Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
czwartek, 19 sierpnia 2010
Malarze znani i nieznani - cz. X
środa, 18 sierpnia 2010
Niewdzięczna to służba - cz. II

- 4 zdobyto przez zaskoczenie lub w wyniku podstępu
- 13 zostało porzuconych przez garnizony w obliczu nadciągających Hiszpanów lub też skapitulowało bez żadnej walki
- 7 poddało się gdy w ręce Armii Flandrii wpadło inne pobliskie miasto
Pozostałych 65 miast stawiło jednak opór przeciwnikom:
- 15 skapitulowało na skutek przedłużającej się blokady
- 14 podpisało kapitulację na skutek operacji oblężniczych z użyciem ciężkiej artylerii, która ostrzeliwała miasto
- 22 poddało się w czasie oblężenia, jednak Hiszpanie nie zdążyli użyć przeciw nim artylerii oblężniczej
- 9 zdobyto szturmem, niektóre szturmowano kilkakrotnie w czasie długotrwałych operacji oblężniczych (np. Maastricht Hiszpanie zdobyli w trzecim szturmie, po trwającym cztery miesiące oblężeniu).
Ciekawa jest kwestia owych 22 miast i zamków, które poddały się po oblężeniu w czasie którego Hiszpanie nie zdążyli użyć artylerii ciężkiej. Otóż według obowiązujących praw wojennych, jeżeli oblegający użyliby artylerii i następnie zdobyliby miasto szturmem, miejsce takie podlegałoby złupieniu i nie mogłoby kapitulować na honorowych warunkach.
Oczywiście zdobyte miejsca to nie tylko gęsto zaludnione miasta – wiele z nich to mające tylko kilkuset mieszkańców miasteczka czy wręcz obsadzone nielicznym garnizonem zameczki. Niemniej jednak zdarzały się i wielomiesięczne operacje blokadowe i oblężnicze, w które zaangażowane były tysiące czy wręcz dziesiątki tysięcy żołnierzy Armii Flandrii. Weźmy także pod uwagę, że owe 95 miejsc to tylko okres 1578-1590, czyli pewien wycinek całej wojny. Nieco później dochodziło wszak do niezwykle żmudnych operacji – Ostendę oblegano od lipca 1601 do września 1604 roku, niderlandzki garnizon miasta odparł blisko 100 hiszpańskich szturmów a straty obydwu stron liczono w dziesiątkach tysięcy.
wtorek, 17 sierpnia 2010
Jan Karol polny?
niedziela, 15 sierpnia 2010
Komentarze na blogu - uwaga techniczna
sobota, 14 sierpnia 2010
O nazewnictwie jazdy szwedzkiej słów kilka...

Z początkiem XVII wieku szwedzka jazda to landsryttare (Szwedzi i Finowie służący ochotniczo za zmniejszenie podatków) i besoldningsryttare (zaciężne jednostki ochotnicze - Gwardia Konna, oddziały utworzone przez niemiecką szlachtę z Estonii i Inflant, najemnicy niemieccy, francuscy czy z Wysp Brytyjskich). Specyficzną formą kawalerii krajowej byli rustningsryttare – jednostki utworzone przez szlachtę, zobowiązaną do służby wojskowej wobec Korony Szwedzkiej. Szlachta ta tworzyła tak zwaną adelsfanan, powoływaną w Szwecji i Finlandii, podczas gdy w Estonii i Ingrii (po przyłączeniu Inflant także i tam) powoływano landsåtare. W Szwecji (w mniejszym stopniu w biedniejszej Finlandii) najczęściej jednak zamiast szlachciców do służby stawali wystawieni przez nich, jako zastępstwo, zaciężnicy, chociaż w prowincjach bałtyckich niemiecka szlachta dosyć chętnie garnęła się do wojaczki i często stawała osobiście. Często całość kawalerii (tak krajowej jak i zaciężnej) występuje też w źródłach pod nazwą kavalleri lub ryttari/ryttare. Od czasu reform Gustawa II Adolfa jazda szwedzka i fińska najczęściej zwana jest latta ryttare czyli dosłownie lekka jazda. Jazda zaciężna czyli värvade w tym okresie występują pod rożnymi nazwami, najczęściej związanymi z typem formacji. Spotykamy więc określenia cuirassierer (kirasjerzy), värvade latta ryttare (rajtaria najemna, demi-kirasjerzy, czasami także nazwa używana dla określenia arkebuzerów), tyska ryttare (dosłownie niemiecka jazda, dla określenia wszelkiego typu jazdy najemnej), harbusierer (rzadko spotykana, oznaczając oczywiście arkebuzerów). Po śmierci Gustawa II Adolfa wszystkie rodzaje jazdy w armii szwedzkiej (jazda narodowa + różne typy värvade - kirasjerzy, arkebuzerzy i rajtarzy) znane są najczęściej pod nazwą ryttare (czyli jeźdźcy) lub kavallerie’/’cavallerie czasami tylko z dodaniem narodowości (tyska dla najemnej, svenska czy finska dla oddziałów krajowych).
czwartek, 12 sierpnia 2010
A szmatkę powiesimy na drewienku...


Z cyklu 'Czytelnicy pytają a redakcja odpowiada'... Tomek, którego serdecznie z tego miejsca pozdrawiam (prowadzi wspaniałe pokazy 'Od Pskowa do Parkan' w Polsce) zadał mi na priwa pytanie, które wydaje mi się na tyle ciekawe, że warto kwestię poruszyć na blogu (mam nadzieję, że się nie pogniewasz Tomku). Pytanie to:
Zwykle modele chorążych rajtarów (innych też) przedstawiane są w ręku z czymś co przypomina średniowieczną kopię rycerską (tak jest na pewno w TAGu i WARLORDZIE). Czy istotnie tak wyglądało drzewce sztandaru ?
Istotnie spotykamy się z takimi drzewcami, zwłaszcza w przypadku kawalerii zachodnioeuropejskiej w pierwszej połowie XVII wieku. Bardzo ładne przykłady kirasjerów cesarskich z takimi właśnie sztandarami znajdujemy u Eduarda Wagnera w ‘European weapons and warfare 1618-1648’, a używał on jako wzorców materiałów ikonograficznych z epoki. Żeby jednak podkreślić, że faktycznie takich drzewców używano, załączam dwa przykłady.
Rycina ukazująca oblężenie Frankfurtu nad Odrą [dzięki za zwrócenie uwagi Arturze!], gdzie kirasjer po lewej stronie ma właśnie takie drzewce.
Obraz Vrancxa ‘Oblężenie Ostendy’, gdzie hiszpański kirasjer także dzierży ‘kopię’ sztandarową.