piątek, 10 grudnia 2010

Złotych 161 648, groszy 3 i pół.

Po raz kolejny, chyba na fali blogowej jaką nadał mi Dario (pozdrawiam!), udajemy się do wieku XVI, na sejm w Lublinie w Roku Pańskim 1569. Poniżej wyjątek z listu Zygmunta Augusta,  z bożej łaski króla polski, etc w którym znajdujemy informacje o zaległym żołdzie który miano wypłacić żołnierzom naszym polskim, którzy w Litwie przeciwko Moskiewskiemu Nam służyli. Wypłata obiecana była wojakom już od 1565 roku, obietnicę powtórzono przy okazji kolejnych sejmów, ale gotówki jak zwykle nikt nie widział przez niedostatek na ten czas skarbu swego.
Wedle listu królewskiego zapłatę dostateczną i zupełną wezmą, tak jako któremu się winno. To jest mianowicie: Wielmożnemu, urodzonym, szlachetnym, sławnym, uczciwym:
Anzelmowi Gostomskiemu, kasztelanowi płockiemu złotych 9042.
Stanisławowi Cikowskiemu z Wojsławic, podkomorzemu krakowskiemu, który był nad tymi żołnierzami hetmanem na Litwie, złotych 6544, groszy 15.
Rocie Leśniowolskiego 10 369 [złotych] i groszy 26, halerzy 9.
Wildze złotych 2274, groszy 25.
Marcinowi Kazanowskiemu złotych 5054, groszy 23.
Janowi Giżyckiemu złotych 4277, groszy 6.
Pileckiemu złotych 4277, groszy 18.
Gorajskiemu złotych 5076.
Trzembińskiemu złotych 3491, groszy 9 i pół.
Derszniakowi złotych 2457, groszy 18.
Stanisławowi Wąsowiczowi, złotych 2251.
Pawłowi Secygniowskiemu złotych 3364, groszy 15.
Krzysztofowi Tarnowskiemu złotych 8512, groszy 13.
Mikołajowi Wąsowiczowi złotych 6117, groszy 13 i pół.
Zebrzydowskiemu złotych 5066, groszy 15.
Kozielskiemu złotych 4332.
Stanisławowi Przyjemskiemu złotych 5824, groszy 22 i pół.
Gabrielowi Rembowskiemu złotych 5754, groszy 19.
Oleśnickiemu złotych 2942, groszy 15.
Grodeckiemu złotych 622, groszy 15.
Świderskiemu złotych 4501, groszy 25.
Mikołajowi Sieniawskiemu złotych 5044, groszy 15, pieniędzy 9.
Jakubowi Secygniowskiemu złotych 10 459, groszy 27.
Bełdowskiego rocie złotych 4703, groszy 15.
Bratoszewskiemu złotych 69.
Rocie Stanisława z Górki, złotych 1535, groszy 15.
A ci wszyscy wyżej mianowani, służbę jezdną służyli, których służba zatrzymana, wespół złączona, uczni złotych sto dwadzieścia i siedem tysięcy, dziewięćset ośmdziesiąt i dwa, groszy półsiodma.
A potem tym, którzy pieszą służbę służyli.
Naprzód Janowi Rembowskiemu złotych 1643, groszy 22 i pół.
Janowi Wierzbickiemu złotych 5939, groszy 12.
Lubachowskiemu złotych 1693.
Golbickiemu złotych 1115.
Owsińskiemu złotych 1863, groszy 18, halerzy 9.
Stanisławowi Brozynie złotych 2583, groszy 16 i pół.
Janowi Pisarskiemu złotych 1979.
Wrzeszczowi  złotych 1590, groszy 15.
Piotrowi Górskiemu złotych 1435, groszy 9.
Wyżdżdze złotych 684, groszy 4 i pół.
Wierżbowskiemu złotych 2469, groszy 3.
Dobrosołowskiemu złotych 1649, groszy 15.
Ruszkowskiemn złotych 391, groszy 13.
Radoszyckiemu złotych 575, groszy 4.
Stanisławowi Marchockiemu złotych 775.
Strzyżowskiemu złotych 1322, groszy 3 i pół.
Simąkowskiemu złotych 81.
Karlińskiemu złotych 1947, groszy 15.
 Dymitrowskiemu złotych 1561, groszy 3.
Snieżkowi złotych 422, groszy 15.
Warszawskiemu złotych 167.
Branickiemu złotych 114, groszy 15.
Trembeckiemu złotych 192, groszy 4 i pół.
Woźnickiemu złotych 319, groszy 15.
Bystrzykowskiemu złotych 186, groszy 15.
Rożnowi złotych 453, groszy 4.
Wielogłowskiemu złotych 345, groszy 15.
Rusieckiemu złotych 166, groszy 17 i pół.
Których wszystkich pieszo służących wyżej mianowanych, suma uczyni złotych trzydzieści i trzy tysiące, sześćset sześćdziesiąt i pięć, groszy dwadzieścia i siedem.
Summa tedy obojga, która się winna rotmistrzom, tak jezdnym jako i pieszym, uczyni złotych 161 648, groszy 3 i pół.
Król ubezpieczał się jednak na wypadek, gdyby czego Panie Boże uchowaj, nie udało się na czas wypłacić całej sumy. Rotmistrzowie i roty pod ich komendą mieli w takim wypadku prawo do kwater w dobrach królewskich, wraz z zezwoleniem na pobieranie żywności dla siebie i paszy dla koni. Kwaterunku tego nie potrącono by z zaległej wypłaty; co więcej żołnierze otrzymali królewskie zapewnienie, że nie będą ścigani za jakiekolwiek wykroczenia które mogliby popełnić. Co wyżej jest napisano, list ten na się, przerzeczonym żołnierzom dawamy, ręką naszą podpisany i pieczęcią koronną zapieczętowany. 

czwartek, 9 grudnia 2010

Strojno, bogato, a i koni pięknych...

Bardzo ciekawy opis autorstwa Michała Obuchowicza, który jako jeniec carski (wzięty do niewoli w 1660 roku)  był w Moskwie 25 maja  roku 1661 świadkiem przywitania posłów cesarza Leopolda. Austriaków witały liczne oddziały armii moskiewskiej, a Litwin przekazał nam sporo informacji:
Najprzód dwie chorągwie szły konne, które dwornymi nazywali, to jest różnych bojar i okolicznych i Panów Moskiewskich słudzy; za nimi pułk pieszy w barwie purpurowej, pod dziesięcią chorągwiami [czyli zapewne liczył 10 kompanii/chorągwi – K.], biała kitajka z czarną, drugi za nim pułk strzelców, u którego głową był Matiej Spirydonow, w barwie turkusowej chorągwi dziesięć [czyli znów 10 kompanii/chorągwi pieszych– K.]. Trzeci pułk pieszy Niemiec Oberszterem, w barwie zielonej i różnej [?], chorągwie turkusowe tych ośm [czyli ten regiment miał 8 kompanii – K.]. Czwarty pułk pieszy, Niemcy Oficerowie, chorągwie żółte, barwa czerwona; za temi pułkami Dragońskie chorągwie szły, to jest z każdego pieszegu przykazu przybierano po kilkadziesiąt, ośmdziesiąt, siedemdziesiąt, mniej albo więcej, w różnych barwach których było w liczbie szesnaście chorągwi. Za nimi znowu dwornych chorągwi dwie, potem kornety rajtarskie szły, których było trzynaście, Oficerowie Moskwa, za nimi trzy proporce szły jeden za drugim, pod któremi co znaczniejszych bojar dumnych słudzy byli, a tych był półkownikiem Rylski, strojno siedzący w ferezji ceglastej axamitnej ogonkowej, i ci których prowadził dość strojno sami i konie. Za tych koniuchów Carskich dwie chorągwie szły, jednych zowią stiepiennyje, a drugich stadnyje, stiepiennymi co są samego Cara konie chędozą, których co nie miara jest. Ci stadni  we trzech barwach byli, to jest: kilkadziesiąt w turkusowej, kilkadziesiąt w białej, kilkadziesiąt w czerwonej, w liczbie [zapewne łącznie] pod dziewięćdziesiąt, a stiepienni strojniej jechali, od szat bławatnych i futer bogatszych. Za koniuchami szła sotnia Gosty, to jest mieszczan stołecznych (bo tak Moskwa nazywa mieszczan), ci pięknie strojno i konno, od złotogłowów i soboli pięknych; głową ich był Wasyli Szoryn gost, człowiek bogaty, strojno sam siedział. Za tym Carscy sokolnicy, których dwie chorągwie, tych prowadził Artymon Siergiejewicz głowa Strzelecki, sam od Altenbasów bogatych, i koń pewnie strojno, także z powodnią przed nim koni dzielnych i strojnych; potem szła Chorągiew Careczników, to jest co piwnicami Carskiemi zawiadują, tych było pod sto koni także strojno i bogato. Za niemi szli Żylcy, jest czyn taki, wybierają Dworzańskie dzieci do Cesarskich posług, którzy żyją alternatą po kilkuset przy Hosudaru w Gorodzie, tych zażywa Hosudar do goniec twa i innych posług, potem z żylców we dworzan żałuje i inne urzędy; tych było chorągwi ośm i sami strojno i konie dobre. Za niemi dworzanie, których było sześć znamion. Za tymi Strapczowie, tych chorągwi siedm się rachowało, dobrych domów ludzie, i dość świetno sami i konie przybrani; za niemi Stolnikowie Carscy, tych było chorągwi siedm, tych widzieć było i samych bogato ustrojonych, od złotogłowych altenbasowych szat, i koni dzielnych pięknemi siedzeniami przybranych siła… 

środa, 8 grudnia 2010

Która chorągiew po której ma iść - cz. V

Bardzo ciekawy spis pułków kozackich dostarczony na dwór polski 7 stycznia 1650 roku. Podaję za: Stanisława Oświęcima Dyaryusz 1643-1651, Krakow 1907, str.213-221  - kto ciekawe może znaleźć w necie i poczytać spis sotni który tu pominąłem. W nawiasach dodałem częściej spotykana wersje nazw pułków i nazwisk pułkowników.

Najpierw nazwa pułku, po myślniku pułkownik i liczebność jednostki: 

białoczerskiewski (białocerkiewski) – Michajło Chromyka (Michał Hromyka) - 2990 
bracławski – Daniło Nieczaj - 2662 
czehryński – Bohdan Chmielnicki - 3220 
czerkaski – Jaśko Woroniczenko (Jakow Worncznenko – zginął pod Beresteczkiem) - 2996 
czerniechowski (czernihowski) – Martyn Nebaba - 998 
humański – Jusyff Hłuch (Osip Głuch)- 2977 
kalnicki – Fedorenko - 2050 
kaniowski (kaniewski) – Semen Sawicz -  3167 
kijowski- Anton Zdanowicz (Żdanowicz) - 2002 
korszynski (korsuński) – Łukian Możyra (Mozyra) - 3470 
kropiweński – Filon Dzadzały (Dziadziały) - 1993 
mirhorodzki – Matwiej Hładki - 3009 
niżyński – Prokop Szumelenko - 991 
perejasławski – Fesko (Fedor) Łoboda - 2986 
przyłucki (pryłucki) – Tymafyj Nieczaj - 1996 
pułtawski (połtawski) – Matwiej - 2970 

razem 40 477 Kozaków

wtorek, 7 grudnia 2010

Aby było zdrowe powietrze i grunt nie był mokry

Kilka dobrych rad autorstwa Józefa Naronowicza-Narońskiego w kwestii stawiania obozu wojskowego. Porady na tyle dobre, że mogą się przydać i na letnim kampingu (no może uważajcie z padliną) – to tak dla oderwania się od zimowych klimatów za oknem.
Woda. Aby obóz miał wody dostatek, żeby się jej nie przebierało, możnali rzecz przy portowej rzece stać, gdzie by nie tylo lądem, ale i wodą żywność do obozu prowadzono.
Lasy. Lasu aby było dostatek i chrustu tak dla warzenia jeść i pieczenia chlebów, etc., tak dla ogrzania się i suszenia, tak dla budowania bud, stajen, salaszów, ale też i dla budowania mostow, łodzi i inszych machin wojennych.
Pasza. Pasza aby była dla wygonu na konie wczesna na tak wiele szkap w obozie będących, rudowiny się strzedz.
Suche miejsce. Grunt i miejsca do stanowienia obozów aby nie był mokry, hlejowaty, błotnisty, ani też piaszczysty, bo tak błoto (które najprędzej w obozie jako i w mieście rozdepcą) jest ludziom i koniom przykre, jako niemniej piasek, co będzie oczy wyjadał i w piersiach dusił ustawiczną kurzawą przez wzruszenie wielu ludzi jeżdżących i chodzących. Także żeby też ziemia była do okopania sposobna, bo z piasku wał nie będzie. O darn też do darnowania wały aby nie trudno było.
Bez gór i dołów.  Żeby gór nad obozem, z których by nieprzyjaciel ludziom szkodził, aby nie było i parowów szkodliwych, aby się nieprzyjaciel pod obóz nie szańcował i nie skrawał dolinami, ale równo wyniosłe miejsce ma bydź sposobione obozowi.
Aby było zdrowe powietrze. Żeby nie stawiać obozu w zapadłym miejscu między przyległymi górami i lasami, bo by wiatr nie przewiewał   obozu i aeru zdrowego powietrza położenie miejsca to nie miałoby. Także strzedz przy błotach, bagnach i rudowinach obozu stawiać, z których, jako i ze wszytkich wyższych przyczyn, nie mając luftu zdrowego snadniej by się obóz zapowietrzył. Zaś w obozie tego przestrzegać, aby wszelkie trupy i ścierwa zdechlin zakopywano za obozem. Osobno na to chłopów kilkaset mieć do tego jako i do innych posług obozowych robót.

Śniegiem przyprószony...

Tym razem słów kilka organizacyjnie, bo padam po marszu przez połowę Glasgow do domu (zima zaskoczyła drogowców, skąd my to znamy...) i nie mam głowy do siedzenia w książkach.
Udało się niedawno przekroczyć magiczną jak dla mnie liczbę 250 wpisów - chyba całkiem niezły wynik na blog który istniej zaledwie kilka miesięcy. Bardzo się też cieszę, że mam już 31 obserwatorów - witam i dziękuję wszystkim Czytelnikom! Welcome and many thanks to all Readers of this blog!
Być może czeka mnie niedługa pewna przerwa w pisaniu, planujemy bowiem z moją Lepszą Połową przenieść się do Edynburga (trzymajcie kciuki), więc będą wtedy ważniejsze sprawy niż rajtarzy, pikinierzy i szmatki króla Władysława. Póki co jednak wciąż będę działał na moim blogowym poletku. Jak zwykle wszystkie komentarze i sugestie mile widziane.


Kłaniam się i pozdrawiam


Michał 'Kadrinazi' Paradowski

sobota, 4 grudnia 2010

Aksamity króla Władysława

Król Władysław IV nie tylko bawił się w wojnę na dużą skalę, ale i ubrać się zacnie lubił, jego komora szatna pełna była dóbr wszelakich i to najwyższego gatunku. Poniższy krótki spis to Rachunek Bławatów danych P. Sebastianowi szat nemu, które brał do pościeli na wesel J.K.Mci (z Cecylią Renatą) z sklepu Wincent. Barsottego w Krakowie. Zobaczymy że król potrafił wydawać pieniądze nie tylko na lud ognisty tudzież rajtarię zbrojną…  Pisownia XIX-wiecznej kopii z drobnymi zmianami.
Die 12 Marii r. 1637.
Łokci 202 i pół atłasu karmazynowego  lukieskiego – 1080 zł
Łokci 93 i pół atłasu karmazynowego florenckiego – 654 zł. 15 gr.
Łokci 234 i trzy czwarte kitajki karmazynowej dupli  - 1252 zł.
Łokci 100 i jedna druga axamitu karmazynowego florenckiego – 1507 zł. 15 gr.
Łokci 68 axamitu karmazynowego lukieskiego – 884 zł.
Die 26 Julij r. 1637.
Łokci 95 axamitu karmazynowego florenckiego – 1425 zł.
Łokci 91 axamitu karmazynowego lukieskiego – 1183 zł.
Łokci 225 i jedna druga adamaszku karmazynowego genueńskiego – 1659 zł. 5 gr.
Łokci 17 kitajki szkarłatnej dupli – 90 zł. 20 gr.
Łokci 13 kitajki lazurowej dupli – 56 zł. 10 gr.
Łokci 61 i trzy czwarte canavazzy czarnej neapolitańskiej  - 401 zł. 11 gr.
Łokci 40 canavazzy czarnej neapolitańskiej  - 208 zł [ta i powyższa różniły się ceną za łokieć]
Łokci 168 i jedna druga terzanelli czarnej wązkiej – 808 zł. 5 gr.
Summa 11281 zł. 21 gr.
Dla porównania – husarz kwarciany w tym okresie otrzymywał 40 zł/kwartał (czyli 160 zł żołdu rocznego). Ot, taki wpis-śmiesznostka…

piątek, 3 grudnia 2010

Trupem go położył na miejscu

Tym razem powiastka o człowieku który lubił strzelać z pistoletów, acz nie zawsze wychodziło mu to na zdrowie. Gdy Gustaw II Adolfa planował otworzyć ‘drugi front’ do walki z RON, wysłał w styczniu 1630 roku do Moskwy szkockiego pułkownika Alexandra Lesie [znanego jako A. Leslie Młodszy lub Sir Alexander of Auchintoul, by odróżnić od bardziej znanego Alexandra Leslie, Earla Leven] by szkolił moskiewskich żołnierzy. Leslie był doświadczonym oficerem, służącym poprzednio w armii szwedzkiej w czasie wojny pruskiej. Szkot wziął się raźno do tworzenia regimentu ‘na modłę zachodnią’ u naszych wschodnich sąsiadów, a gdy wybuchła tzw. wojna smoleńska dzielnie walczył przeciw Polakom i Litwinom na czele swoich piechurów. Leslie nie był jednak człowiek łagodnych obyczajów, do tego mając pod komendą wielu Anglików doszła do głosu animozja odwiecznych przeciwników. 12 grudnia, w asyście Szeina i kilku innych oficerów objeżdżał pobojowisko zasłane moskiewskimi trupami – efekt nieudanej próby przebicia się przez otaczające armię Szeina siły RON. Od dłuższego czasu Szkot miał zatargi z angielskim podpułkownikiem Thomasem Sandersonem, a nieudany przebieg starcia był kroplą która przelała czarę. Cytując za Dariuszem Kupiszem [Smoleńsk 1632-1634 – polecam, bardzo interesująca lektura, jedna z lepszych pozycji z serii Historyczne Bitwy]:
Nagle Lesley [spotyka się różnorodny zapis nazwiska pułkownika – K.] odwrócił się do Sandersona i zakrzyczał „To twoje dzieło, ty dałeś znać królowi [Władysławowi IV – K.], że nasi pójdą do lasu”. „Łżesz, zdążył odpowiedzieć Anglik. W tym samym momencie Lesley wyszarpnął swój pistolet z kabury i strzelił Sandersonowi prosto w głowę, zabijając go na oczach oniemiałego Szeina. Co ciekawe, kiedy armia moskiewska kapitulowała i składano u stóp króla Władysława IV sztandary pokonanych regimentów, żołnierze Sandersona złożyli 8 chorągwi angielskich żołnierzy oraz… zwłoki swego zamordowanego pułkownika.
Krewski Leslie tuż przed kapitulacją wdał się w kolejną sprzeczkę. Tym razem jednak trafił swój na swego – adwersarzem Szkota był bowiem francuski pułkownik Charles Hubert (w polskich źródłach spotykamy wersję d’Ebert), dowodzący regimentem rajtarii. Nie wiem niestety o co poszło, panowie wzięli się jednak za pistolety, z tym że to kawalerzysta był szybszy i niegroźnie postrzelił Leslie.
W czasie późniejszego pobytu Leslie w Państwie Moskiewskim jego zamiłowania do strzelania mogło się źle skończyć – został bowiem oskarżony o strzelanie z pistoletu do krzyża w cerkwi. Była to tylko część z oskarżeń jakie religijni sąsiedzi zarzucali pułkownikowi (i jego małżonce, która miała spalić świętą ikonę). Szkocka para uniknęła procesu w bardzo prosty sposób – 18 sierpnia 1652 roku przechodząc na prawosławie. Leslie cieszył się bowiem łaską cara, który nie chciał tracić tak doświadczonego oficera. Szkot już z nowym imieniem (Abraham) i w randze generała walczyć będzie w 1656 roku pod Rygą, próbując wyrwać ją z rąk żołnierzy Karola X Gustawa. Ech, dziwne koła zatacza czasami historia…