sobota, 23 maja 2020

Popisy wojska kwarcianego z 1589 roku



W ramach poszukiwań interesujących (i czytelnych) materiałów źródłowych dostępnych online trafiamy tym razem do zbiorów Archiwum Skarbu Koronnego. Polecam tu lekturę bardzo ciekawego zestawu popisów wojsk kwarcianych z lata i jesieni 1589 roku, które miały miejsce pod Glinianami, Brzeżanami i Trembowlą. Znajdziemy tu chorągwie husarskie, kozackie, arkabuzerów i strzelców konnych. Zauważymy też bardzo duży ‘rozrzut’ wielkości pocztów – w jednej chorągwi mamy 30-konny poczet rotmistrza, wsparty dodatkowo przez 20 strzelców. To też specyfika okresu, w wielu chorągwiach określanych jako husarskie mamy też poczty strzelców. Jest więc w czym wybierać, zachęcam do lektury.

EDIT: poprawiłem link, bo coś się wykrzaczyło. Na wszelki wypadek wrzucam jeszcze poniżej:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/en/jednostka/-/jednostka/17712399


środa, 20 maja 2020

Husarze i pancerni Jagiełły



Dzisiejsze znalezisko źródłowe wskazuje na duże poczucie humoru XVII-wiecznych Polaków i Litwinów. Ma to być bowiem wypisany w 1678 roku popis… pułku husarskiego króla Władysława Jagiełły, funkcjonującego rzekomo w wojsku Wielkiego Księstwa Litewskiego pod dowództwem Bazylego Kościałkowskiegoz 1420 roku. Mamy tu zarówno ogromne chorągwie husarskie jak i pancerne, z opisem ilości pocztów (skany są zamieszczone nie po kolei, więc musicie lekturę zacząć od końca). Dokument miał służyć jako potwierdzenie szlachectwa jednego z Litwinów, o czym czytamy na kartach 18 i 19. Sam opis jasno wskazuje, że został stworzony w XVII wieku. Co jednak jest w nim interesujące, to opis wyposażenia owych husarzy i pancernych. Wypiszę fragmenty poniżej, bo oczywiście odnoszą się do znanego nam wyposażenia XVII wiecznego:

- chorągiew husarska na dobrych koniach (…), w kirysach żelaznych z hełmami i kopijami, z mieczami i pinczykami[1] (?) ciężkiemi żelaznemi
- inna chorągiew husarska w kirysach z hełmami bez kopij z harkabuzami ze strzelbą z mieczami y pinczykami cięzkiemi żelaznemi
- na każdych czterech towarzyszy jeden wóz (jeden woźnica i dwóch luźniej czeladzi zwanej rabami) z podkowy, uchnale[2], siekiery, motyki, rydle,
- pancerni w pancerzach i misiurkach z naręczakami i nakolankami żelaznemi z pułhakami strzelbą z mieczami
- oprócz jazdy ów mityczny pułk miał jeszcze swojej strzeleckiej piechoty przy wozach i przy obozie dla rozbijania namiotów 200 z pułhakami i z siekierami na długich toporzyskach



[1] Nie mam pojęcia o co chodzi? Jakaś dziwna nazwa koncerza?
[2] Zapewne chodzi o hufnale.

niedziela, 17 maja 2020

Aby koń dobry ze wszystkim Rynsztunkiem



Tym razem przeszukiwania archiwalnych materiałów źródłowych przyniosły bardzo ciekawy zestaw z kancelarii Janusza Kiszki (1586-1653), z czasów kiedy piastował stanowisko wielkiego hetmana litewskiego (od 1646 roku do śmierci). Wśród dokumentów – które znajdziecie tutaj – między innymi:
- kilka listów przypowiednich podpisanych przez króla Władysława IV, pochodzących z 1646 roku. Wszystkie mają tzw. okienka na nazwiska rotmistrzów i dokładną datę zaciągu. Wszystkie dotyczącą chorągwi husarskich, a znajdziemy w nich bardzo interesująca listę wymaganego wyposażenia. Tak towarzysze jak i pocztowi mieli mieć konia dobrego z wszystkim Rynsztunkiem (…) mianowicie siodło z potrzebami, to jest Rzędem, Tokiem, Koncerzem albo Pałaszem, zbroję, Szyszak, zarękawia, kopię, ostrogi, szable, parę Pistoletów, Prochownica, Ładunki. Każdy poczet miał także mieć wóz z żywnością, a także z dodatkowym ekwipunkiem, jak Łańcuch, Siekiera, Pawężą, Rydel.
- dokumenty potwierdzające odebranie listów przypowiednich (np. na rotę piechoty) i asygnaty na żołd w 1648 i 1649 roku
- ustalenia wysokości żołdu artylerii litewskiej w 1648 roku
- rejestr niewielkiej kompanii dragońskiej ze stycznia 1653 roku, liczącej zaledwie 28 dragonów
- rejestr chorągwi husarskiej hetmana, liczącej w styczniu 1653 roku 61 koni, podzielonych na 21 pocztów.
Zachęcam do lektury, bo dokumenty bardzo interesujące i, co jak zawsze ważne, czytelne.

sobota, 16 maja 2020

Tysiąc służałego Wojska Zaporoskiego



Kolejna ciekawostka znaleziona w zdigitalizowanych zasobach Archiwum Warszawskiego Radziwiłłów. Tym razem pochodzący z lutego 1622 roku patent wydany przez Krzysztofa II Radziwiłła. Zlecał on w nim pułkownikowi Józefowi Putylwcowi zebranie pułku złożonego z 1000 służałych Kozaków Zaporoskich, którzy mieli przybyć do Inflant i walczyć tam przeciw Szwedom. Bardzo dawno temu wspominałem na blogu o pułku Samuela Koszki, który służył w Inflantach w 1601 roku. Plan z 1622 roku nie doszedł jednak do skutku, już w marcu tegoż roku hetman Radziwiłł napisał bowiem do mołojców, że ich pomoc w Inflantach nie jest potrzeba.

środa, 13 maja 2020

Kadrinazi radzi i odradza – cz. XXXIII



W ramach wygrzebywania i recenzowania starszych książek znów sięgamy do serii Historycznych Bitew wydawnictwa Bellona. Tym razem wydana w 2003 roku praca Pawła Skworody Warka-Gniezno 1656. Jak to zazwyczaj w przypadku recenzji blogowych przyjrzymy się najpierw konstrukcji pracy, a potem padnie kilka komentarzy dotyczących samej treści.

Po krótkim wstępie wprowadzającym w temat książki, pierwszy rozdział przedstawia wydarzenia wojny z Moskwą (czy Rosją, jak czytamy w tytule) w latach 1654-1655. W drugim i trzecim rozdziale czytamy o szwedzkich planach i przygotowaniach do inwazji na Rzeczpospolitą. W kolejnym rozdziale zapoznamy się z wydarzeniami 1655 roku, Ujście, Nowy Dwór, Wojnicz i kapitulacja Krakowa, a także poddanie przez Janusza Radziwiłła Litwy Szwedom. Następny rozdział mówi o szwedzkiej okupacji teren polskich i sposobach ich eksploatacji. Szósty rozdział to opis armii szwedzkiej doby Potopu: od organizacji po taktykę. W siódmy rozdziale w podobny sposób opisana jest armii koronna. W następnym rozdziale w końcu trafiamy do tytułowego roku 1656, zapoznając się z opisem zimowej wyprawy Czarnieckiego. W rozdziale dziewiątym mamy kontrofensywę szwedzką, z bitwą pod Gołębiem, a także dokładniejszym opisem wyprawy Karola X Gustawa i blokady wojsk szwedzkich w widłach Wisły i Sanu. Kolejny rozdział to wreszcie jedna z tytułowych bitew, czyli starcie pod Warką. Rozdział jedenasty jest najobszerniejszy, zawiera się w nim bowiem wyprawa wielkopolska wojska polskich, włącznie z tytułową bitwą pod Gnieznem, opisywaną jako bitwa pod Kłeckiem.

Praca ma także trzy aneksy. Pierwszy z nich to kilka wypisów źródłowych dotyczących opisanych w książce bitew: Pufendorfa o starciu pod Gołębiem i Kcynią, Kłeck według Theatrum Europeum, list feldmarszałka Wrangla do Czarnieckiego oraz relacja prymasa Leszczyńskiego o oblężeniu Warszawy. Drugi to spis jednostek szwedzkich i polskich. Nie jest jednak podpisany czego dokładnie dotyczy, trzeba się więc domyślić że chodzi o bitwę pod Kłeckiem. Trzeci, zdecydowanie najciekawszy, to linia czasowa wyprawy wielkopolskiej, która pozwala prześledzić przemarsze armii polskiej i szwedzkiej.

Co do ilustracji, jak to zwykle w przypadku XVII-wiecznych HBków mamy tu kilka nieśmiertelnych przerysów z pułkownika Gembarzewskiego a także kilka bardzo słabej jakości portretów. Do tego sporo map:  bitwa pod Warką, kampania wielkopolska wojsk 1656 roku, dwie fazy bitwy pod Kłeckiem (Gnieznem) a także szyk armii szwedzkiej w tej ostatniej bitwie, według ryciny Dahlbergha.

Praca jest oparta przede wszystkim o wcześniejsze opracowania, np. rozdział o armii szwedzkiej to głównie materiały z artykułu Larsa Tersmedena, wyprawa wielkopolska to w znacznej mierze artykuł Tadeusza Nowaka i praca Adama Kerstena. Oczywiście autor używa też materiałów źródłowych, są to jednak głównie dobrze znane źródła wydane drukiem, jak Kochowski, Łoś czy Jemiołowski. Ze źródeł szwedzkich mamy przede wszystkim Pufendorfa. Brak materiałów szwedzkich jest przede wszystkim widoczny przy opisach armii czy poszczególnych jednostek, przez co np. mamy raczej niedokładny opis sił szwedzkich pod Warką (opierający się tylko o pracę Tessina) czy brak pewnych oficerów dowodzących regimentami pod Kłeckiem. Niejednokrotnie padają w książce bardzo dokładnie informacje na temat liczebności szwedzkich regimentów, nie wiadomo jednak skąd autor wziął takie czy inne liczby. Brak konsekwencji w zapisie imion oficerów cudzoziemskich, jakby autor nie mógł się zdecydować czy stosować u wszystkich polską formę zapisu  – mamy więc Jana Jakuba Taube i Jarosława von Kinsky, a obok nich Hansa Engela i Jeana Ottona de Wahla.

Z opisu rozdziałów widzimy, że praca opisuje nieco szerszy wycinek walk ze Szwedami, co prowadzi do nieco dziwnych sytuacji, kiedy to bitwie pod Gołębiem autor poświęca prawie tyle samo miejsca co Warce. Dosyć dziwnym zabiegiem jest sam tytuł pracy – mamy w nim Gniezno, podczas gdy autor praktycznie przez cały czas nazywa ją bitwą pod Kłeckiem. Nie bardzo rozumiem taki brak konsekwencji. Bardzo przypomina to zabieg z innego HBka autorstwa p. Skworody, czyli Hammerstein 1627, który na dobrą sprawę powinien się nazywać Gniew 1626-Hammerstein 1627. Autor dochodzi też czasami do dziwnych wniosków, np. w bitwie pod Kłeckiem widzi szwedzkie oddziały ustawione w szachownicę, gdzie dochodzi do przemieszania oddziałów jazdy i piechoty – tyle że źródła które cytuje nic o tym nie mówią, a opieranie opisu o szkic bitwy wydaje się nieco naciągane. Z kolei wręcz kuriozalne wydaje się użycie cytatu z zapisków Ogiera z 1635 roku, na pokazanie (cytuję) ile kosztował armię szwedzką udział w wyniszczającej wojnie w Niemczech. Cytat z Ogiera, do tego pocięty, gdzie razem złożono opisy szwedzkiej piechoty krajowej i rajtarii fińskiej, dotyczy bowiem nowo zaciągniętych jednostek krajowych służących w Prusach, nie ma to więc nic wspólnego z armią walcząca od pięciu lat w Niemczech. Takich dziwnych interpretacji jest niestety w pracy więcej, ale nie będę się tu już nad nimi rozwodził – część wynika bowiem także z błędów popełnionych w opracowaniach na których opiera się autor.

Końcowa ocena [według rankingu – trzeba mieć – można mieć – lepiej odpuścić – zdecydowanie unikać] to słabe można mieć. Oparta głównie o różne opracowania, o mylącym tytule, wrzuca nieco za dużo wydarzeń do jednego worka. Może jednak zainteresować kogoś, kto o Potopie nie czytał zbyt wiele czy nie radzi sobie z lekturą źródeł z epoki, przedstawia też w miarę uporządkowaną linię czasową wydarzeń od wybuchu wojny do bitwy pod Kłeckiem (czy Gnieznem).

sobota, 9 maja 2020

Z drzewkami i szablami tylko na kształt węgierskiego usarza



Kilka ciekawych fragmentów z relacji polskiego szpiega, który był świadkiem wymarszu sułtana Osmana II i armii tureckiej z Konstantynopola (czy jak kto woli Stambułu) 29 kwietnia 1621 roku. Całość opisu jest bardzo obszerna, wynotuję więc tylko część:

I.                     Sułtan Osman II w czerwoney ferezji atłasowey, gronostaikami podszytey, w dołamanie czerwonym atłasowym w pąsy drukowanym, na koniu żółtawey sierści, pod dwiema kitami siedział
II.                   Wojna wojną, ale trzeba było zabrać psy myśliwskie: psów brytańskich[1], ogarów swor 6, chartów smyczów 2.
III.                 Sułtanowi towarzyszył ogromny dwór, liczący 4000 ludzi.
IV.                Cztery wozy sułtańskie, po cztery konie siwych [każdy]. Jeden wóz złotogłowiem kryty, drugi zielonym suknem, dwa czerwonym suknem także.
V.                  Słonie 4 z namiotkami pięknemi, może w każdym osób 15 siedzieć.
VI.                Wielbłądy z pieniędzmi których naliczono 400.
VII.               A na koniec ciekawostka, nietypowy oddział janczarów konno pod jedną chorągwią z drzewkami i szablami tylko na kształt węgierskiego usarza.


[1] Tu mam problem z odczytaniem źródła, może chodzi o „brytany” czyli popularne na dworze sułtańskim duże psy, jak mastiffy?

piątek, 8 maja 2020

Ludzie przeciwko niżowcom przyjęci



Interesujące zestawienie chorągwi litewskich zebranych do walk przeciw powstaniu Nalewajki w 1596 roku. Najpierw mamy tu poczty wolontarzy z województwa mińskiego i powiatu lidzkiego. Po nich oddziały ‘pieniężne’, wystawione jako część litewskiego kontyngentu. Jakiś czas temu zamieszczałem listy przypowiednie Zygmunta III na te właśnie wojska.