sobota, 25 grudnia 2010

Hufiec ten pięknością swoją zachwycał oczy

Przy okazji poselstwa Czartoryskiego w 1678 roku znajdujemy u Tannera także bardzo interesujący opis jazdy moskiewskiej, która witała Polaków i Litwinów nieopodal Moskwy. Wśród nich widzimy zapewne żilców – charakterystyczny jest opis jeźdźców wyposażonych w  różnokolorowe skrzydła. Oddajmy zresztą głos naszemu specjaliście od bielizny, gdyż bardzo zgrabnie nam to wyłoży:
Pokazały się wkrótce dwa hufy jazdy, w rozmaite ubranej kolory, z mnóstwem trąb i kotłów, te wpośród siebie wzięły orszak poselski. Wodzowie ich siedzieli na dzielnych perskich koniach, z bogatymi rzędami. Gdyśmy się już zbliżali do miasta, alić nowy poczet jazdy uderzył oczy nasze: wszyscy w czerwonych długich szatach, na białych koniach, u barków ich podnosiły się skrzydła w różne malowane kolory. Mieli oni długie kopie; proporce wycinane w kształt smoków powiewały w powietrzu. Hufiec ten pięknością swoją zachwycał oczy; pokazał się nakoniec dworzanin Cara, bogato ubrany i przepyszną otoczony jazdą. Rycerstwo to miało na sobie ciasno opięte karmazynowe żupany, na nich z bogatych materyi ferezye, podszyte sobolami, u szyi klamrami ze złota i srebra zapięte. Ferezye te, odwijały się z prawego boku i zarzucały na plecy, na głowach mieli kołpaki, na wzór infuł, świecące się złotem i drogiemi kamieniami.
Niemniej wspaniałe były rzędy na koniach; od munsztuka bowiem do kulbaki zwieszały się srebrne, niektóre pozłacane, na trzy palce szerokie pięknie wyrzynane łańcuchy, za każdem ruszeniem konia, przyjemne wydające dźwięki. Siodła, kołczany, podkowy nawet, srebrne. Jeźdźcy nietykając prawie ziemi, przeskakiwali z jednego konia na drugiego z letkością i zręcznością podziwienia godną.  

