środa, 14 września 2011

Malarze znani i nieznani - cz. XXXII

Kontynuując akcję ‘Wrzesień miesiącem ikonografii’ wracamy do Johanna Bussemachera.  Tym razem wizerunki jeźdźców węgierskich, którzy za króla Stefana nader często występowali w armii koronnej. Dwie rzeczy na które chciałbym zwrócić szczególną uwagę : kopie u jeźdźców poniżej, zbliżone do takich jakie znamy z rysunków husarii z epoki, a także skóra dzikiego kota narzucona na szyję i głowę konia u jednego z Węgrów powyżej. Generalnie rzecz biorąc konie są tu przepięknie przybrane, w oczy rzucają się też różnorodne i długie pióra przy magierkach. 

poniedziałek, 12 września 2011

Malarze znani i nieznani - cz. XXXI

Na początku cyklu ‘malarskiego’ pokazałem kilka rycin Stefano della Belli, ukazujących polskich kawalerzystów:
Jako uzupełnienie tamtego wpisu tym razem kilka szkiców z kolekcji Muzeum w Luwrze,  przedstawiających polskich szlachciców. Są to zapewne wprawki włoskiego mistrza przed wykonaniem słynnej serii akwafort z poselstwem Ossolińskiego do Rzymu. Jakość może nie najlepsza, ale zawsze da się tam to i owo wypatrzyć. 




Ten ma być ipso facto infamis

Kolejna interesująca konstytucja znaleziona w Volumina legum, tym razem jest to uchwała z sejmu warszawskiego z 6 czerwca 1654 roku. Kraj zmęczony ciągłymi walkami z Kozakami, na horyzoncie zbierają się chmury kolejnych wojen, sejm uchwala więc Zatrzymanie woyska w służbie Rzepltey:
Reassumuiąc wszystkie prawa de disciplina militari, postanawiamy, aby żaden w służbie Rzepltey zostaiący nie ważył się ani z pod chorągwi swoiey wyieżdżać ani pod inszą zaciągać się, aż cztery ćwierci zupełne pod iedną chorągwią przesłużywszy; a ktokolwiekby, albo ćwierć pod chorągwią iedną nie dosłużywszy, do inszey się przeniósł, to nie opowiedzianie y bez pozwolenia Hetmana naszego z woyska wyjechał, ten ma być ipso facto infamis, y dobra iego zasłużone, ieśliby iakie miał, iure caduco bene mertis rozdawać będziemy, tego dokładaiąc aby podług prawa ieden Rotmistrz y Polskiego y cudzoziemskiego ludu mieć nie mógł kompanii; exypuiąc od tego Wielmożnych Hetmanów naszych.
Widzimy więc, jak poważnym zjawiskiem musiało być opuszczanie chorągwi i przechodzenie z jednej do drugiej, jeżeli zdecydowano się na taką drakońską uchwałę wobec szlacheckich żołnierzy. Oczywiście inna sprawa na ile stosowano się do tego zapisu sejmowego w praktyce…

niedziela, 11 września 2011

Malarze znani i nieznani - cz. XXX

Kontynuując motyw turecki u mistrz Abrahama, nieco egzotyki. Powyżej azjatycki jeździec na wielbłądzie, któremu poniżej towarzyszą egipski mameluk oraz deli.  Zwłaszcza ten ostatni wygląda niezwykle interesująco, ciekawe jaki ptak (czyżby orzeł?) utracił skrzydła na potrzeby ozdobienia tarczy.


Malarze znani i nieznani - cz. XXIX

Mam nadzieję, że de Bruyn Wam się jeszcze nie znudził, bo oto dwa kolejne wpisy z jego pracami – baaaardzo mi się podobają i nie mogę się powstrzymać. Zgodnie z obietnicą, tym razem Turcy. Powyżej sułtan Murad III, poniżej janczar-aga i jeden z oficerów janczarskich. Przepięknie ukazany przepych strojów, a także ozdób końskich. 


sobota, 10 września 2011

Malarze znani i nieznani - cz. XXVIII

Oj czuję że skupimy się póki co na ikonografii, bo też wspaniałe znaleziska internetowe Daniela (thanks!) aż się o to proszą. Żeby jednak prawom autorskim stało się zadość, wypada nadmienić, że dzieła pochodzą z kolekcji Herzog August Bibliothek. 
Artur w jednym z komentarzy wspomniał postać Abrahama de Bruyn. Ten flamandzki artysta, żyjący w latach 1538 (lub 1540) – 1587, słynął z produkcji  rycin, wśród nich wielu ukazujących wojskowych z drugiej połowy XVI wieku. U góry widzimy, datowany na 1575-1577, wizerunek polskiego jeźdźca, u dołu z kolei litewskiego jeźdźca. Mi osobiście ilustracje te szalenie się podobają, dajcie znać czy interesowałoby Was wrzucenie na blog wizerunków innych nacji – np. Turków.

czwartek, 8 września 2011

Malarze znani i nieznani - cz. XXVII

Kolejne niezwykle ciekawe znalezisko, na które moją uwagę zwrócił Daniel Staberg (thanks Daniel!). To dzieło niemieckiego grawera Johanna Wilhelma Baurea (1607-1642), pochodzące z roku 1632. Nazwane z włoska Battaglia Polacha contra Turchi przedstawia polskich piechurów (sic!), walczących z jazdą turecką.  Bauer wyprodukował mnóstwo takich obrazków, ukazujących bardzo dynamiczne starcia różnych nacji (Węgrów, Hiszpanów czy Turków). Tureccy jeźdźcy nie mają tu uzbrojenia ochronnego, poza tarczą u wojownika po prawej stronie. Jeden z nich ma łuk, drugi walczy szablą. Polscy hajducy (?) posługują się w walce szablą i muszkietem (rusznicą?). Nie sądzę, by Bauer miał okazję podziwiać kiedykolwiek żołnierzy z obu tych krajów, jednak ciekawostką jest, w jaki sposób przedstawił potyczkę i jej uczestników.