czwartek, 9 maja 2019

O chleb bardzo trudno



[Tydzień z wojną o ujście Wisły, wpis 4/7]

Kampania 1628 przyniosła armii szwedzkiej nader nikłą nagrodą jaką było zdobycie Brodnicy, a wszystko to okupione dużymi stratami w zabitych/zmarłych, chorych i dezerterach. Koniecpolski rozsyłał swoje chorągwie kozackie, które dowodzone przez doświadczonych zagończyków szarpały Szwedów i bezlitośnie niszczyły tereny Żuław. W pochodzących z grudnia 1628 roku Nowinach z Prus możemy znaleźć bardzo ciekawy polski punkt widzenia na to co się działo:

Po wszystkich zamkach nieprzyjacielskich o chleb bardzo trudno, bo z rozkazania Imć Pana Hetmana młyny wszędzie koło nich popalono y poznoszono, żyto tylko sobie muszą warzyć y tym się żywią.

Konie nieprzyjacielskie bardzo zdychają z głodu wielkiego bo siła kawaleryi tego roku mają, a o siano, owies y słomę nad insze lata trudniej.

Za pewną rzecz więźniowie teraźniejsi nieprzyjacielscy udają że ich tego roku tak pojmanych których jest do tysiąca lepiej, krom tych to sobie nasi wojskowi zatrzymali y do domów odsyłali, tudzież do pobitych po różnych miejscach od naszych także co ich pozdychało, rachują więcej niżeli siedm tysięcy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza