Augsubrska rodzina Fuggerów to jeden z najsłynniejszych
klanów bankierskich nowożytnej Europy, odgrywający ogromną rolę w XV i
XVI-wiecznej Europie. Nie będę się za dużo o nich rozpisywał, kto będzie
zainteresowany tematem łatwo znajdzie online dużo informacji. Znalazłem jednak
bardzo ciekawą „księgę” dotyczącą rodu, którą chciałbym tu na blogu
przedstawić. Pod koniec XVI wieku Fuggerowie wynajęli znanego nam już z innych wpisów Dominicusa
Custosa[1]
by sporządził zbiór portretów rodziny. Pierwsze wydanie, oparte o bogatą
kolekcję starszych portretów rodzinnych ze zbiorów klanu, ujrzało światło dzienne w 1593
roku. Rodzina Custosa dostała swoisty dożywotni kontrakt od bankierów: dwóch
zięciów Dominucusa (Lukas i Wolfgang Kilian) uzupełniało serię portretów,
przygotowując kolejne wydania w 1618 i 1620 roku. W zbiorach Bayersische
StaatsBibliothek znajduje się pełny, zawierający 138 portretów, tom, w skład
którego wchodzą wizerunki z wszystkich wydań. Niestety nie znamy nazwiska
artysty który pokolorował portrety. Dzięki projektowi World Digital Library,
możemy podziwiać całość tomu online – pdf do ściągnięcia tutaj. Ciekawostka, ale sądzę że warto spojrzeć na
ludzi którzy (niejako „z cienia”) odgrywali tak ważną rolę w Europie.
Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
wtorek, 2 stycznia 2018
poniedziałek, 1 stycznia 2018
A szołdro, a taki synu!
Nowy rok zaczniemy od anegdoty od dobrego znajomego, czyli
Jana Chryzostoma Paska. Jego synowiec – Stanisław – miał brać udział w odsieczy
wiedeńskiej 1683 roku, a potem walczył w bitwach pod Parkanami[1]. To właśnie z drugiej bitwy parkańskiej
pochodzi historia którą młody żołnierz przywiózł później wujowi gawędziarzowi. Żołnierze cesarscy mieli oto krwawo odgrywać
się na Turkach po tym starciu, krwawo mszcząc się za krzywdy doznane w czasie
kampanii – że im tak wiela poodbierali
państwa, prowincyj i fortec. Nie tylko nie brali w czasie bitwy jeńców, ale
nawet i po śmieci z nimi cuda robili:
włóczyli, pasy z nich darli, rzemień na potrzeby z tych pasów wykrącali. Podobno
trzy dni po bitwie wśród leżących na pobojowisku poległych Turków mało który
miał jeszcze całe plecy. Stanisław
Pacek wziął w czasie bitwy do niewoli Turczyna
znacznego jakiegoś, bo strojno i na pięknym koniu siedział, nie dane mu
jednak było nacieszyć się jeńcem. Po tym jak dyzarmował[2]
Turka i konia pod nim za cugle prowadzi, obok jeźdźców zjawił się jeden z
żołnierzy cesarskich, którzy przebił bezbronnego jeńca szpadą. Martwy Turek
zleciał z konia, a zaskoczony Polak zaczął się kłócić z Niemcem. Osoby dialogu
to BWP (Bardzo Wkurzony Polak) i NZN (Nader Zdradziecki Niemiec):
(BWP) A szołdro, a
taki synu! Zabiłeś mi niewolnika, a godzi się to?
(NZN) Ja, Pan Brat,
Pan Polak diabła tego żywić?
(BWP) Żeś ty szelm(a),
a nie kawaler , już w rękach więźnia zabijać.
