Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gustaw II Adolf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gustaw II Adolf. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 czerwca 2020

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XXXV



W kąciku blogowych recenzji przyszła pora na 54 tom (jak ten czas leci…) z serii ‘Century of the Soldier 1618-1721), czyli pracę Michaela Fredholma von Essena The Lion from the North. The Swedish army during the Thirty Years War: Volume I, 1618-1632. Jak zawsze, najpierw krótki opis samej pracy, a potem przyjrzymy się kilku szczegółom. Trochę się rozpisałem, ale też to jedna z moich ulubionych armii i okresów w dziejach, więc chyba mi to wybaczycie.

Po krótkim wstępie, chronologii wydarzeń i prologu historycznym pora na właściwą treść. Książka podzielona jest na osiem rozdziałów. W pierwszym z nich zapoznajemy się z historią szwedzkich konfliktów w latach 1618-1632, czyli walkach z Rzplitą w Inflantach i Prusach, a potem ze wstępną ‘szwedzką’ fazą Wojny Trzydziestoletniej. Autor omawia tu pokrótce wszystkie ważniejsze starcie, mamy więc zdobycie Rygi, Walmozję, Gniew, Tczew, odsiecz Stralsundu, Trzcianą, a potem Breitenfeld i Lutzen. Rozdział drugi to metody poboru i zaciągu w armii szwedzkiej: zarówno piechoty jak i kawalerii. W rozdziale trzecim zapoznajemy się z ewolucją organizacji armii szwedzkiej za panowania Gustawa II Adolfa, tak na poziomie kompanii jak i regimentu. W kolejny rozdziale przeczytamy informacje o uzbrojeniu i ekwipunku szwedzkich żołnierzy, artylerii, muzyce wojskowej, sztandarach a nawet nartach. Rozdział piąty poświęcony jest strojom i próbom wprowadzenia mundurów w armii szwedzkiej. W rozdziale szóstym autor prowadzi rozważania na temat taktyki i strategii Gustawa II Adolfa i szwedzkiemu modelowi prowadzenia wojen. Bardzo interesujący jest rozdział siódmy, omawiający działalność wywiadowczą i kontrwywiadowczą (z bardzo ciekawym fragment o pytaniach które w czasie przesłuchania kanclerz Oxenstierna zadawał złapanym polskim szpiegom w 1624 roku). W ostatnim, ósmym rozdziale autor przedstawia wojskową spuściznę Gustawa II Adolfa i jego wpływ na późniejszych dowódców.

Mamy tu także trzy aneksy: słynny opis przemarszu armii szwedzkiej we wrześniu 1631 roku, ODB armii walczących pod Lutzen i krótką listę wybranych regimentów zaciężnych na służbie szwedzkiej.

Bardzo silną stroną pracy są materiały ikonograficzne. Sergey Shamenkov jest autorem przepięknych wizerunków żołnierzy szwedzkich: na ośmiu kolorowych planszach znajdziemy ich łącznie 16, do tego po jednym wizerunki na przedniej i tylnej okładce. Kolejne 24 kolorowe plansze to wizerunki szwedzkich flag z manuskryptu Mohnera. W samym tekście znajdziemy mnóstwo czarno białych zdjęć: od broni i ekwipunku z zbiorów muzealnych, przez portrety władców, wizerunki żołnierzy czy sceny bitewne. Oprócz tego mamy też i sporo map, w tym prezentujące teatr działań w Inflantach czy Prusach a także starcia jak Lutzen czy Breitenfeld.

Praca napisana jest bardzo przystępnym językiem, autor umiejętnie prowadzi narrację i często polemizuje z przyjętymi od dawna tezami na temat wojskowości szwedzkiej, a także z zapisami źródłowymi. Tu jednak nieco zaskakuje dobór owych materiałów źródłowych. Z jednej strony jest tam sporo drukowanych źródeł szwedzkich, niemieckich czy angielskich, a także bardzo dobrych szwedzkich opracowań – jak Sveriges krig 1611-1632 czy praca Barkmana. Z drugiej jednak brak np. prac Mankella, nie ma też żadnych odniesień do ogromnych przecież zbiorów materiałów archiwalnych w Szwecji. Niby można to tłumaczyć tym, że materiały takie są podstawą opracowań według których autor podaje swoje dane,  ale mimo wszystko taki brak jest zaskakujący. Dosyć kuriozalny, w kontekście tego, jak ważnym elementem książki są konflikty z Rzplitą, jest brak materiałów w języku polskim, jeżeli nie liczyć drobnego przypisu z ‘Hammerstein 1627’ Pawła Skworody. W dobie internetu naprawdę można było się nieco postarać, dotrzeć do polskich badaczy i postarać się o nieco polskiego spojrzenia na konflikt ze Szwecją.

