W Co nowego albo dworze autorstwa Trzyptyckiego znajdujemy interesującą notkę na temat zwyczaju który miał panować w chorągwiach husarii:
Starzy żołnierze to pamiętają i często młodszym przypominają iż takie prawo między Ussarzami kiedyś chowano, że któryby pacholik konia osednił, to powinien był w ciągnięniu iść piechotą w szeregu, zbroję i kopiję na sobie dźwigać, póty póki szkapie sedni nie zagoił.
Rzecz ciekawa, tyle tylko czym jest owo osednienie konia? Tu z pomocą przyszedł mi Jan Szytler i jego Poradnik dla myśliwych: czyli o rozmaitych sposobach zabijania lub łowienia zwierząt…, gdzie czytamy:
Gdy koń doświadcza bólu w jakiem miejscu, gdy czesany zgrzebłem albo słomianą opałką jest niespokojny, dośledza się natenczas nabrzmiałości, tykając palcami: a gdy się znajdzie, i koń za dotknięciem się porusza – taki koń jest osedniony.
Kolegów-specjalistów proszę, by nie omieszkali mnie poprawić, jeżeli wypisałem jakoweś duby smalone…





