Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
niedziela, 15 września 2019
Nabity na pikę – sprostowanie
sobota, 22 czerwca 2019
Dla regimentu pana Johana Banéra pragniemy zakupić...
czwartek, 15 czerwca 2017
Starcie tytanów pod Novarą
sobota, 15 kwietnia 2017
Sztuka robienia piką
W ramach porządków w moich kolekcjach online w Rijksmuseum (jak ja kocham te ich zbiory...) zrobiłem sobie osobny album z musztrą pikinierską według Jacoba de Gheyna. Jest tam też kilkanaście kopii jego pracy (jedną z nich widać powyżej), w końcu podręcznik ten drukowano w wielu krajach. Może się komuś przyda zgrupowane w jednym miejsce, idealne żeby spalić trochę kalorii po świątecznym obżarstwie. Album można znaleźć tutaj. Zapewne niedługo zrzucę do jednego albumu także i musztrę muszkieterską.
środa, 1 stycznia 2014
Z piką na modłę szwajcarską
czwartek, 26 grudnia 2013
Niderlandzką tarczą na rzymską modłę
wtorek, 18 grudnia 2012
Nabity na pikę (w Iławie, a nie w Brodnicy)
Nie ma to jak wyprostować błąd popełniony ponad dwa lata temu... Na szczęście pracując teraz nad książką sprawdzam po razy kolejny źródła i wychwytuje takie fatalne błędy. Pisałem kiedyś o jedynym znalezionym przeze mnie przypadku zapisu źródłowego mówiącego o występowaniu pik (spis) wśród piechoty cudzoziemskiej w armii koronnej w czasie wojny 1626-1629
czwartek, 22 marca 2012
Rondasseurs i slazwaard - raz jeszcze
niedziela, 1 stycznia 2012
576 muszkietów, 432 piki, 48 partyzan...
niedziela, 6 listopada 2011
Rondasseurs i slazwaard
wtorek, 29 marca 2011
Piki jeszcze nie bardzo złe
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Pikinierów trzecia część...

Przeglądając materiały o gwardii JKM zastanowiła mnie jednak kwestia – jak duży odsetek oddziałów piechoty cudzoziemskiej RON stanowili w XVII wieku pikinierzy? W opracowaniach znajdujemy najczęściej ‘idealną’ proporcję pikinierów do muszkieterów jako 1:2 czy też 1:3. Jak to jednak wyglądało w rzeczywistości? Zbyt dużo danych nie znalazłem, niemniej jednak wydają mi się interesujące. Pozwalam sobie więc rozpocząć niniejszy wątek, może Czytelnicy znajdą jeszcze inne przykłady i stanie się to podstawą do interesującej dyskusji?
Lista uzbrojenia dwóch rot szkockiej piechoty (Abrahama Younga i Alexandra Ruthvena) zaciągniętych na kampanię 1601 roku w Inflantach:
- 200 muszkietów
- 77 długich pik
- 4 halabardy
- 6 długich mieczy 'Schlachtschwert'
- 83 zestawy pancerze (77 pikinierów + 6 mieczników osłaniających sztandar?)
Jako że roty miały na etacie po 300 porcji a powyższa lista to wyposażenie dla jednego oddziału (obydwa spisy są identyczne) daje nam to proporcje 77 pikinierów do 200 strzelców.
Z kolei formowana w tym samym czasie rota niemiecka Jana Guldensterna licząca 250 porcji miał na stanie:
- 40 pik
- 16 halabard
- 6 długich mieczy 'Schlachtschwert'
Zapewne tak samo wyposażona była mająca taką samą liczebność druga rota niemiecka w armii Zamoyskiego, dowodzona przez Sebalda Golcza.
Podałem już na blogu przykład z 1646 roku, gdy Marię Ludwikę witało 400 muszkieterów i 400 pikinierów regimentu obersztlejtnanta Wolffa – nie była to jednak całość oddziału, który liczył w tym czasie przynajmniej 1200 porcji. Nie wiem jednak, czy proporcja 1:1 była zachowana w całym regimencie, wydawałoby się to jednak nieco dziwne.
Niezwykle interesujące dane jeżeli chodzi o regiment gwardii pieszej w czasie Powstania Chmielnickiego pochodzą z pracy prof. Mirosława Nagielskiego. Oddział ten poniósł ciężkie straty w toku bitew pod Konstantynowem i Piławcami, ocenia się, że w zimie 1648/1649 roku liczył zaledwie połowę stanu sprzed wybuchu wojny – czyli miał ok. 600 porcji. W końcu grudnia z cekhauzu warszawskiego wydano dla gwardzistów nowy ekwipunek, w celu zastąpienia broni i wyposażenia utraconego w walce z Kozakami. Piechurzy otrzymali 576 szyszaków i 144 komplety zbroi pikinierskich i pik - czyli de facto 144 zestawy dla pikinierów + 432 hełmy dla pozostałych żołnierzy). Oznaczałaby to, że ok. ¼ regimentu przy jego zmniejszonej liczebności składałaby się z pikinierów – liczba hełmów jest o wiele wyższa, wszak mieli je nosić także strzelcy. Kiedy regiment powiększono do ok. 900 porcji przed wyprawą zborowską w 1649 roku otrzymali oni kolejną dostawę z cekhauzu warszawskiego, w postaci 216 szyszaków i 48 ‘kompletów pikinierskich’ (zbroja + pika). Według obliczeń prof. Mirosława Nagielskiego, tak powiększony regiment wciąż liczył ok. ¼ stanu w pikinierach, otrzymano wszak hełmy dla 792 żołnierzy, z tego 192 dla pikinierów wraz z zestawem pełnego wyposażenia dla nich. Resztę regimentu, który jak wspomniałem miał mieć ok. 900 porcji, stanowiły ślepe porcje.
Błażej Lipowski w swoim ‘Piechotnym ćwiczeniu…’ daje nam dwa wzorce, w których proporcja to 1:2:
- dla kompanii liczącej 120 żołnierzy podział na 40 pikinierów i 80 muszkieterów
- dla kompanii liczącej 90 żołnierzy podział na 30 pikinierów i 60 muszkieterów
Nie wiemy jednak na ile w praktyce (rok 1660) stosowano taki układ.
Zapraszam do dyskusji na ten temat, wydaje mi się nieco zaniedbany przez naszych historyków, a niemniej jednak bardzo ciekawy.
czwartek, 6 maja 2010
Łabędzia pieśń piki...

