sobota, 3 sierpnia 2019

Barwa gwardii JKM – cz. XIV



Osiem lat temu zamieściłem na blogu notkę dotyczącą oddziałów saskich towarzyszących Augustowi II w jego wjeździe do Warszawy w styczniu 1698 roku. Tym razem cofamy się do lata 1697 roku, kiedy to król elekt bawił w  Krakowie. Oczywiście nie mogło tam zabraknąć jego saskich gwardzistów, których tak miał opisać naoczny świadek:
Przyszły z królem JMścią trzy tysiące Rajtaryi wybornej, dwa tysiące piechoty i przy niej 20 dział polnych. Rajtarya na koniach bardzo dobrych, każdy może być płacony tysiącem złotych.
Mamy też nieco dokładniejszą informację, dotyczącą prawdopodobnie drabantów, którzy w pewnym momencie towarzyszyli królowi w drodze do kościoła św. Bernardyna na Stradomiu:
Rajtaryi kornet w karmazynowych płaszczach ze szpadami, drugi zaś w łosich skórach [koletach] na których zbroje mieli,  z karabinami jechali.


czwartek, 1 sierpnia 2019

Hetman nad żywnością



Hiszpańskie oblężenie Bredy w latach 1624-1625 było ogromnym przedsięwzięciem logistycznym, gdzie jedną z głównych bolączek było wykarmienie armii. Stefan Pac, który w 1624 roku towarzyszył królewiczowi Władysławowi Wazie wizytującemu obóz hiszpański, zwrócił uwagę na ten aspekt zaopatrzenia armii, tak oto komentując dostarczanie żołnierzom chleba:

Jechaliśmy potem widzieć prowizyją żywności, gdzie na każdy dzień 17 000 chlebów pieczono, które żołnierzowi w pieniądzach dawano. Tamże było 8 browarów wielkich, co w nich ustawicznie piwo warzono na żołnierza, a piece żelazne za obozem zawsze jeździły dla pieczenia chleba. Jaki tam około tego porządek, zdziwić się trzeba było. Starszy nad tą żywnością był człowiek zacny, co go Hiszpani zowią general de los biuzes, jakoby hetman nad żywnością. Ten zaś miał pod sobą oficyjały, którzy ad amusim porządek ten w zasięganiu i rozdawaniu na wojsko tej żywności odprawowali, wszystko ludzie roztropni i stipendiati.


środa, 31 lipca 2019

Młódź, rajtarzy i hajducy



W opisach poselstw z epoki można czasami znaleźć ciekawe informacje dotyczące wyglądu eskorty – każdy taki okruch źródłowych się przydaje. Poselstwo Andrzeja Olszowskiego, podkanclerzego koronnego, do Wiednia w 1669 roku chyba jeszcze się pojawiło na blogu, sprawdźmy więc któż też towarzyszył biskupowi w czasie wjazdy do cesarskiej stolicy:
My w kalwakacie (ze 24 nas osób) przed karetą [posła] jechaliśmy, za nami trębacze, a nie trąbiąc, koło karety hajduków 16 bogato od srebra ubranych pieszo, a na koniach z sahajdakami ze 30 młodzi w koralowych kontuszach a blemurowych atłasowych żupanach, za nimi Rajtaryi 24 w błękitnej dość pozornej barwie, potym pachołkowie odziani w różne barwy nowo.
Nie mam pojęcia czym jest ów ‘blemurowy’ wspomniany w tekście, może ktoś ma jakiś pomysł?

poniedziałek, 29 lipca 2019

Jako synowe jednej tej matki...



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 7/7]

Królewski tydzień na blogu zakończymy listowną prośbą z listopada 1628 roku czyli z okresu mojego ulubionego konfliktu z udziałem Rzplitej. Zygmunt III będzie oto prosił wojsko koronne w Prusach o pozostanie w służbie i spokojne czekanie na opóźniony żołd. Zaległości były duże, wojsko było zmęczone po ciężkiej kampanii 1628 roku, w której – mimo że zadano Szwedom duże straty ‘małą wojną’ – utracono Brodnicę. 





Jako dodatek list króla do hetmana Koniecpolskiego, w którym monarcha zezwala, na wypadek konfederacji wojska, na zawarcie rozejmu ze Szwedami do czerwca 1629 roku. Ciekawe pole do popisu dla tych którzy lubią alternatywną historię…



niedziela, 28 lipca 2019

Król przez błazna uratowany



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 6/7]

W przedostatnim wpis z naszej tygodniowej serii przygoda z zaślubin z Konstancją Habsburżanką w 1605 roku. W roli głównej wystąpią brat nowej królowej, arcyksiążę Maksymilian Ernest oraz błazen Zygmunta III, niejaki Pankracy. Ilustracji dostarczy (za zbiorami Rijkmuseum) Pieter Jansz. Quast a historię opowie Albrycht Stanisław Radziwiłł. Przekonamy się, jak przydatny potrafił być dworski błazen – zwłaszcza taki który znał języki obce.  

Przy odjeździe ich [chodzi o Marię Annę Bawarską czyli matkę królowej oraz o arcyksięcia, który jej towarzyszył] gdy król [Zygmunt III] wdział kaftan jedwabny, na dwadzieścia kilka tysięcy złotych szacowany, arcyksiążę, trochę napity, prosił króla, aby mu go darował; gdy się bardzo począł naprzykrzać królowi, postrzegł to błazen Pankracy i chcąc uwolnić  pana swego od naprzykrzonej prośby, rzekł po niemiecku do arcyksiążęcia: „Nie proś W. Ks. M. gdyż ja pięć lat służę królowi za ten kaftan, i wczoraj ledwie otrzymałem obietnicę, że go dostanę”. Rozgniewany arcyksiążę nie chciał współ ubiegać się z błaznem i przestał naprzykrzać się królowi; który Pankracemu dał kilka czerwonych złotych za dowcipny koncept.

piątek, 26 lipca 2019

Tryumf Zygmunta III



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 5/7]
Tym razem będzie obrazkowo, ale wizerunek chyba mało znany więc warto się nim podzielić. Autorem jest rytownik Schelte Adamsz. Bolswert (1586-1659), niestety brak dokładnego datowania, sam wizerunek i jego symbolika wskazują jednak że dzieło powstało po 1621 roku.





Widzimy tu króla Zygmunta III tryumfującego nad Turcją – uosabianą przez orientalnie ubraną figurę z prawej strony. Siedzący na tronie władca jest flankowany przez Rzplitą (przedstawioną jako wojownicza Minerwa) i Szwecję (a ta to z kolei dosyć smutnie wyglądają matrona). Po lewej stronie króla widzimy postać przedstawiającą Moskwę, ofiarowującą królowi koronę carską. Do tego sporo ciekawych detali, jak zdobyczne chorągwie i broń.





[Ze zbiorów Rijksmuseum.]

czwartek, 25 lipca 2019

Wielkomyślny, poważny, wstrzemięźliwy



[Tydzień z Zygmuntem III – wpis 4/7]

W dzisiejszym wpisie laurka wychwalająca króla, a dokładnie dokonania za jego panowania do początku 1619 roku. Pergaminy z owym Rysem czynów i dzieł Zygmunta III miały zostać umieszczone w gałce spiżowej na szczycie wieży Zamku Królewskiego w Warszawie. Zobaczymy więc cóż tam o naszym blogowym bohaterze napisał dworski propagandzista: