środa, 22 grudnia 2010

Chorągiew i klucz

Odpocznijmy nieco od trudów wojny smoleńskiej i przenieśmy się pół wieku później w inny zakątek Europy. Nasz dobry znajomy Silahdar Mehmed aga z Fyndykły tym razem przekaże nam kilka słów o Chorągwi Proroka oraz kluczu od świętej Kaaby – relikwiach które zabrał ze sobą na wyprawę wojenną w 1683 roku Kara Mehmed. Tekst jak zwykle w doskonałym tłumaczeniu Zygmunta Abrahamowicza.
Tegoż dnia popołudniu przyjechał do niego od padyszacha koniuszy wielki i Bośniak Sary Sulejman aga. Wśród błogosławieństw i powinszowań oddał on serdarowi wielkiemu przywieziony przez się klucz od świętej Kaaby oraz przekazał  mu polecenie monarchy, aby [klucz ten] przywiązał do drzewca świętej chorągwi, poniżej tejże. Wielki wezyr raczył wspomnianego uhonorować wspaniałym dygnitarskim futrem z soboli.
Wykład prawdy o świętej chorągwi   
Ta święta chorągiew była z początku jedna, a tradycja stwierdza, że należała  do sułtana proroków — Proroka naszego Pana Mahometa Wybrańcy, którego Ałłah niech błogosławi i w pokoju zachowa. Nazywała się ona „ukab", a była z czarnego czamletu. O tym, że „ukab" to nazwa świętej chorągwi, świadczą rozmaite księgi.
Posłał ją był zdobywcy Egiptu, sułtanowi Selimowi chanowi jegomości, Chajra baj, który też wyraził w swym liście słowa: „Zabierajcie ją ze sobą na wyprawy wojenne!" Z biegiem czasu jej święte części rozpadły się, toteż w Wysokim Państwie nakazano wykonać wedle jej oryginału trzy święte chorągwie. Trzy chorągwie owe stworzono wydzielając do każdej z nich po dwie lub trzy cząstki tamtej.
Wszystkie trzy są na jedną i tę samą modłę. Jedna z nich towarzyszy obozowi monarchy i nie rozstaje się ze świętym płaszczem, natomiast dwie są przechowywane w monarszym skarbcu. Z tych jedną, gdy zajdzie potrzeba, daje się wielkim wezyrom — serdarom prześwietnym, drugą zaś nadal przechowuje się w skarbcu.
Wykład prawdy o kluczu od Kaaby
Przed wyruszeniem nieboszczyka sułtana Murada chana Czwartego pod Bagdad przyśniło się szeryfowi Mekki świętej, że sułtan obu światów stanął przed nim w towarzystwie czterech swoich wybranych przyjaciół oraz raczył dać mu cenną wskazówkę powiadając: „Ten klucz od Domu Ałłahowego prześlij  sułtanowi [obecnego] czasu. Niech go weźmie ze sobą na wyprawę, a po podboju Adziamu niech go zatrzyma przy sobie, kiedy zaś zajdzie potrzeba wysłania wojsk dokądkolwiek, niech go wręczy jakiemu świątobliwemu mężowi, a ten niech też tam pojedzie". Szeryf posłał zaraz ów klucz od Kaaby przez człowieka imieniem Munwafi nieboszczykowi sułtanowi Muradowi, który też zabrał go na wyprawę adziamską, a potem złożył w skarbcu swojej komory prywatnej.
Odnalazł się on przy sporządzaniu opisu skarbca. Obecnie zaś defterdar Hasan efendi w relacji do strzemienia monarszego oświadczył, że ten święty klucz powinien by się znajdować pod opieką agi turbanów i spoczywać obok skrzyni ze świętym płaszczem, zaś wyprawiając się na wojnę należałoby go przywiązywać do drzewca świętej chorągwi poniżej tejże i zabierać ze sobą, wobec czego został wydany stosowny chattyszerif.
Klucz ten znajduje się w złotogłowowym woreczku, sprawionym w roku tysięcznym czterdziestym trzecima. O tym to właśnie kluczu była [wyżej] mowa.
Co prawda po zwycięstwie wiedeńskim król Jan III Sobieski wysłał (wieziony przez Jana Denhoffa i Tommaso Talenti) do Rzymu sztandar który uważano za chorągiew proroka, był to jednak najprawdopodobniej sztandar Abazy Sary Husseina Paszy. Chorągiew proroka uratował przed zwycięskimi aliantami Osman aga, dowodzący w bitwie sipahami kapikularnymi – chociaż takie zwycięstwo moralne udało się wywalczyć tureckim wojownikom… 

