piątek, 13 maja 2011

Koczwarterzy w deliach i kołpaczkach

Blogspor zjadł mi wczorajszego posta, ale nic to, jak mówił mały rycerz. Jeżeli nie oddadzą go do wieczora to wrzucę od nowa…

Póki co, w niekończących się poszukiwaniach informacji dotyczących wyposażenia i wyglądu rajtarii i arkabuzerii w armiach RON, krótka notka z roku 1581. Oto jak według naocznego świadka miała wyglądać rota rajtarów niemieckich (czy raczej sclopetarii germani) wystawiona na wyprawę na Psków przez rotmistrza Stanisława Sobockiego:
Pan Sobocki nasz teraz królowi 150 koczwarterów okazał w deliach czerwonych a w białych kołpaczkach, po moskiewsku; chocia się rusznicami obtykali, wątpię przecię, aby co przed naszym mieli.
Muszę przyznać, że opis mocno konfudujący. Zupełnie nie kojarzę określenia ‘koczwarterzy’ – od czego może się wywodzić? Rajtarzy mają długą broń palną, ale ani słowa o uzbrojeniu ochronnym, za to mamy delie i kołpaki – czyżby w obliczu spodziewanych operacji oblężniczych zrezygnowano z szyszaków i kirysów? Dziwna to wzmianka…

środa, 11 maja 2011

Relation of the State of Polonia... - poszukiwana

Poszukuję pełnego tekstu (najlepiej oryginalnego) A Relation of the State of Polonia and the united Provinces of that Crown Anno 1598 -  rzecz jest anonimowa, a autorstwo wciąż dyskusyjne (William Bruce albo George Carew). Wiem że wydano to w 1965 roku w redagowanym przez Talbota Elementa Ad Fontium Editiones XIII, Res Polonicae Ex Archivo Musei Britannici. Może ktoś miałby dojście do tego wydania?

Rusznice dla hajduków i drabów

Podczytując sobie ostatnio materiały dotyczące  armii polsko-litewskiej w czasie moskiewskich wyprawa Stefana Batorego (1576-1582) skupiłem się przede wszystkim na lekturze niezwykle interesujących prac Henryka Kotarskiego. Zapewne niedługo coś dłuższego z tego dłubania się pojawi, póki co detal, acz ciekawy – nieco informacji o ilości broni palnej kupionej dla piechoty zaciąganej przez króla.
I. Zakupy na kampanię w 1579 roku:
- 235 rusznic lontowych i 240 rusznic (lub arkebuzów) z zamkiem kołowym w Toruniu
- 568 rusznic lontowych w Gdańsku
- 16 rusznic lontowych, 48 rusznic z zamkiem kołowym i 73 prochownice w Wilnie
- 199 rusznic lontowych w Poznaniu
- 100 rusznic lontowych w Nidzicy
- 200 rusznic (lontowych?) w Pińsku
- 60 rusznic (lontowych?) w Miadziole
- 80 rusznic (lontowych?) w Bracławiu
Dodatkowo w Brunszwiku, u Hansa Lampe, zamówiono 2000 rusznic lontowych i 200 rusznic z zamkiem kołowym (wszystkie z prochownicami), acz brak informacji czy zamówienie to zostało zrealizowane.
II. Przed kampanią 1580 roku zakupiono:
- 100 hakownic w Poznaniu
- 2879 rusznic w Poznaniu, Wilnie i Tykocinie
- 1198 rur do rusznic we Wrocławiu i Jeleniej Gorze
- 3913 prochownic w Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, Bydgoszczy i Kaliszu


Szpahijskie vires rozdzielają się na europejskie i azjatyckie...

