wtorek, 2 stycznia 2018

Portrety słynnych bankierów


Augsubrska rodzina Fuggerów to jeden z najsłynniejszych klanów bankierskich nowożytnej Europy, odgrywający ogromną rolę w XV i XVI-wiecznej Europie. Nie będę się za dużo o nich rozpisywał, kto będzie zainteresowany tematem łatwo znajdzie online dużo informacji. Znalazłem jednak bardzo ciekawą „księgę” dotyczącą rodu, którą chciałbym tu na blogu przedstawić. Pod koniec XVI wieku Fuggerowie wynajęli znanego nam już z innych wpisów Dominicusa Custosa[1] by sporządził zbiór portretów rodziny. Pierwsze wydanie, oparte o bogatą kolekcję starszych portretów rodzinnych ze zbiorów klanu, ujrzało światło dzienne w 1593 roku. Rodzina Custosa dostała swoisty dożywotni kontrakt od bankierów: dwóch zięciów Dominucusa (Lukas i Wolfgang Kilian) uzupełniało serię portretów, przygotowując kolejne wydania w 1618 i 1620 roku. W zbiorach Bayersische StaatsBibliothek znajduje się pełny, zawierający 138 portretów, tom, w skład którego wchodzą wizerunki z wszystkich wydań. Niestety nie znamy nazwiska artysty który pokolorował portrety. Dzięki projektowi World Digital Library, możemy podziwiać całość tomu online – pdf do ściągnięcia tutaj.  Ciekawostka, ale sądzę że warto spojrzeć na ludzi którzy (niejako „z cienia”) odgrywali tak ważną rolę w Europie.



[1] Po sąsiedzku, bo też z Augsburga. 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

A szołdro, a taki synu!


Nowy rok zaczniemy od anegdoty od dobrego znajomego, czyli Jana Chryzostoma Paska. Jego synowiec – Stanisław – miał brać udział w odsieczy wiedeńskiej 1683 roku, a potem walczył w bitwach pod Parkanami[1].  To właśnie z drugiej bitwy parkańskiej pochodzi historia którą młody żołnierz przywiózł później wujowi gawędziarzowi.  Żołnierze cesarscy mieli oto krwawo odgrywać się na Turkach po tym starciu, krwawo mszcząc się za krzywdy doznane w czasie kampanii – że im tak wiela poodbierali państwa, prowincyj i fortec. Nie tylko nie brali w czasie bitwy jeńców, ale nawet i po śmieci z nimi cuda robili: włóczyli, pasy z nich darli, rzemień na potrzeby z tych pasów wykrącali. Podobno trzy dni po bitwie wśród leżących na pobojowisku poległych Turków mało który miał jeszcze całe plecy. Stanisław Pacek wziął w czasie bitwy do niewoli Turczyna znacznego jakiegoś, bo strojno i na pięknym koniu siedział, nie dane mu jednak było nacieszyć się jeńcem. Po tym jak dyzarmował[2] Turka i konia pod nim za cugle prowadzi, obok jeźdźców zjawił się jeden z żołnierzy cesarskich, którzy przebił bezbronnego jeńca szpadą. Martwy Turek zleciał z konia, a zaskoczony Polak zaczął się kłócić z Niemcem. Osoby dialogu to BWP (Bardzo Wkurzony Polak) i NZN (Nader Zdradziecki Niemiec):
(BWP) A szołdro, a taki synu! Zabiłeś mi niewolnika, a godzi się to?
(NZN) Ja, Pan Brat, Pan Polak diabła tego żywić?
(BWP) Żeś ty szelm(a), a nie kawaler , już w rękach więźnia zabijać.
[NZN) [Niemiec się tylko umyka a śmieje]



[1] A przynajmniej w drugiej bitwie, której dotyczy ta historia.
[2] Rozbroił. 

