowej wojny, zwłaszcza argument o jezuitach przebranych
za hajduków jest przedni – jakie pole do popisu dla znajomych szlafrokowych reenaktorów
(pozdrawiam!).
sobota, 11 maja 2019
L''an 1629. Le Roi de Pologne approchoit Marienburg.
[Tydzień z wojną o ujście Wisły, wpis 6/7]
Tym razem obrazkowo, ale też będzie ciekawie. Powyżej
fragment opisanej po francusku mapy okolic Malborka z lipca-sierpnia 1629 roku.
Sama mapa, ze zbiorów Riksarkivet, widoczna jest na dole wpisu. Fragment który
widzimy u góry to obóz armii polskiej. Widzimy tam stanowiska trzech regimentów
piechoty cudzoziemskiej: Sparre’a (opisanego jako Spaar)[1],
Gerharda Denhoffa i Reinholda Rosena (opisany jako hajducy, zapewne dlatego że
był rekrutowany w Polsce). Dodatkowy jeden z kwadratów opisany jest jako
Hajducy, prawdopodobnie chodzi o piechotę polską. Największy prostokąt, w tyle
obozu, to kwatera samego króla Zygmunta III. Obok niego kwatera hetmana
Koniecpolskiego (być może oznaczająca jego pułk jazdy). Halitski to Marcin Kazanowski, kasztelan halicki, dowodzący jednym
z pułków jazdy. Poniżej kwatera starosty kamienieckiego czyli Stefana Potockiego, kolejnego dowódcy pułku jazdy (podziękowanie dla Arkadiusza Bożejewicza za odcyfrowanie zapisu). Oczywiście brakuje nazwiska innych oficerów o
których wiemy że znajdowali się w obozie (Butler, Abramowicz, pozostali dowódcy
pułków jazdy), niemniej jednak mapka wydaje mi się ciekawym znaleziskiem.
Etykiety:
armia koronna,
mapy,
Riksarkivet,
wojna 1626-1629,
Zygmunt III
poniedziałek, 25 lutego 2019
Pułk pontonowo-mostowy Zygmunta III
Odkopałem wczoraj pochodzący z 1979 roku artykuł Władysława
Czaplińskiego Cień Polski nad Sundem
(Kartki z dziejów dyplomacji w latach 1621-1626), zachęcam do lektury,
można go znaleźć tutaj. Jest on
oparty o relacje szwedzkiego agenta Andera Svenssona, który w Elsynorze miał
pilne baczenie na Cieśniny Duńskie. Znalazłem tam bardzo interesujące informacje
z marca 1623 roku, kiedy to Svensson donosił do Sztokholmu o przygotowywanej
przez Zygmunta III inwazji na Szwecję. Oto w porcie gdańskim cieśle, pod
kierownictwem kapitana Polidora (Adriana von Katza) mieli budować około 70 wielkich łodzi, czy też promów o
płaskich dnach. Późniejszy raport donosił, że każda z tych łodzi może pomieścić około 15 ludzi i że mają służyć do
przerzucania przy ich pomocy mostów pontonowych przez wąskie zatoki czy też
ujścia rzek. W Sztokholmie przypuszczano więc, że mogą być użyte do ataku na wyspy przy wybrzeżu szwedzkim. Co
prawda wiemy że plany Zygmunta III pozostały tylko w sferze marzeń, jednak dla
miłośników historii alternatywnej wizja szkockiej i niemieckiej piechoty
polskiego króla, desantującej się na wybrzeże Szwecji czy budującej dzięki takim łodziom mosty
pontonowe na pewno musi być kusząca…
piątek, 22 lutego 2019
Katolików siła, ale pieszczone
Ponad osiem lat temu (już tyle? Sam jestem zaskoczony…)
zamieszczałem na blogu fragmenty instrukcji Zygmunta III dla Jerzego
Ossolińskiego, wysłanego zimą 1621 roku do Londynu. Dziś wracamy do tego
tematu, tym razem cytować będziemy samego Ossolińskiego. W czasie negocjacji z
dworem Jakuba I sporządził on bowiem krótki ‘Memoryał do zaciągu angielskiego
służący’. To bardzo interesujący dokument. Znajdziemy w nim informację o
planowanej wielkości i koszcie wystawienia regimentów, uzbrojeniu żołnierzy
(piechota ta miała mieć pikinierów, co w kontekście służby dla Rzplitej jest
ważnym szczegółem), a kończy się kapitalną charakterystyką wyspiarskich nacji.
sobota, 12 stycznia 2019
Ozdoby sarkofagu Zygmunta III
Sporo ostatnio było w mediach informacji o tym jak
odrestaurowane sarkofagi polskich władców wróciły do katedry na Wawelu. Jednym
z nich jest cynowy sarkofag Zygmunta
III, któremu przywrócono kolory i złocenia. Życzliwy Czytelnik bloga
(pozdrawiam niezwykle serdecznie!) podesłał mi kilka przepięknych zdjęć, na
których możemy podziwiać tryumfy oręża polskiego pod Smoleńskiem w 1611 roku i
Chocimiem w 1621 roku. Bardzo ciekawe detale, mam nadzieję że przypadną Wam do
gustu.
Etykiety:
armia koronna,
armia litewska,
Chocim 1621,
sarkofag,
Smoleńsk 1609-1611,
Zygmunt III
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































