Prochownica wykonana z rogu krowiego. Srebrna część spodnia ma wygrawerowany herb słynnego Jamesa Grahama, pierwszego markiza Montrose.
Wojskowość europejska XVI-XVIII wieku [dużo], wargaming historyczny [odrobinę], a także co tam mi jeszcze przyjdzie do głowy...
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
Z wizytą w muzeum - cz. VII
Najstarsza zachowana w całości sztuka broni palnej wytworzona w Szkocji, tzw. Breadalbane gun. Datowana na 1599 rok, prawdopodobnie rusznikarzem był Patrick Ramsay z Dundee. Broń nosi herb sir Duncana Campbella, siódmego Lairda (dziedzica- tytuł nie ma dobrego polskiego odpowiednika) Glenorchy (7th Laird of Glenorchy). Zdjęcia może nie najlepsze, ale egzemplarz naprawdę dobrze zachowany i robiący spore wrażenie.
niedziela, 24 kwietnia 2011
Z wizytą w muzeum - cz. VI
Pozostajemy przy klimatach (nie)sławnych Border Reivers. Jedna z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych części uzbrojenia ochronnego owych jeźdźców czyli jack. Datowany jest na koniec XVI wieku. Jeden z użytkowników tego wdzianka (ostatni?) nie miał jednak szczęścia w czasie rajdu – jack ma bowiem ślady po kulach. Poza tym wygląda całkiem zgrabnie...
Z wizytą w muzeum - cz. V
Korzystając z ładnej pogody wybraliśmy sie dziś z Pathi na długi spacer po zaułkach Edynburga. Po drodze zajrzeliśmy do National Museum of Scotland, wizyta ta zaowocowała niezłą kolekcją zdjęć. Będę więc sukcesywnie wrzucał je na blog – na trochę nam to wystarczy. Wciąż na wizytę z aparatem czeka War Museum na zamku królewskim, to już innym razem. Autorami zdjęć są Patrycja Kornacka-Paradowska (te lepsze zdjęcia) i Michał Paradowski (te gorsze...).
Jako pierwsze szykowne nakrycie głowy szkockiego Border Reivera z końca XVI wieku. Opisany jako iron helmet or steel bonnet, odnaleziony w Manton Walls, Ancrum, Roxburgshire.
piątek, 22 kwietnia 2011
I ten list przypowiedni daję...
Listy przypowiednie z epoki to bardzo interesująca lektura, wypadałoby ich nieco więcej zamieścić na blogu. Skorzystam więc akurat z tego, że Artur (kiedy w końcu doczekamy się Twojego blogu?) podesłał mi artykuł Macieja Jeske Jeszcze o husarii, gdyż jest tam kilka bardzo zajmujących materiałów źródłowych. Na pierwszy rzut list na 100-konną chorągiew litewskiej husarii Aleksandra Hilarego Połubińskiego w 1648 roku.
Janusz Radziwiłł Xże na Birżach i Dubinkach, Generalny Xięstwa Żmudzkiego Starosta, Hetman Polny W-go X-stwa Littewskiego, Kazimierski, Kamieniecki, Seywenyski, Bystrycki Starosta, Ciwun Retowski.
Oznajmuję iż idąc za uchwałą Conwocaciey teraźniejszej która widząc niebezpieczeństwa extremum prawie casum Ojczyzny redolenta jeśli wyuzdana swawola i kostelistas Kozacka prędkiego wstrętu i odporu nie weźmie zaciąg pewnej liczby Wojska nam Hetmanom pozwoliła. A widząc wielką do służb Ojczyzny ochotę i do dzieła Rycerskiego sposobność I-ego Mści Pana Alexandra Hylarego Połubińskiego Wojewodzica Parnawskiego zaciągnąłem go w kompanię służb Rzptej i ten list przypowiedni daję I-ego Mści na zebranie Chorągwie Usarskiej pod którą ma być sto koni. Starać się tedy I-ego Mść Pan Rotmistrz będzie aby Towarzystwo i czeladź pod Chorągwie miał porządną na koniech dobrych i z Rynsztunkiem zwyczajnym Usarzowi należącym przystojnym i porządnym, a kiedy do obozu pójdzie każdy Towarzysz ma mieć przy wozie Rydel, Motykę, Siekierę, Łańcuch. Żołd zwyczajny naznaczam na czwierć po złotych pięćdziesiąt za koń a kuchennego na I-ego Mść Pana Rotmistrza po złotemu jednemu z konia rachując początek służby od popisu. Aqa Uniwersałem Hetmańskiem z zebraną Companią powinien będzie I-ego Mść Pan Rotmistrz na czas i miejsce w Uniwersale naznaczone stawić się niechybnie. Tak na stanowisku jako w ciągnieniu żadnych krzywd i bezprawia nie czyniąc, noclegami i pokarmami Dóbr szlacheckich nieaggrawując ani exactiami niezwyczajnemi i zdzierstwem poddanych Rzptej nie ciemiężąc gościńcem jako najprostszym ciągnąc a podwód żadnych nie biorąc pod surowym karaniem w artykułach Wojskowych wyrażonym.
Dan w Zabłudowie 16 Augusta A 1648
JRadziwiłł
Hetman Polny
Etykiety:
armia litewska,
husaria,
list przypowiedni,
Powstanie Chmielnickiego
Dragonia w łosich katankach
[autorem ilustracji, specjalnie wykonanej na blog, jest Dariusz ‘Dario TW’ Wielec – któremu niezwykle dziękuję za tak miłą współpracę!]
Marcin Gawęda (serdecznie pozdrawiam!) napisał niegdyś bardzo interesujący artykuł tyczący się barwy dragonii w armiach RON:
W niniejszym wpisie chciałbym nawiązać do tego właśnie tekstu. Niejako tytułem uzupełnienia pragnąłbym dodać kilka opisów z epoki, ukazujących barwę dragonii właśnie. Co prawda nie dotyczą one działań polowych, a uroczystości dworskich, niemniej jednak mogą być jakimś wyznacznikiem tego, w jakie kolory najczęściej ubierano taki lud ognisty. W tej czy innej formie pojawiały się już na blogu, ale chciałem je zebrać w jednym miejscu – niedługo spróbuję się także zająć barwą dragonii w ikonografii.
Przyjazd królowej Marii Ludwiki do Polski w 1646 roku przynosi nam sporo informacji o barwie dragonii. W druku ulotnym zatytułowanym Ingres albo wiazd Krolowey Iey Mosci do Gdanska 11 Februarii znajdujemy wzmiankę o kilku oddziałach. Najpopularniejszym kolorem była błękitna barwa. Przybrane w nią były: niewielki, bo liczący ledwie 30 koni oddział starosty wołyńskiego; 170 dragonów wojewody malborskiego i 80 dragonów starosty bydgoskiego. Na ich tle wybijać się musiała dwie chorągwie dragonii królewicza Karola – w barwie czerwonej, w szyszakach żelaznych. Opis tegoż wjazdu, pióra kawalera de Labouveur, znajdujemy także w Wypisie z podroży Pani de Guebriant... Tutaj jednak nieco inaczej to wygląda, chociaż kolory się powtarzają. Dragoni starosty malborskiego Wejhera to 100 pikinierów i 200 muszkieterów, błękitno ubranych. Stanisław Albert Radziwiłł, kanclerz litewski, przybrał swoich dragonów na czerwono. Dragonia biskupa warmińskiego i biskupa kamienieckiego nie jest opisana jeżeli chodzi o barwę. Wśród oddziałów królewicza Karola nie znajdziemy tu jednak dragonów, a tylko kozaków i hajduków.
