Wiedząc o moim zafiksowaniu na temat rajtarii, Jerzy Czajewski (wielkie podziękowanie!) podsunął mi ostatnio nader ciekawe źródło – co ciekawe, pracę z której ono pochodzi onegdaj czytałem, ale zupełnie mi sprawa wyleciała z głowy. Otóż Konstanty Górski (który delikatnie rzecz biorąc nie darzył rajtarii zbyt wielką sympatią) w swojej Historii artylerii polskiej zamieścił Rachunek armaty, ammunicyi i wszystkiego przytem co w cekauzie Warszawskim było zgotowano, na Sejmie w Warszawie dnia 22 Decembris 1649 roku poczynający się, które rachunki oraz inwentarz dostateczny w sobie zamyka. Pośród owego spisu znajdujemy tyle dobra, że wystarczy na kilka wpisów na blog, a zaczniemy od zbroi rajtarskich, gdyż jest to niezwykle ciekawy przyczynek do kwestii wyposażenia tego typu jazdy na przełomie I i II połowy XVII wieku. Pozwolę sobie najpierw wrzucić tekst z Górskiego in extenso, a potem nieco komentarzy.
Zbroje rajtarskie JKr. Mci. Było tych zbroi starych popsowanych z szyszakami i obojczykami 47, bruststüków albo przednich blach 6, rückstüków albo zadnich blach 6, 17 sztuk od rąk armastücków większych, już używanych od których jest mniejszych armastücków używanych już odpadłych 20, kaszkietów albo szyszaków 11 niedobrych. Oddał JKr. Mci proboszcz Mstowski rajtarskich przednich blach 93, zadnich blach 101, szyszaków złych 106. Odzyskało się od Bartla Szulca z Gdańska zbroi rajtarskich JKr. Mci i szyszaków bez armastücków 500. Na rozkazanie króla wydano w r. 1649 Dystrychowi Johanowi Maydelowi, na regiment jego zbroi rajtarskich 500.
Rajtarskich zbroi oficerskich, czarnych dobrych, w Gdańsku kupionych, było, ze wszystkiemi blachami przedniemi, zadniemi i obojczykami, ale bez szyszaków [w tekście brak liczby owych zbroi – K.]. Kirys JKr. Mci niebardzo dobrych, białych oddał szatny JKr. Mci 99, z ich hełmami, szyszakami z armszykami beinstückami.
Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie spis jest po prostu rewelacyjny! Bardzo ciekawe jest użycie niemieckich określeń – tutaj proszę mnie poprawić, jeśli walnę byka:
- bruststük – napierśnik
- rückstük – naplecznik
- armastück – czyżby karwasze?
- beinstück – uzbrojenie ochronnego nogi, w tym okresie może chyba chodzić już tylko o tasset (przyznam że nie wiem jaki jest polski odpowiednik tego słowa?)
Widzimy także różnicę w zbrojach dla oficerów, które są szmelcowane (stąd ‘czarne’).
Duża ilość uzbrojenie ochronnego pokazuje, że wbrew tezie przyjętej w opracowaniach rajtaria w Koronie wciąż używała wtedy napierśnika i naplecznika, a także szyszaków.
Wspomniany w tekście Johan Meydel to starosta ryski, który od drugiej ćwierci 1650 roku dowodził w armii koronnej skwadronem/regimentem rajtarii liczącym 443 konie. Jeżeli uzbrojenie ochronne wydano by mu nawet w końcu 1649 roku, ukazuje nam to i tak jak uciążliwym i długotrwałym procesem było tworzenie jednostek rajtarskich.