Właśnie, pora na moją ulubioną wojnę, więc na chwilę się tu zatrzymać. Jako że książka prezentuje szwedzkie punkt widzenia, znajdziemy tu sporo wzmianek dotyczących wojen ‘polskich’, które są powiedzmy to dyskusyjne. Nagminne jest zawyżanie stanów armii polskiej, z reguły bezkrytycznie brane ze Sveriges krig. W chronologii na początku książki autor twierdzi, że Szwedzi wygrali pierwsze walki pod Gniewem 22 września, chociaż już w samym tekście książki określa starcie jako nierozstrzygnięte. Sama bitwa jest zresztą nazwana przez autora polską porażką. W opisie kampanii 1628 roku brak informacji o zdobyciu przez Szwedów Brodnicy, co zaskakuje, bo był to ich jedyny sukces w tym roku i pośrednio doprowadził do bitwy pod Górznem. Bardzo słaby jest opis bitwy pod Trzcianą, gdyż z tekstu wynika że sprzymierzona armia polsko-cesarska miała aż 20 000 ludzi, Szwedzi mieli tylko 200 zabitych a największą stratą był kapelusz króla. Nagminnie też w tekście pojawiają się informacje o szwedzkich oblężeniach Gdańska i polskich oblężeniach Malborka – nie wiem czy to kwestia tłumaczenia czy też po prostu tak właśnie autor widział owe wydarzenia, które jednak oblężeniami nie były. Nie mogło też zabraknąć anegdotycznej informacji o łucznikach zaciąganych przez Szwedów do ochrony ich piechoty w czasie walk z Rzplitą – jak widać pewne mity wciąż mają się dobrze…

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać]  to pośrednia pomiędzy trzeba mieć a można mieć. Na pewno na rynku anglojęzycznym, gdzie materiałów o armii szwedzkiej jest niewiele i często są one bardzo słabej jakości, książka jest zdecydowanie strzałem w dziesiątkę i na pewno będzie dużym hitem, opisuje bowiem wiele ciekawych aspektów armii szwedzkiej. Dodajmy do tego ilustracja Sergeya, którymi jestem zauroczony, to naprawdę kawał świetnej roboty. Z drugiej jednak strony polski czytelnik znający wydane w naszym kraju tłumaczenie dwóch pierwszych tomów  Sveriges krig nie dowie się tutaj zbyt wielu nowych rzeczy chociaż warto podkreślić że całość materiału jest bardzo dobrze opracowana i podana czytelnikowi w bardzo przystępnej formie. Widać jednak że są pewne aspekty które autora interesują bardziej (sam opis kampanii i wojen) a inne zdecydowanie mniej (sztandary czy stroje). Książka jest jednak warta polecenia tak dla miłośników armii szwedzkiej jak i konfliktów z pierwszej połowy XVII wieku, zwłaszcza dla takich którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tą tematyką. Na pewno będzie stanowiła ciekawą mini-serię z drugim tomem, w którym znajdziemy opis armii szwedzkiej do 1648 roku.

wtorek, 10 grudnia 2019

Popis armii Jej Królewskiej Mości z 14 kwietnia 1632 roku



 Tydzień z Wojną Trzydziestoletnią, wpis 2/7

Tym razem armia szwedzka, bardzo interesujące materiały źródłowe dotyczące popisu wojsk królewskich, który miał miejsce 14 kwietnia 1632 roku w Augsburgu.

I. Piechota w armii polowej
Kolumny od lewej do prawej:
- oficerowie
- szeregowi
- nazwy regimentów piechoty i liczba kompanii w każdym regimencie
- ilość (sześcioosobowych) rot pikinierskich
- ilość (sześcioosobowych) rot muszkieterskich
- ilość (sześcioosobowych) rot muszkieterów komenderowanych

II.  Piechota garnizonowa, formuła tabeli jak powyżej.

III. Jazda i dragonia – ilość kompanii w regimencie/skwadronie, potem liczebność (bez oficerów).


wtorek, 28 maja 2019

Z Jego Wysokością w Peenemünde


Mam ochotę nieco poszperać w armii szwedzkiej z okresu Wojny Trzydziestoletniej, więc coś tam się w tym tygodniu pojawi na blogu. Dzisiaj: spis oddziałów które pod komendą Gustawa II Adolfa wylądowały w lipcu 1630 roku w Peenemünde.