Z lekarzem, kapelanem i praczką

Na przełomie 1677 i 1678 roku król Jan III Sobieski wysłał do cara poselstwo na czele którego stanął Michał Jerzy Czartoryski, wojewoda wołyński. Poseł zabrał ze sobą liczny orszak, który niewątpliwie miał podkreślić rangę i znaczenie wyprawy. Dzięki zapiskom dworzanina Czartoryskiego, Franciszka Tannera, możemy zapoznać się z bardzo ciekawymi detali dotyczącymi poselstwa. Pochodzący z Czech Tanner, mimo niechęci wielu dworzan księcia Czartoryskiego, dzięki wstawiennictwu księżnej otrzymał niezwykle ważną (zważywszy na moskiewskie mrozy…) rolę – powierzono mi dozór nad bielizną całego poselstwa. W zapisach Tannera czytamy najpierw o przygotowaniach: wysłany do Wrocławia, dla skupienia potrzebnych zapasów do oporządzenia poselstwa, podskarbi Księci, Obertyński, powrócił z brykami naładowanymi suknami różnego rodzaju; sprowadził także piękną wyzłacaną karetę, drugą do podróży, i ośm koni Fryzów, i wysypał na to 20 000 złotych polskich. Spędzenie z Lublina i pobliższych miasteczek krawcy, ledwie wydołać mogli; oprócz bowiem mnóstwa służących, chorągiew  z 60 lekkiej jazdy przychodziło ubierać.
Następnie dworzanin opisuje skład poselstwa – liczne towarzystwo które asystowało Czartoryskiemu w podróży. Jako że przepięknie ukazuje to, z jakim przepychem posłowi nasi magnaci, chciałbym wypisać całą listę, tak jak opisał ją Tanner, który zresztą zauważył ile mi pamięć dozwala, położę tu wszystkich imiona.
Poseł.
J. O. Książę Michał Czartoryski, Książę na Klewaniu, Wojewoda Wołyński, poseł wielki, w karecie; siedział z nim Pan Ferendini, doktór medycyny z Lublina, Florentczyk rodem, już to dla zdrowia, już dla rozrywania wesołością swoją Książęcia, do tej drogi przybrany. Wielebny Ksiądz Tomasz Zwan Dominikan, Kapelan dworu, ze sługą swoim, jechał osobnym pojazdem. Za nim Pan Kaznowski, dowódca husarzów, w lekkim parakonnym wózku; masztalerze, dwa inne konie prowadzili za nim.
Szło za nim towarzystwo Polskie, hojnie podejmowane od Książęcia, siadające nawet do stołu jego. Ochotnicy w niem honorowi. Panowie – Oborski, Olencki, Tynicki, Sokołowski, Kobyliński – każdy z nich miał sześć koni i trzech służących.
Dowódcy Hussarów , Panowie – Chrynicki, Menżyński, Sołohub, Sawicz, Portante – z tych każdy tyle miał koni i sług na ile go stało [było stać].
Przedniejsi Urzędnicy Dworu:
Pan Podwojewodzy Bujnowski, Marszałek dworu, siwizną, roztropnością i powagą swoją szanowany.
Gumowski Sekretarz.
Józef Jasilkowski, Koniuszy.
Jan Obertyński, Podskarbi i przełożony nad dworzanami.
Jan Radzimiński, Koniuszy honorarius.
Goliński Kuchmistrz.
Zwyczajni Urzędnicy Książęcia:
Panowie – Zbrożek, Olszewski, Dombrowski, Łuba, Szachulski, Sadowski, Łuskina. Za nimi ja, Bernard Leopold Franciszek Tanner, dworzanin Książęcia Niemiecki. Dano mi do wyboru, jechać albo na wozie albo na koniu książęcym.
Pokojowi Książęcia - Pan Alexander Kościński Pisarz, Czudenowicz Rachmistrz, Szymanowski, Zieliński, Kamiński, Niedzwiecki, Gnoiński – każdy z dwoma końmi i służącym.
Inni Dworscy – Panowie Karski, Drewiński, Oledzki, Wielkowolski – każdy z jednym koniem bez człeka [bez sługi]
Mechanicy [to słowo było chyba raczej dodane w późniejszych edycjach] – Joannes chirurg, Klemens kredencerz, Jan krawiec, Stanisław cieśla, Kazimierz piwniczny.
Jedna tylko kobieta praczka i żona woźnicy. Trzech trębaczy ze sługą, Kapitan i 60 dragonii [zapewne to jest owe 60 lekkiej jazdy o której wspominał wcześniej. Szły za nimi liczne bryki ze sprzętami i potrzebami dworu całego. Między temi były dwie poszóstne [zaprzężone w sześć koni] karety, cztery poszóstne karawany, ogromne wozy z kuchnią, piwnicą [chodzi oczywiście o zawartość tejże], etc. Ośm koni podwodnych; ośm innych z Fryzyi sprowadzonych, idących luzem. Do każdego pojazdu przeznaczeni byli hajducy, silne chłopy, po złych drogach w dzień i w nicy szerokimi plecami swemi podpierający karety. Cały nasz dwór, z osobami które w Litwie przybyły, liczyć się mógł na 1500 osób [sic!]. Tym wszystkim co Sobota wypłacany był żołd, strawne i furaż na konie.
To ‘wędrujące miasto’ puściło się w drogę 11 lutego 1678 roku. Ze zrozumiałych względów podróż zabrała sporo czasu, po drodze dołączył zresztą i drugi poseł, wojewoda połocki Sapieha  – 3 kwietnia, po Mszy śpiewanej, połączone poselstwa opuściły Litwę i wkroczyły na teren Państwa Moskiewskiego.   17 maja udało się dotrzeć do Moskwy – acz opis poselstwa na terenie państwa carów zostawimy na kiedy indziej…

środa, 22 grudnia 2010

Chorągiew i klucz

Odpocznijmy nieco od trudów wojny smoleńskiej i przenieśmy się pół wieku później w inny zakątek Europy. Nasz dobry znajomy Silahdar Mehmed aga z Fyndykły tym razem przekaże nam kilka słów o Chorągwi Proroka oraz kluczu od świętej Kaaby – relikwiach które zabrał ze sobą na wyprawę wojenną w 1683 roku Kara Mehmed. Tekst jak zwykle w doskonałym tłumaczeniu Zygmunta Abrahamowicza.
Tegoż dnia popołudniu przyjechał do niego od padyszacha koniuszy wielki i Bośniak Sary Sulejman aga. Wśród błogosławieństw i powinszowań oddał on serdarowi wielkiemu przywieziony przez się klucz od świętej Kaaby oraz przekazał  mu polecenie monarchy, aby [klucz ten] przywiązał do drzewca świętej chorągwi, poniżej tejże. Wielki wezyr raczył wspomnianego uhonorować wspaniałym dygnitarskim futrem z soboli.
Wykład prawdy o świętej chorągwi   
Ta święta chorągiew była z początku jedna, a tradycja stwierdza, że należała  do sułtana proroków — Proroka naszego Pana Mahometa Wybrańcy, którego Ałłah niech błogosławi i w pokoju zachowa. Nazywała się ona „ukab", a była z czarnego czamletu. O tym, że „ukab" to nazwa świętej chorągwi, świadczą rozmaite księgi.
Posłał ją był zdobywcy Egiptu, sułtanowi Selimowi chanowi jegomości, Chajra baj, który też wyraził w swym liście słowa: „Zabierajcie ją ze sobą na wyprawy wojenne!" Z biegiem czasu jej święte części rozpadły się, toteż w Wysokim Państwie nakazano wykonać wedle jej oryginału trzy święte chorągwie. Trzy chorągwie owe stworzono wydzielając do każdej z nich po dwie lub trzy cząstki tamtej.
Wszystkie trzy są na jedną i tę samą modłę. Jedna z nich towarzyszy obozowi monarchy i nie rozstaje się ze świętym płaszczem, natomiast dwie są przechowywane w monarszym skarbcu. Z tych jedną, gdy zajdzie potrzeba, daje się wielkim wezyrom — serdarom prześwietnym, drugą zaś nadal przechowuje się w skarbcu.
Wykład prawdy o kluczu od Kaaby
Przed wyruszeniem nieboszczyka sułtana Murada chana Czwartego pod Bagdad przyśniło się szeryfowi Mekki świętej, że sułtan obu światów stanął przed nim w towarzystwie czterech swoich wybranych przyjaciół oraz raczył dać mu cenną wskazówkę powiadając: „Ten klucz od Domu Ałłahowego prześlij  sułtanowi [obecnego] czasu. Niech go weźmie ze sobą na wyprawę, a po podboju Adziamu niech go zatrzyma przy sobie, kiedy zaś zajdzie potrzeba wysłania wojsk dokądkolwiek, niech go wręczy jakiemu świątobliwemu mężowi, a ten niech też tam pojedzie". Szeryf posłał zaraz ów klucz od Kaaby przez człowieka imieniem Munwafi nieboszczykowi sułtanowi Muradowi, który też zabrał go na wyprawę adziamską, a potem złożył w skarbcu swojej komory prywatnej.
Odnalazł się on przy sporządzaniu opisu skarbca. Obecnie zaś defterdar Hasan efendi w relacji do strzemienia monarszego oświadczył, że ten święty klucz powinien by się znajdować pod opieką agi turbanów i spoczywać obok skrzyni ze świętym płaszczem, zaś wyprawiając się na wojnę należałoby go przywiązywać do drzewca świętej chorągwi poniżej tejże i zabierać ze sobą, wobec czego został wydany stosowny chattyszerif.
Klucz ten znajduje się w złotogłowowym woreczku, sprawionym w roku tysięcznym czterdziestym trzecima. O tym to właśnie kluczu była [wyżej] mowa.
Co prawda po zwycięstwie wiedeńskim król Jan III Sobieski wysłał (wieziony przez Jana Denhoffa i Tommaso Talenti) do Rzymu sztandar który uważano za chorągiew proroka, był to jednak najprawdopodobniej sztandar Abazy Sary Husseina Paszy. Chorągiew proroka uratował przed zwycięskimi aliantami Osman aga, dowodzący w bitwie sipahami kapikularnymi – chociaż takie zwycięstwo moralne udało się wywalczyć tureckim wojownikom… 