Tym razem w krótkiej notce opuścimy XVII wiek i skoczymy aż do XX wieku. W czerwcu 1941 roku Winston Churchill w piśmie do Ministerstwa Wojny wydał polecenie, by każdy żołnierz Home Guard ‘został wyposażony w broń, chociażby miała to być tylko pika lub maczuga’. Niestety, jeden z urzędników który odebrał pismo, okazał się człowiekiem nader dosłownie traktującym rozkazy. Miesiąc później Ministerstwo zamówiło więc wyprodukowanie 250 000 (sic!) dosyć długich metalowych rurek, które zwieńczono bagnetami z karabinów Lee Enfield. Wybuchła oczywiście olbrzymia afera, która odbiła się echem nawet o Parlament. Wielu oficerów Home Guard, w trosce o morale swoich podwładnych, nakazało pozostawienie ‘pik’ w magazynach, chcąc uniknąć buntu czy nerwowej reakcji żołnierzy. Niektóre jednostki jednak przeprowadziły jednak ćwiczenia z ową bronią, o czym świadczy fotografia grupki wojaków z oddziału Home Guard z Essex. Jest to chyba ostatnie udokumentowanie wyposażenia armii europejskiej w piki, jako takie więc pasuje do klimatu bloga…
czwartek, 1 kwietnia 2010
Piką, a nie tylko muszkietem...

Zajmując się ‘badaniami’ (jakież to szumne słowo…) nad armią koronną walczącą ze Szwedami w okresie 1626-1629, byłem zawsze pod wrażeniem, że cudzoziemska piechota pod komendą hetmana Koniecpolskiego składała się wyłącznie z muszkieterów. W projekcie (niezrealizowanym) armii z 1626 roku mamy wręcz do czynienia z liczbą 13 000 knechtów (czyli piechurów cudzoziemskich) i wszyscy z nich mieliby mieć muszkiety. Ostatnio jednak, myszkując w materiałach o kampanii 1628 roku (coś się z tego ciekawego niedługo urodzi) znalazłem rewelacyjna wręcz informację.