wtorek, 21 grudnia 2010

Posyłam ci konia białego

Urodzony w 1598 roku Hieronim Chodkiewicz był prawdziwym oczkiem w głowie słynnego ojca – Jana Karola Chodkiewicza. Przetrwało wiele listów, w których troskliwy ojciec udziela synowi wielu rad i pouczeń, zachęcając go do wytężonej nauki – uczyć się zawsze trzeba, kto chce być mądrym, nie psując jednak serca. W liście z 15 maja 1608 roku znajdujemy jednak i wzmiankę, że hetman potrafił nagrodzić Hieronima za sukcesy:
Tak mi się udają, że się uczysz dobrze; ja tego nic nie widzę, jednak na powieść ludzką cieszę się z tego: i abyś to poznał po mnie że mi miło kiedy się uczysz, posyłam ci konia białego, a wiesz pewnie że nie darmo sierści takiej. Zdrów na nim jeźdź, a będziesz li się lepiej uczył, postaram się o co grzeczniejszego.
Nie znamy odpowiedzi Hieronima, ale na pewno ucieszył się z nieoczekiwanego prezentu…

Jednorożec, Achilles, Wieprz i spółka

Zapowiadany spis parku artyleryjskiego, zdobytego po kapitulacji Szeina w 1634 roku – a właściwie dwa, nieco się różniące spisy. Moskiewscy żołnierze zachowali prawo do 12 dział regimentowych, z którymi pozwolono im odmaszerować, jednak ostatecznie i te wpadły w ręce wojsk polsko-litewskich. Te dwanaście działek polnych, przedtym nieprzyjacielowi pozwolonych, Szehin Xiążęciu Jego Mości [hetmanowi Radziwiłłowi] darował za to, że u KJM. Wymógł, że go wolno puścić Król Jego Mość kazał.

I.                    Comput dział moskiewskich, które zostały po Szehinie.

Jednorożec, waży kula funtów nr 70
Wołk, funtów 55
Krzeczoł, funtów 40.
Achilles, alias car puszka, funtów 27.
Piorunowe napad., funtów 26.
Granatowa, funtów 16.
Kowal, funtów 14.
Angielskich, po moskiewsku galanskich dział 4, kula waży funtów 13.
Gładkich dział 2, kula waży funtów 12.
Strzała, funtów 12.
Wieprz, funtów 12.
Gładka strzała, funtów 12.
Pałuborze, funtów 6.
Długich działek 6, kula waży funtów 4.
Długich działek 3 po półfunt. nr 3.
Regimentowych działek 53, po półfuntach, kula waży funtów nr. 4
Regimentowych działek 13,  po półfuntach, kula waży funtów nr. 3.
Moździerzów 2, kula waży pudów 6, a w pudzie funtów 40.
Moździerzów 4, kula po pudów 4.
Moździerz 1, kula po pudów 2.

Drugi spis:

II.                  Regestr armaty moskiewskiej, moździerzów i dział:

Moździerzów dwa, po sześciu kamieniu kula, a w kamieniu funtów 48.
Moździerzów cztery, po cztery kamienie kula.
Moździerz jeden, dwa kamienie kula.
Działo Jednorożec, kula kamień i funtów 30.
Działo Pasynek, kula kamień i funtów 15.
Działo Wołk, kula kamień.
Działo Kreczet, kula funtów 30.
Działo Achilles, kula funtów 23.
Działo Granowite, kula funtów 16.
Działo Kowal, kula funtów 14.
Dział cztery hałańskich i działo gładkie, kula funtów 13.
Działo Strzała, działo Wieprz i działo gładkie Kasprowego lania po funtów 12.
Działo gładkie, kula funtów 10.
Działo hałańskie, kula funtów 8.
Dział dwie połutornych, to jest po półtora sążnia długie, kula funtów 6.
Pięć dział długich całych i działo Peduła, kula po funtów 4.
Sześć dział długich, po funtów 3 kula.
Dział pięćdziesiąt dwie krótkich, kula po funtów 4.
Dziewiętnaście dział krótkich, po 3 funty kula.
Działo pułkowe, w funt kula.

Comput chorągwi moskiewskich...

Jedną z najważniejszych miar zwycięstwa w XVII-wiecznych bitwach była ilość zdobytych sztandarów. Nic więc dziwnego, że po tryumfach w bitwach czy kampaniach sporządzano spisy zdobytych chorągwi, składanych najczęściej w darze zwycięskiemu monarsze. Zajrzymy więc znów pod Smoleńsk w roku 1634, gdzie wśród bogatych zdobyczy mamy także comput chorągwi moskiewskich, które kładziono pod nogi J. Król. M. Co ciekawe – mimo że złożono je u stóp Władysława IV w formie hołdu, żołnierze moskiewscy mieli zagwarantowane w umowie kapitulacyjnej, że będą je mogli zabrać ze sobą wracając do Moskwy. Jako że forma zapisu nazwisk wielu oficerów moskiewskich jest tam bardzo dziwna, w nawiasach dodaję najczęściej używaną obecnie formę zapisu.
Szeynowych, Prozorskiego, Izmajlowych i kniazia Białosielskiego [chodzi o cztery pułki jazdy bojarskiej] z herbami jezdnych chorągwi 9.
U. Berla Sarla [Charles d’Ebert/Hubert] kornetów rajtarskich chor. 15.
Grecka [? Zapewne chodzi o lekką jazdę, zaciąganą z Greków, Serbów i Wołochów] chor. 1
Obersztów pieszych chorągwie:
Fauxa [Hans Fux]– 8
Thobiasza [Thobias Unzen]– 8
Makszona [George Matisson]– 8
Dama [Indrykt van Damm] – 8
Roznorma [Wilhelm Rozworn]– 8
Jakuba Sarla [Jakub Charley]– 8
Sandczona [chodzi o zabitego przez Leslie płk. Thomasa Sandersona] – 8
Kita [Wilhelm Keith]– 8
Alexandra Leska [Alexander Leslie] – 8
Bojarów jazdy  chorągwi 7
Kozaków duńskich [dońskich]  – 3
Kozacka chorągiew 1
Strzeleckich pieszych chorągwi 6
Bojarska konna chorągiew 1.
Jak już jednak pisałem, mimo specyficznego ‘pokłonu’ jaki złożono polskiemu monarsze, sztandary te pozostały w rękach moskiewskich. W kolejnym wpisie postaram się jednak wymienić zdobycz która wpadła w ręce tryumfującej armii Władysława IV – ogromny park artyleryjski wojsk Szeina. O tym zapewne jeszcze dzisiaj, acz nieco później…

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Chorągwie, kotły i bębny mają być żałobą pokryte

Tym razem wybierzemy się w drugą połowę wieku XVIII, tuż po śmierci króla Augusta III. 29 października 1763 roku marszałek wielki koronny z obowiązku urzędu swego wydał dokument w którym sugerował w jaki to sposób ma wyglądać żałoba po śmierci monarchy.  Pierwszy punkt zatytułowany był Dla ich Mciów Mężczyzn, trzeci zaś Dla Jej Mciów Dam, ja chciałbym jednak podać in extenso bardzo interesujący punkt drugi – Dla Ich Mciów wojskowych.
Wszyscy Ich Mci polskiego autoramentu nosić raczą przy mundurze pasy i czapki czarne, także szable żelazne szmelcowane lub żałobą pokryte, z paskami czarnemi, a JMci officerowie portepee [po naszemu będzie to felcech/feldcech, czyli temblak oficerski]  krepą pokryte. Chorągwie, kotły i bębny mają być żałobą pokryte.
JMci autoramentu cudzoziemskiego nosić rękę krepą przewiązaną; halsztuki czarne, portepee i kokardy krepą pokryte i sprzączki czarne.
W szczególności zaś Ich Mci sztabs officerowie nosić mogą kamizelki czarne i inny strój spodni czarny, do grubej żałoby akkomodowany. Takowa żałoba ma trwać aż do zakończenia sejmu konwokacyjnego, a od zakończenia sejmu tego Ich Mci sztabs officerowie w zwyczajnym mundurze pozostaną, krepą tylko mając rękę związaną; tudzież halsztuków i kokardy zażywać będą czarnych, i portepee krepą pokrytych, aż do obrania marszałka na sejmie elekcyi. 

piątek, 17 grudnia 2010

Polacy zawsze są ochoczy do woyny, w boiu niewypowiedzenie gorący i waleczni

W 1568 roku opat Giulio Ruggieri, nuncjusz papieża Piusa IV na dworze polskim, złożył swemu zwierzchnikowi bardzo interesującą Relacye o stanie Polski. Nuncjusz opisał kraj, ludzi, polskiego monarchę oraz siły zbrojne na jakie mógł liczyć polski władca. Wśród wielu ciekawych uwag czytamy np. w czasie woyny [są Polacy] wytrwali i mężni, urodziwego wzrostu, żyią długo i  dłużej jeszcze żyliby gdyby obżarstwo i piaństwo nietargało sił ich. Wychylać kielichy bez miary, znakiem jest dobrego wychowania, powściągać się od nich znakiem nieszczerości i grubiaństwa. Jak więc widzimy, pewne rzeczy, mimo upływu stuleci, nie ulegają zmianie…
Ja jednak wszak nie o tym chciałem pisać, miast tego skupię się na części relacji opisującej potencjał militarny kraju. Piękna to bowiem laurka a i ciekawe informacje o rumakach naszych kawalerzystów możemy tu znaleźć. Jak rasowy szpie… znaczy się dyplomata, nuncjusz zanotował wiele ciekawych szczegółów.  Monsignore Ruggi, prego…
Każdy szlachcic obowiązanym iest służyć na woynie. Woiewodowie są wodzami szlachty Woiewództwa swego. Odprawiają oni popisy, ściągać się powinni na pospolite ruszenie kiedy tylko Króla rozkaże. Ciężko iest dociec, do iakiey liczby iazda ta wynosi, powinnoby ich być 200 000, lecz że wszyscy niestaią, że szlachta pod zwierzchnictwem Biskupoów będąca nie zwykła wychodzić, liczyć można konnicy [polskiego] pospolitego ruszenia na 100 000, Litwa przystawić może 70 000, Inflanty iak nowo przybyłe nieściągaią się ieszcze.
Od liczby woyska, idąc do zalet onego, powiem, że Polacy zawsze są ochoczy do woyny wierni swym Królom, w boiu niewypowiedzenie gorący i waleczni: zaprawili się w przeszłych latach, na woynach z Niemcami, Wołochami, Moskalami, Węgrami i Turkami. Widzieliśmy że 3000 Polaków będących na żołdzie Cesarza Karola V w Austrii złamali i znieśli 13 000 Turków.
Konie Polskie, acz niezbyt rosłe, są pełne ognia, prędsze nad konie Tureckie, a nierównie piękniejsze i zwinniejsze iak konie Niemieckie. Konie Litewskie nierównie są pośledniejsze od Polskich tak dalece że 4 konie Polskie warte są 20 Litewskich. Nie są one bynaymniey ujeżdzone w konnicach, nieznaią Polacy uieżdzayców z professyi, maią ich tylko niektórzy wielcy Panowie. Króla ma trzech lub czterech Włochów do tego. Za szczególność i to uważać należy, że uieżdzają konie, umyślnie dla pijanych [sic!] uczą ie, jak drapać się na przykre skały, na schody nawet, latać w górę i na dół, i tysiąc podobnych szaleństw.
Cała ta Jazda, dzieli się na poważną i cieszką Hussarów, i na lżejszą kozakami zwanych. Żaden kray tyle iazdy wystawić nie może, nayprzód że tu pospolite ruszenie darmo staie, a gdzie indziey żołnierz płatnym być musi, powtóre, żaden kray nie ma tyle pastwik i tyle konie wychować nie może.
Ma Król Polski liczną Artyleryę z dział różnego gatunku, między temi niektóre niesłychaney wielkości: twierdze atoli w małey są liczbie. W Prusiech Malborg, dość mocny, Gdańsk i Elblong: w Polszcze Kazimierz liczy się za mocny, Lwów także dobrą iest twierdzą, w Litwie na granicach Moskiewskich są zamki drewniane opasane wałami. Tikocin utwierdzony iest także, tam się chowają pieniądze, klejnoty i inne drogie skarby. W Inflanciech więcey iest zamków mocnych. Król w tych wszystkich zamkach chowa załogi, lecz niemość liczne, by długo się oprzeć.
Powymierali wprawdzie dawni Hetmani, lecz młodzisz wielkie daie nadzieie. Polacy zwykli zimą woyny prowadzić, nayprzód że są wytrwali, powtóre że w kraiu pełnem błot i jezior, gdy te zamarzną, łatwiejsze są poruszenia i dowozy wszystkiego.
Lubo w tem kraiu, nie tylko ogromne rzeki lecz ieszcze znayduią się porta i morza, drzewa do budowy, obfitość żelaza, nigdy jednak Polacy niemyśleli, o wystawieniu siły zbroyney morskiey. 