piątek, 29 grudnia 2017

Świat według Urbano Monte


Tym razem klimat niezbyt związany ze strzelaniem z muszkietów czy machaniem szabelką, ale za to jaki przyjemny dla oka (znalezione w artykule na Historykon.pl). David Rumsey Map Center z biblioteki Uniwersytetu Stanford udostępniło właśnie online przepiękną mapę świata autorstwa Urbano Monte. To cudo, podzielone na 60 kart, pochodzi z 1587 roku i – dzięki zdigitalizowaniu – można je wreszcie połączyć w niesamowitą planisferę. Idealne na długie zimowe wieczory, a u mnie akurat pada śnieg, więc mam co robić…



wtorek, 26 grudnia 2017

Pan Rotmistrz aby skromnie a spokojnie zachowywał się


Dziś ciekawostka „biurowa”. Poniżej widzimy wzór listu wyznaczającego leża dla oddziałów polskich, wracających w lutym 1582 roku z wyprawy pskowskiej. Niektóre chorągwie zachowano w służbie, rozlokowując w marcu 1582 roku 2000 jazdy w Inflantach. Kancelaria hetmana Jana Zamoyskiego wydała w połowie marca w Rydze serię takich właśnie listów – stąd też mamy tu „okienka” w które należało wpisać nazwiska rotmistrza, ilość koni dowodzonej przez niego roty i miejsce gdzie oddział miał się zatrzymać. Znajdziemy tam też zalecenia dotyczące wydania wojsku żywności i paszy, ale i przestrogę dla oficerów jak mają zachowywać się ich żołnierze. Przetrwały cztery blankiety, wszystkie podpisane przez hetmana i ozdobione jego pieczęcią. Swoją drogą ciekawe, ile takich dokumentów wystawiono, że część niewykorzystanych ostała się w archiwum.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Bitwa pod Pawią (malarz nieznany)


Przepiękny obraz (niestety nieznanego autora), ukazujący różne fazy bitwy pod Pawią w 1525 roku.
Obecnie w zbiorach Birmingham Museum of Art.

















niedziela, 17 grudnia 2017

Gniew żołnierza i klątwa kowala


Pamiętniki Albrychta Stanisława Radziwiłła to kopalnia XVII-wiecznych anegdot: zarówno tych z dworu, senatu jak i dotyczących wojska, mieszczan czy szlachty. Dziś ciekawa powiastka z 1650 roku, mówiąca o tym, żeby nie denerwować się w święte dni – pamiętajcie, bądźcie spokojnie w te Święta…

W święto w Niebowzięcia Pańskiego byliśmy na obiedzie u podskarbiego. Tego dnia dziwny przypadek się stał: Pawłowicz, porucznik alias zacny człowiek, gdy hetmana do domu podskarbiego na koniu przeprowadzał, odpadła na bruku koniowi jedna podkowa, każde tedy on kowalowi podkować konia, gdy kowal wymawiał się świętem, żołnierzem gniewem zapalony, uderzył go buzdyganem, a on przeklinać go począł, [mówiąc:] bodajbyś szyję [spadając] z konia złamał; skoro to wymawiał, Pawłowicz z konia zpadł i nogę złamał, z i tego przypadku za 14 dni umarł. 

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Każdy chował po kilkanaście luźnych czeladzi


Bardzo ciekawa notka dotycząca armii litewskiej z przełomu XVII i XVIII wieku. Dotyczy ona luźnej czeladzi panoszącej się po kraju i żyjącej z rabunku, często de facto utrzymując z tego swojego towarzysza. Nic dziwnego że szlachta była bardzo zainteresowana zwinięciem tak uciążliwego komputu:
Był też abusus[1] w wojsku litewskim, że towarzysz husarski, petyhorski albo pancerny, chował po kilkanaście luźnych czeladzi, którym nie panowie, ale oni panom od siebie płacili, dawając każdy od siebie po taleru bitym i więcej drudzy, na tydzień, do tego i siebie i pana sustentowali[2]; a takim wolno było rabować, co chcieli na czaty wychodząc. Tu ztąd snadno zważyć, co za spustoszenie kraju za taką licencyą działo się w ciągnieniach.



[1] Nadużycie.
[2] Utrzymywali.