Jestem twoim wrogiem, pierwszym, jakiego spotkałeś, który jest sprytniejszy od ciebie. Nie ma nauczyciela, jest nieprzyjaciel. Tylko nieprzyjaciel może ci pokazać jak zwyciężać i niszczyć. Odkryć twoje słabe punkty. Powiedzieć, gdzie jesteś silny. Ta gra ma tylko dwie reguły: to co możesz mu zrobić i to, przed czym potrafisz go powstrzymać, by nie zrobił tobie. Od tej chwili jestem twoim wrogiem. Od tej chwili jestem twoim nauczycielem.

Orson Scott Card 'Gra Endera'

środa, 18 stycznia 2012

Żołdaci i officerowie w głos wołają, że ich pieniądze nie dochodzą

Służba garnizonowa na Kresach była bardzo wymagająca dla żołnierzy koronnych, którzy musieli borykać się nie tylko z licznymi przeciwnikami, ale i z trudnymi warunkami bytowania czy pogodą. W sierpniu 1670 roku hetman Jan Sobieski opisywał dramatyczną wręcz sytuację garnizonu Białej Cerkwi, w oparciu o raport porucznika Chełmskiego, który z ludźmi komenderowanymi odwiedził twierdzę. Oficer fortecę zastał w wielkim nieporządku, żołnierzy cale nagich, i niewielką kupę (gdyż ich mało co liczbę 200 przechodzi), do buntu nader sposobnych, do czego im nagość i niedostatek wszytkiego największą są okazyą. Uciekło ich z tamtąd pod sto, nie po jednemu, nie po dwóch ale po kilkadziesiąt: obronną ręką wychodzili wśród białego dnia z fortecy, broniąc i strzelając. (...) Miasto spalone wszystko, i młyny; ludzie do jednego ustąpili, sam tedy tylko zamek stoi bardzo nieporządny, bo fortyfikacja cale koło niego obleciała. Nic więc dziwnego, że porucznik musiał wesprzeć zagrożony i zdemoralizowany garnizon, by utrzymać ważną placówkę – 100 draganów komenderowanych, pięćdziesiąt jazdy [kozackiej lub lekkiej?] i P. [Jana] Piwa z ludźmi jego [Kozakami Zaporoskimi na służbie koronnej, którzy się rachują na 500 człeka. Hetman ubolewał też nad kwestią sukna dla nagich żołnierzy, sukna największa jest potrzeba, o które nie masz sam z kim mówić. Sobieski napomina także w swoim liście o największej bolączce naszej armii, czyli problemach z żołdem.  Żołdaci i officerowie w głos wołają, że ich pieniądze nie dochodzą. Kolejnym problemem była nieobecność wielu spośród oficerów, którzy woleli pozostawać przy królu lub z dla od teatru działań. Garnizon Białej Cerkwi, obsadzony przez regiment piechoty cudzoziemskiej ks. Konstantego Wiśniowieckiego jest tego klasycznym przykładem, tu nie masz ani Obersztleitnanta jego, ani żadnego Officyera. A mówimy tu przecież tylko o jednej polskiej placówce, podobna sytuacja musiała panować w innych garnizonach a także siłach polowych pod komendą hetmana. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz