Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
sobota, 22 maja 2010
Dukaty króla Jana
czwartek, 20 maja 2010
Oficerowie 'Lwa Północy' - cz. VIII

Nils Brahe, hrabia Visingsborg (1604-1632)
Sam Gustaw II Adolf widział w nim najzdolniejszego szwedzkiego oficera, jak się jednak miało okazać jego kariera nie przetrwała panowania króla. Brahe już jako 17-latek walczył w armii szwedzkiej oblegającej Rygę w 1621 roku. W czasie kampanii 1625 roku w ramach Hovregementet walczy w Inflantach. W 1626 roku w drugiej bitwie pod Gniewem wykazał się odwagą i walecznością jako chorąży (de facto dowódca) kompanii pułkownika von Thurna, dowódcy Hovregementet. W 1627 roku mianowany podpułkownikiem, rok później otrzymuje (w randze pułkownika – mając zaledwie 24 lata!) komendę nad krajowym (szwedzkim) regimentem piechoty z prowincji Uppland. W tymże roku wraz ze swoimi żołnierzami stanowi część garnizonu Strzałowa (Straslundu), walcząc przeciw oblegającej armii cesarskiej. Od 1630 roku walczy w Niemczech. Po bitwie pod Breitenfeld mianowany nowym pułkownikiem Hovregementet, na czele regimentu w szturmie na Würzburg i walkach pod Norymbergą. W 1632 roku, w uznaniu zasług, mianowany najmłodszym w armii szwedzkiej generałem. W krwawej bitwie pod Lutzen w 1632 roku dowodził centrum armii królewskiej. Ciężko ranny w kolano podczas ataku swojego regimentu na pozycje cesarskie, umiera w Norymberdze dwa tygodnie po bitwie w której zginął jego władca. Jego stratę boleśnie odczuto w armii szwedzkiej, gdyż z wszystkich faworytów Gustawa II Adolfa to jemu właśnie wróżono największą karierę.
Oficerowie 'Lwa Północy' - cz. VII

James (Jacob) Spens of Worminston, urodzony w 1571 roku, przeszedł do szwedzkiej historii dzięki wielki zaciągom swych szkockich współziomków (a i Anglików) na służbę Karola IX i Gustawa II Adolfa. Nie wsławił się odważnymi czynami na polach bitew, ale dla swych zasług był nader ceniony przez ‘Lwa Północy’, stąd postanowiłem poświęcić Szkotowi nieco miejsca w niniejszym cyklu.
W 1605 roku Spens otrzymał kontrakt na wystawienie regimentu piechoty (1600 żołnierzy) i jazdy (600 żołnierzy) na służbę szwedzką – oddziały te jednak nigdy nie pojawiły się w Szwecji. Karol IX słał kolejne listy do Spensa, zachęcając go do zaciągania Szkotów, obiecując mu rangę pułkownika. Dopiero w 1609 roku najemnicy Spensa dotarli do Szwecji - wzięli udział w kampaniach de la Gardie w Moskwie, walcząc min. pod Kłuszynem.
Spens cieszył się zaufaniem władcy Szwecji, stając się jego przedstawicielem na dworze szkockim, jednocześnie wciąż prowadząc kolejne zaciągi. W 1610 roku Karol IX podpisał z nim umowę na zaciąg 3000 żołnierzy, rok później nowy król Szwecji – Gustaw II Adolfa – pisał do Spensa że oczekuje owych zaciągów, przede wszystkim piechoty. W 1612 roku, bez większych sukcesów dodajmy, Spens pełnił funkcję mediatora pomiędzy władcami Szwecji i Danii, w tym samym czasie jeden z jego zaufanych oficerów, Andrew Ramsay, prowadził rekrutację w Szkocji. W 1613 Spens uczestniczył w negocjacjach kończących wojnę kalmarską. W okresie 1619-1624 widzimy go jako ambasadora króla Szkocji na dworze szwedzkim. Cieszył się przychylnością Gustawa II Adolfa – mianowano go baronem, w kwietniu 1622 (chociaż niektóre źródła podają dopiero 1628) roku otrzymał posiadłość Orreholm.