[NZN) [Niemiec się
tylko umyka a śmieje]
Etykiety:
armia cesarska,
armia koronna,
Jan Chryzostom Pasek,
Parkany 1683,
Wiedeń 1683
piątek, 29 grudnia 2017
Świat według Urbano Monte
Tym razem klimat niezbyt związany ze strzelaniem z
muszkietów czy machaniem szabelką, ale za to jaki przyjemny dla oka (znalezione w artykule na Historykon.pl). David
Rumsey Map Center z biblioteki Uniwersytetu Stanford udostępniło właśnie online
przepiękną mapę świata autorstwa Urbano Monte. To cudo, podzielone na 60 kart,
pochodzi z 1587 roku i – dzięki zdigitalizowaniu – można je wreszcie połączyć w
niesamowitą planisferę. Idealne na długie zimowe wieczory, a u mnie akurat pada
śnieg, więc mam co robić…
wtorek, 26 grudnia 2017
Pan Rotmistrz aby skromnie a spokojnie zachowywał się
Dziś ciekawostka „biurowa”. Poniżej widzimy wzór listu
wyznaczającego leża dla oddziałów polskich, wracających w lutym 1582 roku z
wyprawy pskowskiej. Niektóre chorągwie zachowano w służbie, rozlokowując w
marcu 1582 roku 2000 jazdy w Inflantach. Kancelaria hetmana Jana Zamoyskiego
wydała w połowie marca w Rydze serię takich właśnie listów – stąd też mamy tu „okienka”
w które należało wpisać nazwiska rotmistrza, ilość koni dowodzonej przez niego
roty i miejsce gdzie oddział miał się zatrzymać. Znajdziemy tam też zalecenia dotyczące wydania wojsku żywności i paszy, ale i przestrogę dla oficerów jak mają zachowywać się ich żołnierze. Przetrwały cztery
blankiety, wszystkie podpisane przez hetmana i ozdobione jego pieczęcią. Swoją
drogą ciekawe, ile takich dokumentów wystawiono, że część niewykorzystanych
ostała się w archiwum.
Etykiety:
armia koronna,
Inflanty,
Jan Zamoyski,
wojna 1576-1582
poniedziałek, 18 grudnia 2017
Bitwa pod Pawią (malarz nieznany)
Przepiękny obraz (niestety nieznanego autora), ukazujący różne fazy bitwy pod Pawią w 1525 roku.
Obecnie w zbiorach Birmingham Museum of Art.
Etykiety:
lancknechci,
malarstwo,
Pawia 1525,
wojny włoskie
niedziela, 17 grudnia 2017
Gniew żołnierza i klątwa kowala
Pamiętniki Albrychta Stanisława Radziwiłła to kopalnia
XVII-wiecznych anegdot: zarówno tych z dworu, senatu jak i dotyczących wojska,
mieszczan czy szlachty. Dziś ciekawa powiastka z 1650 roku, mówiąca o tym, żeby
nie denerwować się w święte dni – pamiętajcie, bądźcie spokojnie w te Święta…
W święto w
Niebowzięcia Pańskiego byliśmy na obiedzie u podskarbiego. Tego dnia dziwny
przypadek się stał: Pawłowicz, porucznik alias zacny człowiek, gdy hetmana do
domu podskarbiego na koniu przeprowadzał, odpadła na bruku koniowi jedna
podkowa, każde tedy on kowalowi podkować konia, gdy kowal wymawiał się świętem,
żołnierzem gniewem zapalony, uderzył go buzdyganem, a on przeklinać go począł, [mówiąc:]
bodajbyś szyję [spadając] z konia złamał; skoro to wymawiał, Pawłowicz z konia
zpadł i nogę złamał, z i tego przypadku za 14 dni umarł.
poniedziałek, 11 grudnia 2017
Każdy chował po kilkanaście luźnych czeladzi
Bardzo ciekawa notka dotycząca armii litewskiej z przełomu
XVII i XVIII wieku. Dotyczy ona luźnej czeladzi panoszącej się po kraju i
żyjącej z rabunku, często de facto utrzymując z tego swojego towarzysza. Nic dziwnego
że szlachta była bardzo zainteresowana zwinięciem tak uciążliwego komputu:
Był też abusus[1] w
wojsku litewskim, że towarzysz husarski, petyhorski albo pancerny, chował po
kilkanaście luźnych czeladzi, którym nie panowie, ale oni panom od siebie płacili,
dawając każdy od siebie po taleru bitym i więcej drudzy, na tydzień, do tego i
siebie i pana sustentowali[2]; a
takim wolno było rabować, co chcieli na czaty wychodząc. Tu ztąd snadno zważyć,
co za spustoszenie kraju za taką licencyą działo się w ciągnieniach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