W 1622 roku, z polecenia króla Zygmunta III, koniuszy koronny książę Krzysztof Zbaraski wyruszył z misją dyplomatyczną do sułtana. Poseł miał się zająć ratyfikacją traktatów kończących w 1621 roku walki pod Chocimiem, a przy okazji, jak na dyplomatę przystało, także szpiegowaniem militarnych możliwości państwa tureckiego.  Przyjrzyjmy się jak też opisał jazdę turecką, z którą ledwie rok wcześniej przyszło się potykać wojskom polsko-litewskim:
Szpahiowie drugi ordo militiae
Na wielką się ci liczbę kładą, ale tak tego pewnie doszedłem, że z nieboszczykiem Osmanem nad sto dwadzieścia albo trzydzieści tysięcy nie było, i to rachując nie tylko samych szpahiow, ale i inszych, którzy też pod niemi są. Same jednak szpahijskie vires[siły zbrojne]  rozdzielają się na europejskie i azjatyckie, i jest ich starszych, które zowią buluki – siedm. Chorągiew – jedna najprzedniejsza czerwona, prawą ręką cesarską trzyma. Tam jest miejsce najuczciwsze i najprzedniejszy żołnierz. (...) Genera armorum [typy broni] takie są: że nie mało wszyscy chwycili a mianowicie za Osmana. Dzida jest belli genus na kształt kopijki z indyjskiej trzciny, a osobliwie bywają, które drzewo, iż lekkie jest ex natua sua [z natury], ołowiu który ją prograwał i do strzelania i lotu bardzo gibką czyni w koniec napuściwszy żelazem hartują. Kopii bardzo mało i lada jako używają, sami tylko Albańczykowie i tamta niektóra Ukraina tej broni używa. Także to de certo constat jest pewne], iż z Osmanem piąciu tysięcy więcej kopii nie było. Łuków też zażywają, ale bardzo rzadko i lada jakim sposobem. Rusznica u tysiącnego chyba u którego z naszych renegatów.  Genus [rodzaj] to broni dzid nie jest sposobna do wstępnego boju, chyba do harcu, bo trzeba się rozsypką bić i na lekkich koniach. Dla tego też nie zażywają zbroi ani pancerzów. Europejscy ludzie lepsi są niż azjatyccy i trwalsi na wszystko. 

poniedziałek, 9 maja 2011

Iako się chorągwie tak do obozu, iako y z obozu zachować maią

W 1643 roku hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski wystosował dla armii kwarcianej specjalne artykuły wojskowe. Powstały one pod wpływem wielu problemów z dyscypliną wśród żołnierzy, którzy nic na bojaźń bożą, nic na sumienie swoie nie zważając, stawali się tak w czasie wojny jak i pokoju uciążliwością dla ludności na terenach gdzie przyszło im walczyć i stacjonować. Nic więc dziwnego, że ustawiczny płacz, skwierk, lamenta ubogich ludzi, niebiosa krwawemi łzami przebijające doszły wreszcie do uszu hetmana i zmusiły go do działania. Koniecpolski napisał więc artykuły regulujące  iako się chorągwie tak do obozu, iako y z obozu zachować maią. Przesłał je jako dodatek w liście do starosty winnickiego Odrzywolskiego, datowanym na 24 października 1643 roku. Lektura to bardzo interesująca, więc pozwolę je sobie zacytować w całości.
1. A iż mię dochodzi częstokroć wiedzieć z płaczliwych skarg ludzkich, że żołnierz tak do obozu iako y z obozu wielkie, nieznośne krzywdy ubogim ludziom idąc, po włości krążąc, czyni, ode wsi do wsi y w przod y pobok y nazad chodząc, po kilkunastu chorągwi w iedney wsi, chorągiew po chorągwi stawaiąc, niekontentując się iedzeniem, do woza bierze statie, przeto dla niewiadowych Artykułow te Punkta dla przestrogi podaię: iako naiprędzey na stanowiska nic niekrążąc iść.
2. Idąc, w ktoremby mieiscu dwie chorągwie stały, trzeciey niestawać w ciągnieniu.
3. Czat żadnych nieczynić, statiey niewyciągać, w bok niezasyłać, do wozów niebrać, pożywieniem się samem y to skromnem kontentować.
4. Na stanowiskach stanąwszy skromnie, nie z płaczem ludzkim, żywności zasiągać.
5. Czeladzi, koni nad zwyczajny poczet ni echować, a po gotowiu towarzystwa chlebowego.
6. Na quest y petitie nigdziey niezasyłać, kontentując się ukrainnem stanowiskiem.
7. W stanowiskach chorągwiom naznaczonych niestawać noclegiem, maiętności omijać Ich M. tych co słuzą y ludzie swe do obozu posyłają.
8. Którzy są w Woiewództwo Kijowskie obróceni, przestrzegać tego maią, aby Kozakom żadney nieczynili przykrości y w domach ich stanowisk sobie nieczynili.
9. Pieniężnych statiy, których zawsze Artykuły Woiskowe surowo broniły, żadnym wymyślnym sposobem niewymagać, żywności nieprzedawać, wiedząc to, że na iedną kopę każdy taki gardłem być karany musi.
10. Nakoniec deklaruię Ich Mćiom PP. Rotmistrzom, aby pod chorągwiami swemi większych pocztównad trzy konie niemieli, które gdyby się od tey ćwierci nalazły, upewniam y przestrzegam, że na takowe skarb K. J. M. pieniędzy dawać nie będzie.
Stanisław Koniecpolski Kasztelan Krak. H. W. K.    
    

