sobota, 22 maja 2010

Dukaty króla Jana


Jan III Sobieski niezwykle ofiarnie zaangażował się w przygotowania do odsieczy Wiednia w 1683 roku. Poniżej ciekawe zestawienie wydatków z prywatnej szkatuły monarchy w obliczu wyprawy wiedeńskiej. Władca głęboko sięgnął do własnej kiesy by wystawić wojsko na wyprawę wiedeńską, wypłacając:
1) zaliczki w czasie zaciągu armii - 110 000 zł – był to suma którą król przeznaczył na zwiększenie (z 9 do 22 zł/żołnierza) jednorazowego dodatku dla nowozaciężnych żołnierzy piechoty
2) koszt zaciągu kozackiego - 95 551,20 zł
3) fortyfikowanie Lwowa a także mniejszych miejscowości pogranicznych (Brody, Złoczów, Żółkiew) – kwota nieznana
4) oddziały wojskowe JKM (gdzie był tytularnym rotmistrzem):
- koronna chorągiew husarii JKM
- litewska chorągiew husarii JKM
- koronna chorągiew husarii królewicza Jakuba
- koronna chorągiew husarii królewicza Aleksandra
- koronny skwadron arkebuzerii JKM
- koronna chorągiew pancerna JKM
-litewska chorągiew pancerna JKM
+ jednostki autoramentu cudzoziemskiego, za które nakłady bez wątpienia zwróciły się po zapłacie żołdu:
- koronny regiment gwardii pieszej JKM
- koronny regiment gwardii pieszej królowej
- dwa koronne regimenty dragonii JKM
[nie mam danych o oddziałach litewskich, a pewnie i takie były]
+ oddziały prywatne(przyboczne):
- chorągiew janczarska
- kilka chorągwi jazdy (nie mam dokładnych danych)


Profesor Jan Wimmer w pracy 'Wiedeń 1683. Dzieje kampanii i bitwy' [Warszawa 1983] ocenia że prywatne wydatki króla w tej wyprawie znacznie przekroczyły 500 000 zł. Taka suma robi wrażenie, gdy dla przykładu podamy, że w tym czasie koronny czy litewski husarz miał 204 złotych rocznego żołdu, pancerny 168 zł/rocznie a koronny dragon 224 złotych. By ukazać szerszy obraz – łączny koszt sfinansowania armii przez Rzeczypospolitą miał w 1683 roku wynieść około 11 milionów złotych.
Na pewno w sporym stopniu Jan III odbił to sobie bogatą zdobyczą pod Wiedniem, a i z cesarskich czy papieskich subsydiów grosz jakowyś zasilił jego kiesę, niemniej jednak należy podziwiać przykład jaki władca dał swym zaangażowaniem w organizację i przygotowanie wojsk.

czwartek, 20 maja 2010

Oficerowie 'Lwa Północy' - cz. VIII




Nils Brahe, hrabia Visingsborg (1604-1632)

Sam Gustaw II Adolf widział w nim najzdolniejszego szwedzkiego oficera, jak się jednak miało okazać jego kariera nie przetrwała panowania króla. Brahe już jako 17-latek walczył w armii szwedzkiej oblegającej Rygę w 1621 roku. W czasie kampanii 1625 roku w ramach Hovregementet walczy w Inflantach. W 1626 roku w drugiej bitwie pod Gniewem wykazał się odwagą i walecznością jako chorąży (de facto dowódca) kompanii pułkownika von Thurna, dowódcy Hovregementet. W 1627 roku mianowany podpułkownikiem, rok później otrzymuje (w randze pułkownika – mając zaledwie 24 lata!) komendę nad krajowym (szwedzkim) regimentem piechoty z prowincji Uppland. W tymże roku wraz ze swoimi żołnierzami stanowi część garnizonu Strzałowa (Straslundu), walcząc przeciw oblegającej armii cesarskiej. Od 1630 roku walczy w Niemczech. Po bitwie pod Breitenfeld mianowany nowym pułkownikiem Hovregementet, na czele regimentu w szturmie na Würzburg i walkach pod Norymbergą. W 1632 roku, w uznaniu zasług, mianowany najmłodszym w armii szwedzkiej generałem. W krwawej bitwie pod Lutzen w 1632 roku dowodził centrum armii królewskiej. Ciężko ranny w kolano podczas ataku swojego regimentu na pozycje cesarskie, umiera w Norymberdze dwa tygodnie po bitwie w której zginął jego władca. Jego stratę boleśnie odczuto w armii szwedzkiej, gdyż z wszystkich faworytów Gustawa II Adolfa to jemu właśnie wróżono największą karierę.

Oficerowie 'Lwa Północy' - cz. VII


James (Jacob) Spens of Worminston, urodzony w 1571 roku, przeszedł do szwedzkiej historii dzięki wielki zaciągom swych szkockich współziomków (a i Anglików) na służbę Karola IX i Gustawa II Adolfa. Nie wsławił się odważnymi czynami na polach bitew, ale dla swych zasług był nader ceniony przez ‘Lwa Północy’, stąd postanowiłem poświęcić Szkotowi nieco miejsca w niniejszym cyklu.

W 1605 roku Spens otrzymał kontrakt na wystawienie regimentu piechoty (1600 żołnierzy) i jazdy (600 żołnierzy) na służbę szwedzką – oddziały te jednak nigdy nie pojawiły się w Szwecji. Karol IX słał kolejne listy do Spensa, zachęcając go do zaciągania Szkotów, obiecując mu rangę pułkownika. Dopiero w 1609 roku najemnicy Spensa dotarli do Szwecji - wzięli udział w kampaniach de la Gardie w Moskwie, walcząc min. pod Kłuszynem.

Spens cieszył się zaufaniem władcy Szwecji, stając się jego przedstawicielem na dworze szkockim, jednocześnie wciąż prowadząc kolejne zaciągi. W 1610 roku Karol IX podpisał z nim umowę na zaciąg 3000 żołnierzy, rok później nowy król Szwecji – Gustaw II Adolfa – pisał do Spensa że oczekuje owych zaciągów, przede wszystkim piechoty. W 1612 roku, bez większych sukcesów dodajmy, Spens pełnił funkcję mediatora pomiędzy władcami Szwecji i Danii, w tym samym czasie jeden z jego zaufanych oficerów, Andrew Ramsay, prowadził rekrutację w Szkocji. W 1613 Spens uczestniczył w negocjacjach kończących wojnę kalmarską. W okresie 1619-1624 widzimy go jako ambasadora króla Szkocji na dworze szwedzkim. Cieszył się przychylnością Gustawa II Adolfa – mianowano go baronem, w kwietniu 1622 (chociaż niektóre źródła podają dopiero 1628) roku otrzymał posiadłość Orreholm.

Lata 1625-1629 spędził głównie w Londynie, pełnił jednak także funkcje dyplomatyczne, zarówno dla Szkocji jak i Szwecji. Był także tytularnym pułkownikiem szkockiego regimentu (oczywiście zaciągniętego przez niego) walczącego w ramach armii szwedzkiej w Inflantach, w czasie wojny 1625-1629, jednostką dowodził ppłk. James Lumsdaine (Lusdane). W 1629 roku Spens zorganizował duże (przynajmniej cztery regimenty piechoty) angielskie zaciągi dla armii szwedzkiej – żołnierze ci walczyli w Niemczech. To w tym właśnie okresie wdzięczny Gustaw II Adolf nadał mu honorowy tytuł ‘generała wszystkich Brytyjczyków w służbie Szwecji’. Od 1631 roku widzimy Spensa przy ‘polowym’ dworze ‘Lwa Północy’, towarzyszącym władcy w czasie kampanii w Niemczech. W 1632 roku przebywała na misji w Sztokholmie, gdzie znalazła go wieść o śmierci Gustawa II Adolfa pod Lutzen. Jak głosi legenda, Spens zmarł na skutek szoku (lub żalu) po usłyszeniu tej wiadomości. Szkockiego szlachcica uhonorowano, składając jego zwłoki w Riddarholmskyrkan w Sztokholmie, miejscu pochówku władców Szwecji.

Przerywnik filmowy - marsz, marsz, marsz...

Dla odmiany od pisania - coś do pooglądania :) Moja ukochana scena z filmu 'Potop', korpus Wittenberga wkracza na ziemie Korony. Pięknie to wygląda, chociaż sporo historycznych błędów (pal je licho, ogląda się uroczo). No i jeszcze na dodatek Zygmunt Kęstowicz, którego zawsze będę pamiętał z 'Piątku z Pankracym' jako szwedzki oficer - klasyka. Mogę to oglądać na okrągło!

wtorek, 18 maja 2010

Ekstraordynaryjne poczty do obozu przysłali... - cz. II


W bitwie pod Kumejkami w 1637 roku liczba oddziałów wolentarskich/prywatnych wspierających siły kwarciane nie była może zbyt duża, ale odegrały one ważną rolę w starciu z Kozakami.
Posiadamy dosyć dokładne informacje o tych oddziałach:
- hetman polny koronny Mikołaj Potocki przyprowadził własną chorągiew lekką (wołoską) oraz chorągiew piechoty polsko-węgierskiej
- Adam Kisiel, podkomorzy czernihowski, stanął na czele dwóch chorągwi jazdy (zapewne kozackich)
- Samuel Łaszcz prowadził silny poczet prywatny, złożony z 500 koni jazdy (zapewne kozackich) i 300 piechurów (zapewne polskich)
Łaszcz, pełniący obowiązki strażnika koronnego, prowadził straż przednią armii hetmana, złożoną z własnych chorągwi wolentarskich, wspartych kwarcianymi kozakami. Jego podjazd rozpoznał maszerujące wojska kozackie Pawluka, działając szybko i bardzo sprawnie rozbił też grupę powstańców Kizyma. Następnie wolentarze i kozacy Łaszcza harcowali tuż pod nosem kozackiego taboru, ‘podprowadzając’ go pod Kumejki, gdzie z siłami głównymi czekał już hetman Potocki. Skuteczne działania strażnika koronnego pozbawiły także Pawluka możliwości rozpoznania. Jak wysoko ocenił Łaszcza współczesny opis – prowadził takową hydrę na karkach swoich […] od Moszen aż ku Kumejkom, aż na miejsce szyku koronnego i potrzeby.
W toku krwawej bitwy z taborem oddziały prywatne musiały ponieść spore straty, dowód na zaangażowanie w ciężki bój. Chorągwie Adama Kisiela miały stracić 6 zabitych i 9 rannych, w pułku Łaszcza niemało zginęło. Hajducy Potockiego mieli dwóch zabitych, ale o wiele więcej rannych – poraniono, postrzelono, prochy opaliły kilkunastu.

poniedziałek, 17 maja 2010

Lekki husarz albo petyhorec


W sumie o tej akurat jeździe wiem niewiele, generalnie była formacją niezbyt często występującą w armiach RON, ale napiszę co znalazłem, bo temat wydaje mi się niezwykle intrygujący. Jazda lekka czy też raczej ‘średnia’, uzbrojona w broń drzewcową, od czasu do czasu pojawiająca się w komputach litewskich czy koronnych, zwłaszcza w dwóch pierwszych i dwóch ostatnich dekadach XVII wieku. Zawsze sprawia kłopot, bo trudno ją zakwalifikować do odpowiedniej kategorii. W poniższej notce nieco opisów (tak ze źródeł jak i opracowań) dotyczących przede wszystkim wyposażenia, a potem słów kilka o udziale petyhorców w kampaniach RON.

Szymon Starowolski w dziele ‘Eques Polonus’ opisuje ‘Czeremysów’ - Jazda lekka (…) która używa włóczni krótkiej (rohatyny) i pancerza, nazywa się Czeremysy (…) w pancerze i tarcze zbrojni, albo strzelby długiej, albo strzał, opasani szablą krzywą, mają oni włócznie na 4 łokcie długą, z boku prawego uwiązaną, którą przy spotkaniu z bliska rażą mocno nieprzyjaciela.

Fredro w ‘Sposobie wyprawy wojennej pod tytułem pospolitego ruszenia małego’ także wspomina o petyhorcach, opisując ich jako szczebel pośredni pomiędzy husarią a pancernymi – lekki husarz albo petyhorec na dobrym koniu, z drzewcem siedmiołokciowym (bez proporca), wyprawowany będzie, w szyszaku z blachem przednim, albo w kaftanie dobrze przeszywanym i pancerzem powłóczonym i z karwaszami.

Dariusz Kupisz w 'Psków 1581-1582' opisuje ich tak:
Ta część rot kozackich [w armii koronnej - K.], która nie używała nadal uzbrojenia ochronnego, zbliżała się swym charakterem do występujących w wojsku litewskim petyhorców
Jan Wimmer 'Wojsko polskie w drugiej połowie XVII wieku' - Broni drzewcowej w postaci około 2.5-metrowych rohatyn używali natomiast petyhorcy litewscy, zbliżeni w typie do pancernych.

Henryk Wisner w ‘Wojsku litewskim w pierwszej połowie XVII wieku’ - Petyhorców od innych rodzajów jazdy odróżniało jedynie posiadanie krótkich kopii, oszczepów, jak mówiono na Żmudzi, albo rohatyn. Z czasem zresztą, choć zapewne dopiero w drugiej połowie wieku, zastąpiły je ciężkie kopie typu husarskiego.
Marcin Gawęda 'Połonka-Basia 1660':
Petyhorcy nie różnili się wówczas [okres Batorego - K.] uzbrojeniem ochronnym i zaczepnym od jazdy typu kozackiego, która powszechnie używała broni drzewcowej: oszczepów, rohatyn lub lekkich kopii. Jak się zdaje głównym elementem wyróżniającym zewnętrznie te chorągwie była wstęga na drzewcu i szyi konia (1579r.)
Chorągwie petyhorskie miały identyczną organizację jak kozackie, nie różniły się zbytnio uzbrojeniem. To tłumaczyłoby, dlaczego w I połowie XVII wieku tak rzadko mamy do czynienia z chorągwiami petyhorskimi - dla Litwinow nie różniły się specjalnie od kozackich. (...) Dopiero w latach siedemdziesiątych - już w okresie pokoju - udało się wyposażyć chorągwie petyhorskie w broń drzewcową (i to nie wszystkie) i wtedy powróciły one jako osobne jednostki do komputów litewskich

Trudno nawet stwierdzić, jakiej broni drzewcowej w danym momencie używała dokładnie jazda litewska - w 1676 roku na 22 chorągwie petyhorskie w kompucie litewskim prawie połowa nie miała 'drzewek', z tym że nie wiemy dokładnie, czym było w tym kontekście 'drzewko' - kopią husarską, rohatyną czy lekką kopią. Fredro we 'Fragmenta Scriptorum' (1660 r.) pisze o 'kopii połowicznej' (5.5 łokcia długości, podczas gdy cała kopia husarska miała 8.5 łokci długości). Może petyhorcy używali takiej właśnie skróconej kopii? Łatwiejsza w użyciu, tańsza w zakupie…

Słów kilka co do liczebności petyhorców i ich udziału w niektórych kampaniach.

W czasie wyprawy pskowskiej Batorego koronna kozacka chorągiew Temruka Szymkowicza (164 konie) to Tatarzy ‘uzbrojeni po petyhorsku’, co ciekawe rotmistrz widzimy potem jeszcze w Inflantach walczącego na czele ‘kozackiej’ chorągwi - być może była to de facto rota petyhorska?

Niektóre z kozackich chorągwi walczących w okresie 1600-1611 przeciw Szwedom w Inflantach także określane są jako petyhorcy. W bitwie pod Kokenhausen widzimy 50-konną chorągiew Woropaja (w pułku Dorohostajskiego) i 24-konny poczet Jerzego Drucko-Sokolińskiego (w pułku hetmana wielkiego). Prawdopodobnie tatarska chorągiew Zachariasza walcząca pod Kircholmem także była wystawiona po petyhorsku, jedno ze źródeł wymienią ją bowiem jako uzbrojoną w broń drzewcową - Zacharias lanceatos.

W sierpniu 1606 roku w spisie wojska kwarcianego zgromadzonego jako część wojsk Zygmunta III przeciw rokoszanom znajdujemy aż 7 chorągwi petyhorców (każda po 100 koni). Dla porównania - reszta wojsk kwarcianych to 8 chorągwi husarii (po 100 koni), 1 chorągiew kozacka (100 koni) i 1 rota piesza (300 ludzi). Uderza bardzo silna 'reprezentacja' petyhorska.
Na tymże popisie spotykamy także petyhorców w wojskach prywatnych:
- poczet 50 koni u Samuela Trojeckiego, stolnika przemyskiego
- 100 koni u Jana Gulskiego, kasztelana halickiego
- 20 koni u Eustachego Jana Tyszkiewicza, starosty lajskiego
Co ciekawe, znajdziemy też petyhorców po stronie rokoszan (okres kwiecień-czerwiec 1607 roku):
- 100 koni u Janusza Radziwiłła, podczaszego litewskiego
- 100 koni u Ludwika Poniatowskiego

Bardzo duży (na tle innych formacji kawalerii) jest udział petyhorców w armii Dymitra II Samozwańca. Józef Budziłło opisując marsz wojsk pod Moskwę podał liczbę aż 7800 petyhorców – gdy tymczasem husarii i jazdy kozackiej było wszystkiego 2600 koni.

Podobnie zaskakująco wysoka liczba chorągwi petyhorskich (19 chorągwi - 2150 koni - niestety brak nazwisk rotmistrzów) pojawia się nagle w armii królewicza Władysława w czerwcu 1618 roku. Co ciekawe, żadnej tego typu chorągwi nie ma w oddziałach koronnych i litewskich jesienią 1617 roku. Być może część z nich była sformowana z Moskali i wszelkiej maści Kozaków którzy przeszli na stronę Władysława? Nazwa 'petyhorskie' odróżniałaby je tu od regularnej koronnej i litewskiej jazdy kozackiej.

W 1617 roku w Inflantach Adam Talwosz wystawił przeciw Szwedom 30 koni po petyhorsku z kopiami.

W czasie wojny smoleńskiej w służbie widzimy 7 chorągwi -780 koni. Co ciekawe, nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o służbie petyhorców podczas wojny ze Szwecją w okresie 1625-1628, tak w armii koronnej jak i litewskiej.

W toku ‘Potopu’ w znanych mi spisach nie figurują żadne chorągiew petyhorskie – jednak płk. Gembarzewski upatrywał na rysunkach Dahlberga petyhorców w armii koronnej (co jest dosyć zaskakujące). Dopiero jesienią 1663 roku w armii litewskiej znalazłem dwie chorągwie – liczące razem 299 koni.

Znaczący wzrost liczby petyhorców widzimy w armii litewskiej (bo w koronnej nie występują) w latach 70-tych. W kampanii chocimskiej 1673 roku miało brać udział aż 18 chorągwi, o stanie etatowym 1980 koni. W 1675 roku widzimy z kolei w polu 10 chorągwi petyhorców litewskich, a rok później armia Wielkiego Księstwa ma nawet 22 chorągwie (acz spora część z nich służy ‘bez drzewek’).

W 1683 roku komput litewski zakładał wystawienia 3000 petyhorców (dla porównania – 1000 husarii i 1500 jazdy kozackiej i tatarskiej), z kolei w 1690 roku w kompucie tym mamy 2170 koni petyhorców (przy 600 husarii i 800 jazdy kozackiej i tatarskiej) – stan taki miał się utrzymać aż do 1698 roku.

sobota, 15 maja 2010

Notki o Wojnie Trzydziestoletniej - cz. IV


Jedną z najważniejszych miar zwycięstwa w bitwach Wojny Trzydziestoletniej, obok strat wśród walczących (zabici, ranni i wzięci do niewoli), była ilość zdobytych dział i sztandarów. Te ostatnie często, według zwyczaju, składano po bitwie u stóp zwycięskiego wodza, który często wypłacał żołnierzom specjalne nagrody za takie zdobycze. Oczywiście musimy brać pod uwagę, że liczby dział i sztandarów którymi jako pobitewnym łupem chwalili się zwycięzcy (a czasami i przegrani w danym starciu) są czasami nieco mylące. Wszak czytając o ‘100 zdobytych sztandarach’ nie wiemy dokładnie, ile z nich to kornety kawalerii, a ile chorągwie piechoty; czy i ile spośród owych sztandarów należało do kompanii pułkowników danego regimentu, które to chorągwie były najcenniejszą zdobyczą. Podobna sytuacja dotyczy artylerii, najczęściej spotykamy się tylko z ich ogólną liczbą, bez dokładniejszych danych o typie i wagomiarze. Mimo to są to jednak informacje na tyle ciekawe, że postanowiłem przytoczyć nieco liczb dotyczących kilku bitew stoczonych w toku wojny.

Pod Białą Górą w 1620 roku łupem tryumfujących sił katolickich padła cała artyleria (10 dział) i ok. 100 sztandarów – dane oddające całkowite zwycięstwo nad armią protestancką.

W starciu pod Wiesloch/Mingolsheim w 1621 roku słynny wódz strony katolickiej Tilly, w toku jednej z nielicznych porażek w swojej karierze, utracił na rzecz kondotiera Mansfelda 4 działa i 8 sztandarów.

Już jednak miesiąc później, w bitwie pod Wimpfen, Tilly na czele połączonej armii bawarsko-hiszpańskiej rozgromił protestancka armię margrafa Badenii, Fryderyka Jerzego. O ile ilość zdobytych sztandarów nie zachwyca – zaledwie 10 – o tyle zwycięzcy stali się posiadaczami aż 80 dział, z tego 70 umieszczonych na niecodziennych, jak na Europę Zachodnią, wozach ‘bojowych’.

Kolejna armia protestancka, dowodzona przez Chrystiana Brunszwickiego, padła ofiarą Tillyego pod Stadtlohn w 1623 roku. Zwycięstwo katolików było całkowite, oprócz ogromnych strat ‘krwawych’ jakie zadali przeciwnikom zdobyli także blisko 100 sztandarów i 20 dział.

Pasmo protestanckich klęsk ‘podtrzymał’ Mansfeld, pod Dessau w 1626 roku odnosząc porażkę z rąk Wallensteina. Wojska kondotiera miały utracić 10 dział i 32 sztandary.

Nie lepiej szło w 1626 roku innym armiom niemieckich protestantów, tym razem na służbie duńskiej. Trzy miesiące po bitwie pod Dessau, Otto Ludwig, hrabia reński (margrabia Renu) utracił 21 sztandarów w porażce pod Rossing. W tymże roku, w bitwie pod Lutter am Bamberg, duński król Chrystian IV postradał całą artylerię – 20 dział – i 68 sztandarów.

W 1627 roku kolejna klęska wojsk duńskich, pod Heiligenhofen, przyniosła zdobycie przez armię katolicka generała Schlicka 44 sztandarów i całej artylerii przeciwnika (nie znamy jednak ich liczby).

Pod Wolgast w 1628 roku Chrystian IV stracił na rzecz Wallensteina kolejnych 7 sztandarów.

Największe zwycięstwo Gustawa II Adolfa pod Breitenfeld w 1631 roku przyniosło niezwykle obfity łup z pokonanej armii Tillyego. W ręce Szwedów wpadła cała artyleria – 26 dział – i blisko 120 sztandarów.

Cesarski generał Gronsfeld w 1632 roku pokonał heski korpus generała Uslara. Zdobyczą katolików było 9 sztandarów i 16 dział (Hesi prowadzili działania oblężnicze, stąd duży park artyleryjski obecny w starciu małych sił).

Krwawy ‘remis’ pod Lutzen w 1632 roku przyniósł łupy obydwu walczącym stronom. Katolicka armia Wallensteina zdobyła blisko 60 sztandarów, ale utraciła na rzecz Szwedów przynajmniej 12 chorągwi i całą ciężką artylerią (17 do 21 dział) których nie można było ewakuować z pola bitwy z powodu braku zwierząt pociągowych.

Rok później w bitwie pod Hessisch-Oldendorf, w największym zwycięstwie armii szwedzkiej na westfalskim teatrze działań, pokonani katolicy utracili całą artylerię (12 dział) i 74 chorągwie.

W 1634 roku szwedzki korpus Thurna skapitulował przed cesarską armią Wallensteina pod Steinau. Żołnierze Thurn oddali w ręce przeciwnika 16 dział i 60 sztandarów.

W największej szwedzkiej klęsce XVII wieku - pod Nordlingen w 1634 roku – łupem sprzymierzonych armii padła największa jednorazowa zdobycz wojny czyli 70 dział i 457 sztandarów (sic!).

Zwycięski szwedzki feldmarszałek Baner zdobył pod Wittstock w 1636 roku 151 sztandarów i 31 dział (cała artylerię cesarsko-saskiej armii von Hatzfelda), jednakże nie obyło się i bez strat -15 szwedzkich chorągwi padło łupem przeciwnika.

W pierwszej bitwie pod Rheifelden w 1638 roku, pozostający na służbie francuskiej ks. Bernard Sasko-Weimarski został pokonany przez siły katolickie i stracił min. 15 sztandarów. Kilku dni później w drugiej bitwie pod Rheifelden odbił sobie jednak z nawiązką owe straty, zagarniając 36 chorągwi wojsk cesarskich i bawarskich.

W tymże roku ks. Bernard po raz trzeci, tym razem pod Wittenweier, spotkał się z cesarskim generałem ks. Albano. W tej bitwie wynik ich pojedynku został ostatecznie i dosyć bezapelacyjnie ustalony na korzyść protestanckiego wodza – jego łupem padło bowiem 11 dział i 83 sztandary armii przeciwnika.

W 1642 roku kolejny ze szwedzkich feldmarszałków, Torstennson, pokonał połączoną armię cesarsko-saską pod Zobten Berg/Schweidnitz. Zdobyto 4 działa i 40 sztandarów.

W 1641 roku pod Wolfenbüttel sprzymierzona armia szwedzko-francuska pokonała silne zgrupowanie katolickie, zdobywając 7 dział i 16 sztandarów.

Francuski tryumf nad Hiszpanami pod Kempen/Kamton w 1642 roku przyniosło zwycięzcom 120 sztandarów. Nie znamy niestety ilości zdobytych dział.

W tymże roku Hiszpanie pod generałem de Melo rozbili francuską armię marszałków Hacourt i Guiche pod Honnecourt. Pokonani utracili całą artylerię, złożoną z 10 dział, nie udało mi się jednak dotrzeć do informacji o francuskich sztandarach.

Kolejne tryumfy Torstennsona przyniosły obfite łupy. W drugiej bitwie pod Breitenfeld (bitwa pod Lipskiem) w 1642 roku zdobył na armii cesarsko-saskiej 185 sztandarów i 46 dział. Z kolei pod Jankowem (Jankau) w 1645 roku w ręce Szwedów wpadło 26 dział i 82 chorągwie (34 sztandary piechoty i 48 kornetów kawaleryjskich).

Pod Rocroi w 1643 roku Francuzi Kondeusza rozbili armię hiszpańską, zdobywając blisko 230 sztandarów (z tego 60 kornetów kawalerii) i 28 dział.

Najzdolniejszy katolicki dowódca ostatniej fazy wojny – feldmarszałek Mercy – w 1645 roku pokonał Francuzów pod Marienthal-Mergentheim (Herbsthausen), a jego łupem padło 59 sztandarów i 10 dział. Mercy zginął w nierozstrzygniętej bitwie pod Allerheim (druga bitwa pod Nordlingen), gdzie jego armia utraciła w boju z Francuzami 15 sztandarów i przynajmniej 12 dział. Bawarowie jednak zadali swoim przeciwnikom duże straty, praktycznie wygrywając pierwszą fazę bitwy, zdobywając ok. 70 sztandarów.

Hiszpańska klęska pod Lens w 1648 roku przyniosła tryumfującym Francuzom ok. 100 zdobycznych sztandarów i cały, liczący 38 dział, park artyleryjski.