Niewdzięczna to służba - cz. III

Jako że ostatnio sporo czytam o wojnie smoleńskiej, pora na opis garnizonu Smoleńska w czasie tej wojny.
- chorągiew husarii królewicza (potem króla) Władysława pod porucznikiem Samuelem Druckim-Sokolińskim  - 100 koni. Drucki-Sokoliński pełnił funkcję podwojewody  smoleńskiego i pod nieobecność Aleksandra Gosiewksiego dowodził obroną.
- chorągiew husarii Aleksandra Gosiewskiego – 150 koni
- chorągiew kozacka Daniela Madalińskiego – 80 koni
- chorągiew kozacka Zachariasza Zaruckiego – 73 konie
- chorągiew kozacka Krzysztofa Bonieckiego – 70 koni
- chorągiew kozacka Aleksandra Adamowicza – 58 koni
- kompania piechoty niemieckiej Abrahama Falka – 100 porcji
- kompania piechoty niemieckiej Jakuba Grota – 84 porcje
- chorągiew piechoty polskiej Aleksandra Gosiewskiego – 200 porcji
- chorągiew piechoty polskiej Marcina Karlińskiego – 120 porcji
- chorągiew piechoty polskiej Henryka Rama – 100 porcji
- chorągiew piechoty polskiej Jakuba Heykina – 100 porcji- w czerwcu 1633 roku rota ta miała zaledwie 13 zdolnych do walki żołnierzy
- chorągiew piechoty polskiej Samuela Sokolińskiego – 60 porcji
- chorągiew piechoty polskiej Piotra Poreckiego – 60 porcji – w czerwcu 1633 roku rota miała zaledwie 7 zdrowych żołnierzy
- chorągiew piechoty polskiej Maksa Nolda – 60 porcji
- 483 koni pospolitego ruszenia
- 279 kozaków służebnych
- 32 puszkarzy
- 3 strażników
W nocy z 2 na 3 marca 1633 roku do oblężonego Smoleńska przedarła się część ‘oddziału specjalnego’ dowodzonego przez rotmistrza jazdy kozackiej Jerzego Jurzyca. Jego oddział składał się z 750 żołnierzy – byli to towarzysze i pocztowi wybrani z wszystkich chorągwi husarii i kozaków wchodzących w skład zgrupowania hetmana Radziwiłła, a także roty dragonii królewskiej kapitanów Murraya (Morre’a) i Marwitza. Oprócz zasilenia garnizonu żołnierze ci mieli także dostarczyć proch i żołd dla obrońców.  Niestety w czasie dramatycznej nocnej operacji tylko część grupy dotarła do Smoleńska. Udało się to 53 husarzom, 141 kozakom i 100 dragonów.
Druga próba wprowadzenia posiłków dla garnizonu była o wiele bardziej skuteczna. 26 marca 1633 roku do Smoleńska udało się przedostać czterem chorągwiom piechoty polskiej (Dyniego, Abrahama Rudzkiego, Stanisława Wołkanowskiego i Zakrzewskiego) – razem ok. 600 żołnierzy. Mieli oni ze sobą kilkanaście tysięcy kul, 16 koni jucznych z workami z prochem oraz 2 konie juczne z ładunkiem knotów. Przemarsz piechoty osłaniała grupa chorągwi jazdy kozackiej, która jednak wróciła do obozu hetmańskiego po pomyślnym doprowadzeniu posiłków.
Już w czasie wrześniowych walk w ramach deblokady Smoleńska udało się do miasta wprowadzić silny regiment piechoty cudzoziemskiej królewicza Jana Kazimierza, dowodzony przez Henryka Denhoffa. Knechci mogli zluzować wykrwawione i zmęczone oddziały garnizonu, które były już wtedy ‘na ostatnich nogach’.