W nocy z 29 na 30 września 1628 roku doszło nieopodal Rypina do starcia koronnego i szwedzkiego podjazdu. To drobny epizod niezwykle interesującej, a jakże słabo opisanej kampanii pruskiej 1628 roku, więc pomyślałem że można mu poświęcić kilka słów. Marzy mi się napisanie kiedyś jakiegoś obszerniejszego artykułu o starciach z tego roku (tekst o szwedzkim oblężeniu Brodnicy wciąż w proszku), może takimi małymi kroczkami uda się dojść do zamierzonego celu.
Szwedzi oblegający Brodnicę wysłali 600 rajtarów dowodzonych przez Zachariasa Pauli w celu rozpoznania okolicznych sił polskich, a przede wszystkim by zdobyć żywność dla wygłodniałej armii Gustawa II Adolfa. Najwyraźniej Pauli rozdzielił swoje zgrupowanie na dwie części, z jedną pomaszerował w stronę Sierpca, z kolei reszta udała się w stronę Rypina. To właśnie ta druga grupa, określana w hetmana Koniecpolskiego jako kilka kornetów nieprzyjacielskich wpadła na podjazd polskiej kawalerii. Dowodził nim rotmistrz Stanisław Suliszowski, doświadczony oficer wojska kwarcianego; jego czata to kilka chorągwi [zapewne kozackich], które miały eskortować grupę 200 muszkieterów, wysłanych łodziami Drwęcą do Brodnicy jako wsparcie garnizonu. Nieopodal Rypina, prowadząca podjazd kozacka chorągiew Suliszowskiego zaatakowała Szwedów. Dla rotmistrza miał to być jednak ostatni bój, w pierwszem starciu, przywodząc chorągiew,poległ (…) Wasza Królewska Mość wiernego sługę swego i dobrego żołnierza stracić raczył. Jego chorągiew została jednak wsparta przez resztę podjazdu i udało się odeprzeć Szwedów. Polacy nieźle gromili przeciwnika, rozproszeni Szwedzi mieli stracić wielu żołnierzy z rąk okolicznych chłopów, mszczących się za rekwizycje żywności. Szwedzkie źródło (anonimowy, acz bardzo szczegółowy diariusz kampanii 1628 roku) przyznaje się do straty pewnej, acz niezbyt dużej liczby żołnierzy. Czytamy w nim także, że grupa ‘rypińska’ zdobyła piękny polski sztandar. Szwedzi wiedzieli także o śmierci rotmistrza, określanego jak Scholzkofski, według nich miało także zginąć wielu Polaków. Druga część szwedzkiego podjazdu wróciła bez strat, prowadząc 600 sztuk bydła, które z wielką radością przywitali głodni knechci i rajtarzy. Potyczka jakich wiele, typowy przejaw ‘małej wojny’ jaką nacechowany był konflikt 1625-1629 (tak w Inflantach jak i w Prusach).