Lata 1625-1629 spędził głównie w Londynie, pełnił jednak także funkcje dyplomatyczne, zarówno dla Szkocji jak i Szwecji. Był także tytularnym pułkownikiem szkockiego regimentu (oczywiście zaciągniętego przez niego) walczącego w ramach armii szwedzkiej w Inflantach, w czasie wojny 1625-1629, jednostką dowodził ppłk. James Lumsdaine (Lusdane). W 1629 roku Spens zorganizował duże (przynajmniej cztery regimenty piechoty) angielskie zaciągi dla armii szwedzkiej – żołnierze ci walczyli w Niemczech. To w tym właśnie okresie wdzięczny Gustaw II Adolf nadał mu honorowy tytuł ‘generała wszystkich Brytyjczyków w służbie Szwecji’. Od 1631 roku widzimy Spensa przy ‘polowym’ dworze ‘Lwa Północy’, towarzyszącym władcy w czasie kampanii w Niemczech. W 1632 roku przebywała na misji w Sztokholmie, gdzie znalazła go wieść o śmierci Gustawa II Adolfa pod Lutzen. Jak głosi legenda, Spens zmarł na skutek szoku (lub żalu) po usłyszeniu tej wiadomości. Szkockiego szlachcica uhonorowano, składając jego zwłoki w Riddarholmskyrkan w Sztokholmie, miejscu pochówku władców Szwecji.
Przerywnik filmowy - marsz, marsz, marsz...
wtorek, 18 maja 2010
Ekstraordynaryjne poczty do obozu przysłali... - cz. II

poniedziałek, 17 maja 2010
Lekki husarz albo petyhorec

W sumie o tej akurat jeździe wiem niewiele, generalnie była formacją niezbyt często występującą w armiach RON, ale napiszę co znalazłem, bo temat wydaje mi się niezwykle intrygujący. Jazda lekka czy też raczej ‘średnia’, uzbrojona w broń drzewcową, od czasu do czasu pojawiająca się w komputach litewskich czy koronnych, zwłaszcza w dwóch pierwszych i dwóch ostatnich dekadach XVII wieku. Zawsze sprawia kłopot, bo trudno ją zakwalifikować do odpowiedniej kategorii. W poniższej notce nieco opisów (tak ze źródeł jak i opracowań) dotyczących przede wszystkim wyposażenia, a potem słów kilka o udziale petyhorców w kampaniach RON.
Szymon Starowolski w dziele ‘Eques Polonus’ opisuje ‘Czeremysów’ - Jazda lekka (…) która używa włóczni krótkiej (rohatyny) i pancerza, nazywa się Czeremysy (…) w pancerze i tarcze zbrojni, albo strzelby długiej, albo strzał, opasani szablą krzywą, mają oni włócznie na 4 łokcie długą, z boku prawego uwiązaną, którą przy spotkaniu z bliska rażą mocno nieprzyjaciela.
Fredro w ‘Sposobie wyprawy wojennej pod tytułem pospolitego ruszenia małego’ także wspomina o petyhorcach, opisując ich jako szczebel pośredni pomiędzy husarią a pancernymi – lekki husarz albo petyhorec na dobrym koniu, z drzewcem siedmiołokciowym (bez proporca), wyprawowany będzie, w szyszaku z blachem przednim, albo w kaftanie dobrze przeszywanym i pancerzem powłóczonym i z karwaszami.
Słów kilka co do liczebności petyhorców i ich udziału w niektórych kampaniach.
W czasie wyprawy pskowskiej Batorego koronna kozacka chorągiew Temruka Szymkowicza (164 konie) to Tatarzy ‘uzbrojeni po petyhorsku’, co ciekawe rotmistrz widzimy potem jeszcze w Inflantach walczącego na czele ‘kozackiej’ chorągwi - być może była to de facto rota petyhorska?
Niektóre z kozackich chorągwi walczących w okresie 1600-1611 przeciw Szwedom w Inflantach także określane są jako petyhorcy. W bitwie pod Kokenhausen widzimy 50-konną chorągiew Woropaja (w pułku Dorohostajskiego) i 24-konny poczet Jerzego Drucko-Sokolińskiego (w pułku hetmana wielkiego). Prawdopodobnie tatarska chorągiew Zachariasza walcząca pod Kircholmem także była wystawiona po petyhorsku, jedno ze źródeł wymienią ją bowiem jako uzbrojoną w broń drzewcową - Zacharias lanceatos.
Bardzo duży (na tle innych formacji kawalerii) jest udział petyhorców w armii Dymitra II Samozwańca. Józef Budziłło opisując marsz wojsk pod Moskwę podał liczbę aż 7800 petyhorców – gdy tymczasem husarii i jazdy kozackiej było wszystkiego 2600 koni.
Podobnie zaskakująco wysoka liczba chorągwi petyhorskich (19 chorągwi - 2150 koni - niestety brak nazwisk rotmistrzów) pojawia się nagle w armii królewicza Władysława w czerwcu 1618 roku. Co ciekawe, żadnej tego typu chorągwi nie ma w oddziałach koronnych i litewskich jesienią 1617 roku. Być może część z nich była sformowana z Moskali i wszelkiej maści Kozaków którzy przeszli na stronę Władysława? Nazwa 'petyhorskie' odróżniałaby je tu od regularnej koronnej i litewskiej jazdy kozackiej.
W 1617 roku w Inflantach Adam Talwosz wystawił przeciw Szwedom 30 koni po petyhorsku z kopiami.
W czasie wojny smoleńskiej w służbie widzimy 7 chorągwi -780 koni. Co ciekawe, nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o służbie petyhorców podczas wojny ze Szwecją w okresie 1625-1628, tak w armii koronnej jak i litewskiej.
W toku ‘Potopu’ w znanych mi spisach nie figurują żadne chorągiew petyhorskie – jednak płk. Gembarzewski upatrywał na rysunkach Dahlberga petyhorców w armii koronnej (co jest dosyć zaskakujące). Dopiero jesienią 1663 roku w armii litewskiej znalazłem dwie chorągwie – liczące razem 299 koni.
Znaczący wzrost liczby petyhorców widzimy w armii litewskiej (bo w koronnej nie występują) w latach 70-tych. W kampanii chocimskiej 1673 roku miało brać udział aż 18 chorągwi, o stanie etatowym 1980 koni. W 1675 roku widzimy z kolei w polu 10 chorągwi petyhorców litewskich, a rok później armia Wielkiego Księstwa ma nawet 22 chorągwie (acz spora część z nich służy ‘bez drzewek’).
W 1683 roku komput litewski zakładał wystawienia 3000 petyhorców (dla porównania – 1000 husarii i 1500 jazdy kozackiej i tatarskiej), z kolei w 1690 roku w kompucie tym mamy 2170 koni petyhorców (przy 600 husarii i 800 jazdy kozackiej i tatarskiej) – stan taki miał się utrzymać aż do 1698 roku.
sobota, 15 maja 2010
Notki o Wojnie Trzydziestoletniej - cz. IV

Jedną z najważniejszych miar zwycięstwa w bitwach Wojny Trzydziestoletniej, obok strat wśród walczących (zabici, ranni i wzięci do niewoli), była ilość zdobytych dział i sztandarów. Te ostatnie często, według zwyczaju, składano po bitwie u stóp zwycięskiego wodza, który często wypłacał żołnierzom specjalne nagrody za takie zdobycze. Oczywiście musimy brać pod uwagę, że liczby dział i sztandarów którymi jako pobitewnym łupem chwalili się zwycięzcy (a czasami i przegrani w danym starciu) są czasami nieco mylące. Wszak czytając o ‘100 zdobytych sztandarach’ nie wiemy dokładnie, ile z nich to kornety kawalerii, a ile chorągwie piechoty; czy i ile spośród owych sztandarów należało do kompanii pułkowników danego regimentu, które to chorągwie były najcenniejszą zdobyczą. Podobna sytuacja dotyczy artylerii, najczęściej spotykamy się tylko z ich ogólną liczbą, bez dokładniejszych danych o typie i wagomiarze. Mimo to są to jednak informacje na tyle ciekawe, że postanowiłem przytoczyć nieco liczb dotyczących kilku bitew stoczonych w toku wojny.
Pod Białą Górą w 1620 roku łupem tryumfujących sił katolickich padła cała artyleria (10 dział) i ok. 100 sztandarów – dane oddające całkowite zwycięstwo nad armią protestancką.
W starciu pod Wiesloch/Mingolsheim w 1621 roku słynny wódz strony katolickiej Tilly, w toku jednej z nielicznych porażek w swojej karierze, utracił na rzecz kondotiera Mansfelda 4 działa i 8 sztandarów.
Już jednak miesiąc później, w bitwie pod Wimpfen, Tilly na czele połączonej armii bawarsko-hiszpańskiej rozgromił protestancka armię margrafa Badenii, Fryderyka Jerzego. O ile ilość zdobytych sztandarów nie zachwyca – zaledwie 10 – o tyle zwycięzcy stali się posiadaczami aż 80 dział, z tego 70 umieszczonych na niecodziennych, jak na Europę Zachodnią, wozach ‘bojowych’.
Kolejna armia protestancka, dowodzona przez Chrystiana Brunszwickiego, padła ofiarą Tillyego pod Stadtlohn w 1623 roku. Zwycięstwo katolików było całkowite, oprócz ogromnych strat ‘krwawych’ jakie zadali przeciwnikom zdobyli także blisko 100 sztandarów i 20 dział.
Pasmo protestanckich klęsk ‘podtrzymał’ Mansfeld, pod Dessau w 1626 roku odnosząc porażkę z rąk Wallensteina. Wojska kondotiera miały utracić 10 dział i 32 sztandary.
Nie lepiej szło w 1626 roku innym armiom niemieckich protestantów, tym razem na służbie duńskiej. Trzy miesiące po bitwie pod Dessau, Otto Ludwig, hrabia reński (margrabia Renu) utracił 21 sztandarów w porażce pod Rossing. W tymże roku, w bitwie pod Lutter am Bamberg, duński król Chrystian IV postradał całą artylerię – 20 dział – i 68 sztandarów.
W 1627 roku kolejna klęska wojsk duńskich, pod Heiligenhofen, przyniosła zdobycie przez armię katolicka generała Schlicka 44 sztandarów i całej artylerii przeciwnika (nie znamy jednak ich liczby).
Pod Wolgast w 1628 roku Chrystian IV stracił na rzecz Wallensteina kolejnych 7 sztandarów.
Największe zwycięstwo Gustawa II Adolfa pod Breitenfeld w 1631 roku przyniosło niezwykle obfity łup z pokonanej armii Tillyego. W ręce Szwedów wpadła cała artyleria – 26 dział – i blisko 120 sztandarów.
Cesarski generał Gronsfeld w 1632 roku pokonał heski korpus generała Uslara. Zdobyczą katolików było 9 sztandarów i 16 dział (Hesi prowadzili działania oblężnicze, stąd duży park artyleryjski obecny w starciu małych sił).
Krwawy ‘remis’ pod Lutzen w 1632 roku przyniósł łupy obydwu walczącym stronom. Katolicka armia Wallensteina zdobyła blisko 60 sztandarów, ale utraciła na rzecz Szwedów przynajmniej 12 chorągwi i całą ciężką artylerią (17 do 21 dział) których nie można było ewakuować z pola bitwy z powodu braku zwierząt pociągowych.
Rok później w bitwie pod Hessisch-Oldendorf, w największym zwycięstwie armii szwedzkiej na westfalskim teatrze działań, pokonani katolicy utracili całą artylerię (12 dział) i 74 chorągwie.
W 1634 roku szwedzki korpus Thurna skapitulował przed cesarską armią Wallensteina pod Steinau. Żołnierze Thurn oddali w ręce przeciwnika 16 dział i 60 sztandarów.
W największej szwedzkiej klęsce XVII wieku - pod Nordlingen w 1634 roku – łupem sprzymierzonych armii padła największa jednorazowa zdobycz wojny czyli 70 dział i 457 sztandarów (sic!).
Zwycięski szwedzki feldmarszałek Baner zdobył pod Wittstock w 1636 roku 151 sztandarów i 31 dział (cała artylerię cesarsko-saskiej armii von Hatzfelda), jednakże nie obyło się i bez strat -15 szwedzkich chorągwi padło łupem przeciwnika.
W pierwszej bitwie pod Rheifelden w 1638 roku, pozostający na służbie francuskiej ks. Bernard Sasko-Weimarski został pokonany przez siły katolickie i stracił min. 15 sztandarów. Kilku dni później w drugiej bitwie pod Rheifelden odbił sobie jednak z nawiązką owe straty, zagarniając 36 chorągwi wojsk cesarskich i bawarskich.
W tymże roku ks. Bernard po raz trzeci, tym razem pod Wittenweier, spotkał się z cesarskim generałem ks. Albano. W tej bitwie wynik ich pojedynku został ostatecznie i dosyć bezapelacyjnie ustalony na korzyść protestanckiego wodza – jego łupem padło bowiem 11 dział i 83 sztandary armii przeciwnika.
W 1642 roku kolejny ze szwedzkich feldmarszałków, Torstennson, pokonał połączoną armię cesarsko-saską pod Zobten Berg/Schweidnitz. Zdobyto 4 działa i 40 sztandarów.
W 1641 roku pod Wolfenbüttel sprzymierzona armia szwedzko-francuska pokonała silne zgrupowanie katolickie, zdobywając 7 dział i 16 sztandarów.
Francuski tryumf nad Hiszpanami pod Kempen/Kamton w 1642 roku przyniosło zwycięzcom 120 sztandarów. Nie znamy niestety ilości zdobytych dział.
W tymże roku Hiszpanie pod generałem de Melo rozbili francuską armię marszałków Hacourt i Guiche pod Honnecourt. Pokonani utracili całą artylerię, złożoną z 10 dział, nie udało mi się jednak dotrzeć do informacji o francuskich sztandarach.
Kolejne tryumfy Torstennsona przyniosły obfite łupy. W drugiej bitwie pod Breitenfeld (bitwa pod Lipskiem) w 1642 roku zdobył na armii cesarsko-saskiej 185 sztandarów i 46 dział. Z kolei pod Jankowem (Jankau) w 1645 roku w ręce Szwedów wpadło 26 dział i 82 chorągwie (34 sztandary piechoty i 48 kornetów kawaleryjskich).
Pod Rocroi w 1643 roku Francuzi Kondeusza rozbili armię hiszpańską, zdobywając blisko 230 sztandarów (z tego 60 kornetów kawalerii) i 28 dział.
Hiszpańska klęska pod Lens w 1648 roku przyniosła tryumfującym Francuzom ok. 100 zdobycznych sztandarów i cały, liczący 38 dział, park artyleryjski.