piątek, 12 lipca 2019

Kadrinazi radzi i odradza - cz. XXIII



Nareszcie w moje ręce trafiła praca Gregory’ego Hanlona Italy 1636. Cemetery of Armies. Wydana po raz pierwszy w twardej okładce w 2016 roku miała niestety na tyle zaporową cenę, że nigdy nie zdecydowałem się na kupno. Nareszcie jednak wydano ją w miękkiej okładce, co czyni ją o wiele bardziej dostępną. Mogłem ją wreszcie przeczytać, stąd i obiecana na blogu recenzja.

Praca podzielona jest na cztery rozdziały, jak zwykle najpierw pokrótce omówię ich zawartość, po czym przejdę do ogólnej oceny. Zaczynamy od wstępu, w którym autor nakreśla dostępne materiały źródłowe i dotychczasowe badania dotyczące Wojny Trzydziestoletniej we Włoszech, a zwłaszcza 1636 roku. Rozdział pierwszy to wprowadzenie do polityki francuskiej doby Richelieu, ze szczególnym uwzględnieniem konfliktów związanych z Wojną Trzydziestoletnią. Oczywiście zgodnie z tematyką książki, najwięcej miejsca poświęcone jest tu sytuacji w Północnych Włoszech i walce Francji i Hiszpanii o wpływy w regionie. Poznajemy tu także najważniejsze postacie dramatu: włoskich władców, francuskich i hiszpańskich dowódców którym przyszło się zmierzyć w 1635 roku.
 
Rozdział drugi to opis działań tytułowej kampanii 1636 roku, gdzie z jednej strony walczyli Francuzi i ich sabaudzcy (czy jak kto woli piemonccy) sojusznicy, z drugiej zaś Hiszpanie i ich jakże międzynarodowa armia. Sporo miejsca poświęcono tu strukturze armii, znajdziemy tu więc kolejne regimenty i tercios którym przyszło walczyć w kolejnych starciach. Autor opisuje kolejne fazy walk w Lombardii, przetykane odniesieniami do pracy teoretyków wojskowości o tym jak powinna zachowywać się armia w marszu i w obozie.

W rozdziale trzecim możemy przeczytać o najważniejszej bitwie kampanii, czyli starciu pod Tornavento, które miało miejsce 22 czerwca 1636 roku. Obok samego przebieg bitwy, mamy tu długie rozważania na temat motywacji i psychologii żołnierzy, taktyki walczących stron i wyposażenia poszczególnych formacji. Sam opis walk jest bardzo interesujący, oparty o źródła z epoki. Bitwa, mimo że nie należy do najbardziej znanych czy przełomowych, to ciekawe starcie – chociażby dlatego, że walki trwały aż 14 godzin. Autor wnikliwie analizuje źródła dotyczące strat, rozważając co tak naprawdę w głównej mierze mogło wpłynąć na taki rozlew krwi w czasie bitwy.
Rozdział czwarty to dalszy przebieg kampanii, ze szczególnym naciskiem na pacyfikacje jakich dokonały oddziały sprzymierzonych. Czytelnik dowie się z tej części, dlaczego Tornavento było niewykorzystanym zwycięstwem i jak ostatecznie zakończyła się kampania 1636 roku.
W książce znajdziemy znaczną ilość czarno-białych ilustracji, są to obrazy i ryciny z epoki. Obok portretów władców i generałów, mamy tu sporo prac Stefano della Belli (które faktycznie przedstawiają kampanie italskie z tego okresu) czy Johanna Wilhelma Bauera. Osobiście bardzo zainteresowały mnie fragmenty z manuskryptu doktora Giovanniego Polino, ukazujące rany bitewne żołnierzy w XVII wieku. Tekstowi towarzyszy także 10 map, obrazujących teatr działań. Niestety te na których przedstawiono bitwę pod Tornavento są bardzo nieczytelne, nie posiadają one bowiem legendy i na pierwszy rzut oka nie wiadomo nawet, która armia jest ukazana po której stronie.

Muszę przyznać, że po lekturze tej książki jestem nieco skonfundowany. Z jednej strony mamy tu bardzo interesujący opis mniej znanego teatru działań i ciekawej bitwy. Praca opiera się na gruntownie zbadanej bazie źródłowej, z uwzględnieniem materiałów z obydwu walczących stron. Bitwa pod Tornavento przedstawiona jest bardzo dokładnie, także bez problemu możemy prześledzić jej kolejne fazy. Te fragmenty czyta się naprawdę dobrze, bo generalnie książka napisana jest przystępnym językiem. Ale… no właśnie, czasami jest jakieś ale, prawda? Niestety widać, że autor niezbyt dobrze ‘czuje się’ w klimatach wojskowości XVII-wiecznej, stąd informacje o poszczególnych formacjach i oddziałach są bardzo porozrzucane w tekście i czasami sprawiają wrażenie, że autor przypomniał sobie w ostatnim momencie, że warto napisać, że dana kawaleria to kirasjerzy czy że walcząca piechota miała też piki. Aż się prosi o wyodrębnienie w tekście głównym (albo w aneksie) ODBu walczących w bitwie armii – niestety czytelnik mu się sam to sobie mozolnie pozbierać z fragmentów rozrzuconych po całej książce. Co jednak było dla mnie najbardziej męczące, to dygresje autora, które strasznie rozbijają narracje wydarzeń. Przykładowo rozdział dotyczący bitwy otwiera prawie sześć stron dywagacji na temat motywacji żołnierzy i  psychologii na polu walki. Po tym mamy pięć stron ogólnych rozważań na temat taktyki armii na polu bitwy, żeby dopiero po 11 stronach takiego wstępu przejść wreszcie do samej bitwy. Podobnie w ostatnim rozdziale dotyczącym dalszych wydarzeń mamy nagle w połowie tekstu kilku stronnicowe rozważania o problemach z higieną wśród walczących armii. Są to wszystko bardzo ciekawe rzeczy, ale samą książkę czytałoby się o wiele lepiej, gdyby nieco inaczej wyglądała jej struktura i gdyby pewne fragmenty zostały wyodrębnione do osobnych, krótszych rozdziałów.

Jest to bez wątpienia ciekawa i interesująca książka, którą można spokojnie polecić zainteresowanym XVII-wieczną wojskowością i historią. Co prawda ci którzy są nieco ‘oczytani’ w temacie pewnie się skrzywią na pewnie odniesienia w przypisach (do praca, nazwijmy to, o niezbyt dobrej renomie), wydaje mi się jednak, że jest to zrównoważone doborem i ilością materiałów źródłowych z epoki.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to ostatecznie można mieć. Duży plus za tematykę i użyte źródła, jednak dziwna struktura pracy i męczące (oczywiście dla mnie, każdy czytelnik będzie to odbierał inaczej) dygresje powodują, że nie jestem skłonny przyznać tu najwyższej noty w moim blogowym rankingu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza