środa, 31 lipca 2019

Młódź, rajtarzy i hajducy



W opisach poselstw z epoki można czasami znaleźć ciekawe informacje dotyczące wyglądu eskorty – każdy taki okruch źródłowych się przydaje. Poselstwo Andrzeja Olszowskiego, podkanclerzego koronnego, do Wiednia w 1669 roku chyba jeszcze się pojawiło na blogu, sprawdźmy więc któż też towarzyszył biskupowi w czasie wjazdy do cesarskiej stolicy:
My w kalwakacie (ze 24 nas osób) przed karetą [posła] jechaliśmy, za nami trębacze, a nie trąbiąc, koło karety hajduków 16 bogato od srebra ubranych pieszo, a na koniach z sahajdakami ze 30 młodzi w koralowych kontuszach a blemurowych atłasowych żupanach, za nimi Rajtaryi 24 w błękitnej dość pozornej barwie, potym pachołkowie odziani w różne barwy nowo.
Nie mam pojęcia czym jest ów ‘blemurowy’ wspomniany w tekście, może ktoś ma jakiś pomysł?

poniedziałek, 29 lipca 2019

Jako synowe jednej tej matki...



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 7/7]

Królewski tydzień na blogu zakończymy listowną prośbą z listopada 1628 roku czyli z okresu mojego ulubionego konfliktu z udziałem Rzplitej. Zygmunt III będzie oto prosił wojsko koronne w Prusach o pozostanie w służbie i spokojne czekanie na opóźniony żołd. Zaległości były duże, wojsko było zmęczone po ciężkiej kampanii 1628 roku, w której – mimo że zadano Szwedom duże straty ‘małą wojną’ – utracono Brodnicę. 





Jako dodatek list króla do hetmana Koniecpolskiego, w którym monarcha zezwala, na wypadek konfederacji wojska, na zawarcie rozejmu ze Szwedami do czerwca 1629 roku. Ciekawe pole do popisu dla tych którzy lubią alternatywną historię…



niedziela, 28 lipca 2019

Król przez błazna uratowany



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 6/7]

W przedostatnim wpis z naszej tygodniowej serii przygoda z zaślubin z Konstancją Habsburżanką w 1605 roku. W roli głównej wystąpią brat nowej królowej, arcyksiążę Maksymilian Ernest oraz błazen Zygmunta III, niejaki Pankracy. Ilustracji dostarczy (za zbiorami Rijkmuseum) Pieter Jansz. Quast a historię opowie Albrycht Stanisław Radziwiłł. Przekonamy się, jak przydatny potrafił być dworski błazen – zwłaszcza taki który znał języki obce.  

Przy odjeździe ich [chodzi o Marię Annę Bawarską czyli matkę królowej oraz o arcyksięcia, który jej towarzyszył] gdy król [Zygmunt III] wdział kaftan jedwabny, na dwadzieścia kilka tysięcy złotych szacowany, arcyksiążę, trochę napity, prosił króla, aby mu go darował; gdy się bardzo począł naprzykrzać królowi, postrzegł to błazen Pankracy i chcąc uwolnić  pana swego od naprzykrzonej prośby, rzekł po niemiecku do arcyksiążęcia: „Nie proś W. Ks. M. gdyż ja pięć lat służę królowi za ten kaftan, i wczoraj ledwie otrzymałem obietnicę, że go dostanę”. Rozgniewany arcyksiążę nie chciał współ ubiegać się z błaznem i przestał naprzykrzać się królowi; który Pankracemu dał kilka czerwonych złotych za dowcipny koncept.

piątek, 26 lipca 2019

Tryumf Zygmunta III



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 5/7]
Tym razem będzie obrazkowo, ale wizerunek chyba mało znany więc warto się nim podzielić. Autorem jest rytownik Schelte Adamsz. Bolswert (1586-1659), niestety brak dokładnego datowania, sam wizerunek i jego symbolika wskazują jednak że dzieło powstało po 1621 roku.