 

N dwóch pierwszych kartach widzimy główne siły królewskie, na trzeciej planowane posiłki ze Szwecji, Finlandii i Inflant.

Opis:

Fotfolk – piechota

Rytteri – jazda

Artilleri – artyleria

Lifuppvaktare – kompania drabantów królewskich

Djurskytt. – kompania gajowych królewskich

Curassierer – kirasjerzy

Rekryter – rekruci

Dwie ostatnie 4-kompanijne jednostki na liście z Inflant to kurlandzki i inflancki skwadrony jazdy.

 

Liczba przed nazwiskiem pułkownika/oficera dowodzącego to liczba kompanii w regimencie/skwadronie. 8 jednostek piechoty i 3 jednostki jazdy w siłach głównych mają dodatkowo podaną nazwę regionalną w nawiasie, były to oddziały krajowe.






poniedziałek, 17 grudnia 2018

Szkoccy i angielscy oficerowie na służbie Jego Królewskiej Mości...



Robert Monro i jego Expedition with the Worty Scots Regiment Called Mac-Keyes to jedno z ciekawszych źródeł dotyczących Wojny Trzydziestoletniej. Spisane przez naocznego świadka, szkockiego oficera na służbie duńskiej i szwedzkiej (do 1634 roku), a wydane po raz pierwszy w 1637 roku, opisuje zarówno kampanie z udziałem regimentu jak i tak zwane „obserwacje” czyli ciekawe uwagi Monro dotyczące organizacji wojska czy taktyki.  Od czasu do czasu będę zamieszczał jakieś ciekawsze fragmenty, na początek bardzo interesująca lista pokazująca jak ważną rolę w korpusie oficerskim Gustawa II Adolfa odgrywali oficerowie z Wysp Brytyjskich. Datowana na 1632 rok, została oczywiście uzupełniona przez Monro w czasie spisywania książki, stąd też znajdziemy tu dodatkowe informacje o oficerach którzy zginęli w późniejszych latach. Dopiski w nawiasach kwadratowych dodane przeze mnie.

Lista wyższych szkockich oficerów (zwanych oficerami polowymi) w służbie Jego Wysokości Króla Szwecji [Gustawa II Adolfa] w 1632 [roku]
Markiz Hamilton, generał armii brytyjskiej
Sir James Spence, generał nad Szkotami
Sir Patrick Ruthven, gubernator Ulmu, potem generał
Sir Alexander Lesley [Leslie], gubernator miast na wybrzeżu bałtyckim, potem feldmarszałek [dowodzący] w Westfalii
Generał major James King, potem generał porucznik
Sir David Drummond, generał major i gubernator Szczecina na Pomorzu
Sir James Ramsey, generał major, dowodzący regimentem szkockim, a potem [jako] gubernator Hanau

Pułkownicy szkoccy
Mój Lord Rhees [Pierwszy lord Reay, Donald] Mackey [Mackay], pułkownik dowodzący brygadą szkocką
Sir John Hepburne, pułkownik który zastąpił [powyższego] w dowodzeniu szkocką brygadą, potem zginął we Francji[1]
Sir John Ruthven, pułkownik dowodzący brygadą niderlandzką[2], potem generał major
Sir James Lumsdell [Lumsdale], pułkownik regimentu szkockiego
Alexander Ramsey, pułkownik i gubernator Kreuznach
Robert Lesly [Leslie], pułkownik regimentu szkockiego
Robert Monro Baron Fowles[3], pułkownik [regimentów] jazdy i piechoty [z zaciągów] niderlandzkich, zmarł z ran w Ulm [ w 1633 roku]
John Monro z Obstell, pułkownik regimentu szkockiego, zginął nad Renem pod Wetterau
Lodovick Lesly [Leslie], pułkownik regimentu szkockiego Sir Johna Hamiltona
Robert Monro[4], pułkownik regimentu szkockiego Mackeya [Mackaya]
James Carre, pułkownik regimentu szkockiego, potem generał major
Sir Fredrick Hamilton, pułkownik regimentu szkocko-angielskiego
Pan na Forbesse[5], pułkownik regimentu szkockiego
Alexander Hamilton, pułkownik regimentu szkockiego
Earl Crawford Lindesey[6], pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich], później poległ
William Baily [Bailie], pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich]
Sir James Hamilton, pułkownik regimentu szkockiego
John Forbesse, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich], poległ we Francji
Hugh Hamilton, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich]
Sir William Ballentine, pułkownik regimentu angielskiego
Sir James Ramsey, pułkownik pieszego regimentu angielskiego, później zmarł w Londynie
Alexander Forbesse zwany Fiński Forbesse, pułkownik pieszego regimentu fińskiego
Walter Leckey, pułkownik regimentu piechoty

Pułkownicy angielscy
Austin, pułkownik regimentu angielskiego w Niemczech
Sir John Cassells, pułkownik pieszego regimentu angielskiego, zaciągniętego przez sir Thomasa Conwaya, który rozbił się na wybrzeżu duńskim
Pułkownik George Stewart
Sir George Fleetwood, pułkownik regimentu angielskiego który w tym czasie służył w Prusach

Szkoccy pułkownicy którzy w tym czasie służyli w Szwecji, Inflantach I Prusach
James Seaton, pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego
[Patrick] Kinninmond [Kinnemund], pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego, zmarł
Thomson, pułkownik pieszego regimentu szwedzkiego, zmarł
Scot Cloonell, pułkownik pieszego regimentu fińskiego, zmarł
William Cunningham, pułkownik szkockiego regimentu w Prusach
Francis Ruthven, pułkownik pieszego regimentu [z zaciągów niderlandzkich] w Prusach
Sir John Meldrum, pułkownik regimentu pieszego w Prusach

Podpułkowicy, z których część od tego czasu awansowała
Thomas Hume z Carolside, podpułkownik regimentu jazdy; później pułkownik w służbie francuskiej
Dowglas [Robert Douglas?], podpułkownik, potem pułkownik regimentu jazdy w służbie szwedzkiej w Niemczech
Henry Muschamp, podpułkownik, potem pułkownik, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Alexander Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
Alexander Cunninghame, podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
Vavazer, podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty
William Gunne,  podpułkownik, potem pułkownik regimentu piechoty niderlandzkiego
John Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik szkockiego regimentu piechoty
Fiński Forbesse, podpułkownik, potem pułkownik
Alexander Forbesse zwany Łysym, podpułkownik, potem pułkownik
Robert Stewart, podpułkownik, potem pułkownik
Hector Monro, podpułkownik, potem pułkownik, pasowany na rycerza, zmarł w Hamburgu, pochowany w Buxtehude
Sir George Dowglas [Douglas], podpułkownik, potem ambasador Jego Wysokości Króla Wielkiej Brytanii w Prusach, zmarł w Niemczech, jego zwłoki przewieziono i pochowano w Szkocji
George Lesly [Leslie], podpułkownik, potem pułkownik
John Lindesey z Bainshow, podpułkownik, zginął pod Neubrandenburg
Monypenny, podpułkownik [w regimencie] jazdy
Alexander Lindesey, podpułkownik, zginął w Bawarii
John Sinclaire, podpułkownik, zginął pod Neumarkt
William Stewart, podpułkownik, zastąpił Sinclaire’a
Henry Lindesey, podpułkownik w regimencie Leslie Młodszego
William Lindesey, podpułkownik [w regimencie] jazdy
James Henderson, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Sir Arthur Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty, zginął w potyczce w pobliżu Hamburga
Robert Weere, podpułkownik, poległ w Saksonii
John Lyell, podpułkownik [w regimencie] piechoty
James Dickson, podpułkownik, poległ pod Pfalz
Sandelens, podpułkownik, poległ pod Pfalz
William Borthwick, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Macdowgall, podpułkownik, zginął w Szwabii
James Hepburne, podpułkownik, zginął we Francji
Robert Hannan, podpułkownik [w regimencie] piechoty, zginął w Alzacji
John Monro, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Robert Lumsdell, podpułkownik [w regimencie] piechoty
William Herring, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Sir James Cunninghame, podpułkownik [w regimencie] piechoty
William Spence, podpułkownik [w regimencie] piechoty
John Ennis, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Poytaghee Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty
John Forbesse of Tullough, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
George Forbesse, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Alexander Hay, podpułkownik dragonów
David Lesly, podpułkownik [w regimencie] jazdy
James Drummond, podpułkownik [w regimencie] jazdy
Kinninmond Starszy, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Kinninmond Młodszy, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Francis Sinclaire, podpułkownik [w regimencie] piechoty
Gordon, podpułkownik a potem pułkownik [w regimencie] piechoty [z zaciągów niderlandzkich] na służbie Korony Szwedzkiej
John Henderson, podpułkownik a potem pułkownik w służbie cesarskiej
William Troop, podpułkownik, poległ pod Pfalz
Potley, podpułkownik [w regimencie] piechoty sir George’a Fletwooda
Arthur Mon-gorge, podpułkownik [w regimencie] piechoty
James Montgomery, podpułkownik, poległ w boju

Szkoccy majorzy
Major Ruthven, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Mill
Major Cunninghame
Major John Forbesse
Major David King, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Bodwell, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major Mackenyee, potem adiutant pod feldmarszałkiem Leslie
Major Sidserfe, poległ pod Nördlingen [w 1634 roku]
Major David Monro
Major William Falconer
Major Francis Sinclaire
Major William Keith
Major Sanderson
Major William Bruntfield, zmarł z ran odniesionych pod Buxtehude

Rozliczni kapitanowie i oficerowie niższych rang [z tych nacji] służący w armii, których [jednakże] pomijam w tej liście.



[1] Pokłócony z Gustawem II Adolfem Hepburn opuścił służbę szwedzką i przeszedł do armii francuskiej. Zginął w 1636 roku.
[2] Tj. zaciągniętą w Zjednoczonych Prowincjach.
[3] Osiemnasty baron Foulis, znany także jako Czarny Baron.
[4] Czyli sam autor diariusza.
[5] Tego oficera nie byłem w stanie zidentyfikować.
[6] Prawdopodobnie George Lindsey, 14-ty earl Crawford.

czwartek, 7 grudnia 2017

Zbiory Riksarkivet dostępne za darmo (już niedługo)


Wspaniałe wieści ze Szwecji, Święta nadeszły nieco szybciej. Wczoraj szwedzki parlament poparł wniosek rządowy o przyznaniu Riksarkivet grantu na darmowe udostępnienie swoich zasobów z platformy SVAR online. Do tej pory można je było czytać odpłatnie (sam dwa razy miałem roczną subskrypcję) – archiwum planuje je udostępnić za darmo of 1 lutego 2018 roku. Niesamowita gratka dla badaczy armii szwedzkiej, z interesującej mnie epoki będą np. XVII-wieczne popisy armii szwedzkiej, naprawdę bardzo ciekawy zbiór informacji. A to tylko wierzchołek góry lodowej, będzie można tam znaleźć dużo dużo więcej. Jak tylko zbiory będą w wolnym dostępie, poinformuje (z odpowiednimi linkami)) o tym na blogu. 

wtorek, 2 maja 2017

From Moscow with love (and 100 cannons)


Stoczona 17 września 1631 roku bitwa pod Breitenfeld była największym tryumfem Gustawa II Adolfa i jednym z najważniejszych zwycięstw w historii szwedzkiej armii. Nic więc dziwnego, że wieść o tym zwycięstwie rozeszła się szerokim echem po Europie. Mało kto jednak pamięta, że w najbardziej uroczysty sposób uhonorowano zwycięstwo Gustawa II Adolfa… w Moskwie. Poddani cara celebrowali w ten sposób sojusz moskiewsko-szwedzki, wymierzony w Rzplitą. Moller, ambasador szwedzki w Moskwie, w taki sposób zachęcał Michała I do hucznej imprezy: by wróg, to jest polski król, usłyszawszy [o celebracji] nabawił się wielkiego strachu oraz by jasnym się stało, jaka przyjaźń łączy nasze dwa kraje.

Impreza naprawdę była udana, miało w niej bowiem brać udział blisko 60 000 ludzi. 2 listopada Jego Carska Wysokość udał się z kilkoma tysiącami ludzi poza miasto, gdzie nakazał oddać tryumfalną salwę ze 100 dział tak w mieście jak i poza nim, by pokazać jak jego serce uradowała wieść [o bitwie]. Bito w kościelne dzwony, miały miejsce publiczne modły dziękczynne i specjalne msze. Jak raportował Gustawowi II Adolfowi Moller, nikt w owym kraju nie widział do tej pory takiej [uroczystej] parady. Kilka tysięcy żołnierzy defilowało pod Moskwą, oddając honorowe salwy z dział, muszkietów i rusznic. Mało kto wiedział jednak, z jakim hukiem miał się już niedługo zawalić tak uczczony sojusz…

sobota, 22 kwietnia 2017

Kącik polemiki - odsłona III


Dawno nic nie było w kąciku polemiki, ale szybko to naprawimy. Natknąłem się na krótki artykuł internetowy p. Michała Łukaszewskiego, zatytułowany Reformy wojskowe Gustawa II Adolfa. Można się z nim zapoznać tutaj. Niestety jest on najeżony błędami, postanowiłem się więc się nieco temu przyjrzeć. Wszystkie poniższe fragmenty kursywą to cytaty z rzeczonego artykułu. Wynotowuje co najbardziej przykuło moją uwagę, co nie znaczy że zajmę się wszystkimi błędami.

Już we wstępie widzimy, że będzie moc, czytając że król stworzył potężną armię, która wielokrotnie pokazała swą siłę na polach bitew całej Europy – Breitenfeld czy Lutzen. Jakoś nie kojarzę, by Szwedzi walczyli np. na Wyspach Brytyjskich, w Hiszpanii czy Italii, więc owa cała Europa to niezła przesada. A zaliczanie Lutzen – gdzie Szwedzi stracili króla i znaczną ilość swoich weteranów – do pokazu siły armii szwedzkiej jest grubą przesadą.

Według Autora w czasie poboru narodowego [podpowiem – nazywało się to utskrivning] z każdej dziesiątki mężczyzn na wojnę wybierał się jeden, w pełni umundurowany i uzbrojony. Co tam że w źródłach z epoki (chociażby Hoppe, Piasecki a nawet sam król Gustaw II Adolf) mamy wzmianki o obdartych szwedzkich chłopach, którzy wyglądali jakby byli oderwani od pługa. Z uzbrojeniem (dokładnie rzecz biorąc bronią białą) też bywało słabo i to właśnie w przypadku krajowej piechoty szwedzkiej. Więc na pewno nie było tak dobrze, że żołnierze byli w pełni umundurowani i uzbrojeni.
Nie jest prawdą, że trzy regimenty tworzyły brygadę. Nie było żadnej reguły, jako że brygady formowano ad hoc, a składały się z od jednego do pięciu regimentów. Gros brygad składało się zresztą z regimentów najemnych, a nie krajowych. Zapewne chodzi o tzw. brygadę szwedzką, która składała się z 3, a przejściowo 4 skwadronów piechoty. To jednak inna bajka niż regimenty.

Kompania piechoty nie składała się z 75 muszkieterów i 55 pikinierów, a z 72 muszkieterów (3 kapralstwa po 24 ludzi) i 54 pikinierów (3 kapralstwa po 18 ludzi). Muszkieterzy na pewno nie używali szabel, z kolei szturmak był dla nich wymogiem tylko w początkowej fazie wojny z Rzplitą. Nie jest prawdą, że w 1631 roku król wprowadził po raz pierwszy regiment składający się z jedynie z muszkieterów – z taką jednostką mamy już bowiem do czynienia w 1628 roku w czasie kampanii w Prusach.

Autor błędnie opisuje sztaby kompanii i regimentów piechoty:
- w sztabie kompanijnym zabrakło porucznika, chorążego, dwóch sierżantów, podchorążego (podoficera asystującego chorążemu), 4 służących. Podpowiem też – żołnierzy wyposażeni w bębny to dobosze. Brak wzmianki o passevolantach
- w sztabie regimentu nie ma w artykule podpułkownika, majora, 4 profosów, kata. Pojawił się za to oficer artylerii i sierżant-major, którzy  w regimentach szwedzkich nie występowali. Jest też dwóch zagadkowych kapitanów, których w sztabie regimentu nie było.

Owe cztery elitarne regimenty armii szwedzkiej to jednostki najemne (kolorowe regimenty), o czym Autor zdaje się nie mieć pojęcia. Co lepsze, gwardia piesza o której mamy wzmiankę kilka linijek niżej nie była jakoś wyjątkowo silna, składała się bowiem raptem z jednego regimentu i jednej (przejściowo dwóch) kompanii. Co lepsze, ów regiment to właśnie jeden z owych elitarnych regimentów (Żółty), co znów nie jest wspomniane w tekście.

Wzmianka o posiłkach niemieckich czy angielskich jest mocno kuriozalna, wskazywałaby bowiem na wsparcie sojuszników. A chodzi wszak o oddziały najemne, rekrutowane w krajach niemieckich, Anglii i Szkocji (o czym znów Autor nie wspomina). Stanowiły one zresztą od 1630 roku przeważającą większość  armii szwedzkiej.