niedziela, 8 maja 2011

Po fedwerasku z parą rusznic krótkich i jedną długą

Kilka lat temu na forum GIS’u Gladky napisał dwie krótkie, acz bardzo interesujące notki o feldweraszach i brunszwikach w jeździe RON w XVI wieku:
Właśnie sobie przeglądałem ‘Historię jazdy polskiej’ Konstantego Górskiego, szukając czegoś zupełnie innego gdy natknąłem się na bardzo interesujący zapis, w którym feldwerasze występują. Jest to, datowany na 1580 rok, popis roty konnej Krzysztofa Rozrażewskiego, starosty łęczyckiego.  Zaczęło mi coś świtać, że ktoś już o tym wspominał – i faktycznie, Ramond na forum historycy.org wrzucił kiedyś część tego opisu:
Pozwolę sobie jednak, za Górskim, podać jego opis tego oddziału, bo też to niezwykle ciekawa lektura. Rajtar na ilustracji także XVI-wieczny, z kolekcji Daniela Staberga.
Rotha IMPana Graphowa p. Krzysztofa Rozrażewskiego, p. starosty łęczyckiego. – Arabski, gniady, na którym JM. sam p. rotmistrz siedział.
- Neapolitański, pleśniawy, powodny, na którym pacholę siedziało, z długą rusznicą, z puklerzem.
- Turski siwy, powodny, na którym pacholę siedziało w zbroi złocistej.
- Turski, cisawy, pod trębaczem.
Dalej idą same konie różnej maści w liczbie 28, przy czterech z nich powiedziano: sługa z rusznicą.
Na 29-tym koniu czarnocisawym – chorąży z chorągwią.
Na stronie napisano: „Wszyscy w zbrojach, z drzewy, z koncerzem w zarękawiach, ze szablą, z rusznicami, po fedwerasku”.
Towarzysz Paweł Gradowski koni 3.
Towarzysz Jan Niewiadowski koni 3.
Strzelcy cudzoziemscy po fedwerasku z parą rusznic krótkich i jedną długą.- Szpakowaty, na nim sługa po fedwerasku Peter Favel z parą rusznic krótkich, jedną długą.
- Dropiaty, na nim sługa po fedwerasku Hans Stark, Hans Gras 5 koni, Adam Tabor 12 koni.
Ci wszyscy rajtarowie w zbrojach, z parą rusznic krótkich i jedna długą.
Towarzysze którzy po husarsku służą.- Jan Pasznikowski 4 konie, Woyciech Zarnowski 6 koni, służą na nich ze wszystkim rynsztunkiem, Maciej Kwiatkowski, 4 konie , służy we wszystkim rynsztunkiem, Adam Woyciechowski 4 konie. Woyciech Pomorski 2 konie.
Co prawda roty mieszane, gdzie husarze występowali wraz z arkebuzerami czy kozakami, były wtedy spotykane w armii koronnej, ta jednak jest o tyle ciekawa, że owych enigmatycznych fedweraszy mamy tutaj zarówno z kopią jak i trojgiem strzelby. 

Z wizytą w muzeum - cz. IX


Znów kolejna porcja zdjęć z muzeum, tym razem nieco cięższy kaliber - cztery działa odlane w 1588 roku. Powstały na zlecenie Williama Forbesa, siódmego dziedzica Tolquhon (7th Laird of Tolhuqon). Jako że pan Forbes właśnie w tym czasie (dokładnie rzecz biorąc w okresie 1584-1589) rozbudowywał rodowy zamek Tolquhon (nieopodal Aberdeen) to i postanowił go w lepszą artylerię wyposażyć. Wszystkie działa  mają herb rodu Forbesa, z lewej strony z literą W[illiam], z prawej F[orbes], pod herbem zaś of Tolquhon i data 1588. Herb zwieńczony jest łacińską dewizą Salus per Christum [Zbawienia w Chrystusie]. Niestety nie jest znany ludwisarz który owe działa odlał.