Widzimy tu króla Zygmunta III tryumfującego nad Turcją – uosabianą przez orientalnie ubraną figurę z prawej strony. Siedzący na tronie władca jest flankowany przez Rzplitą (przedstawioną jako wojownicza Minerwa) i Szwecję (a ta to z kolei dosyć smutnie wyglądają matrona). Po lewej stronie króla widzimy postać przedstawiającą Moskwę, ofiarowującą królowi koronę carską. Do tego sporo ciekawych detali, jak zdobyczne chorągwie i broń.





[Ze zbiorów Rijksmuseum.]

czwartek, 25 lipca 2019

Wielkomyślny, poważny, wstrzemięźliwy



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 4/7]

W dzisiejszym wpisie laurka wychwalająca króla, a dokładnie dokonania za jego panowania do początku 1619 roku. Pergaminy z owym Rysem czynów i dzieł Zygmunta III miały zostać umieszczone w gałce spiżowej na szczycie wieży Zamku Królewskiego w Warszawie. Zobaczymy więc cóż tam o naszym blogowym bohaterze napisał dworski propagandzista:








środa, 24 lipca 2019

Królewska połajanka



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 3/7]

Wyprawa Zygmunta III na czele armii koronnej pod Smoleńsk w 1609 roku spotkała się ze zrozumiałym oburzeniem ze strony polskich żołnierzy służących Dymitrowi. A co nam po tym, mamy na kogo robić; nie wiemy jakim duchem król na nasze prace krwawe nastąpił. Najemnicy wysłali wręcz do króla poselstwo, w którym prosili aby król jego mość z państw moskiewskich wyszedł, nam naszego przedsięwzięcia nie przeszkadzał. Posłów – Dudzińskiego, Marchockiego, Sladkowskiego i Wrzeszcza -  przyjęto nader gościnnie, każdy dzień bankietami nam zszedł u panów. W końcu wysłannicy otrzymali królewski respons, w którym – co oczywiste – Zygmunt III nie zrezygnował ze swoich planów. Przy okazji wręczania listu królewskiego podkanclerz koronny Szczęsny Kryski tak oto przymówił posłom, bez wątpienia mówiąc za zgoda królewską:
Wdzięcznie Jego Królewska Mość, pan nasz miłościwy, poselstwa przez waszmościów przyniesionego, dnia onegdajszego słuchał. Ale gdy się w dalszej deliberacjej rzecz ze słowy stosowała, dziwować się Jego Królewskiej Mości i ich mościom panom senatorom przyszło, co lubo czytali, lubo słuchali poselstwa tego. Dlaczego tak zuchwała i ostra rzecz z łagodnymi słowy pomieszana; dlaczego ta ofiarowana wiara ważyła się na pana swego tak bezpiecznie rzucić.
Ciekawe jak bardzo Zygmunt III wściekł się jak usłyszał że jego poddani, służący pretendentowi do moskiewskiego tronu, próbują mu dyktować zasady polityki zagranicznej...

wtorek, 23 lipca 2019

Weź no mnie kochanieńki kup tam...




[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 2/7]

W 1600 roku Lew Sapieha wyruszył z ważną misją dyplomatyczną do Moskwy. Zygmunt III słał za nim rozliczne listy, wydając polecenia i zapewniając o swoim poparciu. Znalazłem jednak jeden wątek korespondencji o nieco lżejszej (przynajmniej dyplomatycznie) wadze. Monarcha zlecił bowiem posłowi zakup… futer z kun:
Za tą bytnością Uprzejmości Waszej w ziemi moskiewskiej radzilibyśmy, abyś nam Uprzejmość Wasza na potrzebę nasze czterdzieści soroków[1] kun kupić rozkazał. Co by były prawie cudne i przednie, gdyż tam tego niemało się najduję i nie trudno o przednie kuny, o które żądamy, aby się Uprzejmość Wasza tak jako sobie samemu sposobił. Co Uprzejmości Waszej w skarbie naszem przyjęto i wytrącone będzie.
W sumie ciekawe czy królowi faktycznie chodziło o futra z kun czy może soboli? Z drugiej strony w przypadku tych drugich zazwyczaj mamy dokładny zapis źródłowy mówiąc o sobolach, więc chyba trudno tu o pomyłkę.


[1] Sorok to 40 futer, więc zapis oznacza ’40 x 40’.