Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prostki 1656. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prostki 1656. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2011

Doradzali aby mię dobito

Zapewne wielu Czytelników pamięta scenę wzięcia do niewoli ks. Bogusława Radziwiłła w ‘Potopie’ Henryka Sienkiewicza, ewentualnie w filmowej wersji ze wspaniałą rolą Leszka Teleszyńskiego jako księcia. Zobaczmy jednak jak całe wydarzenie opisywał (niezwykle zresztą barwnie) sam zainteresowany, czyli książę Bogusław:
Obudwóch wojsk potęga na mnie nastąpiła, która mię opasawszy, część ludzi na miejscu położyła, część pobrała, mnie w głowę bardzo rannego, na ziemi już leżącego, chorąży syna Supan Kazy agi grotem przy drzewcu chorągwi swej bardzo długim i ostrym do ziemi przyszpilić chciał, alem porwał casu ręką za grot i tak Bóg chciał, że się od drzewca ułamawszy w ręku u mnie został. Wystrzeliłem był jeden pistolet Swinarskiego odstrzeliwając, a drugi mi zmylił, gdym do tego, co mię ciął, ścisnął. Prowadził mię ten ordyniec pół mili przy koniu, nic ze mnie nie biorąc, a gdym ustał, zrzucił chłopca mego, Sułowskiego, z konia, także już wziętego, i mnie z nim wespół nań wsadził. Miałem w kieszeni w worku okopciałym dość bogaty klejnot, który mi po kilka razy Tatarzyn odebrać chciał, alem mu go nie dawał; on też nie mogąc się domyśleć, co w worku było, i rozumiejąc, jako mi sam potem powiedał, że to były relikwije, abo do nabożeństwa służące rzeczy, nie brał mi go. Gdy mnie ten Tatarzyn prowadził, poznał mię pacholik z wojska koronnego z pułku pana Wojniłowicza, który o tym usłyszawszy, że mnie wzięto, we czterdziestu koni przypadłszy, opończą na mnie rzucił i gwałtem mię Tatarom odjął. Zaraz mię potem do J.M. pana Gosiewskiego zaprowadził, który condolendo [współczując] kilką słów sorti meae [mojemu losowi] , opatrzyć mię cerulikowi swemu kazał. Tam zaraz tacy się naleźli konsyliarze, którzy svadebant [doradzali], aby mię dobito, ale że się szczęściem książę J.M. pan podczasy [Michał Kazimierz Radziwiłł], brat mój, trafił w wojsku, wziął mię do siebie i sub [pod] jego custodia [strażą] zostawałem, jednak non sine periculo [nie bez niebezpieczeństwa].