środa, 1 stycznia 2020

Porządni stali raytarowie



Nowy Rok zaczynamy w tym samym miejscu i czasie gdzie skończyliśmy stary: Prusy, 1629 rok. Bardzo ciekawe znalezisko w diariuszu z sierpnia 1629 roku. W czasie negocjacji polsko-szwedzkich, w których uczestniczył poseł francuski, obydwie strony miały prawo przyprowadzić ze sobą kilka chorągwi i kompanii eskorty. Naoczny świadek tak oto opisał Szwedów:

Z Commisarzami Szwedzkimi stał na placu kornet Wranglów czarny, drugi Reingraffa białły, trzeci Gustawa samego błękitny, pod któremi porządni stali raytarowie, a przy nich równa liczba piechoty przeciw naszym stanęła.

Kornet Wrangla to prawdopodobnie kompania kirasjerów feldmarszałka Wrangla, dowodzona przez Francois de Sacina. Reingraff to graf Renu Otto Ludwig, dowódca 12-kompanijnego regimentu jazdy. Niestety nie jestem w stanie zidentyfikować ostatniego oddziału. O ile wiem Gustaw II Adolf nie miał wtedy w Prusach konnej kompanii przybocznej,  być może więc chodzi o jedną z kompanii kirasjerów, które polski świadek uznał za królewskich.  

wtorek, 31 grudnia 2019

Straciwszy niemało towarzystwa dobrego



Ostatni wpis w 2019 roku, wypadałoby więc podsunąć coś ciekawego. W Repozytorium Cyfrowym Poloników zdigitalizowanych zostało wczoraj  kilkanaście bardzo ciekawych dokumentów ze zbiorów szwedzkich (Riksarkivet, Extranea IX Polen), dotyczących przede wszystkim wojny 1626-1629. Mój ulubiony konflikt, do tego kopie niezwykle czytelne więc podwójna radość. Mam jednak interesującą zagwozdkę, dotyczącą jednego dokumentu. Datowany jest na 29 stycznia 1629 roku, z obozu armii koronnej. Problem jest jednak taki, że nieznany autor opisuje tu wydarzenia dziejąca się w lutym 1629 roku: bitwę pod Górznem i oblężenie Torunia przez Szwedów. Błędnie określa Reingrafa jako dowódcę armii szwedzkiej (dowodził Wrangel), co gorsza hetman Koniecpolski nazwany jest tam ‘hetmanem wielkim’ a przecież awansowano go dopiero w 1632 roku. Wszystko to wygląda na kompilacje kilku różnych zapisków źródłowych sporządzoną po 1632 roku, stąd zapewne brak nazwisk autora i adresata tego listu. Nie jestem więc w stanie określić, na ile wiarygodne to źródło, a szkoda bo przynosi sporo interesujących informacji . Przykładowo znajdziemy tam wzmiankę, że pod Górznem stracono sztandary chorągwi husarskich królewicza Władysława i hetmana Koniecpolskiego, podczas gdy do tej pory znałem tylko informację o utracie sztandaru husarzy hetmana. Mamy tam też piękną laurkę dla polskich dragonów,  którzy pod Górznem ‘czynili zsiebie dobrze’ i byli ostatnią jednostką która wycofywała się z pola bitwy. Być może jednak uda się odnaleźć kolejne źródła na ten temat, co mogłoby rzucić nieco światła na omawiany dokument. 

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Za króla Michała uczta taka miejsce miała




27 lutego 1670 roku król Michał Korybut Wiśniowiecki poślubił Eleonorę Marię Józefę Habsburżankę. Zaślubiny odbyły się na Jasnej Górze, a następnego dnia miała miejsca niezwykle wystawna uczta weselna. A podano tam takie oto cuda:
300 bażantów, 5 tysięcy par kuropatw, 6 tysięcy par indyków, 3 tysiące par cieląt, 400 wołów, 4 tysiące baranów, więcej niż tyle jagniąt, 100 jeleni, 5 łosiów, 2 tysiące zajęcy i kilkanaście dzików. Dawano potem mnóstwo owoców, konfitur, w końcu zastawiono stoły cukrami wznoszącymi się w kształcie piramid i kolosów.
Ech, aż chce się powtórzyć za Stefanem ‘Siarą’ Siarzewskim pewne zdanie o rozmachu…

niedziela, 22 grudnia 2019

Służba rajtarska na kilka koni



Kolejny ciekawy życiorys żołnierski znaleziony w przepastnym zbiorze Liber Chamorum. W dzisiejszym wpisie niejaki Łukasz Świechowski (Świejkowski), chłop który okradł swojego polskiego pana i uciekł na Śląsk, Tu w 1600 roku rozpoczął służbę rajtarską na kilka koni u Adama Wacława księcia cieszyńskiego (widzimy go powyżej). Książę Adam było podpułkownikiem w regimencie rajtarów wystawionym na Śląsku, dowodził przy tym trzema z sześciu chorągwi tworzących regiment. Świechowski spędził w tej służbie kilka lat, walcząc z Turkami pod Budą. Po zwinięciu wojsk został jednak w Cieszynie, pełniąc do 1618 roku (kiedy to zmarła książę Adam) rolę starszego masztalerza. Potem trafił na służbę u śląskiego szlachcica Byszyńskiego, a potem u Andrzeja Zborowskiego, kasztelana oświęcimskiego. Pojął za żonę służebną pannę, a w 1624 roku urodził im się syn – też zresztą Łukasz. Naszego bohatera ciągnęło jednak do wojaczki, trafił więc (zapewne znów jako rajtar) do wojsk  znanego kondotiera Ernesta Mansfelda. Oddział w którym służył został w czasie przemarszu przez księstwo cieszyńskie rozbity, a Świechowski  uciekł z pogromu do Czechowic. Tu jednak spotkał go los wielu wojskowych maruderów: napadli nań chłopi i zabili go.

piątek, 20 grudnia 2019

Ślimak morski w srebro oprawny, złocisty…



Dziś bardzo ciekawy fragment źródłowy, Dwa inwentarze firlejowskie z XVII wieku, opracowane przez Jana Czubka i wydane w 1912 roku w ramach Sprawozdań Komisyi do Badania Historyi Sztuki w Polsce. Pierwsza część opisuje przedmioty utracone w czasie zajazdu na włości Firlejów, około 1661 roku. Napastnikiem był zapewne Mikołaj Firlej, który miał się przez lata procesować z wdową po swoim stryju Andrzeju (zmarłym w 1658 roku) czyli Zofią Petronellą z Tarnowa. Drugi spis jest wcześniejszy, pochodzi bowiem z 1653 roku i wymienia spis kosztowności , które zmieniały właściciela – z Tarnowskich do Firlejów – w związku z zaślubinami Andrzeja Firleja i Zofii Tarnowskiej. Na ostatniej karcie jest zresztą fragment należący do pierwszego spisu, zostawiłem jednak oryginalne przypisy więc będzie wiadomo o co chodzi. W dokumentach tych znajdujemy mnóstwo interesujących zapisków, takich jak tytułowy ślimak.








środa, 18 grudnia 2019

Jezus, Marja, Kaizers!



[Opóźniony] Tydzień z Wojną Trzydziestoletnią, wpis 7/7
            W ostatnim wpisie połączę Wojnę Trzydziestoletnią z moim ulubionym konfliktem, czyli wojną o ujście Wisły 1626-1629. Jest to fragment większego tekstu nad którym pracuję, więc z góry przepraszam jeżeli pewne zapiski będą się wydawały wyrwane z kontekstu. Usunąłem też przypisy do materiałów źródłowych, na wypadek gdyby znów ktoś chciał sobie bez pytania ‘pożyczyć’ mój wpis. Przyjrzymy się dziś siłom posiłkowego korpusu armii cesarskiej, który w 1629 roku wspierał wojska polskie w walce ze Szwedami w Prusach.
            Początkowy plan wysłania korpusu wojsk cesarskich, opracowany w 1628 roku, zakładał że w jego skład wejdzie sześć regimentów piechoty, jeden kirasjerów i dwa arkebuzerów, wspartych przez 40 dział. Po długich negocjacja, dotyczących zarówno wielkości jak i kosztu planowanego zgrupowania, Wallenstein zgodził się na wysłanie następujących jednostek:
Nazwisko pułkownika/nazwa regimentu
Jednostka
Liczba kompanii
Johann Georg von Arnim
Piechota
12
Rudolph von Tieffenbach
Piechota
10
Franz Albrecht von Sachsen-Lauenburg (Alt-Sachsen)
Piechota
9
Hannibal von  Dohna 
Piechota
9
Franz Albrecht von Sachsen-Lauenburg (Alt-Sachsen)
Kirasjerzy
10
Heinrich Schlick
Arkebuzerzy
5
Franz Albrecht von Sachsen-Lauenburg (Neu-Sachsen)
Kirasjerzy/Arkebuzerzy
3
Johann Georg von Arnim
Arkebuzerzy
5
Ernst Georg Sparr
Arkebuzerzy
5

Israel Hoppe w swojej kronice opisuje, że początkowo w składzie korpusu wchodziły regimenty piechoty Alt-Sachsen, Tieffenbacha, Dohny i Arnima a także regimenty jazdy Alt-Sachsen, Schlicka (pięć kompanii), Sparra (pięć kompanii) i Arnima (pięć kompanii). Herman Wrangel w liście do kanclerza Oxenstierny, datowanym na 28 maja 1629 roku, pisze o regimentach piechoty Arnima, Tieffenbacha, Alt-Sachsen i Donny (Dohny), a także regimentach jazdy Arnima (pięć kompanii), Alt-Sachsen (10 kompanii), Neu-Sachsen (pięć kompanii), Sparra (pięć kompanii) i Franza Carla von Sachsen-Lauenburg (cztery kompanie).
            Co do liczebności korpusu, mamy wiele różnych wielkości, zależnie od źródła. Stanisław Żurkowski, opisujący żywot Tomasza Zamoyskiego, wspomina o 12 000 żołnierzy. Jednocześnie dodaje, że w wyniku trudnych warunków służby zaledwie 4000 z nich ocalało i opuściło Prusy na koniec kampanii. U biskupa Piaseckiego znajdujemy informację o 5000 piechoty i 2000 jazdy. Wallenstein twierdził, że etatowa wielkość jego zgrupowania to 15 000 żolnierzy. Zygmunt III, w liście do kanclerza Zadzika, a datowanym na październik 1629 roku, wspomina o 11 500 ludzi jako o maksymalnej liczebności wojsk cesarskich. Z kolei papieski sekretarz stanu, kardynał  Francesco Barberini w maju 1629 roku miał informacje o 12 000 piechoty i 2000 jazdy. Z kolei źródła szwedzkie – listy Brengta Bagge i Hermana Wrangla do Oxenstierny, także z maja 1629 roku, zawierają informacje o 9000 żołnierzy, wspartych przez 26 dział. Wojewoda chełmiński Melchior Wejher w tym samym miesiącu określił korpus cesarski jako złożony z dobrych ludzi, tak w piechocie jak i w jeździe, a także wspominał ’24 dobrych działach’.




wtorek, 17 grudnia 2019

Kleskowski, Kalinowski, Czarnecki und Herlikowski



[Opóźniony] Tydzień z Wojną Trzydziestoletnią, wpis 6/7

Tym razem będzie okazja potrenować język niemiecki, a do tego dodam łamigłówkę z odcyfrowaniem polskich nazwisk.  Poniżej fragmenty jednego z tomów słynnej pracy Geschichte der K. und K. Wehrmacht, autorstwa Alphonsa von Wrede. Opisał on tam historię armii cesarskiej pomiędzy 1618 rokiem a końcem XIX wieku. Z tom III.2 wyciągnąłem wszystkie zapiski dotyczące zaciągów lisowczyków, które opisał Wrede. Naprawdę nie trzeba aż tak dobrze znać języka niemieckiego żeby to odczytać, chociaż czasami zapis polskich nazwisk jest naprawdę zdumiewający. Może kogoś to zainteresuje i będzie chciał się z tym pobawić. W jednym z kolejnych wpisów wygrzebię z tych prac także informacje o zaciągach piechoty i dragonii, będzie komplet.