piątek, 17 grudnia 2010

Polacy zawsze są ochoczy do woyny, w boiu niewypowiedzenie gorący i waleczni

W 1568 roku opat Giulio Ruggieri, nuncjusz papieża Piusa IV na dworze polskim, złożył swemu zwierzchnikowi bardzo interesującą Relacye o stanie Polski. Nuncjusz opisał kraj, ludzi, polskiego monarchę oraz siły zbrojne na jakie mógł liczyć polski władca. Wśród wielu ciekawych uwag czytamy np. w czasie woyny [są Polacy] wytrwali i mężni, urodziwego wzrostu, żyią długo i  dłużej jeszcze żyliby gdyby obżarstwo i piaństwo nietargało sił ich. Wychylać kielichy bez miary, znakiem jest dobrego wychowania, powściągać się od nich znakiem nieszczerości i grubiaństwa. Jak więc widzimy, pewne rzeczy, mimo upływu stuleci, nie ulegają zmianie…
Ja jednak wszak nie o tym chciałem pisać, miast tego skupię się na części relacji opisującej potencjał militarny kraju. Piękna to bowiem laurka a i ciekawe informacje o rumakach naszych kawalerzystów możemy tu znaleźć. Jak rasowy szpie… znaczy się dyplomata, nuncjusz zanotował wiele ciekawych szczegółów.  Monsignore Ruggi, prego…
Każdy szlachcic obowiązanym iest służyć na woynie. Woiewodowie są wodzami szlachty Woiewództwa swego. Odprawiają oni popisy, ściągać się powinni na pospolite ruszenie kiedy tylko Króla rozkaże. Ciężko iest dociec, do iakiey liczby iazda ta wynosi, powinnoby ich być 200 000, lecz że wszyscy niestaią, że szlachta pod zwierzchnictwem Biskupoów będąca nie zwykła wychodzić, liczyć można konnicy [polskiego] pospolitego ruszenia na 100 000, Litwa przystawić może 70 000, Inflanty iak nowo przybyłe nieściągaią się ieszcze.
Od liczby woyska, idąc do zalet onego, powiem, że Polacy zawsze są ochoczy do woyny wierni swym Królom, w boiu niewypowiedzenie gorący i waleczni: zaprawili się w przeszłych latach, na woynach z Niemcami, Wołochami, Moskalami, Węgrami i Turkami. Widzieliśmy że 3000 Polaków będących na żołdzie Cesarza Karola V w Austrii złamali i znieśli 13 000 Turków.
Konie Polskie, acz niezbyt rosłe, są pełne ognia, prędsze nad konie Tureckie, a nierównie piękniejsze i zwinniejsze iak konie Niemieckie. Konie Litewskie nierównie są pośledniejsze od Polskich tak dalece że 4 konie Polskie warte są 20 Litewskich. Nie są one bynaymniey ujeżdzone w konnicach, nieznaią Polacy uieżdzayców z professyi, maią ich tylko niektórzy wielcy Panowie. Króla ma trzech lub czterech Włochów do tego. Za szczególność i to uważać należy, że uieżdzają konie, umyślnie dla pijanych [sic!] uczą ie, jak drapać się na przykre skały, na schody nawet, latać w górę i na dół, i tysiąc podobnych szaleństw.
Cała ta Jazda, dzieli się na poważną i cieszką Hussarów, i na lżejszą kozakami zwanych. Żaden kray tyle iazdy wystawić nie może, nayprzód że tu pospolite ruszenie darmo staie, a gdzie indziey żołnierz płatnym być musi, powtóre, żaden kray nie ma tyle pastwik i tyle konie wychować nie może.
Ma Król Polski liczną Artyleryę z dział różnego gatunku, między temi niektóre niesłychaney wielkości: twierdze atoli w małey są liczbie. W Prusiech Malborg, dość mocny, Gdańsk i Elblong: w Polszcze Kazimierz liczy się za mocny, Lwów także dobrą iest twierdzą, w Litwie na granicach Moskiewskich są zamki drewniane opasane wałami. Tikocin utwierdzony iest także, tam się chowają pieniądze, klejnoty i inne drogie skarby. W Inflanciech więcey iest zamków mocnych. Król w tych wszystkich zamkach chowa załogi, lecz niemość liczne, by długo się oprzeć.
Powymierali wprawdzie dawni Hetmani, lecz młodzisz wielkie daie nadzieie. Polacy zwykli zimą woyny prowadzić, nayprzód że są wytrwali, powtóre że w kraiu pełnem błot i jezior, gdy te zamarzną, łatwiejsze są poruszenia i dowozy wszystkiego.
Lubo w tem kraiu, nie tylko ogromne rzeki lecz ieszcze znayduią się porta i morza, drzewa do budowy, obfitość żelaza, nigdy jednak Polacy niemyśleli, o wystawieniu siły zbroyney morskiey. 

3 komentarze:

  1. "Widzieliśmy że 3000 Polaków będących na żołdzie Cesarza Karola V w Austrii złamali i znieśli 13 000 Turków." - zastanawia mnie o jaką bitwę mogło chodzić nuncjuszowi. A może nie chodziło o jakieś jedno konkretne starcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się nad tym zastanawiałem, niestety w XVI wieku dopiero raczkuję, więc ciężko mi coś znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. miło to czytać ) czy aby jednak autor nie słodzi z kurtuazji

    OdpowiedzUsuń