sobota, 25 lutego 2012

Drapią y zabierają

W ramach wojska kwarcianego funkcjonowała chorągiew piechoty stanowiąca obsadę zamku w Kamieńcu Podolskim, z reguły utrzymana w wielkości 200 porcji. Okres długiej i monotonnej służby odbijał się jednak negatywnie na  żołnierzach, a ich zachowanie spowodowało że cała sprawa oparła się o sejm w roku 1613. Oto więc co na tymże sejmie uradzono  w sprawie przywrócenia dyscypliny w garnizonie:
Hayducy, którzy dla obrony zamku y miasta Kamieńca są, iż się nad powinność swą przekupstwem y szynkami bawią, przeciwko prawom miejskim; do tego, y tych co na targ wożą, drapią y zabierają, czym y drogość w mieście czynią, y porządkom Wojewodzym podlegać niechcąc: postanawiamy aby Rotmistrze którzy będą pro tempore nad temi hajdukami, tego przestrzegając zabraniali [takiego zachowania żołnierzom], pod winą stu grzywien. 

piątek, 24 lutego 2012

Z szablą, z koncerzem albo z pałaszem

Lektura Volumina Legum jest bardzo wciągająca, można tam znaleźć naprawdę interesujące smaczki. W 1587 roku Konfederacja Generalna Warszawska uchwaliła wystawienie wojska do obrony Ziem Ruskich, Podolski, Wołyńskich. Komendę nad zgrupowaniem miał pełnić Mikołaj Herburt (Herbort), podkomorzy halicki.  Jego żołnierze  mieli otrzymywać żołd w wysokości 15 złotych za ćwierć, do tego przewidywano dodatki dla rotmistrzów. Wyznaczono rotmistrzów, którzy otrzymali listy przypowiednie na wystawienie chorągwi. Zaplanowano 4 chorągwie po 200 koni, 5 chorągwi po 150 koni i 14 chorągwi po 100 koni jako siły główne, także nieco kawalerii i kilka oddziałów pieszych do obsadzenia zamków. Co ciekawe, ustawa przewiduje także uzbrojenie i wyposażenie oddziałów:
A ci żołnierze będą powinni konie mieć dobre, którzy będą po usarsku służyć, będą powinni na koń wsiadać do potrzeby z kopią, we zbroi, w zarękawiach, w szyszaku, z krótką rusznicą, z szablą, z koncerzem albo z pałaszem.
A którzy kozacką będą powinno służyć z półhakiem y z krótką rusznicą na koniech dobrych.
Regulowano także liczebność pocztów – konie osadzone bydź mają pachołki dobrymi: to iest Rotmistrz koni dziesięć, Towarzysz po sześć koni nawięcey, a mniey też może, a to dla tego aby się Towarzyszami w rocie zagęszczało. Mamy także wzmiankę o muzyce w oddziałach, kto na sto koni będzie służył, konia powodnego, Bębennice, Trębacza, Chorążego ma mu przyjąć.

Hydra, Wilk, Lew a nawet Słowik (i organki na ostatek)

W toku walk w okoliach Mitawy w 1622 roku w ręce żołnierzy szwedzkich miały wpaść dwa litewskie działa. Pochodziły one z prywatnego arsenału rodu Radziwiłłów w Birżach. Hetman Radziwiłł musiał być z tego powodu wysoce niezadowolony – nie dość że musiał wspierać armię własnymi działami to jeszcze w obliczu ataku szwedzkiego utracono dwie cenne sztuki. Na szczęście wydaje się że strata nie zubożyła hetmańskiego arsenału w nadmierny sposób. Poniżej zamieszczam bowiem Regestr armaty i inszych rzeczy w cekhauzie Książecia JM birżańskim. Inwentarz ten, datowany na rok 1619, ukazuje nam całkiem spory zapas dział i hakownic, do tego nawet moje ukochane organki. Jak zwykle działa wielkie mają niezwykle klimatyczne nazwy, typowe zresztą dla tego okresu.

środa, 22 lutego 2012

Z figurkowej szafy Kadrinaziego - wyprzedaż

W związku z porządkami w szafie pozbywam się dużej części kolekcji figurek (właściwie to zostawiam sobie tylko Krasnoludy i OiM). Poniżej ogólna lista, zainteresowanych proszę o kontakt na priwa, tam podam szczegóły:
- 28 mm XVII wiek – pancerni, Tatarzy, hajducy z TAG (metal), spieszeni dragoni polscy z Old Glory (metal), plastikowa piechota Pike and Shotte z Warlord Games (dwa pudełka, spora część niesklejona), spieszona dragona i piechota z ECW z Redoubt (metale), bliżej niesprecyzowani kirasjerzy (ok. 25 mm, metale)
- setki plastików 1:72 – Zvezda (Grecy, jazda macedońska, piechota i jazda perska, Punijczycy, słonie, moskiewscy bojarzy, jazda turecka) i HaT (wszystkie wzory z armii macedońskiej, wszystkie wzory z armii perskiej, wszystkie wzory z armii punickiej poza słonikami), piechota XVII wieczna (Revell, A Call to Arms) – zapewne to nie wyczerpuje jeszcze wszystkich opcji ;)
- Space Marines do W40k – bardzo dużo scoutów (stare metale, w tym SW, nowe plastiki snajperzy i zwykli), squad Devastatorów (4 x missile launcher), command squad i weterani (Apothecary, Standard Bearer – Brother Bethor, 2 x meltagun, 2 x plasma gun, sierżant z fistą), assault squad (6, w tym sierżant z fistą), sporo modeli dowódców, plastikowy Dread (fista + assault gun). Armia do zmycia (głównie podkład), jednak nie sprzedaję jej w kawałkach – musi zejść cała.
W przyszłym tygodniu jestem w Polsce, więc wtedy w  rachubę wchodzi dostawa osobista w Toruniu i/lub Warszawie. Delivery within UK or personal in Edinburgh can be arranged ;)
Kontakt najlepiej na priwa lub email:
grimme(at)tlen.pl

Pod komendą ks. Krzysztofa - rajtaria litewska 1617-1622 - uzupełnienie

Kilka nowych i interesujących informacji na temat rajtarii litewskiej w 1622 roku, jako dodatek do tekstu z maja 2010 roku:
I tu podziękowania dla Artura za zdobycie źródeł!
Jednostki rajtarii służące latem 1622 roku był podzielone na trzy grupy żołdu:
- te będące w służbie od praktycznie samego początku wojny (pierwsza chorągiew Korffa i chorągiew Ceridona) dostawały 31 złotych/ćwierć (wraz z kuchennym)
- chorągiew Ewalda Sackena (w służbie od jesieni 1621 roku) miała żołd o 10 złotych wyższy
- chorągwie służące od wiosny/lata 1622 roku miały aż 51 zł/ćwierć (wraz z kuchennym)
Dla porównania – husaria litewska za cały okres wojny miała żołd w wysokości 31 zł/ćwierć, a jazda kozacka 21 zł/ćwierć (obydwie te liczby z kuchennym). Nic więc dziwnego, że hetman Radziwiłł słusznie obawiał się niesnasek w obozie w związku z tak dużą różnicą żołdu.
Co do roty Henryka Gildryna, która od wiosny 1622 roku miała służyć w garnizonie Dorpatu. Zależnie od komputu nazwisko tego oficera to Endrych Gilzyn, Enrych Gilzyn lub Gildryn – chorągiew faktycznie liczyła 100 koni etatu. Nie jestem jednak w stanie potwierdzić istnienia chorągwi Olazura którą wspomniał prof. Wisner – nie mam jej w żadnym znanym mi dokumencie. Zaczynam się zastanawiać, czy nie był to tylko oddział planowany (część regimentu Rosena), który nigdy nie wszedł do służby? Sprawa wynika dalszego badania i zweryfikowania.

wtorek, 21 lutego 2012

W sukni swej barwy takiej

W nawiązaniu do wpisu o litewskiej piechocie wybranieckiej z 1655 roku zamieszczam teraz zapis uniwersału króla Stefana Batorego z 10 lipca 1578 roku. Dotyczy on powołania do życia instytucji piechoty wybranieckiej na ziemiach koronnych. Znajdujemy tam zarówno zapis o uzbrojeniu żołnierzy (rusznice, siekierki, szable) jak i warunkach na jakie miano powoływać wybrańców. Niedługo dopiszę kontynuację tego wątku, przyjrzę się bowiem liczebności wypraw wybranieckich za panowania króla Stefana. 


poniedziałek, 20 lutego 2012

Ofiara osobliwej urody i koni na schwał

Życie XVI czy XVII-wiecznych dyplomatów bywało nader ciężkie, obfitując nierzadko w przygody bardzo przykre, kończące się nawet śmiercią. Taki tragiczny przypadek z jesieni 1583 roku znajdujemy w Kronice Polskiej. Poseł króla Stefana Batorego, Podlodowski herbu Janina, został w czasie misji do sułtana tureckiego napadnięty przez tureckich maruderów. W nocy najechawszy poimali [posła] i wszystko przy nim pobrali, a potem na lesie zabili. Poseł miał obserwować przemarsz armii tureckiej maszerującej do Persji, a wojsko to było dosyć nędzne, nic więc dziwnego, że Turcy łakomym wzrokiem spoglądali na świtę Podlodowskiego. Sam poseł był to jeździec i gońca dobry, mąż ktemu osobliwej urody, tak iż się mu Turcy dziwowali, i częścią to z zazdrości uczynili. Jednak nie tylko uroda posła odegrała tu rolę, miał on bowiem przy sobie kilkanaście koni na schwał dobrych arabskich [które] królowi [Batoremu] wiódł, na których się często po Konstantynopolu przejeżdżał. Jak więc widać napastnicy musieli się nieźle obłowić podczas nocnego napadu. Sułtan starał się załagodzić sytuację, wysyłając na dwór Batorego czausa Mustafę, który tłumaczył, że to nad wolę jego stało, i to łotrostwo poimać kazał, z których sprawiedliwość uczynić obiecywał. Przy okazji jednak sułtański posłaniec starał się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, upominając się by Polacy ukarali Kozaków, którzy tymczasem w państwach tureckich szkody niemałe podziałali. Zapewne więc kilku złapanych maruderów wbito na pale lub obwieszono, o szczegółach jednak kronikarz milczy…