niedziela, 25 kwietnia 2010

Nie tylko hetmani i marszałkowie - cz. II

Sporo się ostatnio rozpisałem o kadrze Gustawa II Adolfa, pora nadrobić zaległości w kwestii naszych oficerów.

Słów kilka o Mikołaju Stogniewie herbu Lubicz, poruczniku husarii którego osoba jest nierozerwalnie połączona z Władysławem IV. Nie udało mi się dotrzeć do informacji, w jakich jednostkach służył Stogniew za panowania Zygmunta III, musiał jednak przejść dobrą szkołę wojenną, gdyż jesienią 1626 roku stanął na czele chorągwi husarskiej królewicza Władysława. Na czele tej roty (wchodzącej w skład pułku hetmańskiego) walczył we wszystkich bitwach wojny pruskiej – pod Tczewem, Górznem i Trzcianem. Jako że chorągiew królewicza została utworzona w oparciu o chorągiew dworską Zygmunta III, biorącą udział w obydwu bitwach pod Gniewem, nie można wykluczyć udziału Stogniew i w tych starciach. Królewicz dbał o swojego porucznika, wystąpił do ojca o nadanie Stogniewowi włości za zasługi wojenne. Faktycznie, porucznik otrzymał wsie Kamionobrad i Ceniów z wójtostwem w starostwie Grodeckim, przyznane mu w sierpniu 1629 roku.

Najprawdopodobniej Stogniew i po zakończeniu wojny stał na czele chorągwi husarii w wojsku kwarcianym. W czasie wojny smoleńskiej dowodził jedną z dwóch chorągwią husarii Władysława IV (były to chorągwie JKM, ale opłacane z pieniędzy państwowych), wchodzącą w skład armii idącej na odsiecz miasta. Oddział ten liczył w drugiej ćwierci 1633 roku 160 koni, w kolejnych dwóch ćwierciach odpowiednio 165 i 153 konie. Władysław IV najwyraźniej cenił sobie husarskiego oficera – w lutym 1633 roku monarcha „potwierdza dożywotnie prawo Mikołaja Stogniewa, dworzanina królewskiego, do wsi Tuczepy, Zawadzin, Mołoszkowce i Załuzie w starostwie jaworowskim”. Po zakończeniu kampanii husarze Stogniewa ( w 100 koni) towarzyszyli królowi podczas wjazdu do Lwowa 26 września 1634 roku. Nie mogło porucznika zabraknąć i podczas koncentracji armii przeciw Szwedom w 1635 roku – widzimy go tam na czele 150-konnej chorągwi husarii.

W 1637 roku Stogniew, jako porucznik królewskiej chorągwi husarii w wojsku kwarcianym, walczy przeciw kozackiemu powstaniu Pawluka. Dowodzi tam pułkiem hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Na czele swojej chorągwi bierze udział w bitwie pod Kumejkami. Husarze królewscy ‘ochotnie’ ruszają do szarży na tabor kozacki, co ciekawe wbrew rozkazom hetmana polnego, który nie wyznaczył tej chorągwi do ataku. Chorągiew uczestniczy w przełamaniu taboru, tracąc w toku bitwy 6 zabitych i 7 rannych żołnierzy, a także 5 zabitych i 9 rannych koni.

Nie udało mi się znaleźć dokładniejszych informacji na temat dalszych losów Stogniewa. W 1640 roku, najwyraźniej wciąż ciesząc się łaską królewską, został wyniesiony do rangi wielkiego oboźnego koronnego, którą piastował aż do śmierci w 1645 roku. Jako ciekawostkę można dodać, że porucznik mógł się pochwalić uczestnictwem w słynnej Rzeczpospolitej Babińskiej, gdzie dzierżył nawet dwa stanowiska. Jak podaje regestr urzędników tej prześmiewczej grupy - „Anno 1635 1 Novembris. Jego Mość Pan Mikołaj Stogniew porucznik natenczas chorągwie K. J. M. powiedział, iż u sławnej pamięci Jego Mości księdza biskupa poznańskiego Opalińskiego był między innemi i ten porządek, że drewka na komin wszystkie pod jedną miarę gotowano i aby ogień piękniejszy był, pięknie icli malowano. Życząc tedy tu Rzeczpospolita widzieć w Babinie taki porządek, czyni Jego Mości ekonomem. A iż przy tym urzędzie jest compatibile i drugi przyjąć, tedy Jego Mość i koniuszym zaraz zostaje, iż Jego Mość miał taką klacze która urodziwszy źrebię, gdy jej zdechło, klęcząc nad niem płakała”. Jak więc widzimy, Mikołaj Stogniew był nie tylko dobrym i odważnym żołnierzem, ale i człowiekiem dowcipnym, lubianym w szlacheckim towarzystwie.

6 komentarzy:

  1. Ciekawy artykuł. Moja śp. Babcia nazywała z domu Stogniew po mężu - Adamowicz. Mieszkała w Bienkiewiczach pod Lidą. Z chwilą przyjścia wojsk sowickich, jak mi niegdyś opowiadała i co widziała jej żyjąca córka, a moja ciocia - spaliła wszystkie dokumenty, dotyczące przodków jakie posiadała, a były tam druki z licznymi, królewskimi pieczęciami. Strach był silniejszy. Krążyły tam legendy o dobrym Stogniewie, ale czy to był ten sam??? łączę pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam!

      Stogniewowie występują w powiecie lidzkim co najmniej od 1733 roku. Wtedy to synowie Jerzego Stogniewa - Bartłomiej, Franciszek, Piotr (przeor klasztoru w Koleśnikach, karmelita, pleban lidzki w połowie XVIII w.) i Michał otrzymują od pasierba Jerzego, Mateusza Wilkańca część posiadłości ziemskiej Songiniszki, nieopodal Ejszyszek. Wiadome są losy jedynie potomków Bartłomieja, którzy mieszkali dość licznie rozrodzeni w parafii ejszyszskiej i osowskiej, Songiniszki i Towzginiany (od pocz. XIX wieku).
      Według dokumentów deputacji wywodowej wilenskiej mają pochodzić od Stogniewów z powiatu Kowieńskiego i pisać się Stogniew-Szczuccy, rzekomo herbu Lubicz. Ciekawe jest to, że pochodzą od Jana, a ja się doszukuję dwóch Janów Stogniewów w kowieńskim, jeden mógł żyć do 1643, drugi do 1658. Pierwszy miał sprawy z synem wojewody wileńskiego, Pacem, a drugi miał przez trzy lata być łowczym kowieńskim. Faktem pozostaje, że byli ziemianami powiatu kowieńskiego i finansowo byli nieźle podbudowani, bo syn Jana, Aleksander w swym testamencie prosi o pochowanie go obok dworu w rodzinnej kapliczce, możliwe byli protestantami. Pierwsza wzmianka o Stogniewach w okolicach Kowna jest z 1592 roku.
      Ciekawię się genealogią Stogniewów, więc miło by było się skontaktować.

      Usuń
    2. Jeszcze zapomniałem dodać, że Kojałowicz pisze, iż Jan Stogniew "z Korony do Litwy" przybył, ale że byli herbu Bończa.
      Fakt, że część pisało się Szczuckimi, a część nie. Szczuccy i bez tego "dodatku" występuję też w lubelskim, jest tam miejscowość Szczuczki, której część należała do Stogniewów w XV-XVI wieku.

      Usuń
  2. Witam
    Tak daleko w moich powierzchownych badaniach niestety nie sięgam, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy może to być ten sam Stogniew, może warto poszukać metodą herbową (Lubicz)i tropić gdzie występowali przedstawiciele rodu?
    Pozdrawiam
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam!

    Podał Pan ciekawe informacje. Mógłbym wiedzieć coś o źródłach i czy udało się Panu może znaleźć coś więcej?

    Pozdrawiam
    W.K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam
    Przyznam że osoba królewskiego porucznika interesowała mnie li i jedynie w kontekście jego dokonań militarnych, stąd też nic więcej nie szukałem. Jeżeli jest Pan zainteresowany listą źródeł z których korzystałem pisząc powyższą notkę proszę się odezwać na maila:
    grimme[at]tlen.pl
    mogę ją skompilować i Panu wysłać.

    Pozdrawiam

    Michał

    OdpowiedzUsuń