Przechodzimy do kawalerii. Kornet jazdy to nie szwadron, tylko kompania . W sztabie kornetu w artykule znów zabrakł chorążego, za to pojawił się sołtys (to jest wręcz przepiękne!). Sztab regimentu jest w porządku, brak jednak informacji że chodzi o regiment krajowy. Generalnie Autor w przypadku kawalerii nie rozróżnia kompanii i regimentów krajowych i regimentów. W armii szwedzkiej nie było czegoś takiego jak kawaleria lekka- zwiadowcza. Nie wiem też, o co chodzi Autorowi ze stwierdzeniem o kawalerii ciężkiej – uderzeniowej, wyposażonej w dodatkowe płyty pancerne i okrycia wierzchnie. Czyżby Autor implikował, że reszta jazdy szwedzkiej walczyła bez ubrań? Ech ci Skandynawowie, tfu…

W akapicie o artylerii mamy powtórzoną za J. Teodorczykiem wyliczankę szwedzkiej artylerii pod Gniewem w 1626 roku, która jednak dotyczy całego szwedzkiego parku artyleryjskiego zabranego w tym roku do Prus. Działa te nie mogły być wszystkie użyte na polu bitwy, bo armia szwedzka nie miała po prostu na tym teatrze działań zbyt mało puszkarzy. Założenie, że jedno działo przypadało na 120 żołnierzy jest więc błędne.

Znajdujemy też cuda w typie szefa policji wojskowej czy szefa wywiadu. Pusty śmiech wzbudza stwierdzenie, że w armii szwedzkiej wprowadzono też regularną płatność żołdu żołnierzom. Zapewne problemy finansowe Królestwa Szwecji i sposób w jaki wypłacano (a raczej nie) żołd nie są Autorowi znane. Dalej czytamy, że nie wiadomo jednak, jaki by wówczas cennik na towarów spożywczych czy luksusowych – tu znów podpowiem, że jednak wiadomo, tylko XIX-wieczny amerykański oficer na którym się Autor w dużej mierze opierał miał małe pojęcie o czym pisał…

Tu przechodzimy do kwestii będącej podstawą tylu błędów Autora – fatalnego doboru bibliografii. Praca Dodge’a z 1895 roku, będąca tu najwyraźniej podstawą informacji, to przyjemna lektura, ale najeżona błędami. J. Teodorczyk zasłynął niestety z tego, że źle interpretował informacje ze Sveriges Krig, stąd też opierani się o jego badania do niczego nie prowadzi. Żeby daleko nie szukać, wciąż w sieci wisi (już od 9 lat) moje krótkie zestawienie o armii szwedzkiej, gdzie Autor znalazłby nieco dokładniejsze informacje (stare, więc jakieś tam błędy są, ale się trzyma jak Alt-Blau pod Lutzen...). Wydawane od pewnego czasu przez NapoleonaV „Szwedzkie wojny” to wciąż, mimo upływu lat, najlepsze opracowanie o armii szwedzkiej Gustawa II Adolfa i reformach króla. Ba, nawet dwa Ospreye o tej armii autorstwa Richarda Brzezinskiego to – w skondensowanej jak to w Ospreyu formie – bardzo dobre opracowanie tematu. Jeżeli więc Autor naprawdę interesuje się epoką (a widząc ile napisał takich artykułów na portalu, wnioskuję że bardzo) sugerowałbym nieco lepszy dobór lektur, zwłaszcza przed zabraniem się do pisania.



czwartek, 7 kwietnia 2016

Nowa książka, czyli przyjemności z pruskiej kąpieli


Miło mi poinformować, że na blogu zapanuje przez pewien czas cisza w eterze... Dlaczego miło? Jest to bowiem związane z książką, nad którą obecnie pracuję. Wydawnictwo NapoleonV rozpoczyna nową serię, zatytułowaną Armie Bitwy Wodzowie. Na pierwszy ogień pójdzie tu moja praca, o roboczym tytule Trzciana 1629. "Gorąca kąpiel" Gustawa II Adolfa. Z ogólnym zarysem serii jak i ze wstępnym planem książki można się zapoznać w odpowiednim wątku na forum historycy.org. Próbujemy wcelować w datę wydania na rocznicę bitwy, więc czasu mało a roboty sporo (chociaż sirca about 1/3 już napisana, więc nie jest źle...). Trzymajcie  kciuki, ja wracam do pisania.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Malarze znani i nieznani - addenda do cz. I


Ponad pięć lat temu (jak ten czas leci) rozpocząłem na blogu cykl malarski. Georg Gunther Krail av Bamberg był na tyle miły, że wystąpił w nim jako pierwszy autor. Możemy go zresztą podziwiać na portrecie powyżej...
W owym pierwszym wpisie wspomniałem wtedy, że udało nam się z Arturem (pozdrawiam serdecznie!) znaleźć 5 portretów spod pędzla Kraila, liczyliśmy jednak że kolekcja w Skokloster jest większa. I tak też faktycznie jest, Rafał Szwelicki (również serdecznie pozdrawiam!) wskazał bowiem komplet 18 portretów, dostępnych zresztą w sieci. Tak naprawdę jest ich jednak 20: oprócz 18 oficerów, możemy tam znaleźć także samego feldmarszałka Hermana Wrangla jak i - co widać wyżej- piastującego stanowisko kwatermistrza Kraila. Dzisiaj więc zaszalejmy, chciałbym bowiem zaprezentować wszystkie portrety. Ranga przy opisie pochodzi z roku 1623, kiedy to powstawały malunki. Gros oficerów musiało służyć w regimencie (regimentach?) ze Smalandu, stanowiącym garnizon Kalmaru w 1623 roku, a dowodzonym przez Patricka Ruthvena. Część z nich, jak Ruthven, mogła wcześniej od 1618 roku służyć w regimencie Hermana Wrangla.
Herman Wrangel wygląda może i skromnie, jednak ten 'dobry' znajomy Polaków i Litwinów był jednym z najważniejszych oficerów Gustawa II Adolfa w czasie wojny 1626-1629, gdzie zwyciężył armię koronną w bitwie pod Górznem w 1629 roku.
Pułkownik Patrick Ruthven to weteran jeszcze z czasów Karola IX, w 1623 roku dowodził szwedzkim (krajowym) regimentem z prowincji Smaland, na czele którego walczył zresztą od w 1625 roku w Inflantach. Od  1626 roku w Prusach, na czele kolejnego regimentu z tej prowincji. Szkot ten był dobrym znajomy Wrangla, u którego walczył w 1621 roku pod Rygą jako podpułkownik regimentu ze Smaland.
Pułkownik Christopher Asserson (Assersen) dowodził szwedzkim (krajowym) regimentem z Västergötland. Jednostka ta okres 1625-1629 spędziła w Inflantach, głównie jako siły garnizonowe.

Podpułkownik David Drummond, kolejny oficer szkocki, był  w 1625 roku zastępcą Ruthvena w regimencie ze Smaland, W 1626 roku przejął dowodzenie tej jednostki, podczas gdy Ruthven objął kolejny regiment z tej prowincji. 

Podpułkownik Thomas Muschamp to następny z kadry brytyjskiej, tak popularnej za panowania Gustawa II Adolfa. Od 1626 roku na czele regimentu ze Smaland walczył w Prusach.
Dla odmiany Szwed, Lars Kagg (Kagge) od 1626 roku walczył w Prusach na czele szwedzkiego (krajowego) regimentu z Jönköping.
Otto von Scheidingk wymieniony jest w stopniu podpułkownika. Jest możliwe, że był on w 1623 roku z-cą d-cy regimentu z Östergötland lub kolejnego regimentu ze Smaland.
Johan Nieroth opisany jest jako major, być może pod von Scheidingkiem? Ewentualnie w regimencie 
Pawel von Essen to kwatermistrz regimentowy i kapitan regimentu w Kalmarze.
Jacob (James) King to kolejny szkocki oficer, w armii szwedzkiej od 1616 roku, a jako kapitan w regimencie Ruthvena od 1622 roku. Walczył w wielu bitwach Wojny Trzydziestoletniej, zwłaszcza dzielnie stawał pod Wittstock.
Pozostałych 9 panów to także kapitanowie - nie mam już dzisiaj jednak energii, by grzebać w ich życiorysach, Wrzucam więc tylko portrety z podpisami, a do tychże panów może jeszcze wrócimy.
 Hermann Buttenskog (Bottenskum)
 Herman Capel
 Carl Kammel
 Johan von Klingspor - kapitan w regimencie Ruthvena od 1618 roku.
 Claudeij Gerhard de la Valle - czyżby Francuz?
 Wilhelm Mann - srogi gość z tym jednym okiem...
 Johan Patkull
 Iorgen Polman - prawdopodobnie z rodziny wywodzącej się z Westfalii.
Erik Ulfsparre 

Jak widać mistrz Krail malował portrety na jedno kopyto, zmieniając tylko szczegóły, a zachowując dosyć specyficzny ogólny zarys. Obrazy te są jednak niesamowicie ciekawym studium strojów (galowych oczywiście) oficerów armii szwedzkiej na początku lat 20-tych i jako namalowane przez naocznego świadka są dla nas niepodważalnym źródłem. Co ciekawe, nie ma tu jednak - wbrew temu co pięć lat temu mi się wydawało - portretu pułkownika Leslie. Nie znalazłem go na spisie obrazów z Skokloster, więc Krail raczej go nie namalował.