Tematy związane z ikonografią cieszą się sporym zainteresowaniem Czytelników niniejszego bloga, chciałbym więc rozpocząć kolejny cykl, nieco na tle ‘Malarzy znanych i nieznanych’. W krótkich wpisach z nowej serii chciałbym się przyjrzeć, jak w ikonografii XVII-wiecznej przedstawiono żołnierzy mojej ukochanej formacji, czyli dragonii. Zobaczymy jak wyglądało to w różnych krajach oraz jak zmieniał się wygląd ‘konnej piechoty’ na przestrzeni XVII wieku. Mam nadzieję, że tematyka ta Was zainteresuje.
Jako pierwsze przykłady z Johana Jacobiego von Wallhausena. To absolutna klasyka, znana chyba każdemu miłośnikowi epoki. Konny muszkieter w morionie, acz słusznie pozbawiony jakiegokolwiek innego uzbrojenia ochronnego. Jak widzimy żołnierz ten ma forkiet, jasno wskazujący, że jego broń nie nadawał się do strzelania z siodła.
Drugi z dragonów to konny pikinier. Ten pan to efekt pomysłu Wallhausena, według którego dragoni mieli być klasycznym regimentem piechoty, acz transportowanym na końskich grzbietach. Po spieszeniu jednostka ta miała walczyć jak pozostali piechurzy. Stąd też pikinier ma na sobie zbroję i hełm, a w ręku długą pikę. Problem jest tylko taki, że sam pomysł pozostał li i jedynie w zamyśle, w praktyce dragonów wystawiano tylko jako oddział strzelców. Co prawda pewien nadgorliwy angielski oficer w czasie Angielskiej Wojny Domowej zbytnio zapatrzył się w ryciny przedrukowane w angielskich podręcznikach i wyposażył swoją kompanię zarówno w piki jak i muszkiety, był to jednak odosobniony przypadek.
Ryciny z pracy Wallhausena kopiowano i drukowano w rozlicznych europejskich podręcznikach militarnych tej epoki, utrwalając zafałszowany wizerunek dragonów-pikinierów, który trafił też niestety do historiografii.

