Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubiór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubiór. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2011

Modę swawolnych żołnierzy naśladują

Kolejny fragment dzieł Szymona Starowolskiego, tym razem dotyczący strojów. Rzecz bardzo ciekawa, bo ukazująca wpływy różnych nacji z którymi przyszło nam wojować, a także mówi nam o tym, jak moda ‘wojskowa’ wpływała na ‘cywilną’:
Zagraniczne [stroje] atoli szczególną cieszą się u szlachty popularnością; żołnierze zaś najbardziej owej różnorodności strojów są sprawcami. Tak więc, gdy wojna była między nami a Moskwą [chodzi o okres Smuty], tej ostatniej zwyczajem nosiliśmy szerokie i wydłużone kiereje, futra kosztowne, gronostajami, panterami albo sobolami podbite i bardzo wysokie czapki. Potem zaś, gdyśmy z Turkami w Wołoszy wojowali [wojna chocimska 1621 roku], przejęliśmy od nich i ich sprzymierzeńców Tatarów zwyczaj przystrajania koni, pewien rodzaj płaszczy żołnierskich wydłużonych, tudzież skrócone i mocno obciśnięte kurtki. Wkrótce potem, w czasie wojny [1626-1629] w Prusach ze Szwedami, przejęliśmy od nich szerokie buty, skórzane wydłużone nagolenniki, płaszcze i inne rodzaju stroju, niemieckiemu ubiorowi podobne. I w ten sposób na przestrzeni jednego tylko dziesięciolecia trzy albo czterokrotnie wygląd wierzchniej odzieży naszej poprawialiśmy, albo raczej szpecili ustawicznym zmienianiem, ponieważ modę swawolnych żołnierzy naśladują ci, którzy w domu pozostają, młodzi zwłaszcza, aby nie różnić się, albo przynajmniej nie narażać się na wzgardę tych, którzy na niejednej wyprawie bywali. 

sobota, 16 kwietnia 2011

Stradyotka i karwatka suknią takiegoż rycerstwa

Łukasz Gołębiowski,  w wydanej w 1830 roku pracy zatytułowanej Ubiory w Polszcze od najdawniejszych czasów aż do chwil obecnych… nie omieszkał wspomnieć i o ubiorach żołnierskich. Może nie do końca zrobił to trafnie, ale opis ma swój urok, więc warto go przytoczyć.

Wojskowi nasi w dawnych czasach w domowem suknie i to jeszcze niefarbowanem chodzili. (…) Dowódzcom wszakże lub znakomitszym rycerzom dawali monarchowie szatę złotogłową i łańcuch złoty (…). Jazda główną siłę naszą stanowiła, stąd też młodzi szaty husarskie prawie wspaniałe ku swemu wzrostowi przywdziali. Po ussarsku dwojako się ubierano staro i nowo. Wszakże i tu ganiono przysadę; jeśli ussarzem kto będzie, mówi Górnicki aby onych przywiętszych tak kołnierzów jako ostróg (chocia tam w thym nie wiem jaki pożytek znajdują) zaniechał, bo może być kształtowny ussarz  bez nazbyt. Co w Koronie ussarski, to w Litwie petyhorski był ubiór, a lekkiej jazdy kozacki. Skórzany kolet był suknią jezdziecką, stradyotka i karwatka suknią takiegoż rycerstwa krótką, sajan żołnierską, snać piechoty odzieżą. Towarzystwo, namiestnicy nosili burki dla ochrony od zimna lub słoty; porucznicy, rotmistrzowie, wodzowie delie z zaponą wedle możności kosztowną, częstokroć tak przesunięte na bok, że pierś, bok jeden i plecy kryjąc i fałdując się wspaniale, rękę zostawiały wolną do piastowania buzdyganu albo też buławy, do władania pałaszem. Wszakże i tu posunięto 
wyszukaność aż do zbytku i Kochanowski żartobliwie powiada:

Poradźmy się rady czyjej,
Kołnierzli to u deliej?
Czy delja  u kołnierza,
Na grzbiecie cnego rycerza?

Cudzoziemskiego autoramentu wojska późno już nastały i z niemiecka były ubrane: czechczery, rajtury szarawary, kurtka, kiwior, kołpak, magierka,lub konfederatka, skromnym aż do naszych prawie czasów, były ubiorem wojskowych.