Francuska relacja z wjazdu do Warszawy nie wskazuje nam żadnych dragonów. Z pomocą przychodzi nam jednak kolejny druk ulotny (jak to nie kochać wspaniałej ekipy z CBDU...) Ingres triumfalny do Warszawy Ludwiki Marii Gonzagi... Dragonii znajdujemy tam sporo, acz nie każda jest opisana z wyglądu. Starosta lanckoroński Zebrzydowski miał swoją chorągiew dragonii w łosich katankach, w żupanach y giermakach po polsku okryta. To wspaniały opis – łosie katanki to zapewne kolety, jednak cała reszta stroju miała być polska! Z kolei trzy chorągwie dragonii JKM miały stroje w barwie czerwonej, do tego szyszaki polerowane.
Poselstwo polsko-litewskie, wysłane przez Jana III Sobieskiego do Moskwy na przełomie 1677 i 1678 roku miało w eskorcie oddziały dragonii. Litewscy żołnierze wojewody połockiego ubrani byli pąsowo ze złotemi galonami. Widzimy tu więc popularny wśród współczesnych nam ilustratorów kolor czerwony.
Zdaję sobie sprawę, że niewiele tych opisów, jednak wydają się być interesujące i, jak sądzę, mogą być przydatne dla niektórych spośród Czytelników. Oczywiście jeżeli znacie jakieś inne opisy ukazujące barwę dragonii to zapraszam do komentowania i dzielenia się nimi!
czwartek, 21 kwietnia 2011
Sojusznicy RON - cz. V
Bardzo interesuje mnie kwestia liczebności, organizacji i udziału w działaniach bojowych ‘Potopu’ najemnych wojsk na służbie Gdańska. Za jakiś czas postaram się przygotować o tym coś więcej, wszak sporo potyczek z Gdańszczanami znaleźć możemy u Gordona, póki co jednak ciekawe dane z końcowej fazy wojny.
Poniżej liczebność i skład regimentów biorących udział w oblężeniu Głowy Gdańskiej jesienią 1659 roku. Oddziały gdańskie odegrały główną rolę w odbiciu Głowy z rąk szwedzkich, tracąc w czasie operacji 97 zabitych i 150 rannych (wedle źródeł niemieckojęzycznych, źródła polskie podają nawet 300 straconych żołnierzy).
Dowódcą gdańskiego kontyngentu w czasie oblężenia był pułkownik Walenty von Winter, doświadczony oficer, który w czasie Wojny Trzydziestoletniej walczył w armii… szwedzkiej. Pełnił on jednocześnie funkcję komendanta sił zbrojnych Gdańska.
I. Regiment pułkownika Wintera – 656 żołnierzy
- dwie kompanie Wintera
- kompania Dirscha
- kompania van der Linde
II. Regiment majora Bobarta – 608 żołnierzy
- dwie kompanie Bobarta
- dwie kompanie Wechelta
- kompania Jerzego Strakowskiego (który był też naczelnym inżynierem armii)
III. Regiment majora Alexandra Thompsona – 500 żołnierzy
- dwie kompanie Thompsona
- dwie kompanie Brandesa
IV. Regiment majora Siebersa – 501 żołnierzy
- dwie kompanie Siebiersa
- dwie kompanie Stelznera
V. Regiment majora Schura (złożony z jednej kompanii!) – 105 żołnierzy
VI. Regiment majora Fryderyka Gerschau – 499 żołnierzy
- dwie kompanie Gerschau
- dwie kompanie kapitana Johna Montgomery’ego
Bardzo ważną rolę w oblężeniu odegrała silna artyleria gdańska. W skład parku artyleryjskiego miało wejść przynajmniej 31 dział – z tego główne siły Wintera dysponowały 6 półkartaunami, 6 ćwierćkartaunami, 3 6-funtówkami i 3 4-funtówkami. Przy pozostałych regimentach znajdujemy odpowiednio 6 (regiment Siebersa), 5 (regiment Thompsona) i 2 (regiment Schurze) działa.
Oprócz dział Gdańszczanie używali także moździerzy – w relacjach znajdujemy wzmiankę o 220-funtowym, 70-funtowych, 60-funtowym i 30-funtowych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










