środa, 22 czerwca 2011

Piekło na wzgórzu Schellenberg

Po raz pierwszy na blogu zagości (i zapewne zadomowi się) wojna o sukcesję hiszpańską (1701-1714), ten niesamowicie interesujący z militarnego punktu widzenia konflikt. Źródeł brytyjskich do ‘ery Marlborough’ mam sporo, ale na pierwszy rzut pójdzie relacja z drugiej strony barykady. Dopadłem ostatnio wspomnienia Jeana De La Colonie, francuskiego pułkownika dowodzącego regimentem grenadierów na służbie elektora bawarskiego. Był on autorem bardzo ciekawych wspomnień z okresu 1692-1717, które w 1904 roku ukazały się w Wielkiej Brytanii jako Kroniki starego weterana [The Chronicles of an old campaigner M. De La Colonie 1692-1717] w przekładzie podpułkownika Waltera C. Horlsey. Niezwykle interesująca to lektura, gdyż Francuz miał okazję brać udział w wielu słynnych starciach.
Poniżej, w tłumaczeniu własnym, więc niekoniecznie idealnym (za co z góry przepraszam), krótki fragment zapisków pułkownika dotyczących bitwy pod Donauwörth czy też Schellenberg (funkcjonuje w historiografii pod obydwoma), mającej miejsce 2 lipca 1704 roku. 600 grenadierów De La Colonie wraz z 700 grenadierami gwardii elektorskiej krwawo odpiera pierwszy atak piechoty sprzymierzonych. Bardzo to interesujący przykład, jak taką walkę w zwarciu opisywał jeden z jej uczestników:
Nie znajduję słów odpowiednich na tyle, by opisać rzeź która miała miejsce w czasie tego pierwszego ataku, który trwał godzinę lub więcej. Walczyliśmy wręcz, odrzucając ich [sprzymierzonych] podczas gdy próbowali utrzymać się parapetu [na szańcu bawarskim]; ludzie ginęli, nadziewani na lufy i bagnety które przebijały ich wnętrzności; zadeptywali pod stopami rannych towarzyszy a nawet wydłubywali oczy przeciwników paznokciami, kiedy byli tak blisko, że nie mogli używać broni. Szczerze sądzę, że nie udałoby się nigdzie odnaleźć straszliwszego obrazu Piekła ponad [widząc] okrucieństwo z obu [walczących] stron w owej chwili.  

3 komentarze:

  1. Ray, if You interested in 'The Chronicles of an old campaigner M. De La Colonie 1692-1717' in English let me know, I can send You digital copy on email. It is available on google.us ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nu ladna, walka wrecz to nie zarty, choc jakta z udzialem bagnetow, pik, czy plaszy/szabli jest niczym w prownainu do chlastania sie berdyszami, toporami, maczugami, pikmai, mieczami typu XIV_XVI wiecznej bitwy piechocinskiej... NIe mowiac juz o bitwach starozytnych... gdzie byli prawdziwi spece w zabijaniu biala bronia. Choc walki w koloniach amerykanskich mialy cos z tego, bo uzywano toporow maczug oprocz bagnetow, szabel czy palaszy... dobrze ze o tym mozemy sobie pisac i czytac, a nie musimy tego robic... 'Armchair warrior' uber alles :)

    OdpowiedzUsuń