wtorek, 21 grudnia 2010

Posyłam ci konia białego

Urodzony w 1598 roku Hieronim Chodkiewicz był prawdziwym oczkiem w głowie słynnego ojca – Jana Karola Chodkiewicza. Przetrwało wiele listów, w których troskliwy ojciec udziela synowi wielu rad i pouczeń, zachęcając go do wytężonej nauki – uczyć się zawsze trzeba, kto chce być mądrym, nie psując jednak serca. W liście z 15 maja 1608 roku znajdujemy jednak i wzmiankę, że hetman potrafił nagrodzić Hieronima za sukcesy:
Tak mi się udają, że się uczysz dobrze; ja tego nic nie widzę, jednak na powieść ludzką cieszę się z tego: i abyś to poznał po mnie że mi miło kiedy się uczysz, posyłam ci konia białego, a wiesz pewnie że nie darmo sierści takiej. Zdrów na nim jeźdź, a będziesz li się lepiej uczył, postaram się o co grzeczniejszego.
Nie znamy odpowiedzi Hieronima, ale na pewno ucieszył się z nieoczekiwanego prezentu…

Jednorożec, Achilles, Wieprz i spółka

Zapowiadany spis parku artyleryjskiego, zdobytego po kapitulacji Szeina w 1634 roku – a właściwie dwa, nieco się różniące spisy. Moskiewscy żołnierze zachowali prawo do 12 dział regimentowych, z którymi pozwolono im odmaszerować, jednak ostatecznie i te wpadły w ręce wojsk polsko-litewskich. Te dwanaście działek polnych, przedtym nieprzyjacielowi pozwolonych, Szehin Xiążęciu Jego Mości [hetmanowi Radziwiłłowi] darował za to, że u KJM. Wymógł, że go wolno puścić Król Jego Mość kazał.

I.                    Comput dział moskiewskich, które zostały po Szehinie.

Jednorożec, waży kula funtów nr 70
Wołk, funtów 55
Krzeczoł, funtów 40.
Achilles, alias car puszka, funtów 27.
Piorunowe napad., funtów 26.
Granatowa, funtów 16.
Kowal, funtów 14.
Angielskich, po moskiewsku galanskich dział 4, kula waży funtów 13.
Gładkich dział 2, kula waży funtów 12.
Strzała, funtów 12.
Wieprz, funtów 12.
Gładka strzała, funtów 12.
Pałuborze, funtów 6.
Długich działek 6, kula waży funtów 4.
Długich działek 3 po półfunt. nr 3.
Regimentowych działek 53, po półfuntach, kula waży funtów nr. 4
Regimentowych działek 13,  po półfuntach, kula waży funtów nr. 3.
Moździerzów 2, kula waży pudów 6, a w pudzie funtów 40.
Moździerzów 4, kula po pudów 4.
Moździerz 1, kula po pudów 2.

Drugi spis:

II.                  Regestr armaty moskiewskiej, moździerzów i dział:

Moździerzów dwa, po sześciu kamieniu kula, a w kamieniu funtów 48.
Moździerzów cztery, po cztery kamienie kula.
Moździerz jeden, dwa kamienie kula.
Działo Jednorożec, kula kamień i funtów 30.
Działo Pasynek, kula kamień i funtów 15.
Działo Wołk, kula kamień.
Działo Kreczet, kula funtów 30.
Działo Achilles, kula funtów 23.
Działo Granowite, kula funtów 16.
Działo Kowal, kula funtów 14.
Dział cztery hałańskich i działo gładkie, kula funtów 13.
Działo Strzała, działo Wieprz i działo gładkie Kasprowego lania po funtów 12.
Działo gładkie, kula funtów 10.
Działo hałańskie, kula funtów 8.
Dział dwie połutornych, to jest po półtora sążnia długie, kula funtów 6.
Pięć dział długich całych i działo Peduła, kula po funtów 4.
Sześć dział długich, po funtów 3 kula.
Dział pięćdziesiąt dwie krótkich, kula po funtów 4.
Dziewiętnaście dział krótkich, po 3 funty kula.
Działo pułkowe, w funt kula.

Comput chorągwi moskiewskich...

Jedną z najważniejszych miar zwycięstwa w XVII-wiecznych bitwach była ilość zdobytych sztandarów. Nic więc dziwnego, że po tryumfach w bitwach czy kampaniach sporządzano spisy zdobytych chorągwi, składanych najczęściej w darze zwycięskiemu monarsze. Zajrzymy więc znów pod Smoleńsk w roku 1634, gdzie wśród bogatych zdobyczy mamy także comput chorągwi moskiewskich, które kładziono pod nogi J. Król. M. Co ciekawe – mimo że złożono je u stóp Władysława IV w formie hołdu, żołnierze moskiewscy mieli zagwarantowane w umowie kapitulacyjnej, że będą je mogli zabrać ze sobą wracając do Moskwy. Jako że forma zapisu nazwisk wielu oficerów moskiewskich jest tam bardzo dziwna, w nawiasach dodaję najczęściej używaną obecnie formę zapisu.
Szeynowych, Prozorskiego, Izmajlowych i kniazia Białosielskiego [chodzi o cztery pułki jazdy bojarskiej] z herbami jezdnych chorągwi 9.
U. Berla Sarla [Charles d’Ebert/Hubert] kornetów rajtarskich chor. 15.
Grecka [? Zapewne chodzi o lekką jazdę, zaciąganą z Greków, Serbów i Wołochów] chor. 1
Obersztów pieszych chorągwie:
Fauxa [Hans Fux]– 8
Thobiasza [Thobias Unzen]– 8
Makszona [George Matisson]– 8
Dama [Indrykt van Damm] – 8
Roznorma [Wilhelm Rozworn]– 8
Jakuba Sarla [Jakub Charley]– 8
Sandczona [chodzi o zabitego przez Leslie płk. Thomasa Sandersona] – 8
Kita [Wilhelm Keith]– 8
Alexandra Leska [Alexander Leslie] – 8
Bojarów jazdy  chorągwi 7
Kozaków duńskich [dońskich]  – 3
Kozacka chorągiew 1
Strzeleckich pieszych chorągwi 6
Bojarska konna chorągiew 1.
Jak już jednak pisałem, mimo specyficznego ‘pokłonu’ jaki złożono polskiemu monarsze, sztandary te pozostały w rękach moskiewskich. W kolejnym wpisie postaram się jednak wymienić zdobycz która wpadła w ręce tryumfującej armii Władysława IV – ogromny park artyleryjski wojsk Szeina. O tym zapewne jeszcze dzisiaj, acz nieco później…

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Chorągwie, kotły i bębny mają być żałobą pokryte

Tym razem wybierzemy się w drugą połowę wieku XVIII, tuż po śmierci króla Augusta III. 29 października 1763 roku marszałek wielki koronny z obowiązku urzędu swego wydał dokument w którym sugerował w jaki to sposób ma wyglądać żałoba po śmierci monarchy.  Pierwszy punkt zatytułowany był Dla ich Mciów Mężczyzn, trzeci zaś Dla Jej Mciów Dam, ja chciałbym jednak podać in extenso bardzo interesujący punkt drugi – Dla Ich Mciów wojskowych.
Wszyscy Ich Mci polskiego autoramentu nosić raczą przy mundurze pasy i czapki czarne, także szable żelazne szmelcowane lub żałobą pokryte, z paskami czarnemi, a JMci officerowie portepee [po naszemu będzie to felcech/feldcech, czyli temblak oficerski]  krepą pokryte. Chorągwie, kotły i bębny mają być żałobą pokryte.
JMci autoramentu cudzoziemskiego nosić rękę krepą przewiązaną; halsztuki czarne, portepee i kokardy krepą pokryte i sprzączki czarne.
W szczególności zaś Ich Mci sztabs officerowie nosić mogą kamizelki czarne i inny strój spodni czarny, do grubej żałoby akkomodowany. Takowa żałoba ma trwać aż do zakończenia sejmu konwokacyjnego, a od zakończenia sejmu tego Ich Mci sztabs officerowie w zwyczajnym mundurze pozostaną, krepą tylko mając rękę związaną; tudzież halsztuków i kokardy zażywać będą czarnych, i portepee krepą pokrytych, aż do obrania marszałka na sejmie elekcyi.