sobota, 30 maja 2020

Co je pokruszyli, połamali albo porzucali



Ciekawostka dotycząca kopii husarskich w armii koronnej w czasie kampanii 1683 roku. Już po odsieczy wiedeńskiej, 20 października, tak oto pisał sam król Jan III z obozu pod Strzygomiem:
Co o kopie i o proporce, sam mi tylko oddzał Pan Łasko[1] kopie, a Pan Starosta Sandomirski[2] proporce; bom to był wszystko porozpożyczał. Xiądz Podkanclerzy[3] nie oddał ani proporców, ani kopij; ale że w Krakowie odebrano kopie, i to jakożkolwiek. Drugie kopie gdzieś w Ołomuńcu, które się były zleciły Xdzu Hackiemu, aby je był popchnął tu gdzie za nami; ale on podobnie tego i myśli niemiał. Mam tu ja proporce dla jednej Chorągwi, drugie się różnie rozdawały tym, co je pokruszyli, połamali albo porzucali; aleć to już skończymy my wojnę, nim oni nadeją. Żal się Boże kosztu na te Chorągwie: zimie też niewiele kopiami nawołują.
Jak widać tak kopie jak i proporce do nich były towarem mocno deficytowym i po bitwach pod Wiedniem i Parkanami bardzo ich brakowało koronnym husarzom.


[1] Krzysztof Łasko, dowodzący chorągwią husarską Jana Wielopolskiego (po Andrzeju Morstinie).
[2] Józef Lubomirski, starosta sandomierski i koniuszy koronny.
[3] Wydaje mi się, że chodzi o biskupa krakowskiego Jana Małachowskiego, który do 1681 roku był podkanclerzym koronnym. Był on nominalnym rotmistrzem jednej z chorągwi husarskich (w polu dowodził nią Stanisław Małachowski). W 1683 roku podkanclerzym koronnym był już Jan Gniński, który także miał chorągiew husarską (pod Jackiem Boratyńskim), ale Gniński nie był duchownym.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza